REKLAMA

Polak wyprzedził Słoweńca i goni Portugalczyka - kto żyje na wyższym poziomie w Unii Europejskiej

2021-06-22 10:30
publikacja
2021-06-22 10:30
Polak wyprzedził Słoweńca i goni Portugalczyka - kto żyje na wyższym poziomie w Unii Europejskiej
Polak wyprzedził Słoweńca i goni Portugalczyka - kto żyje na wyższym poziomie w Unii Europejskiej
fot. Darek Golik / / Forum

W ubiegłym roku przeciętny Kowalski żył już na wyższym poziomie niż przeciętny Grek czy Słoweniec. Tuż-tuż jest Portugalczyk - wynika z danych Eurostatu.

Ekonomiści od lat głowią się nad stworzeniem wskaźnika, który umożliwiałby międzynarodowe porównanie poziomu życia ludności. PKB, nawet ten przeliczany per capita i uwzględniający różnice w cenach, nie jest miarą satysfakcjonującą - wszak rozkłady dochodów (pomiędzy sektor publiczny, firmy krajowe i zagraniczne czy gospodarstwa domowe, w tym te o wyższych i niższych dochodach) i wydatków (na konsumpcję bieżącą i odkładane na przyszłość) mogą znacznie od siebie odbiegać.

Dlatego Eurostat publikuje również wyliczenia dot. rzeczywistej konsumpcji indywidualnej (AIC). Wskaźnik ten ma uwzględniać wartość wszystkich dóbr i usług "spożywanych" przez gospodarstwa domowe, w tym tych bezpośrednio pozyskiwanych na rynku, jak i dostarczanych przez państwo czy organizacje non-profit. Mowa tu choćby o edukacji i służbie zdrowia. Eurostat wskazuje, że AIC jest zazwyczaj wysoko skorelowane z PKB per capita, ale jednak bardziej użyteczne w porównaniach dobrobytu konsumentów pochodzących z różnych krajów. Przy wyliczaniu tego wskaźnika również są brane pod uwagę różnice w cenach między państwami. Fakt ten jest niestety dość poważną wadą obu wskaźników - przeliczenie według parytetu siły nabywczej nie uwzględnia bowiem różnic w jakości pozornie tych samych dóbr czy usług. Nie wiadomo jednak, jaka metoda ilościowa mogłaby być lepsza.

W ubiegłym roku poziom rzeczywistej konsumpcji indywidualnej przeciętnego Kowalskiego wyniósł 83 proc. średniej dla 27 krajów Unii Europejskiej wobec 79 proc. w 2019 r. - wylicza Eurostat. Polacy co prawda dogadali resztę Europy w najszybszym tempie od 2010 r., ale był to wynik wolniejszego spadku konsumpcji rzeczywistej niż w pozostałej części Wspólnoty. Poziom życia w Polsce zatem spadł, ale mniej niż przeciętnie w UE.

W efekcie Kowalski odskoczył koledze z Rumunii (79), wyprzedził Słoweńca (80) i dogonił Maltańczyka (82). Portugalczyk (85) czuje już oddech Polaka na plecach. W 2020 r. mocno przyspieszył również nasz południowy sąsiad. Tylko na Słowacji (73) realne wydatki na głowę mierzone parytetem siły nabywczej nie zmniejszyły się w stosunku do 2019 r.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych Eurostatu

Obok Polski i Słowacji najszybciej resztę UE doganiali Litwini. Tam poziom rzeczywistej konsumpcji indywidualnej per capita wynosi już 96 proc. średniej unijnej. W 2004 r. - roku akcesji do wspólnoty - było to 58 proc. średniej obecnych członków Unii.

Wśród państw Grupy Wyszehradzkiej najlepiej żyją Czesi (87 proc. UE), za nimi są Polacy (83), a następnie Słowacy (73) i Węgrzy (69). Za tymi ostatnimi w klasyfikacji unijnej znajdują się tylko Chorwaci (67) i Bułgarzy (61). Wszystkie kraje nadrabiały w ubiegłym roku dystans do unijnej czołówki.

Poziomem konsumpcji przewyższającym średnią UE cieszyli się mieszkańcy 9 krajów: Luksemburga (131 proc. średniej UE), Niemiec (123), Danii (121), Holandii (117), Austrii i   Finlandii (114), Belgii (113) oraz Szwecji (111)  i Francji (109). Co ciekawe to Dania odjeżdżała pozostałej części Unii w najszybszym tempie - wzrost AIC w stosunku do 2019 r. wyniósł aż 5 punktów procentowych.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych Eurostatu

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać 350 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (52)

dodaj komentarz
lebero654
Powyższa dyskusja przypomina mi skecze Jana Stanisławskiego o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy. Jak się zmieniały święta teza na odwrót. Każdy renomowany ekonomista posiada własną metodę liczenia dobrobytu i oczywiście ją lansuje. Na poziomie naukowym, politycznym itp A każda władza Powyższa dyskusja przypomina mi skecze Jana Stanisławskiego o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy. Jak się zmieniały święta teza na odwrót. Każdy renomowany ekonomista posiada własną metodę liczenia dobrobytu i oczywiście ją lansuje. Na poziomie naukowym, politycznym itp A każda władza przyjmuje ten model, który jest jej wygodny i korzystny niezależnie od rzeczywistych wyników gospodarczych. Jeżeli córka po wizycie w Portugalii kilka lat temu opowiadała, że kawa z wymyślnym portugalskim ciastkiem kosztowała 2 E, a w Warszawie sama kawa ówcześnie 2 E, to wywody mądrych w cyferkach kłócą się ewidentnie z powszechnym doświadczeniem. Jest teoria ceny hamburgera w Mc Donald, są różne inne, a wszystkie służą zamydleniu oczu biednym na wzrost zamożności bogatych. Na dzisiaj nikt dokładnie nie wie ile pieniędzy dodrukowały, ewidentnie wszystkie rządy świata pod płaszczykiem Covid prowadząc do totalnego zaburzenia rynków wszelakich i uruchomienia spekulacji i korupcji. Wszelkiej maści derywaty, kontrakty terminowe na surowce, kryptowaluty, akcje, certyfikaty funduszy służą tak naprawdę okradaniu społeczeństw, bo nie odnoszą się do jakichkolwiek wartości i pozwalają na unikanie opodatkowania oraz powodują wzrost cen. W efekcie powyższych działań pieniądz przestaje być miernikiem nie tylko wartości, ale czegokolwiek. I tak naprawdę nie wiadomo kogo Polak wyprzedził. Powoduje to że żyjemy w wirtualnej rzeczywistości z odjazdami polityków, typu milion samochodów elektrycznych albo dom za 100 tys. Ja bym dał PJK 100 tys i niech mi wybuduje dom 70 - 100 m2. Albo jak w starym dowcipie o starozakonnym księgowym. Icek, a ile to jest 2 x 2. A ile ma być?
jendreka
Jak to się ma do prawdziwych danych? Niby doganiamy ale się cofamy. To tak samo jak z inflacją u nas, niby 5% a realnie 10. Zależy jak sobie uloza koszyk. Same machloje.
koperytko
to sa dane historyczne z 2020. W 2021 nie tylko wyprzedzimy Portugalie ale tez Maltę i Hiszpanię. Wystarczy zainteresować się wskaźnikami gospodarczymi w tym bezrobociem co rzutuje na wzrost płac i wzrost PKB
demeryt_69
Ogarnij się - byłeś kiedykolwiek w Hiszpanii albo Portugalii?
karbinadel
Tak jest, a nasza kiełbasa już dawno wyprzedziła ich kiełbasę. A dane zapewne dotyczą tylko lepszego sortu, czyli tych co doją z państwowej kasy
koperytko odpowiada demeryt_69
a co chcesz udowodnić ???
jan888
Tymczasem poziom życia w Polsce dramatycznie się pogarsza - inflacja zjada pensje, emerytury i oszczędności Polaków, drastycznie wzrósł koszt wychowania dzieci, pogarsza się sytuacja polskich rodzin, co skutkuje pogłębieniem się kryzysu demograficznego. Rosnące zadłużenie Polski będzie stanowić dodatkowe obciążenie Tymczasem poziom życia w Polsce dramatycznie się pogarsza - inflacja zjada pensje, emerytury i oszczędności Polaków, drastycznie wzrósł koszt wychowania dzieci, pogarsza się sytuacja polskich rodzin, co skutkuje pogłębieniem się kryzysu demograficznego. Rosnące zadłużenie Polski będzie stanowić dodatkowe obciążenie dla Polaków. Mówi o tym najnowszy raport Centrum im. Adama Smitha:
W ciągu ostatnich 6 lat koszt wychowania jednego dziecka w rodzinie trzyosobowej wzrósł o 23 proc.
Tylko w ciągu ostatniego roku te koszty [wychowania jednego dziecka] wzrosły odpowiednio o 5,5 proc. oraz 5,2 proc.
demeryt_69
Poziom życia w Polsce dramatycznie się pogarsza? Co to zdradza? Wiesz coś czy tylko stukasz z nudów?
jas2
"Tylko w ciągu ostatniego roku te koszty [wychowania jednego dziecka] wzrosły odpowiednio o 5,5 proc. oraz 5,2 proc."

Ludzie otrzymali 500+, więcej wydają na dzieci, więc koszty wzrosły. Kiedyś wydawali 1000 zł (tyle mieli) a teraz na trójkę dzieci dostali 1500 zł, więc wydają łącznie 2500 zł. Czego
"Tylko w ciągu ostatniego roku te koszty [wychowania jednego dziecka] wzrosły odpowiednio o 5,5 proc. oraz 5,2 proc."

Ludzie otrzymali 500+, więcej wydają na dzieci, więc koszty wzrosły. Kiedyś wydawali 1000 zł (tyle mieli) a teraz na trójkę dzieci dostali 1500 zł, więc wydają łącznie 2500 zł. Czego nie rozumiesz?
jan888
W Polsce konsumpcja jest napędzana najwyższą w Unii inflacją, więc korzystanie ze wskaźnika rzeczywistej konsumpcji indywidualnej nie ma za grosz sensu. W strefie Euro inflacja wynosi 1,6%, w Polsce ponad 5% - nic dziwnego, że w Polsce nakręcona jest konsumpcja.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki