OBI

Polska gospodarka na zakręcie. Koniec prostych rezerw, wyścig o AI i cicha rewolucja za granicą

Jacek Misztal2026-11-03 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-11-03 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska gospodarka stoi przed koniecznością zmiany modelu wzrostu. Wyczerpują się dotychczasowe przewagi, a wyzwania geopolityczne, kryzys demograficzny i rosnąca presja technologiczna wymuszają nowe podejście do rozwoju. Podczas debaty "Polskie firmy idą w świat. Polska gospodarka 2030 – prognozy ekspertów i ekonomistów", która odbyła się w ramach Forum Finansów Bankier.pl, przedstawiciele KGHM, PFR i GUS wskazywali, że przyszłość polskich firm zależy od inwestycji w innowacje, automatyzację i ekspansji zagranicznej. Czy polski biznes wykorzysta niepewność jako szansę na technologiczny skok i zbudowanie silniejszej pozycji na globalnych rynkach?

Polska gospodarka na zakręcie. Koniec prostych rezerw, wyścig o AI i cicha rewolucja za granicą
Polska gospodarka na zakręcie. Koniec prostych rezerw, wyścig o AI i cicha rewolucja za granicą
fot. Łukasz Woźnica / / Bankier.pl

Polska gospodarka ma za sobą ponad trzy dekady imponującego wzrostu, ale paliwo, które dotychczas napędzało ten silnik, powoli się wyczerpuje. Niskie koszty pracy, wysoka konsumpcja prywatna i proste uwalnianie rezerw po transformacji ustrojowej przestają wystarczać w świecie zdominowanym przez napięcia geopolityczne, wojny handlowe oraz gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji. 

Dyskusję poprowadził, prof. Krzysztof Jajuga z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, który na wstępie przypomniał o fundamentalnej zasadzie obowiązującej w nowoczesnym biznesie:

Ucząc studentów zawsze im przypominam mówię, jakie są dwie najważniejsze rzeczy w finansach: wartość i ryzyko. I tym się trzeba zajmować.

Profesor nawiązał również do znanej teorii noblisty Paul Romera, wskazując, że nowoczesny świat rozwija się przede wszystkim wokół wielkich metropolii. Co niezwykle istotne, polski biznes znajduje się dziś w zupełnie nowym miejscu niż na początku lat dziewięćdziesiątych. Wówczas Polska walczyła wyłącznie o przyciąganie zagranicznego kapitału, podczas gdy obecnie rodzime przedsiębiorstwa coraz śmielej wychodzą na świat i same stają się inwestorami na dojrzałych oraz wschodzących rynkach.

KGHM: Niepewność to nowa norma, a Unia zakleszcza się w biurokracji

Jednym z najbardziej wyrazistych głosów podczas debaty była perspektywa surowcowego giganta, czyli KGHM Polska Miedź. Wiceprezes spółki do spraw finansowych, Piotr Krzyżewski, podzielił się świeżymi obserwacjami ze spotkań branżowych na London Metal Exchange w Londynie. Jak podkreślił, w globalnym biznesie niepewność przestała być tymczasowym zaburzeniem, a stała się nową codziennością.

Scammingout

Jest coraz więcej znaków zapytania, mniej odpowiedzi i z tych dyskusji jednak nie wyłania się jakiś jeden obraz. Natomiast odporność gospodarki światowej, poszczególnych firm jest nieprawdopodobna. Coraz więcej się mówi, że niepewność jest już normą, a firmy jak i gospodarki zaczynają budować wartość na niepewności, co jest czymś bardzo abstrakcyjnym, ale to się stało rzeczywistością.

Wiceprezes Krzyżewski zaznaczył, że KGHM dotychczasowy model wzrostu całej polskiej gospodarki musi przejść głęboką transformację.

To paliwo, które od 35 lat mieliśmy w tej naszej rakiecie, powoli się wyczerpuje. Ale moim zdaniem ono się też wyczerpuje w dobrym momencie. Bo paliwo, które do tej pory nas ciągnęło w górę – ta konsumpcja indywidualna – cały czas jeszcze jest obecne, natomiast my musimy się przedefiniować. i czy chcemy tego, czy nie, musimy to zrobić. Przede wszystkim nie możemy być tylko biorcą technologii, ale musimy też zacząć narzucać pewne standardy – to jest moim zdaniem jedna z ważniejszych rzeczy, obok dyplomacji gospodarczej – mówił Krzyżewski.

Sytuacja na globalnych rynkach surowcowych staje się wyjątkowo brutalna. Rywalizacja o dostęp do kluczowych zasobów toczy się nie tylko w Afryce, w tym w Kongo czy Ruandzie, ale objawia się też w napięciach handlowych między dotychczasowymi bliskimi partnerami, jak Stany Zjednoczone i Kanada. Piotr Krzyżewski podał wymowny przykład kanadyjskiego projektu KGHM, gdzie tamtejszy rząd w krótkim czasie uznał inwestycję miedziową za projekt o znaczeniu strategicznym ze względu na dbałość o niezależność surowcową.

Zderzył to jednak z przykrą rzeczywistością biurokratyczną obowiązującą w Unii Europejskiej:

Podobny status chcieliśmy uzyskać w Unii Europejskiej. Stało się to 9 października – Komisja Europejska uznała za strategiczne dwa nasze przedsięwzięcia: projekt szybowy oraz projekt dotyczący huty. Starania o to zajęły nam półtora roku. W teorii unijna wizja jest piękna, bo za tym statusem powinny iść dwa mechanizmy: szybka ścieżka wydawania pozwoleń oraz instrumenty finansowe. Problem w tym, że obecnie żaden z nich faktycznie nie istnieje. Mówiąc brutalnie: choć obecność na tej liście napawa dumą, to w praktyce jedynym konkretem jest nałożony na nas obowiązek stworzenia strony internetowej. Poza tym nie idą za tym żadne realne ułatwienia.

Wiceprezes KGHM ostrzegł przed narzucaniem europejskiemu przemysłowi dodatkowych obciążeń, takich jak ETS 2, w sytuacji, gdy reszta świata nie ponosi podobnych kosztów. Podkreślił również, że polskie firmy powinny ściślej współdziałać za granicą na wzór biznesu niemieckiego. Podał przykład transakcji, w której KGHM przy zakupie gigantycznych wozideł w kopalni w USA skorzystał z leasingu w PKO BP.

– Przestawiciele PKO BP przeprowadzili z nami tę transakcję i mówię do nich: chcecie pojechać do mojego sąsiada w Kennecott Rio Tinto? Nie ma problemu, ja was umówię na spotkanie, możecie powtórzyć ten biznes. Wydaje mi się, że ten model, w którym duża firma ciągnie za sobą polskie zaplecze, jest kluczowy. Tak samo podchodzimy do Sierra Gorda w Chile: jesteśmy otwarci na to, żeby polskie firmy dostarczały komponenty do naszej kopalni – mówił Piotr Krzyżewski.

PFR i cicha ekspansja: polskie firmy przejmują w USA, Niemczech i Azji

Nowy wymiar dojrzałości polskiej gospodarki przedstawił Tomasz Orlik, członek zarządu PFR TFI. Zwrócił uwagę, że polski biznes przeszedł naturalną ewolucję od nasycenia rynku wewnętrznego, przez sukcesy w eksporcie, aż po obecny etap, którym są bezpośrednie przejęcia i inwestycje za granicą.

Jako Polski Fundusz Rozwoju mamy w celu strategicznym promowanie i wspieranie firm w inwestycjach zagranicznych. Uznaliśmy, że nasza gospodarka jest w tej chwili w takiej fazie rozwoju, gdzie po zagospodarowaniu rynku wewnętrznego, po doskonałych wynikach w eksporcie również możemy przeprowadzić kolejną fazę, czyli ekspansję zagraniczną. Mamy w naszym DNA wpisaną misyjność, ale ta misyjność musi się wiązać z twardymi inwestycjami z wymaganą stopą zwrotu – mówił Tomasz Orlik, członek zarządu PFR TFI.

Polski Fundusz Rozwoju stworzył dedykowany Fundusz Ekspansji Zagranicznej 2, który wspólnie z polskimi przedsiębiorstwami zrealizował już ponad dwadzieścia zagranicznych inwestycji i akwizycji. Z raportu PFR i PwC pod tytułem „Globalne horyzonty polskich inwestycji” wynika, że około 25% dużych i średnich firm w Polsce planuje kolejny etap rozwoju poprzez inwestycje zagraniczne.

Tomasz Orlik wskazał, że szansą dla polskiego kapitału są problemy sukcesyjne i wyczerpanie lokalnych możliwości w krajach Zachodu:

Wiele firm w Niemczech, w Europie, a nawet w Stanach jest w tej chwili do sprzedania z różnych powodów. Czasami to kwestia sukcesji – właściciel nie wypracował nowych pomysłów sukcesyjnych i firma jest na sprzedaż. Bądź popada w tarapaty z powodu wyczerpania lokalnych możliwości rozwoju. I dla naszej zdrowej polskiej firmy rodzi się ciekawa okazja inwestycyjna.

Przedstawiciel PFR wymienił konkretne przykłady sukcesów polskich spółek: VIGO Photonics dostarczająca detektory podczerwieni do misji NASA na Marsie i dokonująca akwizycji w USA, Seco/Warwick produkujący zaawansowane piece próżniowe w Ameryce, PESA Bydgoszcz przejmująca niemieckiego producenta tramwajów i wchodząca na rynek w Indiach, Grupa Kęty z wielomiliardową inwestycją we Włoszech oraz polskie centrum logistyczne w Uzbekistanie obsługujące rynek Azji Centralnej.

Tomasz Orlik akcentował przy tym wagę wiedzy i świadomego podejścia do ryzyka inwestycyjnego:

Edukujmy się, twórzmy i czytajmy raporty i to jest nasz wspólny interes, żeby się wzajemnie uczyć. Ta edukacja przede wszystkim pomoże w dobrym zarządzaniu ryzykiem. Jest jeden lepszy pomysł, by się nauczyć, jak zarządzać ryzykiem, ale go nikomu nie rekomenduję: od razu stracić pieniądze, bo wtedy poznajemy ryzyko w praktyce. Ale lepiej, żebyśmy dzięki własnej edukacji dobrze zarządzali ryzykiem.

Urzędowy chłodny prysznic: dług, zapaść demograficzna i opór przed robotami

Oczywisty entuzjazm związany z zagranicznymi sukcesami rodzimych czempionów został skonfrontowany z twardymi danymi statystycznymi przedstawionymi przez Krzysztofa Jedlaka z Głównego Urzędu Statystycznego.

– Jestem optymistycznym czarnowidzem. To znaczy myślę o końcu świata, ale z przekonaniem, że jakoś to będzie i przetrwamy go. Z polską gospodarką jest trochę podobnie – mówił rzecznik Prezesa GUS.

Krzysztof Jedlak zaprezentował wyliczenia pokazujące, jak ogromną cenę nasza gospodarka zapłaciła za konsekwencje konfliktu na Wschodzie:

Zbudowaliśmy model, wzorując się na metodyce amerykańskiej, i policzyliśmy, że w wartości dodanej, a później w PKB, polska gospodarka utraciła 490 miliardów złotych. O tyle nasz PKB byłby większy wedle wstępnego szacunku, gdyby nie wojna na Ukrainie.

Mimo tak dużej straty polski PKB powrócił na ścieżkę wzrostu, co dowodzi odporności rynku. Jednak Krzysztof Jedlak ostrzegł przed narastającymi wyzwaniami strukturalnymi. Dług publiczny według metodologii unijnej przekracza 65 procent PKB, a tegoroczny deficyt wynosi ponad 7 procent PKB.

Największym zagrożeniem pozostaje jednak katastrofalna demografia. Tylko w pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku ubytek naturalny wyniósł aż 129 tysięcy osób. Od 2013 roku populacja Polski skurczyła się z tego powodu o ponad 1,16 miliona ludzi, a wskaźnik dzietności spadł do dramatycznego poziomu 1,07. Do 2060 roku z rynku pracy ubędzie prawie 7 milionów osób w wieku produkcyjnym.

Rozwiązaniem musi być wyższa wydajność, jednak statystyki dotyczące innowacyjności budzą niepokój:

Proszę zwrócić uwagę na to, co jest istotne: badania i rozwój, sztuczna inteligencja, patenty, wynalazczość, komercjalizacja i roboty. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że jeśli chcemy się rozwijać, chcemy eksportować technologie i chcemy utrzymać konkurencyjność gospodarki, to bez radykalnej poprawy w tych wszystkich obszarach moim zdaniem się nie da.

Choć ponad 70 procent młodych Polaków korzysta prywatnie ze sztucznej inteligencji, to narzędzia AI stosuje niespełna 18 procent polskich przedsiębiorstw. Z robotów przemysłowych korzysta zaledwie 3,4 procent ogółu firm, a nakłady na B+R wynoszą skromne 1,5 procent PKB.

Szansa w cyfrowym skoku i zmienności rynkowej

Uczestnicy panelu zgodzili się, że automatyzacja i sztuczna inteligencja są jedyną drogą do zrekompensowania niedoborów na rynku pracy. Piotr Krzyżewski podzielił się przykładem praktycznego zastosowania AI w amerykańskim zakładzie KGHM:

Znaleźliśmy w USA w zakładzie przeróbczym, gdzie istotne jest około 400 różnych parametrów, rozwiązanie, jak zoptymalizować proces produkcyjny, i w tej chwili je wdrażamy. W Polsce usłyszałem, że ono się nie sprawdzi i że nie ma sensu go stosować. Niemniej jednak już powiedziałem kolegom: przetestuję je na mniejszej próbce w USA i jeśli tam się sprawdzi, to w Polsce też jestem w stanie je wdrożyć. Musimy otworzyć się na zmianę technologiczną.

Odnosząc się do obaw przed bezrobociem technologicznym, Tomasz Orlik wyraził przekonanie, że innowacje ostatecznie tworzą nowe perspektywy:

Dyskutujemy na temat tego, jak AI będzie odbierało miejsca pracy, ale jak dotychczas na świecie wszystkie nowe wynalazki kreowały miejsca pracy – czy to wynalezienie maszyny parowej, czy samochód, czy rewolucja internetowa. Wszystkie wynalazki doprowadzały do tego, że pojawiały się nowe miejsca pracy i możliwości. I uważam, że tak samo będzie w przypadku AI.

Podsumowując debatę, uczestnicy podkreślili potrzebę odważnego wyznaczania celów i elastycznego reagowania na wyzwania. Jak stwierdził wiceprezes KGHM:

Zmienność i niestabilność ciągle nam towarzyszy, ale potrafimy się w tym odnaleźć. Mierzmy wysoko, bo pokazaliśmy, że jako Polacy - red potrafimy osiągnąć cele, które zakładaliśmy.

Przyszłość polskiej gospodarki po roku 2030 zależy od tego, czy potrafimy przekuć obecne czynniki ryzyka i niepewność w trwały skok technologiczny oraz budowę silnej pozycji na rynkach światowych.

***

Partnerem Forum Finansów Bankier.pl jest Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Pozostałymi partnerami wydarzenia są KDPW, InfoCredit, KGHM, Erste TFI, Investors TFI, Goldenmark i Goldsaver, Trade Republic, BM Pekao SA i Orlen.

Bankier.pl
Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Alarm nad Kozienicami nie zmienił planów Enei. Dwie gazówki już w budowie, kolejne czekają na decyzje
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy
MG HS Hybrid+ z pakietem korzyści do 26 800 zł. Sprawdź!
MG HS Hybrid+ z pakietem korzyści do 26 800 zł. Sprawdź!

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Forum Finansów Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki