REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Policja weszła do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa

2026-01-21 12:50, akt.2026-01-21 18:24
publikacja
2026-01-21 12:50
aktualizacja
2026-01-21 18:24

Czynności w biurze rzecznika dyscyplinarnego sędziów podjęto w ramach postępowania w sprawie dot. m.in. ukrywania dokumentów – podała rzecznik Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak. Chodzi o akta, których nie wydali odwołani rzecznicy dyscyplinarni, działania nie są prowadzone wobec KRS – zaznaczył PG Waldemar Żurek.

Policja weszła do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa
Policja weszła do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

W środę prokuratorzy razem z funkcjonariuszami Komendy Stołecznej Policji udali się do siedziby Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców przy ul. Rakowieckiej 30. To budynek należący do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW), w którym pomieszczenia na swą siedzibę wynajmuje Krajowa Rada Sądownictwa i kilka z nich użyczonych jest na biuro rzecznika dyscyplinarnego sędziów.

Wiosną ubiegłego roku ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych sędziego Piotra Schaba, a z funkcji zastępcy – Przemysława Radzika. Później odwołany został z funkcji, już przez obecnego szefa MS, drugi z zastępców Michał Lasota. Wszyscy trzej powołani byli na te funkcje w 2018 r. przez ówczesnego ministra Zbigniewa Ziobrę. Sędziowie ci uważają dokonane przez MS odwołania za bezprawne i bezskuteczne, w kolejnych miesiącach wszczynali postępowania dyscyplinarne i użytkowali pomieszczenia w budynku przy ul. Rakowieckiej.

Prokurator generalny, szef MS Waldemar Żurek, który zabierał głos w Sejmie w związku z tym, że przeprowadzane było pierwsze czytanie projektów ustaw przygotowanych przez jego resort, w tym tzw. ustawy praworządnościowej, odniósł się z mównicy sejmowej do głosów posłów opozycji, którzy krytykowali wejście policji do – jak mówili – „siedziby KRS”.

Prokurator Generalny zapewnił jednak, że działania te prowadzone są nie w samej siedzibie Rady, a w pomieszczeniach użyczanych, jak powiedział, „tzw. rzecznikom dyscyplinarnym powołanym przez ministra Ziobrę”. – Jak państwo wiecie, rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry zostali odwołani ze stanowisk, ale nie wydali ani biura, ani dokumentacji spraw dyscyplinarnych sędziów – powiedział Żurek, zwracając się do posłów.

Zaznaczył, że obecni rzecznicy dyscyplinarni nie mogą prowadzić postępowań, bo akta są – jak powiedział – „aresztowane w tym budynku”.

PG dodał, że odwołani rzecznicy dyscyplinarni zostali wezwani do wydania akt, czego nie zrobili, w związku z czym od wielu miesięcy toczy się postępowanie karne z art. 227 Kodeksu karnego dotyczącego uzurpacji funkcji. – To są działania rutynowe i niedokonywane wobec KRS-u – chociaż kwestionujemy skład tego organu – tylko wobec osób, wobec których toczy się postępowanie karne – powiedział Prokurator Generalny.

Również jego rzeczniczka podkreśliła na konferencji prasowej, że czynności realizowane są w stosunku do biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i nie mają żadnego związku z funkcjonowaniem i działalnością KRS.

Prok. Adamiak poinformowała, że czynności realizowane są na podstawie postanowienia wydanego w postępowaniu prowadzonym w wydziale spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej – sprawa dotyczy ukrywania dokumentów poprzez ich niewydawanie, a także powoływania się na pełnioną funkcję w sytuacji, kiedy tej funkcji dane osoby nie sprawują. Postanowienie dotyczące wydania rzeczy i przeszukania zostało wydane przez prokuratora 14 stycznia.

Rzeczniczka PG wskazała, że materiał dowodowy zgromadzony w tym postępowaniu pozwolił na ustalenie, że osoby, które zostały odwołane z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępcy, pomimo ich odwołania, a więc utraty możliwości sprawowania tych funkcji, nadal podejmują czynności jako osoby nieuprawnione.

Prok. Adamiak zaznaczyła, że obecni rzecznicy dyscyplinarni sędziów sądów powszechnych oraz rzecznicy ad hoc powoływani do konkretnych spraw skierowali pisma do Biura Rzecznika Dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, wzywając do przekazania wszelkiej dokumentacji związanej z prowadzonymi dotychczas postępowaniami dyscyplinarnymi. Dodała, że pisma zostały zlekceważone, mimo że jest obowiązek ustawowy, aby każda instytucja współpracowała z prokuratorem w ramach przysługującej jej kompetencji.

Wskazała też, że w obecnej chwili jedyną uprawnioną osobą do dysponowania tymi aktami jest kierownik biura rzecznika dyscyplinarnego sędziów.

– W momencie, kiedy wszczęto postępowanie dotyczące (…) podszywania się pod funkcję publiczną, jak również ukrywania dokumentów poprzez odmowę ich wydania, również prokurator zwrócił się do biura rzecznika dyscyplinarnego o wydanie akt postępowań dyscyplinarnych, ale już jako dowodu, który ma istotne znaczenie w toczącym się postępowaniu – powiedziała rzeczniczka PG.

Dodała, że w tej sytuacji prokurator, którego zadaniem jest zebranie wszechstronnego materiału dowodowego, zdecydował właśnie o wydaniu postanowienia i mocą tego postanowienia chce odebrać akta znajdujące się w biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i je zabezpieczyć w toczącym się postępowaniu.

Prok. Adamiak nawiązała również do pojawiających się wypowiedzi sugerujących, że te działania są pozbawione podstawy prawnej i przeprowadzone są niezgodnie z prawem. Zaznaczyła, że nie pokusi się, by ocenić środową czynność, bo – dodała – „niewątpliwie uczyni to niezawisły sąd w sytuacji zaskarżenia postanowienia prokuratora z dnia 14 stycznia, jak również sposobu przeprowadzenia tej czynności”.

Przypomniała zarazem, że analogiczną czynność w tych pomieszczeniach przeprowadzono w lipcu 2024 r. „w ramach innego toczącego się postępowania”, choć – jak dodała – „cel był tożsamy, czyli zabezpieczenie dowodów znajdujących się w tym biurze w postaci dokumentów”. Zaznaczyła, że „wtedy określone media, jak również przedstawiciele Krajowej Rady Sądownictwa formułowali wypowiedzi, że to było działanie nielegalne, że naruszało funkcjonowanie i działalność KRS”.

Ale – jak podkreśliła prok. Adamiak – ówczesna czynność i sposób jej przeprowadzenia zostały poddane ocenie „przez trzy składy orzekające sądu, ponieważ zostały złożone zażalenia na postanowienie o zatrzymaniu rzeczy i przeszukaniu, jak również na sposób przeprowadzenia tej czynności” i „trzy niezależne składy sędziowskie stwierdziły, że dokonane wówczas przeszukanie było legalne, zasadne, prawidłowe i nie naruszało żadnych praw osób trzecich, w tym przypadku również Krajowej Rady Sądownictwa”.

Prokuratura przeprowadzała już czynności w biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców w lipcu ubiegłego roku. Postępowanie to dotyczyło niewydawania przez m.in. Przemysława Radzika i Michała Lasotę akt procesowych spraw dyscyplinarnych, które powinny znaleźć się u powołanych przez ówczesnego szefa MS Rzeczników Dyscyplinarnych Ministra Sprawiedliwości, tzw. rzeczników ad hoc.

Po odwołaniu osób powołanych jeszcze przez Ziobrę latem 2025 r. na rzecznika dyscyplinarnego sędziów powołany został sędzia Sądu Rejonowego w Nysie Mariusz Ulman, a na jego zastępcę wyznaczono wówczas sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ Tomasza Ładnego. Na początku września ub.r. sędzia Ulman poinformował jednak o rezygnacji z funkcji rzecznika dyscyplinarnego. W połowie września MS poinformowało, że nowym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych została sędzia Joanna Raczkowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Drugim z zastępców rzecznika został sędzia Grzegorz Kasicki z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Rzecznik dyscyplinarny sędziów jest niezależny, ale – zgodnie z przepisami – Krajowa Rada Sądownictwa zapewnia mu obsługę administracyjną, zaś jego biuro mieści się w budynku KRS. W sierpniu 2025 r. KRS oświadczyła, że mianowany przez MS na miejsce Schaba rzecznik nie urzęduje w jej siedzibie. Na początku września ub.r. szef MS wydał zarządzenie, zgodnie z którym obsługę administracyjną sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępcy może zapewnić, poza Krajową Radą Sądownictwa, również Sąd Okręgowy Warszawa-Praga.

Krajowa Rada Sądownictwa odniosła się do czynności podjętych w środę w budynku przy ul. Rakowskiej we wpisie na platformie X. „Policja i prokuratorzy znowu pojawili się w siedzibie KRS. Czyżby po akta dyscyplinarne sędziów? To pierwszy efekt dzisiejszej prezentacji »ustawy praworządnościowej« w Sejmie przez szefa MS” – napisano.

"Jawne łamanie prawa"

Zdaniem posłów PiS prokurator generalny nie ma prawa prowadzić jakichkolwiek czynności wobec tzw. rzeczników dyscyplinarnych. Ich zdaniem działania policji i prokuratury w Biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych są „jawnym łamaniem prawa”.

Podczas środowej konferencji prasowej posłowie PiS: Michał Wójcik, Sebastian Kaleta i Marcin Warchoł odnieśli się do czynności w Biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, które na polecenie Prokuratury Krajowej przeprowadzili w środę funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji w obecności prokuratorów. Biuro Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych mieści się w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa.

– Policja, którą „Żurkowcy” z prokuratury Waldemara Żurka wezwali do czynności – bardzo liczni, kilkudziesięciu policjantów wysłano do siedziby KRS – obstawiła wszystkie wejścia, uniemożliwiając posłom na Sejm wejście – mówił podczas konferencji poseł Kaleta. – To jest po prostu fizyczne przejęcie siedziby Krajowej Rady Sądownictwa – dodał.

W jego przekonaniu „zgodnie z art. 128 Kodeksu karnego jest to po prostu zamach stanu, ponieważ policja nie ma prawa siłowo zajmować konstytucyjnych organów państwa na potrzeby życzeń prokuratorów Żurka”. Zgodnie z tym przepisem „kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20”.

Zaznaczył też, że prokurator generalny nie ma prawa prowadzić jakichkolwiek czynności wobec tzw. rzeczników dyscyplinarnych. – Jest to jawne łamanie przepisów prawa – dodał.

Michał Wójcik mówił z kolei, że obecna władza „pluje narodowi w tej chwili w twarz”, ponieważ KRS jest organem konstytucyjnym.

(PAP)

"Policja ograniczyła mi dostęp do siedziby KRS"

Szefowa Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka oświadczyła w środę, że policja ograniczyła jej dostęp do budynku, w którym mieści się siedziba Rady. W budynku tym policjanci prowadzą czynności w pomieszczeniach biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.

Policja na zlecenie prokuratury przeprowadza w środę czynności w pomieszczeniach biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, które znajdują się w budynku, w którym biura na swą siedzibę wynajmuje KRS.

Chodzi o pomieszczenia zajmowane wciąż przez Piotra Schaba, który został odwołany przez ministra sprawiedliwości w ubiegłym roku z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów, oraz Przemysława Radzika i Michała Lasoty, którzy również zostali odwołani w 2025 r. Sędziowie ci uważają dokonane przez MS odwołania za bezprawne i bezskuteczne i w kolejnych miesiącach wszczynali postępowania dyscyplinarne. Toczy się postępowanie karne.

Pawełczyk-Woicka przyjechała do siedziby KRS po tym, gdy wystąpiła w Sejmie w czasie pierwszego czytania tzw. ustawy praworządnościowej. Przed budynkiem byli także posłowie PiS, m.in. Dariusz Matecki, Michał Woś i Kazimierz Smoliński, policjanci i dziennikarze. Szefowa KRS mówiła wtedy dziennikarzom zgromadzonym tuż przed głównym wejściem, że mogła wejść tylko nim, ale w samochodzie na parkingu ma dokumenty i stamtąd już nie mogła wejść, bo tylne drzwi są zamknięte; nie wydano jej kluczy do innych wejść.

– Więc najprawdopodobniej z władzami uczelni (SGGW – PAP) po prostu ustalili, że zamkną drzwi. Ja jeszcze dzisiaj byłam w Sejmie, więc liczono na to, że nie zdążę dojechać. Taka jest prawda – oceniła. Dodała, że „rzecznicy dyscyplinarni są na urlopach”, ale stawił się „zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędzia Lasota”. – Więc to było ustalone, ten moment, żeby właśnie wtedy przeprowadzić tę akcję. Bo tu chodzi o to, żeby to było niejawne – dodała.

Szefowa KRS mówiła wtedy, że chciała zorganizować konferencję prasową na drugim piętrze budynku, ale stwierdziła, że w tamtym momencie została „ograniczona w swojej wolności”, ponieważ nie mogła komunikować się z prasą, tylko „stała na mrozie”.

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (10)

dodaj komentarz
kartezjusz80
Nie klaskałem Ziobrze ale to co się teraz dzieje to nie jest stosowaniem kruczków prawnych tylko wprost łamaniem praw...
Ps. Czy ktos siedzi za wyłączenie sygnału tvp? Przecież sądy odmówiły rejestracji nowego zarządu i dopiero wprowadzenie likwidacji umożliwiło przyjęcie kontroli nad tvp... Czyli wylaczenie sygnalu bylo bezprawne?
nymiracle
to już wiadomo co będzie grzane w republice
nie_strajkuje
Miło, że znasz i oglądasz niezależne media :)
nie_strajkuje
Demontaż Państwa Polskiego trwa,
STRASZNE
Dlaczego ta władza (powołana pamiętnego 13 grudnia) chce zniszczyć wszystko?
Opamiętajmy się. Tu chodzi o POLSKĘ !!!
HardMetal
Nie widać aby coś niszczyła. Widać natomiast jak rozlicza bandziorów w białych kołnierzykach.
Oby tak dalej.
pakamera
prawem jest to,co my uważamy za prawo,a wszelkie inne działania,szczególnie te skierowane przeciwko nam,są bezprawne
stain
Chcą zabrać akta postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przeciw platformianym justytutkom. Nic nowego, klasyczna doktryna Neumanna.
moravietz
Porachunki mafijne PO-PIS odcinek 3872348

Powiązane: Naprawa wymiaru sprawiedliwości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki