Oszust-rekordzista zagłosował za 6 osób. O "knopkodawstwie" na Ukrainie

W Radzie Najwyższej Ukrainy na oddanie głosu deputowani mają 10 sekund. W tym czasie niektórzy, łamiąc prawo, głosują za nieobecnych kolegów. Parlamentarzyści mają na to różne sposoby, a rekordzista zagłosował za sześć osób - mówi PAP Wita Dumanska, szefowa organizacji Czesno.

(fot. REUTERSAlex Kuzmin / )

Zjawisko głosowania w czyimś imieniu na Ukrainie dorobiło się nawet swojej nazwy - "knopkodawstwo" (od ukr. knopka - przycisk). Dumanska poinformowała, że od 2012 roku - kiedy organizacja zaczęła zajmować się tym tematem - w parlamencie zarejestrowano ok. 2 tys. przypadków "knopkodawstwa".

Szefowa Czesno (ukr. sprawiedliwie) wskazała, że w Radzie Najwyższej obecnej kadencji zauważono 17 deputowanych, którzy głosowali za kogoś, i odnotowano 47 aktów "knopkodawstwa". Zaznaczyła, że żaden z tych polityków nie został ukarany. "Dwóch - z (rządzącej) partii Sługa Narodu - zdecydowało się przekazać swoje wynagrodzenie na organizację charytatywną w ramach zadośćuczynienia" - poinformowała.

Dumanska wyjaśniła, że w poprzedniej kadencji parlamentu "knopkodawstwo" było narzędziem podejmowania decyzji. Jej zdaniem stosowano tę praktykę, ponieważ "koalicja była bardzo słaba". Według niej obecnie ze względu na rozkład sił w Radzie Najwyższej deputowani nie muszą wykorzystywać tego sposobu, by podejmować decyzje. Zwróciła jednak uwagę, że od pewnego czasu wynagrodzenie deputowanego składa się z dwóch części. "Jeśli jesteś obecny na mniej niż 50 proc. głosowań, druga część wynagrodzenia nie jest wypłacana" - podkreśliła.

Rozmówczyni PAP zaznaczyła, że deputowani mają różne sposoby głosowania za innych, a rekordzista w ciągu 10 sekund zdążył zagłosować w imieniu swoim i sześciu kolegów. Były też przypadki, kiedy deputowani stworzyli "narzędzie do knopkodawstwa": wciskali przyciski do głosowania przy użyciu kilku książek. "To właściwie książki wciskały przycisk i głosowały" - żartuje Dumanska. Również, by ukryć głosowanie w czimś imieniu, na blaty kładzione są np. gazety. Wykorzystywano też paczki gum do żucia, taśmę czy telefony - dodała.

W Radzie Miejskiej Kijowa od 2015 roku działa system uniemożliwiający głosowanie za innych. Trzeba naciskać jednocześnie dwa przyciski przez 10 sekund, a więc obie ręce są zajęte - wyjaśnia Dumanska.

W minionym tygodniu odbyło się szkolenie z tego systemu. Wzięli w nim udział dziennikarze oraz troje deputowanych do Rady Najwyższej: Ołeh Makarow z partii Hołos, Maksym Sawrasow z Europejskiej Solidarności i Natalia Prychodko z Opozycyjnej Platformy - Za Życie. Szefowa organizacji Czesno zauważyła, że politycy tego ostatniego ugrupowania najwięcej razy dopuścili się głosowania w czyimś imieniu w parlamencie.

Zgodnie z przyjętym niedawno prawem głosowanie w czyimś imieniu podlega karze. Zdaniem rozmówczyni PAP lepszym rozwiązaniem od karania za "knopkodawstswo" byłoby techniczne uniemożliwienie głosowania za innych. Od wejścia w życie przepisów nie odnotowano przypadku głosowania w imieniu innych.

Przycisk, uniemożliwiający głosowanie w czyimś imieniu, został też zainstalowany w Radzie Najwyższej, jednak do tej pory nie podłączono go do systemu głosowania - poinformowała Dumanska."Mam nadzieję, że nowy system zacznie działać w Radzie. Ale to zależy od politycznej woli" - podsumowała szefowa organizacji Czesno.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ ap/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 0 marianpazdzioch

W Polsce i u ruskich mamy to samo. Na jutubie lataja filmy.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil