REKLAMA

Polskie jabłka nie mogą się przebić

2016-02-09 00:18
publikacja
2016-02-09 00:18

Najtańsze, a i tak się nie sprzedają. Eksport jabłek nie ruszył i nie ruszy – przyznaje branża. Trochę wspólnego jabłkami ma... ropa.

fot. Sławomir Olzacki / FORUM / / FORUM

Jabłka z Polski są obecnie najtańsze w Europie Wschodniej – doniósł branżowy portal fruit-inform.com Stawki polskich sadowników to 0,15-0,31 EUR za kg, podczas gdy ukraińskich 0,21-0,41 EUR, rosyjskich – 0,52-0,82 EUR, a mołdawskich i białoruskich od 0,28 EUR za kg.

- Wbrew pozorom to, że jesteśmy najtańsi, a nie sprzedajemy – nie brzmi paradoksalnie. Jabłka są droższe niż w zeszłym roku, tych najwyższej jakości nie mamy zbyt wiele, a tylko można sprzedać po lepszych cenach - mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw (KZGPOiW).

- Jesteśmy rzeczywiście najtańsi wśród krajów UE. Reszta to nieobjęte embargiem kraje wschodniej Europy spoza UE, które zaopatrują rosyjski rynek, a potem uzupełniają krajowe braki importem. Cena polskich jabłek musi być więc niższa, żeby po doliczeniu kosztów transportu uzyskały swoją stawkę – dodaje Michał Lachowicz, prezes Appolonii.

Koniec reeksportu

Witold Boguta przypomina, że rok temu wiele krajów kupiło od nas jabłka i wywiozło je dalej na Wschód. Gdzie – nikt nie wnikał. - W tym roku mówi się, że granice są uszczelnione i kraje te nie są w stanie sprzedawać jabłek okrężnymi drogami, a ponadto spadek wartości rubla jest tak duży, że importowane jabłka byłyby bardzo drogie – twierdzi szef KZGPOiW.

Pod koniec roku „PB” pisał, że chłodnie wypełnione są jabłkami, bo wyższe ceny ograniczyły eksport, zaś krajowy popyt zahamowały w pewnej mierze owoce bezpłatne, rozdawane w ramach unijnego mechanizmu wycofania.

Wcześniejsze doświadczenia pozwalały sadownikom przypuszczać, że przełom roku przyniesie przełom i intensywnie ruszy eksport do naszych wschodnich sąsiadów, którzy o tej porze nie mają zbyt dużych ilości własnych jabłek, więc wspomagają się importem. - Już nie liczymy na wzrost cen pod koniec sezonu, a i tak może być problem ze sprzedażą – przyznaje Witold Boguta.

Hubert Woźniak, prezes Rajpolu, przyznaje, że w przypadku zarządzanej przez niego organizacji producentów spadek eksportu nie jest widoczny. - Nigdy nie sprzedawaliśmy na Wschód, a w zachodniej i północnej Europie widzimy porównywalny popyt jak w latach wcześniejszych. Różnica jest natomiast w cenie – o tej porze roku już rosła – mówi Hubert Woźniak.

Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu".

Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (30)

dodaj komentarz
~IGOR_PL
Zawsze można skorzystać z Internetowej Giełdy Ogłoszeń Rolnych (www.igor.pl) i sprzedać jabłka bezpośrednio do odbiorcy.
~Pracujący
kto to pisze takie bzdurne artykuły. Cena jabłek:
Biedronka 2,50 zł do 3,00zł /kg
Lidl 2,80 zł do 3,50 zł/kg
W moim warzywniaku 3,00 do 4,00 zł /kg i gdzie tu ceny 0,15 do 0,30 euro
~obserwator
Obudziliśmy się jak zwykle z ręką w przysłowiowym nocniku.
~Mau_mau
Nie ma komu wystawić na Alibabe? Porty puste, jeszcze zaraz będzie jeszcze jeden nowy przekopany, tiry puste. A n.p. w Kambodży idą jabłka, że są brzydkie nikt nie pozna.
~misiu
Na wschodzie to chyba promocja cydru ?
~jan
jedyna rada trza sadownikom podpowiedziec jakie jablonie maja miec w sadzie bo sami nie kapna tego i ciagle beda narzekac
~TRO
Polskie jablka to szajs!!! Nie znajduje jablek np. na deser do obiadu??? Nie dziwie sie ze nie chca kupowac!!!
~DarekD
Tu opis lamentu nad kiepską sytuacją w sprzedaży polskich jabłek, a pojawiały się na forach i w prasie -i to dość często- buńczuczne komentarze jak to sobie rzekomo "poradziliśmy" z rosyjską blokadą w sprzedaży polskich jabłek na rynek rosyjski. Rzekomo uruchomiliśmy "nieprzebrane" rynki azjatyckie na polskie Tu opis lamentu nad kiepską sytuacją w sprzedaży polskich jabłek, a pojawiały się na forach i w prasie -i to dość często- buńczuczne komentarze jak to sobie rzekomo "poradziliśmy" z rosyjską blokadą w sprzedaży polskich jabłek na rynek rosyjski. Rzekomo uruchomiliśmy "nieprzebrane" rynki azjatyckie na polskie jabłka. A więc to był tylko totalny blef!!. Nie dość, że Rosjanie płacili dobrze to byli niewybredni w asortymencie jabłek ( idared - trwały w transporcie, ale mierny smak ), który gdzie indziej nawet za psie pieniądze nie sprzedaje się prawie w ogóle. I po co było wymachiwać szabelką za tę banderowską Ukrainę!?
~bumbum
amerykańska ambasada będzie walczyć z Rosją do ostatniej złotówki polskiego podatnika. Bo przecież nie za swoje. Podziwiać skuteczność Imperium! Sowieci do głupiej Kuby dopłacali, a Amerykanie wydoją każdy kraj stosując różne modele rozwoju: surowcowy: Ekwador, technologiczny - Japonia, taniej siły roboczej - Polska. I jeszcze plebs amerykańska ambasada będzie walczyć z Rosją do ostatniej złotówki polskiego podatnika. Bo przecież nie za swoje. Podziwiać skuteczność Imperium! Sowieci do głupiej Kuby dopłacali, a Amerykanie wydoją każdy kraj stosując różne modele rozwoju: surowcowy: Ekwador, technologiczny - Japonia, taniej siły roboczej - Polska. I jeszcze plebs ich po rękach całuje, bo jest za głupi na przejrzenie tych geszeftów.
~adik
ostatnio widzialem polskie jablka w zjednoczonych emiratach i niestety na polce byly najbrzydsze( reszta z australii iranu francji prezentowala sie dobrze)
niestety oprocz wypchniecia z kraju powinii dbac o to jak wyglada produkt na polce

pozdrawiam zdubaju

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki