Pierwszy bankster świata. Wzlot i upadek Johana Palmstrucha

analityk Bankier.pl

Wielkie pieniądze, wielkie oszustwo, wielka polityka i wielki upadek zwieńczony karą śmierci. A przede wszystkim wielki eksperyment, który trwa aż do dziś. Poznajcie Johana Palmstrucha, ojca wszystkich banksterów.

Gdyby najstarsza polska gazeta - „Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej” – miał strony poświęcone finansom, to w numerze z 22 lipca 1661 r. obok doniesień „z Londynu w Angliey” i „Hagi w Hollandiey” z pewnością zamieściłby ciekawostkę rodem  „ze Stokolmu we Szwecyey” (pisownia oryginalna).

Kilka dni wcześniej – 16 lipca, niemal dokładnie 353 lata temu – tamtejszy bank Stockholms Banco rozpoczął pierwszą w Europie emisję banknotów. W całym 1661 r. próżno szukać ważniejszego wydarzenia, choć z jego znaczenia ówcześni mogli nie zdawać sobie sprawy.

Bankier z więzienia

Słowa druk (lub dodruk) i banknoty pojawiają się we współczesnych mediach finansowych coraz częściej. Oba te wynalazki łączy podobny los – zarówno ruchomą czcionkę jak i papierowe pieniądze najpierw wymyślili Chińczycy, a dopiero potem pojawiły się one w Europie. Za wdrożeniem obu tych epokowych wynalazków stały dwie istotne dla swojej epoki postacie: słynny Johannes Gutenberg oraz Johan Palmstruch – znacznie mniej znany od swojego niemieckiego imiennika, choć jego historia to gotowy scenariusz na film oraz przestroga dla każdego bankowca i klienta banku.

Ojciec europejskich papierowych pieniędzy pochodził z Holandii, jednak pierwsze lata życia spędził na obczyźnie. Jego ojcem był kupiec Reinhold Wittmacher von Ermon, który gro swoich interesów prowadził na wschodzie i północy (sam Johan urodził się w Rydze), a do jego klientów należał m.in. król Szwecji Gustaw II Adolf. Matką naszego bohatera była natomiast kobieta o swojsko brzmiącym nazwisku Anna Bjelska.

Młody Johan Wittmacher – nazwisko Palmstruch przyjmie dopiero w 1651 r. wraz z tytułem szlacheckim - przeniósł się do Amsterdamu, gdzie otrzymał obywatelstwo i rozkręcał swój interes. Jak na dobrze zapowiadającego się początkującego kupca i bankiera przystało, jeszcze przed t-ką trafił do więzienia. Powody odsiadki nie są znane – jedna wersja mówi o pobycie za kratami ze względu na niespłacenie długów, druga wskazuje na szpiegostwo gospodarcze. Skazany do winy się oczywiście nie przyznał.

Przywilej z Malborka

Po wyjściu na wolność w 1647 r. Palmstruch udał się do Szwecji, gdzie u następcy klienta swojego ojca starał się uzyskać zgodę na stworzenie instytucji kredytowej. Prośba ta dwukrotnie została odrzucona, udało się dopiero za trzecim razem. Stacjonujący wraz ze swoją armią w Malborku król Karol X Gustaw wydał 30 listopada 1656 r. (drugi rok potopu szwedzkiego) dwa przywileje, na mocy których powstały rok później Stockholms Banco mógł przyjmować depozyty oraz udzielać pożyczek. Na czele obu departamentów stanął 45-letni wówczas Palmstruch.

Chociaż bank Palmstrucha teoretycznie był instytucją prywatną – podobnie jak współczesne banki – żył w silnej komitywie z władzą. Przykładowo – połowa zysków banku trafiać miała do królewskiego skarbca, a wysocy rangą urzędnicy otrzymali udziały banku bez konieczności wnoszenia własnego kapitału. Zamiast pierwotnie przewidywanej prywatnej firmy z 30-letnim monopolem na operacje bankowe, Stockholms Banco stał się instytucją quasi-państwową.

W swojej działalności sztokholmski bank miał wzorować się na funkcjonujących z powodzeniem bankach w Amsterdamie i Hamburgu. Szwedzkie władze miały nadzieję, że jego ustanowienie pomoże ogarnąć monetarny chaos w kraju, w którym równolegle funkcjonowały monety miedziane i srebrne.

Płyta za krowę

moneta płytowa

W latach 1590-92 w Szwecji szalała hiperinflacja. Jej powodem było – tak jak wszędzie – psucie pieniądza polegające na zwiększaniu udziału miedzi w srebrnych (coraz bardziej tylko z nazwy) monetach. W 1624 r. Szwedzi postanowili rozpocząć bicie miedzianej monety, której wartość miała odpowiadać wartości metalu, z którego była zrobiona (w przeciwieństwie do monet nominalnych, którymi posługujemy się dziś).

Utrzymanie „standardu miedzi” nie było łatwe – z powodu spadających cen miedzi wykonane z niej talary przybrały w końcu postać dużych prostokątnych płyt (od 1644 r.) - na zdjęciu obok. Największe, a zarazem najpopularniejsze z nich, o wartości 10 talarów (riksdalerów), ważyły nawet 20 kg. Jak informuje Riksbank, wystarczało to wówczas na kupno krowy.

Neil Irwin w książceThe Alchemists: Three Central Bankers and a World on Fire wspomina w tym kontekście o 66 funtach masła i 33 dniach pracy niewykwalifikowanego robotnika. Nie trzeba dodawać, że na targ znacznie wygodniej było iść z woreczkiem srebra, jednak, jako że status monet srebrnych i miedzianych był równy, ludzie woleli gromadzić te pierwsze, a wydawać te drugie.

Wilk z Västerlånggatan

Tuż po uruchomieniu banku, którego siedziba mieściła się przy ulicy Västerlånggatan, wydawało się, że przedsięwzięcie Palmstrucha „chwyciło”. Do 1660 r. w skarbcach sztokholmskiego banku ulokowano na nieoprocentowanych depozytach 400 000 miedzianych talarów, których właściciele otrzymali papierowe certyfikaty.

Karol Gustaw

Widząc, jak jego bank napełnia się metalowymi pieniędzmi, Palmstruch postanowił zrobić z nich użytek – zamiast leżeć bezczynnie, miały zacząć „pracować” i trafiać do pożyczkobiorców. Zabezpieczeniem kredytu udzielanego ze środków zdeponowanych przez klientów najczęściej były nieruchomości, zdarzały się także kosztowności (pewna dama zastawiła srebrny świecznik), a niekiedy wystarczało „słowo honoru” wysoko postawionej osoby.

- Przez jakiś czas system działał świetnie. Wyższe warstwy społeczeństwa cieszyły się dostępem do taniego kredytu, przez co mogły sobie pozwolić na wygodniejsze życie. Kupcy mogli pożyczać pieniądze na inwestycje. Nie musieli już finansować ekspansji z własnych oszczędności, mogli w tym celu użyć oszczędności innych ludzi – Stockholms Banco występował w roli pośrednika. Gospodarka kwitła – pisze Neil Irwin.

W 1660 r. zmarł Karol X Gustaw, od którego Palmstruch dostał przywilej na prowadzenie pionierskiego interesu. Rada regencyjna, która sprawowała władzę w imieniu nieletniego Karola XI, postanowiła zdewaluować riksdalera. Nowe monety zawierały mniej miedzi niż stare, co oznaczało, że stare monety były warte więcej, niż sugerowała to ich oficjalna wartość. Reakcja klientów Stokholms Banco mogła być tylko jedna – stawili się przed bankiem z żądaniem wypłaty swoich starych pieniędzy.

Dla XVII-wiecznego banku nagłe wycofywanie depozytów wiązało się z podobnymi problemami, co dla współczesnych. Jako że zapadalność raczej krótkoterminowych depozytów nie pokrywała się z udzielanymi na dłuższy okres pożyczkami, Palmstruch miał problem z wypłatą swoim klientom ich pieniędzy w żądanej przez nich formie – musiał udać się do osób, którym pożyczył i zażądać wcześniejszej spłaty. Świadectwa tamtych przepychanek nie zachowały się, ale można sobie wyobrazić, ile zdrowia kosztowało Palmstrucha odprawianie z kwitkiem jednych klientów i nękanie o wcześniejszą spłatę drugich.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~andrzejb

Dziękuję, znakomicie przedstawiona historia funkcjonowania pieniądza w systemie bankowo-politycznym,. Bardzo edukujące.

! Odpowiedz
4 4 ~plazowicz

Bardzo płytkie wnioski, choć artykul dosyć ciekawy. Źródłem turbulencji są długi, a nie forma pieniądza. Papierowy, metalowy, plastikowy, fioletowy, pręgowany... to wszystko jedno. Kiedy władza zechce zedrzeć z obywatela ostatnią koszulę to nie pomoże nawet pieniądz złoty. INFLACJA TO RODZAJ PODATKU. Podatki można nakładać na setki sposobów, a inflacja jest tylko jednym z nich. PROBLEMEM JEST NIEGOSPODARNOŚC I WYNIKAJĄCY Z NIEJ DŁUG. Przecież ten pierwszy bank wcale nie musiał zalewać rynku pustym pieniądzem gdyby nie to, że był zarządzany po partyzancku, oparty na długu i stracił płynności. Dzisiejsze systemy funkcjonują już dużo lepiej. Inflacja jest bliska zeru nawet w Polsce. Daleko temu od doskonałości, ale każdy kto chce w każdej chwili może zacząć gromadzić swój majątek w złocie czy miedzi. To nie jest zakazane.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~andrzejb

Dwa słowa - "FED" i "lichwa". A w Polsce 500+.
System pieniądza fiducjarnego jest takim samym systemem jak komunizm - w teorii idealny, tylko "błędy i wypaczenia" przeszkadzają w urzeczywistnieniu świata idealnego.
Proszę też przeanalizować w jaki sposób następuje kreacja i jakie są metody wprowadzania na rynek pieniądza fiducjarnego.
Nic tak nie korumpuje ludzi jak władza, nawet nad pieniądzem. A władza absolutna, a taką mają w tej chwili banki i rządy, korumpuje absolutnie.
Dlatego też od dziesiątków lat następuje też nacisk nawet nad eliminacją tego nędznego substytutu parytetu, czyli pieniądza gotówkowego.
Stąd też próby zwalczania bitcoina, który odwołuje się do systemu dawnego parytetu złota i jego wydobycia wraz z metodami wprowadzaniem do obiegu, oderwanego całkowicie od kontroli banków i rządów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 14 ~Aga

Belka pewnie sie spocil i stracil pewnosc siebie po przeczyraniu tego swietnego artykulu. Do banksterstwa Belki dochodzi jeszcze lamanie Konstytucji, a to powinno byc karane jako zdrada stanu.

! Odpowiedz
0 11 ~Kubaw

Czytam i oczom nie wierzę, naprawdę wreszcie oprócz K.K jest coraz więcej osób które warto czytać, wyrzucicie te przedruki naganiaczy na ynwestycje w nieruchomości, które nigdy nie tanieją (stabilizacja!) i zyskacie wiernych czytelników

! Odpowiedz
0 12 ~baca

banksterzy , czy „finansowi łowcy skór” ?

! Odpowiedz
0 2 ~autor

na str. 2 jest nieścisłość chronologiczna:Udać się to oczywiście nie mogło, w związku z czym ojciec współczesnej bankowości został w 1688 r. pozbawiony tytułów i przywilejów, po czym wtrącono go do więzienia. (...) Ostatecznie władze Szwecji uchyliły zasądzoną karę główną, a Palmstruch pozostał za kratami do 1670 r. Umarł rok później, dożywszy 60 lat.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~lolo

zapewne 1668. Stary był, schorowany, długo nie posiedział (<2 lata).

! Odpowiedz
0 7 mkzulawinski

Dziękujemy za zwrócenie uwagi, błąd poprawiony - chodziło oczywiście o 1668 r.

! Odpowiedz
0 6 ~Obywatel

Napiszcie coś o nieregulowanym rynku instrumentów pochodnych (R.I.P.) ;) Przy tym, historia Banco Stockholm to dobranocka... "Wycena" R.I.P. jest tak wysoka że na całym świecie nie ma tyle realnego pieniądza żeby to wykupić... http://www.businessinsider.com/9-banks-combine-for-over-200-trillion-derivatives-exposure- 2012-4 Cyk, cyk, cyk...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IX 2017
PKB rdr 3,9% II kw. 2017
Stopa bezrobocia 7,0% VIII 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 501,22 zł VII 2017
Produkcja przemysłowa rdr 4,3% IX 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl