– To, co tam się dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie – twierdzi Mieczysław Kazimierczak. – W części produkcyjnej brudna woda skraplająca się z sufitu leje się na mięso, w magazynach tynk odpada z sufitu, nie ma odpowiednich chłodni do przechowywania surowca. Powiatowy lekarz weterynarii w ogóle na to nie reaguje. W reakcji na pismo Mieczysława Kazimierczaka Wojewódzki Lekarz Weterynarii zdecydował o natychmiastowej kontroli zakładu. – Inspektorzy wyruszyli w południe – poinformował w piątek wojewódzki weterynarz dr Andrzej Żarnecki. – Dokładnie skontrolują zakład i podejmą decyzje. Kontrola trwała kilka godzin. Jej skutkiem jest zamknięcie zakładu. – Większość zastrzeżeń do warunków higienicznych w zakładzie potwierdziła się – mówi dr Wojciech Wosiewicz, wojewódzki inspektor ds. środków spożywczych. – Inspektorzy podjęli decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu produkcji. Jak długo to potrwa, zależy od właściciela zakładu. Protokół pokontrolny zawiera sporo zastrzeżeń – począwszy od stanu pomieszczeń, skończywszy na przestrzeganiu podstawowych zasad higieny. Mimo że zakład, jak był zobowiązany, wdrożył system HACCP, którego celem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa i odpowiedniej jakości produktom spożywczym. – Problem w tym, że faktycznie HACCP tam nie działa. Zresztą wiele innych rzeczy też nie funkcjonuje jak trzeba – podkreśla Wosiewicz. Jednak przez wiele miesięcy zakład funkcjonował bez przeszkód, kontrolowany przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ten po raz ostatni sprawdzał sytuację 16 lipca – zaledwie cztery dni przed wizytą inspektorów wojewódzkich. – To, że z niej nic nie wyniknęło, dowodzi niedbalstwa powiatowego lekarza – twierdzi Wosiewicz. – Dlatego też zastrzegliśmy w protokole, że zanim zdecyduje on o wznowieniu produkcji, chcemy skontrolować zakład. – Zawsze reagujemy na takie sygnały – twierdzi Żarnecki. – Dzięki temu, że robimy to na bieżąco, jesteśmy w stanie uchwycić wiele nieprawidłowości. Czy sprawą dodatkowo zajmie się prokuratura, będzie wiadomo w najbliższych dniach. Właściciel zakładu był wczoraj nieuchwytny. Pracownicy odmówili komentowania istniejącej sytuacji. •
Głos Wielkopolski
Monika Kaczyńska
Źródło:POLSKA Głos Wielkopolski
























































