Jeden komunikat z Ministerstwa Finansów wystarczył, aby doprowadzić do potężnej przeceny bankowych akcji i wywołać najgłębsze spadki na GPW od czasów paniki celnej z początku kwietnia.


Akcje PKO BP w piątek przeceniono o 12,2%, kurs Pekao zanurkował o 11,2%, zaś notowania Alior Banku spadły o 9,3%. W przypadku Santandera Polska, mBanku, Handlowego czy ING Banku Śląskiego przecena sięgała 6-8%. Indeks WIG-Banki zanotował spadek o ponad 10%.
Wszystko to po jednym komunikacie z resortu finansów, który już od przyszłego roku chce objąć sektor bankowy podatkowym domiarem. Ministerstwo Finansów zapowiedziało plany podniesienia podatku CIT dla banków z obecnych 19% do 30% w roku 2026 i 26% rok później. Od 2028 stawka CIT dla banków miałaby zostać permanentnie podniesiona do 23%. Redukuje to oczekiwane przyszłoroczne zyski banków o ok. 15% i pozbawia inwestorów nawet 20 mld zł bankowych zysków w perspektywie kolejnych 10 lat.
Od początku 2025 roku to właśnie banki były jedną z głównych sił napędowych hossy na warszawskiej giełdzie. Od stycznia do niedawnego sierpniowego rekordu indeks WIG-Banki urósł o 61%. Podatkowe uderzenie w banki może więc zakończyć giełdową hossę i z pewnością zredukuje zaufanie do polskiego rynku kapitałowego w ogólności.
ReklamaZobacz także
Pod presją zniżkujących akcji banków WIG20 zaliczył spadek o 4,62% i cofnął się do poziomu 2 880,55 pkt. mWIG40 – także z bogatą reprezentacją banków w składzie – zaliczył spadek o 2,84%. Mniej ubankowiony sWIG80 oddał 0,54%. Wszystko to odbyło się przy bardzo wysokich obrotach, które na rynku głównym podliczono na blisko 3,9 mld złotych.
- To wszystko powoduje, że inwestorzy zagraniczni, dzięki którym wcześniej banki rosły, realizują zyski. Pytanie, jak głęboka będzie ta realizacja zysków. Banki były przy historycznych maksimach. Patrząc w dłuższej perspektywie, indeks WIG Banki wzrósł z poziomu ok. 12 tys. punktów na początku tego roku, na blisko 20 tys. pkt. w ostatnim czasie. Na ten moment spadki cofnęły indeks o ok. 1/4, można powiedzieć, że na razie jest to umiarkowana przecena - powiedział PAP Biznes Sobiesław Kozłowski, dyrektor Departamentu Analiz i Doradztwa Noble Securities.
Ale mocno taniały nie tylko banki. Akcje Dino Polska przeceniono o 7,3% po tym, jak detalista rozczarował wynikami za II kwartał. Niepokojąco wyglądają też prognozy zarządu, który spodziewa się wzrosty sprzedaży LFL zbliżonego do inflacji cen żywności. To może być spore rozczarowanie dla tych inwestorów, którzy chcieli zarobić na zapowiadanym przez ekonomistów wzroście konsumpcji w Polsce.
- Po siedmiu bardzo mocnych miesiącach wkraczamy w bardziej zmienny okres. Sierpień, wrzesień, październik, to taki sezon korekt. Do tego dochodzą decyzje rządzących, którzy patrzą na potrzeby budżetu państwa. Mieliśmy sygnał o zwiększeniu akcyzy na alkohol, być może na papierosy, a teraz podwyższenie podatku dla banków. Pojawiały się też wypowiedzi odnośnie opodatkowania deweloperów. Być może otoczenie budżetowe i zbliżające się wybory parlamentarne w 2027 r. powodują, że politykom łatwiej jest wprowadzać nowe podatki niż ograniczać wydatki – skomentował Sobiesław Kozłowski z Noble Securities.
Przy czym warto odnotować, że jednak kilka spółek z WIG-u 20 oparła się piątkowej przecenie. Akcje Kęty podrożały o 2,1% i w trakcie sesji były najdroższe w historii. Walory Żabki i PGE zyskały po ok. 1,7%, a notowania Budimeksu poszły w górę o 1,2%.
Na niekorzyść GPW wpływa też oddalająca się perspektywa zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Żądania strony rosyjskiej są absolutnie nieakceptowalne dla Ukrainy i Zachodu. Nawet prezydent USA Donald Trump zdaje się tracić cierpliwość do władcy Kremla. A to przecież wizja redukcji premii za ryzyko dla regionu Europy Środkowej od początku roku napędzała wzrosty na GPW. Stąd też mocno oberwały spółki ukraińskie: notowania KS Agro, Agrotonu i Coal Energy spadły po 5-8%. Indeks WIG-Ukraina zaliczył spadek o 3,3%.
W tym kontekście warto spojrzeć na szerszą statystykę piątkowej sesji, podczas której inwestorzy wyprzedawali nie tylko akcje banków czy detalistów. Na szerokim rynku dzień pod kreską zakończyło ok. 60% walorów, a tylko co czwarty zyskał w cenie. Wydłużyła się także lista papierów wyznaczających przynajmniej 52-tygodniowe minimum notowań (choć wciąż nie jest ona przesadnie długa).
Warto też przypomnieć, że w czwartek WIG i mWIG40 znalazły się na historycznych maksimach - było to odpowiednio 112.002,76 pkt. i 8.193,55 pkt. Z kolei sWIG80 zakończył czwartkową sesję na poziomie 29.620,09 pkt., co jest rekordowym poziomem, licząc w cenach zamknięcia.
KK























































