To już ostatnie w 2019 roku regularne przeglądy ratingu kredytowego Polski. Tak się składa, że opinie S&P i Moody’s nadejdą tuż przed rozpoczęciem ciszy wyborczej oraz tuż po „frakowym” orzeczeniu TSUE.


Dwa tygodnie temu rating Polski na poziomie „A-„ bez zmian pozostawił Fitch Ratings. W tej agencji ocena Polski pozostaje bez zmian od 2007 roku. Jeszcze dłużej – bo od roku 2002 – niezmienny pozostaje nasz rating u Moody’s (A2). To także agencja, która ocenia nas najwyżej. W ostatnich latach ocena wypłacalności Polski zmieniała się tylko w S&P, który najpierw dokonał sensacyjnej obniżki (w styczniu 2016 roku), by następnie wycofać się z tej decyzji rok temu, podnosząc rating Polski do „A-”. To właśnie decyzje S&P przez ostatnie lata budziły w Polsce najwięcej kontrowersji. Także dlatego, że w największym stopniu odwoływały się do krajowej polityki.
Zobacz także
| Rating Polski w trzech głównych agencjach | ||
|---|---|---|
| S&P | Moody's | Fitch |
| AAA | Aaa | AAA |
| AA+ | Aa1 | AA+ |
| AA | Aa2 | AA |
| AA- | Aa3 | AA- |
| A+ | A1 | A+ |
| A | A2 (p. stabilna) | A |
| A- (p. stabilna) | A3 | A- (p. stabilna) |
| BBB+ (p. stabilna) | Baa1 | BBB+ |
| BBB | Baa2 | BBB |
| BBB- | Baa3 | BBB- |
| BB+ | Ba1 | BB+ |
| BB | Ba2 | BB |
| BB- | Ba3 | BB- |
| B+ | B1 | B+ |
| B | B2 | B |
| B- | B3 | B- |
| CCC+ | Caa1 | CCC+ |
| CCC | Caa2 | CCC |
| CCC- | Caa3 | CCC- |
| źródło: Bankier.pl | ||
Dodatkowym smaczkiem październikowych przeglądów polskiego ratingu jest trwająca kampania przed wyborami do Sejmu i Senatu. W demokracji jest ona zwykle festiwalem populizmu i obietnic składanych przez polityków, którzy chcą kupić wyborców ich własnymi pieniędzmi. Nie inaczej jest w tym roku w Polsce. Rodzimi politycy prześcigają się w deklaracjach rozdawania pieniędzy zabranych wcześniej obywatelom w postaci podatków. A to zwykle grozi zwiększeniem deficytu budżetowego i długu publicznego, na co analitycy agencji ratingowych są bardzo wyczuleni.
Póki co ryzyka znaczącego pogorszenia się stanu finansów publicznych nie odnotowali eksperci z Fitcha. Fitch spodziewa się, że po silnej redukcji deficytu budżetowego w 2018 roku (z 1,5% do 0,4% PKB) bieżący rok przyniesie „znaczące zwiększenie” deficytu wynikającego ze skokowego wzrostu wydatków socjalnych. Ogłoszony w lutym pakiet fiskalny (tzw. piątka Kaczyńskiego – przyp. red.) w latach 2019-20 osiągnie łączną wartość 2,5% PKB. Koszt 13. Emerytury w 2020 roku Fitch szacuje na 10 mld złotych.
Ponadto agencja Fitch poinformowała, że w swojej ocenie nie bierze pod uwagę oczekiwanych jednorazowych wpływów do kasy państwa w latach 2020-21. Chodzi tu przede wszystkim o planowane przez rząd wpływy z likwidacji OFE (0,8% PKB), sprzedaż praw do emisji CO2 (0,2% PKB w 2021 r.) oraz likwidacji tzw. 30-krotności w przypadku składek na ZUS (0,2% PKB), a także dochodów z aukcji częstotliwości 5G. Równocześnie Fitch uwzględnia w rachunkach koszt wypłaty 13. emerytury w 2020 roku (11 mld zł), który nie został ujęty w projekcie przyszłorocznej ustawy budżetowej.
Obok nierozważnej polityki fiskalnej drugim czynnikiem ryzyka kredytowego w przypadku Polski pozostaje kwestia kredytów denominowanych bądź indeksowanych do CHF. S&P i Moody’s będą się wypowiadać już po orzeczeniu TSUE, które początkowo uznano za korzystne dla dłużników i umiarkowanie niekorzystne dla banków. Ale teraz sprawa wydaje się jeszcze bardziej skomplikowana, niż była wcześniej. Z każdym dniem przybywa wątpliwości względem tego, jakie mogą być skutki ewentualnego unieważnienia umowy kredytowej zarówno dla klienta jak i dla banku.
Będzie to ciężki orzech do zgryzienia także dla analityków z agencji ratingowych. Ci ostatni póki co zachowują daleko posuniętą ostrożność. Np. Fitch napisał (jeszcze przed orzeczeniem TSUE), że „orzeczenie Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie ważności walutowych kredytów hipotecznych ma potencjał, aby ostro podnieść koszty w polskim sektorze bankowym po 2020 roku”. Na koniec lipca 2019 roku 28,7% kredytów mieszkaniowych w Polsce była denominowana lub indeksowana do walut obcych (głównie franka szwajcarskiego, ale też do euro).
Oceny agencji ratingowych mają duże znaczenie dla rynku obligacji skarbowych, który wycenia koszt obsługi polskiego długu publicznego. Część inwestorów instytucjonalnych wręcz musi kierować się notami wystawianymi przez trzy główne agencje ratingowe (S&P, Fitch i Moody’s), ponieważ są związani regulacjami wewnętrznymi lub zewnętrznymi. Dotyczy to na przykład banków, zakładów ubezpieczeń czy funduszy emerytalnych, którym w wielu przypadkach wolno kupować tylko obligacje o ratingu inwestycyjnym. Równocześnie dla zarządzających aktywami ocena agencji ma decydujące znaczenie – nie każdy ma czas analizować sytuację polityczno-gospodarczą u wszystkich emitentów.
Daty kolejnych przeglądów polskiego ratingu poznamy dopiero pod koniec grudnia. Oficjalny harmonogram ratingowy to skutek wymogów Komisji Europejskiej, która podczas apogeum kryzysu strefy euro zabroniła agencjom obniżania ratingów w dowolnym momencie. Teraz mogą dokonać zmiany ratingu państwa tylko w zapowiedzianych wcześniej dniach.
Krzysztof Kolany


























































