REKLAMA
FORUM FINANSÓW

Podwyżka stóp jeszcze w 2026? Masłowska, RPP: Nie wykluczam ruchu już w grudniu

2026-10-14 14:44
publikacja
2026-10-14 14:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeśli inflacja nadal będzie powyżej celu mimo obniżek cen paliw lub pojawią się zapowiedzi podwyżek cen energii dla gosp. domowych, to jeszcze w 2026 r., bardziej w grudniu, nie można wykluczyć podwyżki stóp proc.; RPP jest na to gotowa w każdej chwili w razie potrzeby – ocenia członkini RPP Gabriela Masłowska. Ekonomistka nie widzi na razie efektów drugiej rundy inflacji.

Podwyżka stóp jeszcze w 2026? Masłowska, RPP: Nie wykluczam ruchu już w grudniu
Podwyżka stóp jeszcze w 2026? Masłowska, RPP: Nie wykluczam ruchu już w grudniu
fot. Grzegorz Krzyżewski / / FotoNews

„Sytuacja inflacyjna jest dynamiczna, więc nie można wykluczyć podwyżki stóp jeszcze w tym roku, jeśli mimo obniżki VAT-u i akcyzy na paliwa inflacja nie obniży się i w IV kwartale będzie uparcie przekraczać cel inflacyjny. Podwyżka będzie też możliwa, jeśli np. pojawi się informacja, że obniżki VAT-u i akcyzy nie będą kontynuowane lub jeśli nastąpi zmiana taryf na energię elektryczną i gaz ziemny dla gospodarstw domowych” – powiedziała PAP Biznes Masłowska.

„Obserwujemy i analizujemy na bieżąco ewentualne zagrożenia drugiej rundy. Na razie inflacja jest pod kontrolą. Projekcja listopadowa dostarczy nam kolejnych i aktualnych danych o inflacji w najbliższych miesiącach i kwartałach i będzie podstawą do decyzji o poziomie stóp” – dodała.

Dla Masłowskiej ważne jest, czy zadziała ostatnia obniżka cen VAT-u i akcyzy na paliwa w związku z czym w październiku ceny paliw powinny spaść.

„Jeżeli nie będzie reakcji i jeśli inflacja będzie nadal powyżej celu, a wg obecnych prognoz NBP CPI może przekroczyć w grudniu nawet 4 proc. - w takiej sytuacji nie można wykluczyć podwyżki stóp proc. jeszcze w tym roku, ale raczej wydłużyłabym okres wyczekiwania na taki ruch przynajmniej do grudnia, mielibyśmy wtedy więcej informacji” – powiedziała.

Scammingout

„Jeśli podnieślibyśmy pod koniec 2026 r. stopę procentową, to pozostanie ona na tym poziomie prawdopodobnie przez dwa-trzy kwartały w 2027 r.” – dodała.

Oczekiwania inflacyjne i prognozy wskaźnika CPI

Wg członkini RPP utrzymywanie inflacji w paśmie odchyleń od celu jest satysfakcjonujące, bo osiągnięcie optymalnego poziomu 2,5 proc. jest trudne przy oddziaływaniu tak wielu czynników ryzyka w polskiej gospodarce i w otoczeniu.

Jej zdaniem niewielki wzrost oczekiwań inflacyjnych konsumentów i firm we wrześniu, biorąc pod uwagę wzrost cen paliw, świadczy o tym, że oczekiwania inflacyjne pozostają na umiarkowanym poziomie.

„Większość badanych uważa, że ceny będą rosły w ciągu najbliższych miesięcy, ale w tempie zbliżonym do ostatnich 12 miesięcy. Oczekiwania inflacyjne konsumentów utrzymują się poniżej długookresowej średniej. CPI wzrosło do ok. 4 proc., a RPP, utrzymując stopy procentowe na wysokim poziomie 3,75 proc., daje w tej sytuacji sygnał, że inflacja jest kontrolowana i że nie pozwolimy jej się rozlać. Jesteśmy gotowi podnieść stopy procentowe w każdej chwili, gdyby była taka konieczność” – dodała.

Prezes NBP Adam Glapiński poinformował na październikowej konferencji, że RPP jest gotowa do podwyżek stóp już w listopadzie, przy pojawieniu się niepokojących i narastających sygnałów inflacyjnych w projekcji, choć nie przewiduje on na razie, że to wówczas nastąpi.

Masłowska przekazała, że analitycy NBP prognozują inflację powyżej 4 proc. w grudniu, potem zakładają utrzymanie się wskaźnika CPI na podobnym poziomie w styczniu-lutym, następnie od marca lekki spadek, a w czerwcu ponowny wzrost.

Masłowska zwróciła uwagę, że wzrost inflacji we wrześniu, wg ostatecznego odczytu GUS do 4,1 proc., nastąpił po 14 miesiącach utrzymywania się inflacji w celu, za co odpowiadały głównie ceny paliw w wyniku szoku podażowego oraz odejście od programu CPN (obowiązywał w drugiej połowie sierpnia, a potem od początku października).

Brak symptomów efektu drugiej rundy

Członkini RPP podkreśliła, że po wyłączeniu cen paliw inflacja pozostaje stabilna, co sugeruje, że szok podażowy nie wpłynął jeszcze na wzrost cen wszystkich towarów i usług, a inflacja bazowa utrzymuje się na dotychczasowym poziomie lub nawet nieznacznie spadła.

„Pozwala to wyciągać wniosek, że nie mamy do czynienia z tzw. efektem drugiej rundy. Oczekiwania inflacyjne są dosyć zakotwiczone, a ryzyko rozlewania się cen energii na całą gospodarkę związane jest głównie z żądaniami płacowymi, które podniosłyby koszty firm, a te przerzucałyby to na ceny. Dane nie wskazują jednak na takie zagrożenie. Płace w sektorze przedsiębiorstw rosną w przedziale 5-6 proc., a więc o wiele wolniej niż kilka miesięcy temu. Rosną przy tym nieznacznie płace realne” – powiedziała ekonomistka.

Masłowska nie obserwuje także innego ryzyka drugiej rundy, aby firmy poprzez podwyżki cen utrzymywały marże przy rosnących kosztach pozapłacowych. Członkini RPP odnotowała, że ceny produkcji sprzedanej przemysłu ostatnio wzrosły, ale tylko w niektórych sektorach, głównie w działach związanych z przetwórstwem ropy i produkcją koksu, a spadły np. w produkcji odzieży, czy w sektorze artykułów spożywczych.

Zaznacza jednocześnie, że jeśli szok surowcowy będzie trwał dłużej, to zagrożenie rozlewania się inflacji oczywiście istnieje.

„Czynnikiem ryzyka jest także wzrost światowych cen surowców rolnych. Kolejnym jest poprawa koniunktury w otoczeniu polskiej gospodarki z przejawami czego mamy do czynienia m.in. w Niemczech. Kolejnym ryzykiem jest szybki wzrost popytu konsumpcyjnego wskutek wzrostu płac realnych. Do tego dochodzi kształt polityki fiskalnej, czyli brak zacieśnienia budżetowego” – powiedziała.

NBP a decyzje innych banków centralnych i kurs złotego

W ocenie Masłowskiej NBP nie może w swojej polityce bezpośrednio naśladować działań innych banków centralnych.

„EBC i Fed podwyższyły we wrześniu stopy o 25 pb. Zwróćmy jednak uwagę na to, że inflacja w tych gospodarkach utrzymywała się powyżej celu i np. w USA już od ponad pięciu lat nieprzerwanie przekracza cel inflacyjny. To jest inna sytuacja aniżeli w Polsce, gdzie przez 14 miesięcy do września mieliśmy inflację w celu. Dlatego nie możemy po prostu naśladować innych banków centralnych. (…) W regionie Europy Środkowo-Wschodniej we wrześniu banki centralne Czech i Węgier utrzymały stopy procentowe na niezmienionym poziomie. W innych gospodarkach wschodzących decyzje banków centralnych dotyczących poziomu stóp były zróżnicowane” – powiedziała.

Masłowska odnotowała, iż ostatnio nastąpiło „nieznaczne” osłabienie kursu złotego.

„Miejmy nadzieję, że to jest chwilowe wahanie kursu i kurs złotego będzie się utrzymywał nadal na mocnym poziomie. Musimy tutaj reagować spokojnie” – dodała.

Ryzyko po stronie polityki fiskalnej i obsługi długu

Kształt polityki fiskalnej rządu jest w ocenie Masłowskiej jednym z czynników ryzyka wzrostu inflacji, a brak działań zacieśniających, utrzymywanie wysokiego deficytu, który jest prognozowany na poziomie 7,1 proc. PKB na 2027 r., wzmacnia presję popytową.

„Oddzielnym problemem są koszty obsługi długu, które wynoszą obecnie 2,7 proc. PKB, ale w 2030 mają wynieść już aż 3,6 proc. PKB, czyli nominalnie blisko 200 mld złotych. Wysoki deficyt i obniżanie ratingu Polski zwiększają premię za ryzyko na polskich obligacjach, co potęguje zadłużenie Polski. Podniesienie stóp procentowych mogłoby ten problem złagodzić, ale naszym zadaniem, którym kierujemy się w podejmowaniu decyzji, jest utrzymanie inflacji w celu NBP 2,5 proc., +/- 1 pp.” – dodała.

Najbliższe posiedzenie RPP zakończy się 4 listopada. W październiku RPP utrzymała stopę referencyjną na niezmienionym poziomie 3,75 proc. siódmy miesiąc z rzędu.

Rafał Tuszyński (PAP Biznes) tus/ gor/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP Biznes
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Duży transfer z mBanku do Pekao. Biuro maklerskie ma nowego szefa
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki