Polacy od dawna przywiązują dużą wagę do oszczędzania, jednak miniony rok przyniósł pod tym względem prawdziwy rekord. Jak informuje „Rzeczpospolita”, wartość nadwyżek finansowych gospodarstw domowych zdeponowanych w bankach i obligacjach skarbowych osiągnęła historyczny poziom. Choć rosnące dochody i stabilizująca się inflacja sprzyjały gromadzeniu kapitału, pojawiają się sygnały, że entuzjazm do odkładania pieniędzy zaczyna słabnąć.


W ubiegłym roku oszczędności Polaków zgromadzone w bankach i obligacjach skarbowych wzrosły nawet o 250 mld zł, osiągając rekordowy poziom. Mimo tego pojawiają się sygnały, że zapał do oszczędzania zaczyna słabnąć.
Z analizy „Rzeczpospolitej” wynika, że na koniec 2024 roku gospodarstwa domowe dysponowały niemal 1,9 bln zł w formie depozytów bankowych, detalicznych papierów skarbowych i gotówki. Oznacza to wzrost o 191 mld zł w porównaniu z rokiem wcześniejszym – to najwyższy taki wynik w historii. Dla porównania, w 2023 roku roczny przyrost oszczędności wyniósł 157 mld zł.
Zobacz także
Według ekspertów przyczyną wzrostu popularności oszczędzania są możliwości, które wynikają z dynamicznego wzrostu dochodów. W 2024 roku przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (brak jeszcze pełnych danych dla całej gospodarki) było o 11 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Chociaż koszty życia również rosły, to w znacznie wolniejszym tempie – średnioroczna inflacja wyniosła 3,8 proc. W efekcie nawet po pokryciu podstawowych wydatków, w domowych budżetach pozostawało więcej wolnych środków.
Zmieniające się nawyki finansowe Polaków
Marta Petka-Zagajewska, kierująca zespołem ekonomistów PKO BP, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zwraca uwagę, że im więcej gospodarstw domowych, które po pokryciu podstawowych wydatków mogą jeszcze coś zaoszczędzić, tym korzystniej dla gospodarki. Taka zmiana może mieć charakter strukturalny i stanowić krok w stronę dogonienia Europy pod względem stopy oszczędności, czyli odsetka dochodów przeznaczanych na różne formy oszczędzania. Choć dystans między Polską a innymi krajami UE zaczął się stopniowo zmniejszać, nadal pozostaje znaczący. Według danych Eurostatu za I kwartał 2024 r. stopa oszczędności polskich gospodarstw domowych wynosiła 4,92 proc., podczas gdy średnia dla całej Unii Europejskiej sięgała 14,25 proc.
Kolejnym istotnym czynnikiem, według Petki-Zagajewskiej, jest malejąca skłonność do konsumpcji. Zarówno w krajach rozwiniętych, jak i rozwijających się, bez względu na poziom zamożności, lata 2023 i 2024 pokazały podobną tendencję - tempo wzrostu konsumpcji spadało, a oszczędności wyraźnie rosły. Po pandemii, która pozbawiła pracy wiele osób, oraz po okresie wysokiej inflacji, która znacząco obciążyła domowe budżety, m.in. w Polsce, priorytety finansowe uległy zmianie. Gospodarstwa domowe dostrzegły potrzebę gromadzenia większych oszczędności na przyszłość, kosztem bieżących wydatków, by zapewnić sobie lepszą poduszkę finansowego bezpieczeństwa.
Rok odbudowy oszczędności po inflacyjnym szoku
Sebastian Roy, ekonomista Banku Pekao, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zaznacza, że rok 2024 można określić jako czas odbudowy oszczędności po okresie wysokiej inflacji. Gwałtowny wzrost cen na przełomie 2022 i 2023 roku znacząco obniżył realną wartość finansowych zasobów Polaków. Wynagrodzenia oraz oprocentowanie lokat nie nadążały za inflacją, co oznaczało, że oszczędności realnie malały. W ostatnich kilkunastu miesiącach wiele osób starało się odrobić te straty.
Interesujące wnioski płyną także z analizy sposobów oszczędzania w 2024 roku. Okazuje się, że nie tylko lokaty bankowe cieszyły się dużą popularnością. Depozyty gospodarstw domowych w bankach wzrosły o 120 mld zł, osiągając wartość 1,34 bln zł, co było tylko nieznacznie mniejszym wzrostem niż w 2023 roku (124 mld zł). Z kolei wartość obligacji detalicznych Skarbu Państwa w rękach Polaków zwiększyła się o prawie 34 mld zł, do poziomu 145,8 mld zł, w porównaniu do 24 mld zł rok wcześniej. Natomiast aktywa funduszy inwestycyjnych zanotowały rekordowy wzrost o 59 mld zł, sięgając 380 mld zł, wobec 51 mld zł w 2023 roku.
Choć Polacy w ostatnich latach wyraźnie zwiększyli swoje oszczędności, a 2024 rok okazał się pod tym względem rekordowy, pojawiają się sygnały, że ta tendencja może wkrótce wyhamować. Malejąca skłonność do dalszego odkładania pieniędzy, rosnąca presja konsumpcyjna i możliwe zmiany w polityce gospodarczej mogą sprawić, że tempo wzrostu oszczędności nie będzie już tak imponujące. Niewykluczone, że w kolejnych latach Polacy zaczną szukać bardziej zyskownych form lokowania kapitału lub stopniowo wrócą do intensywniejszego wydawania.
J.S.



























































