REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pracownicy boją się informować o naruszeniach? Przepisy o sygnalistach są martwe

2025-09-16 06:36
publikacja
2025-09-16 06:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Już niemal rok obowiązuje ustawa, która miała chronić pracowników zgłaszających nieprawidłowości. Mimo to w Państwowej Inspekcji Pracy nie widać lawiny zgłoszeń, a skargi dotyczące działań odwetowych są wyjątkową rzadkością - informuje we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna".

Pracownicy boją się informować o naruszeniach? Przepisy o sygnalistach są martwe
Pracownicy boją się informować o naruszeniach? Przepisy o sygnalistach są martwe
fot. Kanisorn Pringthongfoo / / Shutterstock

„Czy to polscy pracodawcy są tak rzetelni, czy też ich pracownicy wciąż boją się informowania o naruszeniach?” - pyta gazeta.

Jak wynika z danych PIP - czytamy w DGP - do 11 września wpłynęło 17 skarg na działania odwetowe, a w sumie w związku z ustawą o sygnalistach inspekcja otrzymała ich 38 i dodaje, że tylko jedna z nich okazała się zasadna.

Reklama

„To zaskakująco niewielka liczba, biorąc pod uwagę, że rocznie do PIP trafia ok. 50 tys. skarg pracowniczych” - zauważa.

Zdaniem ekspertów pracodawcy z powodzeniem wdrażają przepisy ustawowe. „Coraz częściej proszą też o porady prawne, by upewnić się, że prawidłowo reagują na zgłoszenia. Prawdziwym powodem milczenia sygnalistów może być co innego: eksperci zwracają uwagę na wyłączenie z ustawy kwestii typowo pracowniczych” - dodaje DGP.

mark/ mow/

Wakacje na giełdzie
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
merdowski
Trudno się dziwić pracownikom, że przepisy pozostają martwe. Sama ustawa nie zbuduje zaufania w organizacji z dnia na dzień. Głównym blokerem, o którym rzadko mówi się głośno w kontekście wdrożeń, jest tzw. pseudo-anonimowość.

Pracownicy doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli formularz zgłoszeniowy wisi na firmowym intranecie,
Trudno się dziwić pracownikom, że przepisy pozostają martwe. Sama ustawa nie zbuduje zaufania w organizacji z dnia na dzień. Głównym blokerem, o którym rzadko mówi się głośno w kontekście wdrożeń, jest tzw. pseudo-anonimowość.

Pracownicy doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli formularz zgłoszeniowy wisi na firmowym intranecie, a procedurę oparto o wewnętrzny serwer pocztowy, to wyśledzenie autora po adresie IP czy logach zajmie firmowemu administratorowi zaledwie chwilę. W takich warunkach strach przed utratą pracy czy odwetem przełożonego zawsze wygra z chęcią zgłoszenia nadużycia. Nikt nie chce być "bohaterem", który na drugi dzień traci posadę.

Żeby kanał dla sygnalistów faktycznie zaczął działać i chronić firmę przed kryzysami, musi być całkowicie odcięty od jej infrastruktury IT. Z praktyki widać, że organizacje korzystające z niezależnych, zewnętrznych systemów szyfrujących (takich jak np. polski system SygnaApp) mają zupełnie inne statystyki zgłoszeń. Pracownik musi mieć twardy, technologiczny dowód, że system w ogóle nie zapisuje jego danych i nikt z zarządu nie ma technicznej możliwości ich wyciągnięcia. Dopóki technologia nie zagwarantuje 100% obiektywnej anonimowości, dopóty sygnaliści będą milczeć, a ustawa będzie tylko kolejnym papierkiem podczas audytu.
carlito1
Szpicle są dalej ale dalej działają w cieniu.

Powiązane: Firma w Polsce - koszty, podatki, składki

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki