REKLAMA

Prezes ZBP: Mrożenie WIBOR-u czy rat kredytowych jest złe, bo działa proinflacyjnie

2022-04-23 09:01
publikacja
2022-04-23 09:01
Prezes ZBP: Mrożenie WIBOR-u czy rat kredytowych jest złe, bo działa proinflacyjnie
Prezes ZBP: Mrożenie WIBOR-u czy rat kredytowych jest złe, bo działa proinflacyjnie
fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Mrożenie WIBOR-u czy rat kredytowych jest złe, bo działa proinflacyjnie - powiedział PAP prezes Zwiazku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz. A w jego opinii najistotniejsza obecnie jest walka z inflacją.

„Najistotniejszym wyzwaniem dla Polski, podobnie jak dla innych państw, będzie zapewnienie wzrostu gospodarczego i ograniczenie inflacji. Warunki, w jakich Polska musi zmierzyć się z inflacją, są bardzo trudne – inflacja stała się zjawiskiem globalnym, wysokie poziomy inflacji utrzymują się w wielu krajach, destabilizacji uległy międzynarodowe rynki surowców energetycznych, żywności, łańcuchy dostaw – powiedział PAP prezes Związku Banku Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Zaznaczył, że walka z inflacją wymaga uporządkowanych działań i konsekwencji.

„Nie można doprowadzić do sytuacji, w której mówimy, że walczymy z inflacją, a jednocześnie proponujemy rozwiązania, które albo przeczą naszej woli walki z inflacją, albo pokazują, że nie rozumiemy, czym jest inflacja lub nie jesteśmy zdeterminowani, aby ją zwalczać. Efektem będzie bardzo niezrozumiały przekaz do społeczeństwa, do firm i do inwestorów, który utrudni walkę z inflacją albo nawet wzmocni inflację - co wydłuży horyzont czasowy, w którym wysoka inflacja będzie się utrzymywać” – powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz.

W jego opinii działania mające na celu obniżenie inflacji muszą być podejmowane przez NBP, którego rola w walce z inflacją jest kluczowa. Niemniej do walki z inflacją powinny być zaangażowane: rząd i samorządy, instytucje finansowe i przedsiębiorstwa.

„Inflacji nie tworzy wzrost pojedynczych cen, tworzy ją natomiast wzrost podaży pieniądza. Ekonomiści oczekują, że NBP podniesie w szybkim tempie stopy. Ma to na celu ograniczenie ilości pieniądza na rynku i zatrzymanie cen. Tymczasem propozycje takie jak zamrożenie WIBOR czy też zamrożenie rat kredytowych niwelują działania NBP. Dadzą one odwrotny do oczekiwanego i negatywny skutek. Są to działania proinflacyjne. To osłabia instrumentarium banku centralnego. Nie można wymagać od NBP, by zwalczał inflację i jednocześnie redukować siłę narzędzi, jakie NBP posiada” – stwierdził Krzysztof Pietraszkiewicz.

Dodał, że dla wsparcia tych grup klientów, które wskutek wzrostu stóp procentowych mogą się znaleźć w trudnej sytuacji, można wykorzystać inne narzędzia, takie jak choćby Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. „Tymczasem mrożenie WIBOR czy rat kredytowych jest złe, bo działa proinflacyjnie a ponadto deformować będzie przebieg procesów gospodarczych i prowadzić może do destabilizacji sektora finansowego ” – ocenił prezes ZBP. – „Systemy wsparcia muszą być sprawiedliwe społecznie. Zamrożenie WIBOR nie pozwoli na zwiększenie oprocentowania depozytów w warunkach wysokiej inflacji. Zapłacą za to wszyscy deponenci banków, w tym drobni ciułacze” – dodał Pietraszkiewicz.

Przyznał, że do walki z inflacją, a dokładnie dla ograniczenia popytu, konieczne jest stworzenie warunków pozwalających na podnoszenie oprocentowanie depozytów. Dodał, że banki już zaczęły to czynić, choć przyznał, że są ostrożne w tych decyzjach.

„Otoczenie makroekonomiczne i polityczne banków nie jest stabilne – jest wiele niewiadomych, w tym: jak rozwinie się sytuacja makroekonomiczna, czy i kiedy zatrzymamy wzrost inflacji, czy będzie zgoda między rządem a NBP, czy będzie porozumienie miedzy koalicją a opozycją, czy wojna na Ukrainie skończy się w ciągu kilku tygodni, czy jednak będzie trwać latami. Te wszystkie czynniki banki muszą brać pod uwagę przy kształtowaniu polityki kredytowej i depozytowej. Niemniej nie ma wątpliwości, że dla ograniczenia popytu konsumpcyjnego, oprocentowanie depozytów musi zacząć rosnąć i będzie rosło” – powiedział Pietraszkiewicz.

Przyznał, że przed szybszymi i znaczącymi podwyżkami oprocentowania depozytów, banki powstrzymywane są przez wysoką nadpłynność.

„Jeśli porównać zasób depozytów, jakimi dysponują banki, z przyrostem kredytów, widać, że depozyty wzrastały szybciej od kredytów. Było to efektem ograniczonych inwestycji oraz wzrostem finansowania dostarczanego przez państwo w okresie pandemii. Trzeba przyznać, zainteresowanie kredytami wzrosło, w ubiegłym roku o kredyty zaczęły występować duże firmy, a w ślad za nimi w tym roku ruszyły małe firmy. Nadal jednak widać niewielkie wzrosty kredytów dla rolników i stan ten trwa już trzeci rok z rzędu. Sytuacja wygląda tak, że duże firmy już przekroczyły poziom kredytowania z 2019 roku, małe i średnie przedsiębiorstwa wróciły do poziomu z 2019 r., ale jeszcze go nie przekroczyły, natomiast rolnicy są nadal poniżej roku 2019” – ocenił prezes ZBP.

Na stwierdzenie, że efektem sytuacji, w której banki szybciej podnoszą oprocentowanie kredytów, a wolniej i w mniejszym stopniu podnoszą oprocentowanie depozytów, jest wzrost zysku banków, zwrócił uwagę, że jednocześnie banki poza bardzo wysokimi obciążeniami fiskalnymi i parafiskalnymi borykają się ze spadkiem kapitałów własnych, co jest wynikiem spadku wyceny obligacji skarbowych.

„Rentowności polskich obligacji poszły gwałtownie w górę, co oznacza konieczność aktualizacji ich wyceny. Tego efektu nie widać w wynikach, bo on przechodzi przez kapitały. W rezultacie mamy sytuację, że zysk banków rośnie, choć nie jest on jeszcze tak wysoki jak w latach 2017-2018, ale spadają fundusze własne banków, czyli obniża się zdolność banków do finansowania rozwoju gospodarki, bo od kapitałów banków zależy to, ile mogą wygenerować kredytów. Ten spadek kapitałów było widać w danych KNF, gdzie pokazany był spadek funduszy własnych o kilka procent” – powiedział Pietraszkiewicz.

Do tego dodał jeszcze sprawę rezerw, jakie banki zawiązują na kredyty nieregularne i na ryzyko prawne. W jego ocenie o ile nie widać jeszcze wpływu podwyżek stóp na wzrost rezerw na kredyty niespłacane, to banki w ostatnim czasie zawiązywały dużo rezerw na ryzyko prawne, związane z procesami dotyczącymi walutowych kredytów hipotecznych.

Prezes ZBP przyznał, że problem związany ze wzrostem obciążeń ratami kredytów hipotecznych byłby mniejszy, gdyby banki udzielały więcej kredytów o stałym oprocentowaniu. „Nam przez 20 lat nie udało się stworzyć dobrego środowiska do wdrożenia produktów ze stałą stopą czy też emisji listów zastawnych. Poziom emisji tych instrumentów w Czechach, czyli kraju znacznie mniejszym, jest o wiele wyższy niż w Polsce. Nie udało się zbudować także innego systemu, który stabilizowałby oprocentowanie wieloletnich kredytów mieszkaniowych, choć była już ustawa – mam na myśli ustawę o kasach oszczędnościowo-mieszkaniowych” – ocenił.

Dodał jednak, że do wzrostu sprzedaży kredytów o stałej stopie konieczne jest także zainteresowanie takim rodzajem finansowania ze strony kredytobiorców. Tymczasem, jak stwierdził, „całe pokolenie, które ostatnio sięgało po kredyty, żyło w warunkach obniżającej się i bardzo niskiej inflacji”.

„W rezultacie oferta kredytów o stałym oprocentowaniu przygotowana przez banki była atrakcyjna i cieszyła się zainteresowaniem klientów przez krótki czas. Przed wybuchem pandemii sprzedaż kredytów o stałym oprocentowaniu w niektórych bankach osiągnęła pułap 30 proc. rocznej produkcji kredytów. Jednak w momencie, gdy podjęto działania antycovidowe i gdy doszło do szybkiej obniżki stóp procentowych, to się zmieniło. Na całym świecie 95 proc. klientów kieruje się ceną, czyli wysokością raty, więc klienci w Polsce decydowali się na kredyt o zmiennej stopie procentowej, bo byli przekonani - w czym także ich utwierdzano - że inflacja będzie niska. Uznawali więc, że nie muszą płacić więcej” – powiedział prezes ZBP.

Pietraszkiewicz zauważył, że obecnie znowu coraz więcej klientów decyduje się na kredyt o stałej stopie. Jego zdaniem jednak do rozpowszechnienia tego rodzaju kredytów konieczna jest edukacja, by klienci rozumieli, czym jest kredyt o stałej stopie i że w kredytach, jakie są obecnie oferowane w Polsce co 5 do 7 lat, będzie następować aktualizacja oprocentowania.

„Chodzi o to, by klient nie kwestionował tej aktualizacji, bo w Polsce sądy zaczęły kwestionować sprawy uznawane wcześniej za oczywiste. Tymczasem kiedy kwestionowane są umowy kredytów mieszkaniowych, bo jakieś sformułowania w umowie są ponoć abuzywne, że klient np. nie miał świadomości ryzyka, mimo że podpisywał dwa oświadczenia iż z ryzykiem został zapoznany, to trzeba być dobrze przygotowanym i móc liczyć na wsparcie instytucji państwowych w sytuacjach szokowych, a takie mogą się zdarzyć” – stwierdził prezes ZBP.

Jak wyjaśnił, banki do zabezpieczenia kredytów o stałej stopie w Polsce stosują instrumenty o nazwie IRS (czyli Interest Rate Swap). Krzysztof Pietraszkiewicz zaprzeczył, że kredyty o stałej stopie zabezpieczane IRS cieszą się niewielką popularnością, bo są drogie i w ich przypadku nadal większość ryzyka jest po stronie klienta.

„Kredyt o stałej stopie procentowej w normalnych warunkach jest tak skonstruowany, żeby klient na kilka lat miał spokój, a także żeby miał w miarę przewidywalną sytuację po 5, 7 czy nawet 10 latach, gdy dojdzie do aktualizacji oprocentowania. Bank stosuje takie instrumenty, by osiągnąć ten cel. Bierze więc na siebie – przy nieco zwiększonej opłacie ze strony klienta – ryzyko związane z kolejnym okresem, aby zmiana dla klienta była akceptowalna. Nie jest tak, że bank przerzuca wszystko na klienta” – stwierdził.

W jego opinii ułatwieniem przy oferowaniu kredytów o stałej stopie procentowej byłby rozwój listów zastawnych, czyli obligacji, które są przeznaczone do finansowania projektów długoterminowych, w tym kredytów mieszkaniowych. Przyznał jednak, że rozwój listów zastawnych wzbogacałyby instrumentarium kształtowania struktury pasywów i zwiększałby ofertę dla klientów i wpływał na oprocentowanie depozytów.

„Jeśli emituje się list zastawny na rynku kapitałowym i zdobywa się bardziej stabilne finansowanie, to łatwiej oferować długoterminowe produkty kredytowe” – stwierdził. –„Obecną trudną sytuację warto wykorzystać dla stworzenia prawnych i ekonomicznych warunków w celu rozwinięcia w przyszłości rynku listów zastawnych. Kiedy był wprowadzany w życie podatek bankowy, popełniono błąd, polegający na tym, że nie zostały zwolnione z niego listy zastawne. To było kierunkowo ustalone, jednak w Sejmie wyłączono spod podatku papiery skarbowe, ale nie zrobiono tego dla listów zastawnych” – wyjaśnił Krzysztof Pietraszkiewicz.

autor: Marek Siudaj

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto mBiznes Standard w mBanku, zyskaj 350 zł oraz aktywnie korzystaj z konta w którym masz gwarancję braku opłat przez 2 lata i 0 zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym

Otwórz konto mBiznes Standard w mBanku, zyskaj 350 zł oraz aktywnie korzystaj z konta w którym masz gwarancję braku opłat przez 2 lata i 0 zł za prowadzenie i najważniejsze usługi w koncie firmowym

Komentarze (35)

dodaj komentarz
wilanow
Zamrożenie WIBOR może i jest nie za szczęśliwym rozwiązaniem ale eliminacja ZMIAN WIBOR z umów kredytowych (czytaj: hipotecznych) jest genialnym pomysłem (jak w Danii). A proinflacyjne są:
- dodatki do ciepła
- dodatki do gazu
- dodatki do paliw
- dodatki do pieluch
- dodatki za zwolnienie się z pracy
- dodatki
Zamrożenie WIBOR może i jest nie za szczęśliwym rozwiązaniem ale eliminacja ZMIAN WIBOR z umów kredytowych (czytaj: hipotecznych) jest genialnym pomysłem (jak w Danii). A proinflacyjne są:
- dodatki do ciepła
- dodatki do gazu
- dodatki do paliw
- dodatki do pieluch
- dodatki za zwolnienie się z pracy
- dodatki do kału
- dodatki ..............
Zastąpić cały socjał ulgami podatkowymi i będzie mniej pustej kasy na rynku. Ale seba i dżeska będą musli iść do pracy i co wtedy??? Jak się znajdą po kilku latach życia za marne 11 000 miesięcznie socjału? A słupki!!! oj te słupki!!!
chudy_january
inflację można zlikwidować w 3 miesiące, wprowadzając 90 % podatek od dochodów powyżej 100 000 zł rocznie. Na rynku zniknąłby pusty pieniądz, ceny towarów musiałyby przestać rosnąć, bo nikt by nie kupował.
Prywatne firmy tylko zyskałyby bo właściciele zamiast wypłacać sobie olbrzymie wynagrodzenia po prostu by inwestowali zyski
inflację można zlikwidować w 3 miesiące, wprowadzając 90 % podatek od dochodów powyżej 100 000 zł rocznie. Na rynku zniknąłby pusty pieniądz, ceny towarów musiałyby przestać rosnąć, bo nikt by nie kupował.
Prywatne firmy tylko zyskałyby bo właściciele zamiast wypłacać sobie olbrzymie wynagrodzenia po prostu by inwestowali zyski albo odkładali forsę do banku.
No--- ale takie rozwiązanie dotknęłoby m. in Pana Pietraszkiewicza, więc będzie PRZECIW
:D
marekpoznan
Szach-mat zakredytowane golasy! O to chodzi aby zbić inflację więc zapomnijcie o mrożeniu WIBORu, zamrozić mogliście podpisując papierek na 30 lat.
jan888
Jeżeli w tak biednym i zadłużonym kraju jak Polska rozważa się neo-bolszewickie pomysły w stylu "mrożenie WIBORu, czy rat kredytowych", to jest to znak, żeby brać swój majątek i uciekać z tego kraju z krzykiem. Przed Polską nie ma już perspektyw, bo kiedy na pomysły rządzącej komuny nałoży się kryzys demograficzny, to Polska Jeżeli w tak biednym i zadłużonym kraju jak Polska rozważa się neo-bolszewickie pomysły w stylu "mrożenie WIBORu, czy rat kredytowych", to jest to znak, żeby brać swój majątek i uciekać z tego kraju z krzykiem. Przed Polską nie ma już perspektyw, bo kiedy na pomysły rządzącej komuny nałoży się kryzys demograficzny, to Polska stanie się krajem trzeciego świata - zapewne nastąpi to w ciągu 10 najbliższych lat.
wilanow
Papa, nara, szerokości... szczęśliwej drogi!!! a system taki działa i jest rewelacyjny: https://pl.wikipedia.org/wiki/Du%C5%84ski_system_hipoteczny
max5000
A może w końcu ktoś pomyśli w tym kraju o ludziach ktorzy nie biorą kredytów, nie zapożyczają się po uszy kupując domy za 500 tys tylko oszczędzają każdy grosz trzymając pieniądze na lokatach. Co z likwidacją podatku Belki ktory karze ludzi za to że oszczędzają. Czemu martwicie się o kredytobiorców co brali kredyty na 30 lat biorąc A może w końcu ktoś pomyśli w tym kraju o ludziach ktorzy nie biorą kredytów, nie zapożyczają się po uszy kupując domy za 500 tys tylko oszczędzają każdy grosz trzymając pieniądze na lokatach. Co z likwidacją podatku Belki ktory karze ludzi za to że oszczędzają. Czemu martwicie się o kredytobiorców co brali kredyty na 30 lat biorąc kredyt na oprocentowanie zmienne na 500 tys albo więcej? Co to są są analfabeci? Przeciez wiedzieli ze kredyt jest na oprocentowanie zmienne a nie stałe i oprocentowanie może się zmienić?
zoomek
niestety ale nasi rodzice i dziadkowie zawiedli - sam sie musiałem ogarnąć że trzeba kupować to czego nie dodrukują czyli głównie kruszce
rakl
Kredytobiorcy nie są analfabetami - przynajmniej w przeważającej części. Obowiązek oferowania przez banki kredytów o czasowo stałej stopie (5 lat - stała stopa%) wprowadziła rekomendacja KNF z połowy 2021!. Bez tej rekomendacji nie byłoby na polskim rynku takich kredytów tak jak nie było ich przez ostatnie 20 lat.
To bank ustala
Kredytobiorcy nie są analfabetami - przynajmniej w przeważającej części. Obowiązek oferowania przez banki kredytów o czasowo stałej stopie (5 lat - stała stopa%) wprowadziła rekomendacja KNF z połowy 2021!. Bez tej rekomendacji nie byłoby na polskim rynku takich kredytów tak jak nie było ich przez ostatnie 20 lat.
To bank ustala warunki umowy kredytowej, a kredytobiorca nie ma siły do negocjacji warunków merytorycznych umowy kredytowej.
Za prawidłowość i schemat działania systemu bankowego odpowiadają instytucje panstwowe UKNF oraz NBP
Kredytobiorca ma do wyboru następujące opcje:
a/ wybrać sobie bank - np polski lub spolonizowany licząc, że to mu coś daje i liczy że nie zostanie oszukany
b/ mieszkać z rodzicami w oczekiwaniu na spadek po śmierci rodziców
c/ mieszkać z rodzicami i oszczędzać w nadziei, że ceny nieruchomości nie wzrosną
d/ porzucić wszelkie nadziej na własne mieszkanie i wynajmować do dnia emerytury a później MOPS
chudy_january odpowiada zoomek
zawiedli TWOI rodzice i dziadkowie !
ja po swoich odziedziczyłem tyle, że nie muszę pracować..:)
wilanow
bo inaczej nie mieli by gdzie mieszkać. A chcą tutaj żyć i pracować. Także na socjały dla dżesiki i sebsonów. A jak zbankrutują to kto za to zapłaci geniuszu, jak sądzisz? :)

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki