

Oczekiwania inflacyjne konsumentów spadły do najniższego poziomu w historii – wynika z danych opublikowanych przez NBP.
Konsumenci ankietowani w I połowie lipca przewidują, że w kolejnych 12 miesiącach wzrost cen nadal będzie mocno spowolniony. Oczekiwaniach inflacyjnych konsumentów pokazuje, że już od ponad roku pozostają one na niskim poziomie, tj. poniżej dolnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP.
Z danych uzyskanych z sondażu przeprowadzonego przez GUS w I połowie lipca wynika, że przewidywany przez respondentów średni wskaźnik inflacji konsumenckiej w kolejnych 12 miesiącach wyniesie 0,1 proc. – to najniższy jego poziom w historii badania.
Inwestorze, daj się poznać i wygraj iPada Mini
- W procedurze kwantyfikacyjnej oczekiwań, tłumaczącej subiektywne odczucia ankietowanych na język oficjalnych statystyk inflacji, założono, że w momencie przeprowadzenia ostatniego sondażu postrzegana przez respondentów zmiana cen w ostatnich 12 miesiącach była równa wskaźnikowi inflacji CPI dostępnemu w okresie badania ankietowego (tj. 0,2 proc.) – czytamy w komunikacie NBP.
Widmo deflacji krąży nad Polską
Niskie oczekiwania inflacyjne są bezpośrednio powiązane z niską aktualną inflacją. Ceny dóbr i usług konsumpcyjnych rosną w Polsce najwolniej w najnowszej historii. Wskaźnik inflacji CPI w czerwcu wyniósł 0,3%, choć część analityków spodziewała się, że możemy już teraz zaobserwować deflację cenową.
Na możliwość wystąpienia deflacji cenowej wskazywali w ostatnich miesiącach prezes NBP oraz minister finansów. Zarówno Marek Belka, jak i Mateusz Szczurek nie pokusili się o dokładne wyznaczenie momentu, w którym ceny znów będą rosły.
- Możemy się spodziewać, że przez kilka miesięcy, trudno mi powiedzieć jak długo, wskaźnik miesięczny inflacji rok do roku będzie poniżej zera – powiedział Marek Belka po ostatnim posiedzeniu RPP.
- Ryzyko deflacji jest bardzo duże, i to w ujęciu rok do roku, bo spadek cen miesiąc do miesiąca często mieliśmy w wakacje. Wszystko wskazuje na to, że deflacja może się przedłużyć poza wakacje – powiedział dwa tygodnie temu Mateusz Szczurek.
- Mówimy o bardzo niskich presjach inflacyjnych. To, że ceny nie rosną, jest oczywiście dobre dla konsumentów, ale to, że inflacja jest tak niska, znacznie niższa od celu NBP, jest jednak kłopotem, bo utrudnia dostosowania wewnętrzne w gospodarce - dodał.
Zdaniem analityków NBP niski wzrost cen w Polsce to i tak sytuacja przejściowa. Według projekcji zawartej w lipcowym raporcie o inflacji odbicia w cenach możemy spodziewać się jeszcze w tym roku, a wzrost wskaźnika CPI będzie kontynuowany także w 2015 r.
/mz


























































