Około 1,6 mln osób, głównie kobiet i dzieci, znalazło schronienie w Polsce od 24 lutego 2022 r. do 31 grudnia 2024 r. – poinformował wiceminister MSWiA Czesław Mroczek, przedstawiając w piątek Sejmowi sprawozdanie rządu z wykonania ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy.


Kluby PiS, PO, PSL-TD, Polska 2050 i Lewica opowiedziały się za jej przyjęciem w głosowaniach. Klub Konfederacji krytykował prowadzoną pomoc, ale nie zadeklarował, jak będzie głosował nad sprawozdaniem. Wobec zgłoszonego przez koło Konfederacja Korony Polskiej wniosku o odrzucenie informacji głosowanie w tej sprawie odbędzie się na kolejnym posiedzeniu Sejmu.
Posłowie podkreślali, że debata odbywa się w wyjątkowym dniu – gdy polski parlament odwiedzi prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Wiceminister przypomniał, że ustawa z 12 marca 2022 r. była nowelizowana, m.in. dla dostosowania jej narzędzi do zmieniającej się sytuacji, gdy uchodźcy ukraińscy coraz lepiej radzili sobie w zakresie aktywności zawodowej i społecznej w Polsce i dla uszczelnienia systemów pomocy.
– Wszystkie te zmiany spowodowały uszczelnienie systemu weryfikacji obywateli Ukrainy, których gościmy na terytorium Rzeczypospolitej, co przekłada się na wzrost bezpieczeństwa wewnętrznego, a także znaczny spadek kosztów udzielanej pomocy – powiedział.
Zaznaczył, że obecne zapisy będą obowiązywały do marca 2026 r., a potem tę ustawę specjalną zastąpi system ogólny dla cudzoziemców.
Rząd przypomniał w sprawozdaniu, że ustawa pomocowa pozwoliła na legalny pobyt uchodźców z Ukrainy w Polsce, korzystanie ze świadczeń socjalnych, opieki zdrowotnej, a także podjęcie przez nich legalnej pracy i nauki przez dzieci.
Mroczek wskazał, że spośród uchodźców około 70 proc. dorosłych obywateli Ukrainy pracuje w Polsce, nie korzysta z pomocy społecznej, a ich aktywność zawodowa przynosi poważne wpływy do budżetu państwa z podatków, ze składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
– Na Litwie to 66 proc., w Czechach tylko 48 proc., a w Niemczech 25 proc. – zaznaczył.
Pomoc warta miliardy złotych
Przekazał, że oprócz kosztów podanych przez rząd w sprawozdaniu wydatki z funduszy pomocy wyniosły w 2022 r. blisko 12 mld zł, a w 2024 r. ponad 8 mld zł. Zaznaczył, że są też przychody podatkowe państwa – Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Narodowego Funduszu Zdrowia, Funduszu Pracy czy wpływy z VAT-u wynikające z aktywności Ukraińców w Polsce.
– Tych danych w sprawozdaniu nie ma. Wpływy z PIT za 2022 r. to 2 mld 470 mln zł, wpływy do ZUS – 7 mld 870 mln zł, NFZ – 2 mld 220 mln zł, Fundusz Pracy – 630 mln zł, wpływy z VAT – 2 mld 380 mln. Jeżeli chodzi o 2024 r., wpływy z PIT – 5 mld zł, wpływy do ZUS – 12 mld 700 mln zł, NFZ – 3 mld 790 mln zł, Fundusz Pracy – 1 mld zł, a wpływy z VAT – 4 mld zł – wyliczył.
Jarosław Zieliński (PiS) zapowiedział, że klub będzie głosował za przyjęciem tego sprawozdania. Zaznaczył, że wobec zaatakowanej przez putinowską Rosję Ukrainy Polska zachowała się, jak trzeba. Według niego zakres wsparcia i pomocy dla obywateli Ukrainy jest imponujący i obejmował wszystkie możliwe formy, aspekty i dziedziny.
– Czasem dochodziło nawet do tego, że nasi przyjaciele, tak możemy powiedzieć, uchodźcy z Ukrainy mieli lepsze warunki w niektórych dziedzinach niż Polacy. To zaczynało budzić dyskusję, ale trzeba było tej pomocy udzielić, bo taka była potrzeba czasu, potrzeba tych wydarzeń, które groziły śmiercią Ukraińcom – zaznaczył.
Historyczny zryw solidarności
Dorota Marek (KO) dziękowała Polkom i Polakom, bo jak mówiła, „to im zawdzięczamy ten gigantyczny, historyczny zryw solidarności” od pierwszych godzin inwazji rosyjskiej.
– Ten wielki odruch serca polskiego społeczeństwa był nie tylko aktem miłosierdzia, ale też impulsem, który wymusił działania państwa – dodała.
Według niej Ukraińcy nie tylko znaleźli u nas schronienie, ale są ważnymi uczestnikami naszej gospodarki.
– Czarne scenariusze suflowane przez populistów o tym, że wzrośnie bezrobocie, że załamie się rynek pracy, okazały się fikcją – oceniła. – Mądra pomoc okazała się inwestycją, która się zwraca – zaznaczyła.
Również PSL-TD, Polska 2050 i Lewica podkreślały, że sprawozdanie rządu opisuje skalę wyzwań, z jakimi mierzył się nasz kraj od 2022 r., oraz jest dowodem solidarności, odpowiedzialności i sprawności instytucji publicznych, które w tamtym czasie stanęły na wysokości zadania.
– Przyjęcie tego sprawozdania to powiedzenie przede wszystkim jasno, że Polska nie odwraca wzroku od wojny, że nie dzielimy ludzi na lepszych i gorszych uchodźców i że państwo ma obowiązek chronić słabszych, nawet gdy to wymaga wysiłku – mówił Arkadiusz Sikora (Lewica).
Bartosz Romowicz (Polska 2050) mówił, że pomoc dla Ukrainy nie powinna służyć temu, żeby „populistycznie wykorzystując nastroje społeczne, budować kapitał polityczny”. Zaznaczył, że „całe społeczeństwo, poprzedni rząd i obecny rząd, cała społeczność polityczna z wyłączeniem kilku grup politycznych” pokazały, jak powinniśmy pomagać.
– I to był nasz obowiązek – podkreślił poseł.
Konfederacja: Państwo stawia Ukraińców nad własnymi obywatelami
O tym, że państwo polskie jest od tego, żeby chronić własną wspólnotę, a dziś tę wspólnotę państwo opuszcza na korzyść uchodźców z Ukrainy, mówił Krzysztof Szymański (Konfederacja).
– Rodzina nie zostawia swoich na końcu kolejki. Państwo też nie powinno. I to nie jest spór o empatię. To jest spór o hierarchię lojalności. My stoimy na stanowisku, że najpierw jest odpowiedzialność wobec własnej wspólnoty narodowej, potem pomoc innym. Najpierw polska rodzina, potem reszta świata – powiedział.
Przyznał, że „pomoc humanitarna na początku wojny była czymś naturalnym” i tego nie kwestionuje, ale uznał, że „państwo polskie od kilku lat przeznacza dziesiątki miliardów złotych na systemową obsługę obywateli Ukrainy” i nie jest to pomoc doraźna.
– To jest włączenie obcej populacji do podstawowych systemów państwa, które już wcześniej nie radziły sobie z obsługą własnych obywateli – ocenił.
Mroczek: Ukrainę trzeba wspierać
Wiceminister Mroczek, odpowiadając na pytania w dyskusji i wystąpienia posłów, szczególnie przeciwnych pomocy Ukraińcom, tłumaczył, że polska pomoc to element szerszego działania, że trzeba się przeciwstawić agresji, co rozumieją np. Portugalczycy czy Holendrzy.
– Trzeba wesprzeć Ukrainę, bo jak padnie Ukraina, to kolejne państwa będą zagrożone. Kto powinien to najlepiej rozumieć? Portugalczycy czy my, którzy graniczymy bezpośrednio z Ukrainą? I tak, jak powiedziałem, większość wypowiadających się to rozumie – mówił Mroczek.
W kontekście wypowiedzi posła Szymańskiego w imieniu Konfederacji „który występował i powtarzał (...) te wszystkie brednie mówiące o straszliwych kosztach”, jakie Polska ponosi, pomagając Ukraińcom, „jak ci Ukraińcy zajmują miejsca, które mogliby przecież i powinni zajmować Polacy”, przypomniał o liczbach dotyczących pomocy i korzyści, które uzyskała Polska.
Odnosząc się do słów Włodzimierza Skalika (koło Konfederacja Korony Polskiej), Mroczek ocenił, że „z mównicy polskiego Sejmu sączy się głos propagandy moskiewskiej”, a Skalik winą za toczącą się agresję Rosji przeciwko Ukrainie obarczył byłego premiera Wielkiej Brytanii.
– No to już, proszę państwa, poważne ostrzeżenie dla nas wszystkich, bo to jest już prosto głos propagandy moskiewskiej z mównicy polskiego Sejmu. Inaczej nie można powiedzieć – stwierdził.
Dlatego – w jego ocenie – powinniśmy wszyscy powiedzieć polskim obywatelom, którzy wtedy stanęli ramię w ramię i pomagali, że to nie było złe działanie.
– To było piękne działanie, potrzebne. Ono nie straciło nic ze swojej aktualności. Wbrew tym wszystkim, którzy sączą dzisiaj w jakiejś mierze tę niechęć do obywateli ukraińskich, uchodźców, do naszych sąsiadów ukraińskich. To było działanie ze wszech miar potrzebne i piękne. Przejaw człowieczeństwa i jednocześnie zrozumienia interesów naszego sąsiedztwa z Ukraińcami. Naszych wspólnych interesów i państwa ukraińskiego i państwa polskiego z punktu widzenia bezpieczeństwa – stwierdził wiceminister.
Rząd raz na 12 miesięcy składa Sejmowi i Senatowi sprawozdanie z wykonania ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Obowiązek przedstawienia sprawozdania z działań realizowanych przez poszczególne resorty i instytucje oraz przedstawienia go obu izbom parlamentu wynika z zapisów tej ustawy. (PAP)
ago/ joz/
























































