W 2012 roku na ochronę zdrowia wydaliśmy 107 mld zł. Z tego 28%, czyli 30 mld zł stanowiły wydatki prywatne poza państwową służbą zdrowia. To o prawie 2 mld zł więcej niż w 2011 roku. To jednak nie koniec. Na wydatki powiązane z ochroną zdrowia wydajemy dodatkowe 48 mld zł. Łączne wydatki na ochronę zdrowia to ponad 150 mld zł rocznie, co stanowi prawie 10% polskiego PKB.



Rosną prywatne wydatki gospodarstw domowych, które w 2012 roku wyniosły 24,5 mld zł, czyli 1,2 mld zł więcej niż rok wcześniej. Do tego należy doliczyć ponad 5,7 mld zł innych wydatków prywatnych związanych z ochroną zdrowia. W sumie daje nam to ponad 30 mld zł wydanych bezpośrednio przez gospodarstwa domowe. Innymi słowy, przeciętne prywatne roczne wydatki polskiego gospodarstwa domowego to ok. 2 tys. zł.
To nie tylko wydatki na leki, ale także na prywatne wizyty lekarskie, ubezpieczenia i inne świadczenia lecznicze. Polacy coraz częściej wybierają prywatną opiekę w ramach dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Jest to rozwiązanie komplementarne wobec publicznej służby zdrowia, która wciąż boryka się z problemami „długich kolejek”. Świadczenia tego typu często finansowane są przez pracodawców w ramach dodatkowych benefitów.
ReklamaZobacz także
Aż 90% kosztów ogółem stanowią wydatki na indywidualną opiekę zdrowotną. Pozostałe 10% to koszty profilaktyki, funkcje administracyjne i inwestycje. Nominalnie wydatki na ochronę zdrowia systematycznie rosną. Obecnie stanowią one 6,7% PKB, a włączając w to koszty powiązane, czyli m.in. związane z administrowaniem finansowania leczenia (ubezpieczenia), kształceniem lekarzy, etc., wynoszą blisko 10% PKB.
Czy prywatny sektor medyczny mógłby zastąpić publiczny?
To trochę twierdzenie na wyrost, bo w sumie nie ma na świecie idealnego rozwiązania. Nieprawdą jest, że prywatny sektor medyczny może całkowicie zastąpić publiczną służbę zdrowia, co jest argumentem za rezygnacją z obowiązkowych ubezpieczeń do NFZ. Nie każdego stać na prywatne ubezpieczenie np. z tego faktu, że jest niepełnosprawny i nie może pracować. Ponadto koszty leczenia specjalistycznego (transplantacje, onkologia) często przekraczają kilkaset tysięcy złotych za jednego pacjenta.
Prywatne ubezpieczenie, które zapewniłoby jego finansowanie kosztowałoby majątek. Za kilka tysięcy złotych rocznie można wykupić dostęp tylko do podstawowych usług, konsultacji, etc. Słusznym wydaje się kierunek, by powoli przerzucać te podstawowe usługi do sektora prywatnego, a w gestii sektora publicznego pozostawić tylko te najdroższe usługi lecznicze, a zatem niedostępne dla przeciętnych obywateli.
Łukasz Piechowiak
























































