Aby smacznie zjeść, wcale nie trzeba chodzić do najdroższych restauracji. Spaghetti, carpaccio czy tiramisú możemy przygotować w domu, bo wszystkie produkty, które są do tego potrzebne, możemy już kupić w Polsce. Włosi, podobnie jak Francuzi, czynią z jedzenia wielką sztukę.
Wynika to w dużej mierze z ich stylu życia, południowego temperamentu, który sprzyja organizowaniu częstych, niejednokrotnie spontanicznych i niezapowiedzianych, spotkań towarzyskich.

Makaron na południu, ryż na północy
W Italii istnieje tyle odrębnych kuchni, ile jest regionów.Na południu Włoch jada się lekkostrawne potrawy z dużą ilością owoców morza, ryb, mnóstwem warzyw i owoców, używa się oliwy z oliwek. Preferuje się wyraziste smaki, czyli czujemy więcej pikantnych nut, czosnku. Na północy zaś więcej je się masła, mięsa i śmietany. Tu tkwią korzenie słynnego risotto oraz kukurydzianej polenty. Kuchnia północnej części Włoch jest bardziej delikatna, widać w niej wyraźne wpływy francuskie.
To, co mamy w Polsce, to swoisty miks tych dwóch nurtów.
- Pachnąca bazylią włoska kuchnia jest prosta, przez to bliska kulturowo naszym rodakom. Nie ma w niej żadnych smaków, które byłyby obce naszym kubkom smakowym - podkreśla Anna Weigt-Pavoni, właścicielka firmy Pavonique, która sprowadza znane marki ze słonecznej Italii. – Włosi nie znają kiszonych ogórków i kapusty, ale ci, którzy odwiedzają nasz kraj, zachwycają się zupą ogórkową i bigosem. Jednak większość Włochów to ekstremiści, którzy nawet jak pojadą do Konga w Afryce, to domagają się risotto milanese albo pizzy. Nie mogą sobie bowiem wyobrazić, że istnieje kraj, który nie zna kuchni włoskiej.

W Polsce włoska kuchnia kojarzy się z makaronem czyli pastą, pizzą, która najlepsza jest w Neapolu, oliwą z oliwek, frutti di mare, ale także świetnymi serami, winem i lodami. – Większość dań włoskich przygotowuje się szybko i w dość prosty sposób i właśnie dzięki tej prostocie w przygotowaniu i wyjątkowym walorom smakowym dania włoskie nadają się idealnie, zarówno na specjalne okazje (często niezaplanowane), jak i do codziennych, rodzinnych posiłków. Potrawy robi się zawsze ze świeżych warzyw z dodatkiem pachnących ziół. Używa się tu najróżniejszych warzyw, takich jak: pomidory, jarmuż, cukinie, bakłażany i przypraw, wśród których prym wiodą: oregano, bazylia i pieprz.
Dodając do tego atmosferę, która towarzyszy celebrowaniu posiłków, wyłoni się obraz najlepszej kuchni na świecie – przekonuje Giancarlo Russo, właściciel restauracji Giancarlo w Warszawie.
Nie da się ich wytworzyć poza Italią
Każdy region ma swoje specjały. Nie przez przypadek to we Włoszech powstał ruch Slow Food. Włosi specjalizują się w produktach regionalnych, wytwarzanych tradycyjną metodą na niewielką skalę. Co ciekawe, znane na całym świecie i obecne już w Polsce, włoskie marki: Agnesi (makarony), Carapelli (oliwy), Zanetti (sery) Barilla (makaron) należą do włoskich biznesów rodzinnych. To Włosi mają najwięcej produktów objętych ochroną. Są wśród nich słynny włoski parmezan Parmigiano Reggiano z apenińskiego regionu Emiglia Romagna, ser Grana Padano z regionu Lombardii, Gorgonzola - pleśniowy ser krowi z Lombardii, szynki parmeńska Prosciuto di Parma, Prosciuto San Daniele. Przeciętny Włoch nie wyobraża sobie kuchni bez parmezanu, który dodaje się do większości potraw. We Włoszech jest 155 produktów, które mają oznaczenie DOP, czyli pochodzenie geograficzne produktu chronione. - Np. oryginalną mozzarellę bufala produkuje się z mleka bawolego. Jeśli bym chciała wytworzyć ją tutaj na warszawskich Bielanach, to nawet gdybym się starała, wszystko robiła zgodnie z tradycyjną recepturą, to ona nie będzie tak smakowała dlatego, że mleko krowie ma inny smak. Inne jest też powietrze – tłumaczy Anna Pavoni. - Dlatego, jeśli chcemy mieć prawdziwą mozarellę lub parmezan, a nie podróbkę, musimy ją sprowadzić, bo nie da się jej wytworzyć w Polsce i w żadnym innym kraju poza Italią.Z Lavazzą przyszła moda na prawdziwe espresso
Jedną z pierwszych włoskich marek, jakie pojawiły się na polskim rynku, była kawa Lavazza (Elite Cafe), a wraz z nią kultura picia prawdziwego włoskiego espresso. W tych właśnie latach do Polski masowo zaczęły wchodzić firmy włoskie, aby tutaj lokować swoje inwestycje.Do największych dziś importerów włoskich produktów w Polsce należą: North Coast, Pavonique, Index Food Distribution, Wasa Barilla.
Oryginalne produkty włoskie są nadal produktami premium, a więc drogimi. A ponieważ wyroby z wyższej półki potrzebują odpowiedniej oprawy, możemy je kupić jedynie w ekskluzywnych delikatesach. Specjalne działy z włoskimi produktami prowadzi Alma, Piotr i Paweł oraz Bomi. Jak na razie jedyne stricte włoskie delikatesy o wdzięcznej nazwie Macaroni znajdują się w Krakowie. Żywność bardzo często jest czymś, co Włosi nazywają oggetto regalo, czyli przedmiot, który nadaje się na prezent. W Polsce żywność jest raczej traktowana jako składnik do zrobienia czegoś. - We Włoszech przychodzi się do butiku spożywczego, żeby kupić np. konfiturę z kwiatów pomarańczy na prezent dla bliskich. Ekspedientka pakuje ją w kolorowy kartonik z jedwabnymi wstążeczkami i każe sobie za to zapłacić kilkadziesiąt euro. Brakuje u nas takich miejsc, które możemy spotkać przy najdroższych ulicach w Rzymie, Mediolanie, Neapolu – twierdzi Anna Pavoni. - To są sklepy w stylu angielskim, pięknie zaprojektowane, z drewnianymi podłogami, gdzie żywność jest wyeksponowana jak biżuteria w sklepie jubilerskim. Przy wejściu wita nas profesjonalny konsultant, który opowie nam historię każdego z produktów.

North Coast tworzy sieć włoskich delikatesów
O włoskich, ekskluzywnych delikatesach marzyli od dawna właściciele firmy North Coast, największego w Polsce importera produktów z Italii. Już niedługo marzenie stanie się rzeczywistością, pierwsze delikatesy zostaną otwarte już w tym roku.Będą pełnić także funkcję edukacyjną, promować śródziemnomorski styl życia i odżywiania.
- Chcemy za pośrednictwem sklepów promować włoską kulturę, która przecież jest nieodłącznie związana z kuchnią - mówi Silvano Fiocco, prezes North Coast. - Koncepcja włoskich delikatesów pozwoli na wprowadzenie większej liczby produktów. Pojawią się takie, których nie mieliśmy dotychczas w swoim asortymencie, super premium świeże, przygotowywane na miejscu. One wymagają specyficznej wiedzy. Muszą być odpowiednio zapakowane, pokrojone. Wyszkoleni ekspedienci będą uświadamiali klientom, na czym polegają różnice pomiędzy produktami i, jak z nich korzystać.
Dziś North Coast importuje do Polski produkty wytwarzane przez czołowych producentów markowych wyrobów spożywczych. Jest pierwszą firmą, która na dużą skalę zaczęła importować włoskie produkty.
W ofercie North Coast można znaleźć między innymi: ekskluzywną, włoską kawę Illy, makarony i sosy Agnesi, włoskie potrawy z ryżu Riso Gallo, produkty z pomidorów i na ich bazie Cirio, oliwę z oliwek Carapelli oraz Salvadori, świeże makarony Rana, wina Pasqua, makarony Ponte, salami i szynkę parmeńską Beretta.
Szefowie poznali się w taksówce
O początkach spółki 15 lat temu w Polsce zadecydował przypadek. Gdyby nie strajk pracowników lotniska, dwóch rodowitych Włochów, obecny prezes firmy Silvano Fiocco i wiceprezes Giorgio Pezzolato nigdy by się nie spotkali. Obydwaj mieli wykupione bilety na lot z Wiednia do Wenecji. Z powodu protestu lot został odwołany. Zbieg okoliczności sprawił, że panowie wsiedli do jednej taksówki, która zawiozła ich prosto na dworzec kolejowy. Już w samochodzie zaczęli rozmawiać o interesach. Aby dokończyć ciekawą dyskusję, postanowili podróżować dalej nocnym pociągiem do Wenecji. Prawdopodobnie już wtedy podjęli decyzję o wspólnym biznesie. Silvano Fiocco wcześniej przebywał w Polsce, doskonale wiedział, że jest tu duży popyt na włoskie produkty, po które Polacy często jeżdżą specjalnie do Italii. Obecność North Coast w Polsce zaczęła się od jednej marki, potem dołączyły kolejne. - Nie mamy produktów strategicznych. Ważne jest nasze podejście do klienta i serwis, jaki mu oferujemy – mówi Giorgio Pezzolato. - Sprzedajemy nie tylko produkty, ale również wiedzę o nich. Nasi włoscy kucharze podróżują po Polsce i uczą, jak się obchodzić z włoskimi produktami. Przygotowując ofertę, myślimy głównie o restauratorach. Wszystko to, co jest potrzebne, żeby zrobić takie czy inne danie, staramy się planować w naszym asortymencie. Sami jesteśmy znawcami dobrej kuchni i wiemy, co to jest dobry makaron, ryż i umiemy go sprzedawać. Żeby stworzyć dobre risotto czy spaghetti alla carbonara, potrzebna jest miłość, pasja i zaangażowanie.
Pizza to sztampa
Restauracje i hotele korzystają z produktów firm: North Coast, Pavonique i Index Food Distribution. Właścicielka tej drugiej jest konsultantką menu w restauracjach serwujących kuchnię śródziemnomorską. – Można powiedzieć, że pizza to już taka trochę sztampowa potrawa. Wydaje mi się, że Polacy dzisiaj poszukują nowości. Kuchnia włoska to kuchnia regionów, a to oznacza dziesiątki tysięcy receptur. Niestety, z powodu dominacji pizzy na świecie jej wizerunek kojarzy się raczej z prostą, siermiężną kuchnią niż ekskluzywną, a taką z pewnością jest włoska. Dzisiaj w Polsce jest trendy carpaccio, taki włoski konkurent dla polskiego tatara (cieniutkie plasterki surowej wołowiny, którą się wcześniej marynuje, żeby skruszała), także sałatka caprese (pomidory, mozarella. Bazylia zadomowiła się w Polsce na dobre, deser tiramisu stał się standardowy, nie tylko we włoskich restauracjach. W upodobania Polaków trafia także pasta fresca, czyli świeży makaron.Pavonique jest trochę krócej na rynku od North Coast, bo od 1995 roku. Firma zaczynała od importu wędlin, w tym szynki parmeńskiej. Jest ona sezonowa, składa się z wyselekcjonowanych udźców wieprzowych. Jest to najszlachetniejszy produkt włoskich masarzy. Jej smak znali już starożytni Rzymianie. Dziś w szerokiej ofercie produktów włoskich firmy Pavonique grupą dominującą są sery, których lista obejmuje aż 70 pozycji. To najbogatsza oferta w Polsce! – Nasi główni dostawcy serów to znana na całym świecie firma Zanetti oraz Ballarini. Trudno sobie wyobrazić kuchnię włoską bez serów, a w szczególności sera Parmigiano Reggiano, Włosi dodają go do większości potraw, to taka naturalna przyprawa. Proszę zwrócić uwagę, że nie traktują oni sera tak, jak nasi rodacy, wyłącznie jako dodatek do chleba, a tylko jako jeden z najważniejszych komponentów ciepłych dań. Ser stanowi swoistą kropkę nad „i”. To, co nadaje smak pizzy, to mozzarella, a nie ser żółty, który niestety stosuje się w większości pizzerii w Polsce. Prawdziwa włoska pizza powinna być także upieczona w piecu węglowym, ze specjalnej mąki. Mamy w ofercie sery znane na całym świecie, a także „perełki” trudno dostępne nawet we Włoszech, produkowane według starych, średniowiecznych receptur. Bardzo zwracamy uwagę na ich optymalny okres dojrzewania. To ma wpływ na smak, wydajność, ale także jego cenę. Nie wszyscy restauratorzy o tym pamiętają. Kupować tanio nie oznacza kupować dobrze. Polacy coraz więcej podróżują i przywożą ze sobą upodobania smakowe. Szukają w Polsce podobnego sera, pytają w sklepach o wędlinę, którą jedli np. w jakiejś małej miejscowości w Dolomitach.
Początki firmy Pavonique były, jak się okazuje, bardzo prozaiczne. Jak wspomina właścicielka firmy Anna Weigt Pavoni, wynikały z niezaspokojonych potrzeb rodziny. - Mąż jest Włochem i strasznie byliśmy umęczeni przywożeniem różnych produktów z Italii. Przypominam sobie pewien powtarzalny obrazek na warszawskim lotnisku. Zamiast gustownych, małych, eleganckich walizek wszyscy Włosi z ...ponadnormatywnym bagażem. Nie jedna walizka, ale dziesiątki walizek pachnących salami, serem, wypakowane makaronem, kawą, winem. Ja także, odwiedzając Włochy, często stałam przed dylematem: co zabrać do Polski? Czy łatwiej obyć się bez kawy Espresso czy sera Parmigiano, bez którego nawet najlepsze danie włoskie jest niedokończone? Pomyślałam wtedy, że czas zadbać o tych wszystkich, którzy dzieląc ze mną radość włoskiego kucharzenia mogliby z większą łatwością znaleźć na półkach sklepów swoje ulubione włoskie smakołyki.

Makaroniarze
W kuchni włoskiej używa się około 300 rodzajów makaronów, a przeciętny Włoch zjada ich w ciągu roku prawie 25 kg! Przybierają one najróżniejsze kształty. Najbardziej znane są długie nitki spaghetti, ale nie mniejszą popularnością cieszą się canelloni, bucatini, fusilli, lasagne, penne czy tagliatelle.- Najczęściej wybieranym makaronem przez przeciętnego Włocha jest Barilla, która poza granicami nieodłącznie kojarzy się z Italią i jej wspaniałą tradycją kulinarną. Prawdziwy, włoski makaron może być wyprodukowany tylko z semoliny z pszenicy durum - mówi Marta Martys z firmy Wasa Barilla. - To sprawia, że włoskie makarony różnią się od innych na naszym rynku przede wszystkim właściwościami fizycznymi. Są łatwiejsze w przygotowaniu i smaczniejsze, niż te produkowane ze zwykłej mąki. Podczas gotowania nie sklejają się i nie łamią, są sprężyste i zachowują swój kształt nawet, jeśli gotuje się je nieco za długo.
Włosi uważają, że jeśli w domu jest mąka i jajka, to jest co jeść.
O tym, jak ważną rolę odgrywa w życiu Włocha makaron, świadczy chociażby fakt, że język włoski jest pełen zwrotów związanych z makaronem, np. arrivare come il cacio sui maccheroni (pojawić się jak ser na makaronie, czyli przyjść w samą porę).
Włoską tradycją są też tzw. makarony świeże, zwane inaczej pasta fresca. Makarony robione na miejscu, według autorskich receptur szefów kuchni, możemy zamówić w niektórych włoskich restauracjach np. Parmizzanos (hotel Mariott), San Lorenzo, Chianti czy Giancarlo. W zależności od użytych dodatków mają różne kolory, np. po dodaniu do masy szpinaku ciasto staje się zielone.
Risotto Riso Gallo u Kurta Shellera
Zaraz za pastą w rankingu popularności plasuje się ryż, z którego przyrządza się oryginalne, włoskie risotto. Risotto jest włoskim specjałem serwowanym jako samodzielna potrawa - danie główne, podczas gdy w innych w innych krajach ryż używany jest jako dodatek do potraw. Risotto można przygotować na wiele różnych sposobów, dodając do niego mięso, ryby czy warzywa.
- Ryż jest bardzo ważnym elementem kuchni włoskiej. Można przygotować z niego niezliczoną liczbę rodzajów risotto, które są alternatywą dla pasty i innych dań, produktów zawierających gluten – mówi Riccardo Preve, właściciel marki Riso Gallo. - Patrząc na poziom sprzedaży, obserwujemy, że Polacy najchętniej kupują Risotto Pronto Funghi Porcini – risotto o smaku grzybowym. W poszukiwaniu najlepszego włoskiego smaku sugerowałbym spróbowanie risotto u Kurta Schellera, w restauracji hotelu Rialto, w Warszawie. Przygotowanie prawdziwego włoskiego dania wymaga wykorzystania najlepszych produktów. W przypadku risotto będzie to ryż Arborio Riso Gallo – wyjątkowej wyobraźni oraz umiejętności kulinarnych szefa kuchni.
Marka Riso Gallo, która we Włoszech jest liderem, obecna jest w Polsce od 1995 roku. Nad Wisłą firma skupia się głównie na sprzedaży wysokogatunkowego ryżu premium do risotto: Arborio oraz Risotto Pronto. Dystrybutorem marki Riso Gallo jest firma North Coast.
Carpaccio w restauracji Giancarlo
Niewiele jest w Polsce restauracji serwujących oryginalne, włoskie dania. Restauratorzy często korzystają z polskich odpowiedników, które zarówno jakością, jak i smakiem, odbiegają od oryginału. Wiele polskich lokali gastronomicznych pretenduje do miana włoskich, serwując spolszczone dania, które jedynie nazwą przypominają włoskie.Po czym poznać oryginalną restaurację, najlepiej wiedzą rodowici Włosi, tacy jak Giancarlo Russo – właściciel restauracji Giancarlo w Warszawie, który do Polski przyjechał w 1998 roku. Od kilku lat organizuje Konkursy Włoskiej Sztuki Kulinarnej. Jest prezesem Włoskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni w Polsce. Jak twierdzi, to co charakteryzuje prawdziwą włoską restaurację, to włoski właściciel i szef kuchni, potrawy w menu zrobione z oryginalnych, włoskich produktów. - W Warszawie jest 64 włoskich restauracji. Wśród nich mogę zarekomendować najwyżej kilka: Giancarlo, San Carlo, San Lorenzo, Balgera, Pappa Grapa, Chianti, Parmizzanos. We Włoszech istnieje kuchnia regionalna i smaki zmieniają się w zależności od miejsca, w którym zostały przygotowane dania. Ponieważ ja przenosiłem się z rodzicami z miejsca na miejsce, poznałem dobrze całą gamę smaków, nut zapachowych charakterystycznych dla określonych regionów.

Giancarlo preferuje kuchnię sezonową. W lecie podaje dania pachnące bazylią, sos pesto, parmezan. Zimą serwuje gościom dynię, białe trufle, karczochy i brokuły. Używa oliw z różnych regionów Włoch, każda z nich pasuje do innego rodzaju potrawy. Łagodna oliwa z Ligurii pasuje do ryby na parze, oliwa z Sycylii jest mocna, dobra do mięsa, z Toskanii do mięsa na grill, z Piemontu do trufli.
Gotował dla Jana Pawła II
Tagliatelle - wstążki makaronu zagniatanego ze szpinakiem i sosem oraz Pappardelle verdi con asparagi al salmone - makaron zielony ze szpinakiem, szparagami i łososiem - to włoskie potrawy, które jadł papież Benedykt XVI podczas wizyty w naszym kraju, w maju. Przygotował je specjalnie na jego życzenie Giancarlo. Gotował również dla Jana Pawła II podczas jego pielgrzymki do Polski w 1999 roku. Pełni funkcję szefa kuchni Episkopatu Polski i gotuje dla delegacji Watykanu.Jak twierdzi Russo podczas wizyty gości z Watykanu zawsze podaje prawdziwą włoską kuchnię, czyli proste dania. - Kardynałowie i biskupi mają zaufanie do tego, co gotuję. Zawsze na karteczce spisuję im propozycje dań i jeszcze się nie zdarzyło, żeby coś zmienili.
Giancarlo przyjechał osiem lat temu, by poprowadzić szkolenie w pewnej włoskiej restauracji. Potem dostał propozycję pracy w warszawskiej restauracji Chianti, należącej do rodzeństwa Kręglickich. - Na samym początku było trudno, gdyż nie można było kupić oryginalnych włoskich produktów. Dzisiaj nie ma z tym problemu, a to oznacza możliwość tworzenia dań, jakie tylko podpowie nam wyobraźnia - mówi Giancarlo Russo. Jego przygoda z gotowaniem trwa od najmłodszych lat, ponieważ już jako 7-letni chłopiec pomagał rodzicom, którzy prowadzili restaurację na Sycylii, skąd pochodzi.
Od 2003 roku prowadzi włoską restaurację Giancarlo, której jest właścicielem. Jako szef kuchni czuwa, by potrawy były zawsze przygotowane ze świeżych i oryginalnych włoskich produktów. - Zdarza mi się gotować na oczach gości w specjalnie do tego celu przygotowanej, w centralnym miejscu kuchennej wyspie. Osobiście sprowadzam z Włoch te produkty, które w Polsce są jeszcze nieosiągalne – wyjaśnia Russo. – Bardzo dbam, żeby zawsze były świeże i najlepszej jakości. Przy tym nigdy nie używam mrożonek i półproduktów. To, oczywiście, wpływa na cenę serwowanych dań, ale stali bywalcy mojej restauracji potrafią to docenić. Bywa, że przychodzą do mnie goście i próbują udowodnić mi, że to, co tu jedzą, nie jest wcale włoską kuchnią. Trudno mi jest ich przekonać, bowiem mają utrwalone złe przyzwyczajenia i mylne opinie o włoskim jedzeniu.
Trufle za 4 tys. euro
Specjalnością Russo są białe trufle, uznawane za prawdziwe rarytasy, z których Włosi są dumni. W Italii jest ich około 10 rodzajów, Giancarlo ma najdroższą truflę piemoncką z Alby.- To grzyby najdroższe na świecie. Ich cena osiąga nawet 4 tys. euro za kilogram! – podkreśla Giancarlo Russo. – Są tak drogie nie tylko ze względu na doskonałe walory smakowe i niepowtarzalny zapach, ale przede wszystkim dlatego, że nie można ich wyhodować. Ja sprowadzam je drogą lotniczą specjalnie z Włoch. Najlepsze i najbardziej poszukiwane białe trufle rosną w okolicach Piemontu, w dębowych lasach, na gliniastych i wapiennych glebach. Białe trufle jada się surowe, pokrojone w plasterki, zarówno do gorących, jak i zimnych dań. Już ich niewielki dodatek może sprawić, że nawet najprostsza potrawa nabiera niezwykłego aromatu.
Najlepsze włoskie marki w najlepszych restauracjach
To tytuł akcji, jaką rozpoczęła kilka miesięcy temu firma Index Food Distribution wraz z magazynem „Kuchnia włoska”. - Chcielibyśmy zaprezentować restauracje w Polsce, które takich oryginalnych składników używają. Próbujemy przekonać, że tylko oryginalność gwarantuje prawdziwy sukces kulinarny – mówi Mirosław Gruszka, prezes Index Food. - Polecamy więc w Poznaniu: Fidelio, Duetto, w całej Polsce sieć restauracji La Passion du Vin. Jedne z najlepszych włoskich restauracji to restauracje należące do rodziny Likusów: Biblioteka w Warszawie, Amarone w Krakowie (Hotel pod Różą) oraz restauracja w hotelu Copernicus.Firma Index Food jest importerem najpopularniejszej włoskiej oliwy z oliwek Monini, najwyższej jakości makaronu De Cecco, octów balsamicznych Ponti oraz sosów Pesto. Od tego roku Index Food jest również wyłącznym dystrybutorem tuńczyka Rio Mare w Polsce.
- Jesteśmy liderami na rynku w extra vergine (marka Monini), mając prawie 20 proc. udziału. Kiedy 9 lat temu wprowadzaliśmy oliwę z oliwek extra vergine, niewielu konsumentów miało świadomość, co to jest i jak się tego używa.
Stosunkowo niedawno rozpoczęliśmy współpracę z firmą posiadającą markę Valfrutta, największą na rynku włoskim w segmencie przetworów pomidorowych - zaznacza Mirosław Gruszka.
Po okresie kulinarnej posuchy, panującym po II wojnie światowej, w latach 90. moda na kuchnię włoską powróciła do naszego kraju. Najpierw zaczęły się pojawiać pizzerie, później restauracje serwujące spaghetti, espresso, carpaccio, lasagne, tiramisú, tagliatelle, tortellini.
tekst: Edyta Ochmańska






























































