Sędzia federalna Jennifer Rochon nakazała w niedzielę administracji Donalda Trumpa natychmiastowe wstrzymanie emisji finansowanych przez rząd reklam przedstawiających prezydenta w korzystnym świetle. Pozew złożyły organizacja Common Cause i związek zawodowy.


– Powodowie wykazali wysokie prawdopodobieństwo wygrania sprawy co do jej meritum, że w przypadku niewydania nakazu ponieśliby nieodwracalną szkodę, iż bilans interesów przemawia na ich korzyść oraz że wydanie takiego nakazu leży w interesie publicznym – stwierdziła sędzia Sądu Okręgowego USA dla Południowego Okręgu Nowego Jorku.
Jak podała NBC News, pozew wnieśli organizacja kandydata Demokratów do Izby Reprezentantów Roberta Huntera, Common Cause, monitorująca przestrzeganie zasad demokracji i przejrzystości życia publicznego oraz nowojorski związek zawodowy wraz z powiązanym z nim komitetem akcji politycznej. Była to jedna z kilku podobnych skarg, w tym wniesionej przez Krajowy Komitet Partii Demokratycznej (DNC), mających na celu wycofanie tych reklam z emisji.
Administracja poinformowała w sobotę, że ministerstwo bezpieczeństwa krajowego (DHS), za pośrednictwem zewnętrznego wykonawcy, wykupiło czas reklamowy do niedzieli włącznie i poleciło wykonawcy, by nie zamawiał reklam na kolejne dni.
Sędzia uznała jednak, że argumentacja powodów nie straciła na aktualności, i nakazała administracji Trumpa „anulowanie lub doprowadzenie do anulowania” emisji bądź rozpowszechniania wszelkich reklam, w tym tych zaplanowanych na niedzielny wieczór.
Rochon orzekła też, że administracja nie może wykorzystywać środków przydzielonych DHS do „opracowywania, tworzenia, rozpowszechniania, zamawiania, dystrybuowania, publikowania lub emitowania kwestionowanych reklam”.

– Cieszymy się, że sąd zareagował szybko, by zapobiec dalszemu wykorzystywaniu pieniędzy podatników na tak rażąco niezgodną z prawem propagandę polityczną – stwierdzili m.in. powodowie.
Zdaniem prezes i dyrektor generalnej Common Cause, Virginii Kase Solomón, walka organizacji wciąż trwa. Wyraziła nadzieję, że żaden prezydent, niezależnie od przynależności partyjnej, nie będzie mógł marnotrawić ani wykorzystywać pieniędzy podatników do celów propagandowych.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ jm/




























































