Chorwacki dziennikarz Domagoj Margetić złożył do prokuratury w Mediolanie skargę na prezydenta Serbii Aleksandara Vuczicia w związku z jego domniemanym udziałem w organizowaniu dla „turystów-snajperów” strzelania do mieszkańców oblężonego w latach 90. Sarajewa - podał w środę portal Sarajevo Times.


„Prezydent Serbii w latach 1992-1993 był w oblężonym Sarajewie w charakterze ochotnika. Vuczić należał do (...) osławionego i przestępczego oddziału ochotniczego i paramilitarnego pod kontrolą Serbskiej Partii Radykalnej. Dokładniej, był członkiem oddziału dowodzonego przez Slavko Aleksicia” – napisał w komunikacie Margetić.
Oddział ten miał stacjonować na cmentarzu żydowskim w Sarajewie. „Cmentarz ten znajdował się właśnie w przerażającej ofercie dla zamożnych i wpływowych Włochów i był znany jako jedno z najbardziej luksusowych, najbardziej pożądanych i najdroższych miejsc do polowań na ludzi w Sarajewie” - stwierdził chorwacki dziennikarz.
Prokuratura w Mediolanie prowadzi śledztwo w związku z doniesieniami o organizowaniu dla cudzoziemców podróży do oblężonego Sarajewa w czasie wojny w Bośni i Hercegowinie w latach 90., podczas których strzelano do mieszkańców tego miasta. Prokuratorzy zostali zawiadomieni o sprawie przez włoskiego dziennikarza Ezio Gavazzeniego, który dowiedział się o niej od byłego funkcjonariusza bośniackiego wywiadu.
Strzelanie organizowano rzekomo ze wzgórz wokół miasta, zajmowanych przez bośniackich Serbów. Cennik przewidywał opłaty w wysokości dzisiejszych od 80 tys. do 100 tys. euro.
O sprawie opowiada m.in. film dokumentalny „Sarajevo Safari”, nakręcony w 2022 roku przez słoweńskiego reżysera Mirana Zupanicia. W reakcji na jego premierę burmistrzyni Sarajewa Benjamina Karić złożyła w 2022 roku zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury BiH, jednak od tego czasu w sprawie nie nastąpił znaczący postęp.
Karić przyznała w ubiegłym tygodniu, że z pomocą świadków zidentyfikowano już kilka osób, które strzelały do mieszkańców Sarajewa, a ona sama jest gotowa zeznawać w sprawie przed włoską prokuraturą.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ mal/


























































