REKLAMA
PILNE

Polska bez kredytowego dopalacza

Krzysztof Kolany2016-02-10 11:24główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-02-10 11:24
fot. Maciej Jarzębiński / FORUM

Od kilku lat wzrost kredytu w polskiej gospodarce pozostaje względnie niski, ledwo nadążając za dynamiką PKB. To, co martwi bankowców, jest oznaką zrównoważonego wzrostu polskiej gospodarki.

„Tempo wzrostu kredytów dla sektora niefinansowego (4,8% rdr na koniec września 2015 r.) było zbliżone do nominalnego tempa wzrostu PKB” – informuje Narodowy Bank Polski w najnowszym „Raporcie o stabilności finansowej”.

Dynamika zadłużenia gospodarstw domowych i przedsiębiorstw od kilkunastu kwartałów utrzymuje się na poziomie 2-5% rocznie (po wyłączeniu wpływu kursu walutowego).

Roczna dynamika nominalnego PKB i kredytu dla sektora niefinansowego w Polsce. / Narodowy Bank Polski

Dla porównania, w czasie kredytowego boomu z lat 2006-08 dynamika kredytu sięgała kilkudziesięciu procent rocznie, napędzając zyski banków ale też problemy z nadmiernym zadłużeniem w realnej gospodarce.

Pomimo rekordowo niskich stóp procentowych i nadpłynności sektora bankowego zainteresowanie kredytami jest umiarkowane. To dobrze świadczy o polskiej gospodarce, która po kredytowym szaleństwie z końca ubiegłej dekady obecnie bazuje na bardziej zrównoważonych fundamentach.

/ Narodowy Bank Polski

Niemniej jednak w ciągu ostatnich 7 lat skumulowany wzrost zadłużenia sektora niefinansowego odnotowany w Polsce był jednym z najwyższych wśród krajów Unii Europejskiej.

Szybciej zadłużali się jedynie Szwedzi, podczas gdy uczestnicy poprzedniej kredytowej hulanki (Irlandia, Słowenia, Hiszpania, Węgry) przeszli trzeźwiący odwyk delewarowania.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Advertisement

Komentarze (32)

dodaj komentarz
~Etyka
No a na dynamike nie maja zadnego wplywu oszustwa bankow w postaci kredytow ufrankowionych, polisolokat, manipulacje Liborem orza Wiborem, etyka bankiera w Polsce, itd. Itp., Panie Kolany - glowny analityku?
~virus87
"Nie obchodzi mnie, jaka marionetka zasiada na tronie brytyjskim (...) człowiek, który kontroluje podaż brytyjskiego pieniądza, kontroluje zarówno podaż pieniądza jak i brytyjskie imperium".
- Nathan Mayer Rothschild
tyle w temacie
~Jacek
Kredyt jest dobrym narzędziem do stymulowania wzrostu w gospodarce,ale gdy się przesadzi to prowadzi do kłopotów i bankructwa. Aby być stabilną gospodarką trzeba rozwijać własny przemysł, popierać małe i średnie firmy oraz sferę usług. Banki niczego nie wytwarzają a nadmierny ich udział w obrocie gospodarce jest Kredyt jest dobrym narzędziem do stymulowania wzrostu w gospodarce,ale gdy się przesadzi to prowadzi do kłopotów i bankructwa. Aby być stabilną gospodarką trzeba rozwijać własny przemysł, popierać małe i średnie firmy oraz sferę usług. Banki niczego nie wytwarzają a nadmierny ich udział w obrocie gospodarce jest szkodliwy. Nadmierny udział kapitału zagranicznego w gospodarce jak obecnie w Polsce (banki , handel) prowadzi do grabieży i zubożenia społeczeństwa, ponieważ zysk jest transferowany zagranicę. Skutkiem tego jest również olbrzymi deficyt budżetu państwa.
~no_czemu_nie
Polacy nie są jeszcze aż tak bogaci, żeby budować swoją gospodarkę wbrew rynkowi. Np każda, nawet najmniejsza miejscowość w Polsce mogła by mieć własną kopalnię węgla kamiennego, nawet wtedy gdy nie ma tam złóż węgla, i każda taka kopalnia mogła by być 100% polska i zatrudniać wszystkich z okolicy, tylko pytam Polacy nie są jeszcze aż tak bogaci, żeby budować swoją gospodarkę wbrew rynkowi. Np każda, nawet najmniejsza miejscowość w Polsce mogła by mieć własną kopalnię węgla kamiennego, nawet wtedy gdy nie ma tam złóż węgla, i każda taka kopalnia mogła by być 100% polska i zatrudniać wszystkich z okolicy, tylko pytam się po co, i kto by za to wszystko zapłacił? Dajmy ludziom możliwości do rozwijania własnej przedsiębiorczości zamiast rabować ich podatkami, jeśli Polak będzie chciał wybudować w Londynie siedzibę firmy która u nas w Polsce będzie robić tradycyjne czeskie knedle sprzedawane w Czechach, a wszystko za kasę Amerykanina, a CEO będzie np Hindus, to ja się znowu pytam czemu nie?
~Jacek odpowiada ~no_czemu_nie
Taki model gospodarki, która chroni własny rynek pracy i nie doprowadza do jej destrukcji przez obcy kapitał , co ma miejsce w Polsce , służy rozwojowi społecznemu jest nam potrzebny aby chronić własny naród przed ekonomicznym niebytem. Ponad 2 mln młodych Polaków musiało wyjechać szukać pracy za granicą taki Taki model gospodarki, która chroni własny rynek pracy i nie doprowadza do jej destrukcji przez obcy kapitał , co ma miejsce w Polsce , służy rozwojowi społecznemu jest nam potrzebny aby chronić własny naród przed ekonomicznym niebytem. Ponad 2 mln młodych Polaków musiało wyjechać szukać pracy za granicą taki jest skutek "rynku' A co rynek w praktyce oznacza już się przekonaliśmy , kiedy staliśmy się kolonia z której obcy kapitał wysysa z Polski pieniądz doprowadzając do biedy polskie rodziny. Ten pomysł z firmą przypomina takie niemieckie "multikulti"której skutki już widzmy, taka gospodarcza utopia.
~no_czemu_nie odpowiada ~Jacek
Jeśli na rynku pracy występują bariery koszty pracy rosną przez co traci konsument bo za wszystko płaci więcej przez co konsumuje mniej, traci firma bo jest mniej konkurencyjna przez co się nie rozwija, aż w końcu upada wysyłając pracowników na bruk i już później, i nie ma firmy, i nikt nie płaci podatków. Jeśli Jeśli na rynku pracy występują bariery koszty pracy rosną przez co traci konsument bo za wszystko płaci więcej przez co konsumuje mniej, traci firma bo jest mniej konkurencyjna przez co się nie rozwija, aż w końcu upada wysyłając pracowników na bruk i już później, i nie ma firmy, i nikt nie płaci podatków. Jeśli występują bariery w przepływie kapitału, znowu wszyscy tracą bo kapitał nie napływa z miejsc w których jest tańszy w miejsca gdzie jest droższy. Brak kapitału to 50 chłopa z łopatami w miejsce jednej kapitałochłonnej koparki obsługiwanej przez jedną osobę która to jest w stanie w ciągu 1 godziny wykopać więcej niż tych 50 chłopa z łopatami. Finalnie jeden metr sześcienny ziemi wykopanej łopatami kosztuje więcej niż wykopany koparką pomimo że koparka jest na pozór koszmarnie droga. Nie dość że łopaty mają mniejszą wydajność, kopanie łopatami jest droższe, to jeszcze jak dodasz bariery na rynku pracy, po chwili budzisz się w jednym z 'gospodarczych mocarstw' gdzieś w Afryce albo w Azji. Co do firmy, jeśli podatki w Polsce są wysokie a w Anglii niskie to otwiera się firmę w Anglii, jeśli firma nie powstanie straci i Anglia (podatki) i Polska (pracownicy nie zarobią, a u nas nie będzie motywacji do obniżania podatków) i Czesi (nie kupią naszego dobrego i taniego jedzenia tylko swoje) i Amerykanin (zamiast inwestować w Polsce pewnie kupi sobie akcje jakiegoś BMW) i nawet Hindus (też nic u nas nie zarobi). Finał? Znowu lądujemy w Afryce! Polecam 'Ekonomię międzynarodową' Krugmana, zarwiesz kilka nocy, ale w zamian nie będziesz już nigdy takich głupot wypisywał!
~Jacek odpowiada ~no_czemu_nie
od Jacka do no_czemu_nie_odpowiada. Przepraszam ale Ciebie za poglądy nie obrażam.Zamiast podpierać się mądrymi książkami i cytować innych zacznij sam logicznie myśleć.Często ich autorzy piszą je na konkretne zlecenie. Murzynami tylko białymi to my teraz jesteśmy bo pracujemy dla obcego kapitału za 4 razy mniej od Jacka do no_czemu_nie_odpowiada. Przepraszam ale Ciebie za poglądy nie obrażam.Zamiast podpierać się mądrymi książkami i cytować innych zacznij sam logicznie myśleć.Często ich autorzy piszą je na konkretne zlecenie. Murzynami tylko białymi to my teraz jesteśmy bo pracujemy dla obcego kapitału za 4 razy mniej niż w Europie zachodniej ponieważ jesteśmy ich kolonią, a niektóre państwa afrykańskie mają lepszą ekonomię niż Polska. Jesteś tego świadomy ?Kapitał obcy wywozi z Polski rocznie około 50 mld zł często unikając płacenia podatków,te pieniądze mogłyby zostać w kraju gdyby był w rękach Polaków i i zostać tu wydane pobudzając popyt wewnętrzny. W pierwszej kolejności państwo powinno wspierać własnych przedsiębiorców, bo jak działają i jakie mają cele firmy z obcym kapitałem już wiemy. Zgodzę się że warunki do prowadzenia biznesu w Polsce są o wiele gorsze niż np: w Anglii , to trzeba to zmienić zmieniając władzę co właśnie się stało, bo poprzednicy nic z tym nie zrobili działając gównie na szkodę interesu społeczeństwa.Pozdrawiam
~nowoczesny
Trzeba wprowadzić dopłatę 500 zł do każdego drugiego kredytu i następnych - wtedy się bankom polepszy.
~spostrzegawczy
Życie na kredyt zawsze ma smutny finał.
~alabama
Banki straszyły, że podatek bankowy wstrzyma akcję kredytową. To z czego będą żyć, się pytam?
Okazuje się, że to była ściema. Od początku lutego wydzwaniają z propozycjami okazyjnego kredytu 3-5 razy dziennie (mam firmę).
Kulczyk mawiał: Keidy jest okazja, to nie kupuj. Jutro będzie taniej.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki