REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

To już nie wyjątek, a norma. Polacy masowo biorą drugi etat

Katarzyna Wiązowska2026-03-23 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-03-23 06:00

Gastronomia, usługi kurierskie czy zlecenia IT. Coraz więcej Polaków szuka dodatkowych źródeł dochodu. Niezależnie od tego, czy chodzi o dorabianie do pensji, realizowanie pasji czy zabezpieczenie finansowe w niepewnych czasach, dorabianie staje się codziennością. Sprawdziliśmy, ilu rodaków podejmuje się takich zajęć, jakie są tego powody i gdzie najczęściej znajdują takie zatrudnienie.

To już nie wyjątek, a norma. Polacy masowo biorą drugi etat
To już nie wyjątek, a norma. Polacy masowo biorą drugi etat
fot. Krysja / / Shutterstock

Według najnowszych danych Gi Group połowa Polaków przyznaje, że podejmuje pracę dodatkową – to wzrost o 4,6 p.p. w porównaniu z 2024 rokiem i 8,5 p.p. względem roku 2023. Jednocześnie aż 58 proc. ankietowanych zamierza kontynuować lub podjąć taką aktywność. Rok temu podobny odsetek deklarował takie plany, natomiast dwa lata temu było to wyraźnie mniej – niespełna połowa badanych.

– Dane te potwierdzają presję, jaką odczuwają Polacy oraz rosnącą potrzebę dbania o stabilność finansową, większe poczucie bezpieczeństwa i możliwość swobodniejszego planowania wydatków. Nawet przy wzroście płac nominalnych, utrzymującej się niskiej stopie bezrobocia i relatywnie stabilnym rynku pracy chcą dywersyfikować źródła dochodu, chroniąc się przed ewentualną utratą płynności finansowej, a przede wszystkim zapewniając sobie większe możliwości oszczędzania lub inwestowania w rozwój zawodowy czy realizację pasji i zainteresowań – mówi Bankier.pl Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group.

fot. Gi Group / Gi Group

Najczęściej dorabiają młode pokolenia

Okazuje się, że mężczyźni zdecydowanie częściej niż kobiety podejmują pracę dodatkową – odpowiednio 55 proc. i 45 proc.

Najczęściej są to też przedstawiciele najmłodszego pokolenia – w grupie wiekowej poniżej 24 roku życia to aż 60,5 proc., a wśród 25‒34-latkow ponad 56 proc. Choć udział osób zarabiających dodatkowo zwiększył się w każdej z grup wiekowych, największy wzrost odnotowano wśród respondentów powyżej 50 lat (z 35,8 proc. do 43,7 proc., czyli 7,9 p. p. r/r) oraz osób do 24 roku życia (+ 6,4 p.p. r/r).

Gotowość do podejmowania dodatkowych zajęć różni się także w zależności od wykształcenia. Najczęściej decydują się na to osoby z wykształceniem podstawowym (60,4 proc.) oraz wyższym (53,7 proc.,), rzadziej z wykształceniem średnim (45,8 proc.) oraz zasadniczym zawodowym (45 proc.).

Według danych Gi Group Polacy najczęściej podejmują pracę dodatkową w wymiarze do 9 godz. oraz od 10 do 19 godz. w tygodniu.

Dlaczego Polacy dorabiają?

Dane Gi Group wskazują, że w przypadku 28 proc. badanych, dodatkowa praca służy sfinansowaniu wydatków wykraczających poza podstawowe potrzeby, a kolejne 25 proc. chce w ten sposób zgromadzić oszczędności. Z kolei 13,2 proc. Polaków podejmuje ją z myślą o realizacji pasji i zainteresowań, a co dziesiąty respondent przeznacza dodatkowy dochód na rozwój zawodowy. Nieco ponad 6 proc. dorabia, by rozwijać własny biznes.

Z badania wynika, że głównym powodem podejmowania pracy dodatkowej nie jest konieczność pokrycia podstawowych kosztów utrzymania gospodarstwa domowego – taki argument podało 15 proc. respondentów. Motywacje podejmowania pracy dodatkowej różnią się w zależności od sytuacji finansowej, wysokości wynagrodzenia w pracy głównej, wieku, płci czy zaangażowania czasowego w pracy głównej.

Praca na więcej niż jednym etacie staje się nową normą?

Tymczasem według najnowszych raportów GUS i ZUS za 2025 rok, jedynie około 5-9 proc. pracujących deklaruje pracę w więcej niż jednym miejscu.

Zjawisko „dorabiania” jest w dużej mierze odpowiedzią na rosnące koszty życia i inflację. Coraz większe znaczenie ma także chęć poprawy standardu życia, budowania oszczędności czy inwestowania, a także potrzeba szybszej spłaty zobowiązań – mówi Bankier.pl Grażyna Pogan, Business Development Manager w Smart Solutions HR. Nie bez znaczenia pozostaje również łatwiejszy dostęp do pracy zdalnej oraz rozwój platform freelancingowych, które znacząco obniżyły próg podjęcia dodatkowych aktywności zawodowych.

Również zdaniem Mirosława Białobrzewskiego, prezesa Golden Serwis, z roku na rok coraz więcej Polaków decyduje się na podjęcie dodatkowego zatrudnienia.

– Widoczny jest tu wyraźny, stały trend wzrostowy. Potwierdzają to także dane podatkowe, z których wynika, że obecnie już około 2 mln podatników rozlicza się z więcej niż jednego stosunku pracy, a liczba ta sukcesywnie rośnie – mówi Bankier.pl Mirosław Białobrzewski. – Głównym motorem napędowym są rosnące koszty życia oraz chęć budowania finansowej poduszki bezpieczeństwa. Poza tym, dzięki cyfryzacji znalezienie dodatkowego zajęcia stało się prostsze i szybsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Szansa na rozwój kariery

Jak twierdzi Anna Tietianiec, ekspert rynku pracy w Manpower, jeszcze niedawno na polskim rynku dominował model jednego, stabilnego zatrudnienia, jednak dziś coraz więcej osób świadomie dywersyfikuje swoje dochody.

– Rozwój pracy zdalnej oraz elastycznych form zatrudnienia sprawił, że łączenie kilku aktywności zawodowych stało się prostsze niż kiedykolwiek wcześniej. Dodatkowa praca bywa coraz częściej nie tylko zabezpieczeniem finansowym, lecz także sposobem na rozwój kompetencji, budowanie niezależności czy testowanie nowych ścieżek kariery – mówi Bankier.pl Anna Tietianiec. – Praca projektowa, czy współpraca w oparciu o B2B z pewnością daje kandydatom większą swobodę i poczucie wpływu na własną ścieżkę zawodową. Jest też możliwością zdobycia dodatkowego doświadczenia.

Dominują prace dorywcze

Jak twierdzi Grażyna Pogan, wśród form dorabiania w Polsce wciąż dominują zajęcia dorywcze.

Są to najczęściej prace wykonywane popołudniami lub wieczorami, m.in. w magazynach, gastronomii czy przy opiece nad dziećmi i zwierzętami. Kolejne miejsca zajmuje stała dodatkowa praca u innego pracodawcy oraz freelancing, który szczególnie dynamicznie rozwija się w branżach takich jak IT, marketing, media, rekrutacja czy tłumaczenia – twierdzi ekspertka Smart Solutions HR.

– Warto zauważyć, że obok typowych prac dorywczych, coraz częściej spotykamy model „stałej pracy dodatkowej”, gdzie pracownicy wiążą się z drugim zleceniodawcą na dłuższy czas, traktując to jako stabilny element domowego budżetu – dodaje Mirosław Białobrzewski.

fot. Gi Group / Gi Group

W jakich branżach dorabiają Polacy?

Zdaniem ekspertów rynku pracy dominującymi formami dorabiania pozostają sektory oparte na wysokiej elastyczności czasu pracy. Do najpopularniejszych należą:

  • handel,
  • gastronomia,
  • transport i dostawy m.in. kurierzy i dostawcy jedzenia,
  • edukacja m.in. korepetycje i szkolenia,
  • ochrona zdrowia m.in. usługi opiekuńcze,
  • usługi i gastronomia,
  • branże kreatywne i technologiczne,
  • e-commerce,
  • produkcja.

A co na to szef?

Zdaniem przedstawiciela Golden Serwis, ewaluuje też podejście pracodawców do „multijobbingu”.

– Obecnie firmy wykazują większą otwartość na dodatkowe źródła dochodu swoich pracowników, o ile nie koliduje to z ich wynikami oraz nie narusza zakazu konkurencji – twierdzi ekspert. – Z perspektywy rynku i przedsiębiorców jest to rozwiązanie efektywne – pozwala na lepsze zagospodarowanie zasobów ludzkich i wspiera wyniki finansowe firm. Należy jednak pamiętać o drugiej stronie medalu – dla pracownika nadmierna liczba godzin pracy wiąże się z ryzykiem przeciążenia, spadkiem produktywności oraz zaburzeniem work-life balance. Dlatego kluczowym wyzwaniem nadchodzących lat będzie znalezienie równowagi między chęcią zwiększania dochodów a regeneracją sił.

Również zdaniem Grażyny Pogan zmienia się podejście pracodawców do pracy dodatkowej zatrudnionych u nich osób.

– Widać większą otwartość na to, że pracownicy posiadają dodatkowe źródła dochodu, co wynika m.in. z niedoboru kadr i rosnącej popularności elastycznych form zatrudnienia. Jednocześnie firmy nadal zwracają uwagę na potencjalny konflikt interesów oraz wpływ dodatkowej pracy na efektywność, dlatego akceptacja ta nie ma charakteru bezwarunkowego – zaznacza ekspertka.

Na chęci Polaków na dorabianie do pensji, korzystają także przedsiębiorstwa zatrudniające pracowników na „drugi” etat.

– Firmy, funkcjonujące w warunkach rosnących kosztów i niepewności gospodarczej, coraz częściej unikają stałych zobowiązań i decydują się na elastyczne formy zatrudnienia. Praca projektowa, zlecenia krótkoterminowe czy współpraca z freelancerami pozwalają ograniczać koszty i szybciej reagować na zmiany – uważa Anna Tietianiec.

Nieodłączne uzupełnienie kariery zawodowej?

Wiele wskazuje na to, że w niedalekiej przyszłości można spodziewać się dalszego wzrostu znaczenia pracy projektowej, freelancingu i zajęć dorywczych, a także rozwoju platform cyfrowych wpisujących się w model gig economy.  Bardzo prawdopodobne jest, że tradycyjny model jednej pracy na całe życie będzie coraz rzadszy, ustępując miejsca bardziej elastycznym i zróżnicowanym ścieżkom zawodowym.

Praca dodatkowa przestała być jedynie krótkoterminową reakcją na kryzys czy inflację. Stała się trwałym elementem nowoczesnego rynku pracy. Spodziewamy się, że w najbliższych latach rynek ten będzie się dalej profesjonalizował. Elastyczność czasu pracy, którą dają nowoczesne technologie, sprawi, że z dla wielu grup społecznych zarabianie w kilku miejscach stanie się nieodłącznym, naturalnym uzupełnieniem podstawowej kariery zawodowej – podsumowuje ekspert Golden Serwis.

Źródło:
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (18)

dodaj komentarz
gornet
jeszcze trzeci etat maja na kasie samoobslugowej
to_i_owo
"To już nie wyjątek, a norma. Polacy masowo biorą drugi etat"

To na pewno z dobrobytu

Dzięki KE za Zielony Ład
a_niedomagalczyk
W kapitalizmie terminalnego stadium gros zysków to zyski fikcyjne (żonglerka aktywami, kontrakty indukowane przez i sponsorowane z budżetu itp.), a nie organiczne, a więc System tworzy takie warunki, które wymuszają dodatkowy (i w 99% niepotrzebny) czas pracy, bo w momencie narodzin tego pasożytniczego Organizmu 200-300 lat temu W kapitalizmie terminalnego stadium gros zysków to zyski fikcyjne (żonglerka aktywami, kontrakty indukowane przez i sponsorowane z budżetu itp.), a nie organiczne, a więc System tworzy takie warunki, które wymuszają dodatkowy (i w 99% niepotrzebny) czas pracy, bo w momencie narodzin tego pasożytniczego Organizmu 200-300 lat temu właśnie zawłaszczanie czasu było podstawą kreowania wartości dodatkowej i ekspansji Systemu.
Jednak ta próba samo-obrony Pasożyta żywiącego się czasem ludzkiego życia będzie bezskuteczna, ponieważ 90-99% tych 'drugich etatów' to tylko dalsze przelewanie z pustego w próżne.
1a2b
to 4-dniowy tydzień pracy już jest niemodny?
romulus6
Etat 48h staje się normą . Są i tacy co wyrabiają 60h. Samozatrudnionych nie liczę bo oni zawsze w pracy.
kriso135
Jak wejdzie ETS2 to będą musieli wziąć trzeci etat, żeby móc utrzymać dom/mieszkanie
bha
I raczej też może i ten 3 nie wystarczyć przy tych niestety niezbyt wielkich kokosach w wielu zawodach od dekad na rynku proponowanych!.
andre92
Tu trzeba by odróznić pewne sprawy - są zawody takie jak np kurier gdzie 1 etat wynosi 10-12 godnin a sa takie jak politycy, lekarze, urzednicy gdzie mozesz pracowac na kilka etatów i byc w domu na 15:00
peluquero
Znajomy pracuje w urzędzie na 4/5 etatu, do tego jest radnym, ma firmę konsultingową prowadzi szkolenia, ten jeden dzień w tygodniu 'odpracowuje' jako nadgodziny. start 7 do 15 także o tej 15-nastej to biurze nie ma już nawet zapachu jego perfum xD

netto myślę że miesięcznie wpada 10k+ lekko

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki