Fitch potwierdza rating Polski

Agencja Fitch Ratings potwierdziła ocenę wiarygodności kredytowej Polski na poziomie „A-” z perspektywą stabilną. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami ekonomistów, którzy nie spodziewali się zmiany polskiego ratingu.

(fot. Sergei Savostyanov / )

- Rating Polski odzwierciedla zdywersyfikowaną gospodarkę i silne fundamenty makroekonomiczne podtrzymywane przez zdrowe ramy polityki gospodarczej i silny sektor bankowy. Te czynniki równoważą niski poziom PKB na mieszkańca i wysoki dług zewnętrzny – tak swoją decyzję uzasadnili analitycy Fitcha, słowo w słowo powtarzając komunikat sprzed pół roku. Nota Polski w Fitch Ratings pozostaje niezmieniona od 2007 roku.

Niemniej jednak Fitch spodziewa się, że po silnej redukcji deficytu budżetowego w 2018 roku (z 1,5% do 0,4% PKB) bieżący rok przyniesie „znaczące zwiększenie” deficytu wynikającego ze skokowego wzrostu wydatków socjalnych. Ogłoszony w lutym pakiet fiskalny (tzw. piątka Kaczyńskiego – przyp. red.) w latach 2019-20 osiągnie łączną wartość 2,5% PKB. Koszt 13. Emerytury w 2020 roku Fitch szacuje na 10 mld złotych.

Dodatkowo analitycy Fitcha zwracają uwagę, że słabnąca koniunktura gospodarcza oraz obniżki podatków (zerowy PIT dla osób do 26. roku życia, obniżka dolnej stawki z 18% do 17%) uderzą w przychody budżetowe. Agencja spodziewa się także dalszej redukcji luki vatowskiej, ale jest ostrożna wobec szacunków mówiących jej redukcji aż o 7,9 mld zł w 2020 roku.

- Fitch zwrócił uwagę, że Polska znalazła się w szczycie cyklu koniunkturalnego, a w latach 2019 - 2021 realne tempo wzrostu PKB w Polsce wyniesie odpowiednio 4,1%, 3,3% i 2,9%. Prognozowana wysokość deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych do PKB w latach 2020-2021 pozostanie poniżej granicy 3%, odpowiednio 2,3% oraz 1,9%. Wskaźnik długu sektora rządowego i samorządowego do PKB w 2019 r. wyniesie według agencji 50,5%, a w kolejnych latach będzie mniejszy (średnio 48,3% w okresie 2020-2021) - tak piątkową decyzję skomentowało Ministerstwo Finansów.

Agencja Fitch poinformowała, że w swojej ocenie nie bierze pod uwagę oczekiwanych jednorazowych wpływów do kasy państwa w latach 2020-21. Chodzi tu przede wszystkim  o planowane przez rząd wpływy z likwidacji OFE (0,8% PKB), sprzedaż praw do emisji CO2 (0,2% PKB w 2021 r.) oraz likwidacji tzw. 30-krotności w przypadku składek na ZUS (0,2% PKB), a także dochodów z aukcji częstotliwości 5G. Równocześnie Fitch uwzględnia w rachunkach koszt wypłaty 13. emerytury w 2020 roku (11 mld zł), który nie został ujęty w projekcie przyszłorocznej ustawy budżetowej.

- Podniesienie oceny ratingowej Polski jest możliwe w przypadku spadku wskaźnika zadłużenia zagranicznego netto do PKB do poziomów zbliżonych dla krajów z oceną ratingową „A” lub w przypadku konsolidacji fiskalnej, prowadzącej do trwałego spadku relacji długu publicznego do PKB. Ponadto do podwyżki ratingu może prowadzić dalszy wzrost gospodarczy, w kierunku poziomu rozwoju gospodarczego krajów o ocenie ratingowej „A”. Z drugiej strony obniżenie ratingu jest możliwe w przypadku słabnącej determinacji do utrzymania deficytu poniżej granicy 3% PKB, nieustabilizowania wskaźnika długu do PKB w średnim terminie, osłabienia ram polityki makroekonomicznej, potencjalnie skutkującego niższym wzrostem PKB, lub w przypadku pogorszenia standardów rządzenia jak i klimatu inwestycyjnego, które miałyby negatywny wpływ na gospodarkę - dodaje MF.

Banki zdrowe, ale ufrankowione

Fitch pozytywnie ocenił stan polskiego sektora bankowego, określając go mianem „rentownego” i charakteryzującego się stabilną jakością aktywów (niepracujące kredyty stanowiły 6,8% portfela). Przyrost kredytu pozostaje silny – zwłaszcza w sektorze mieszkaniowym, gdzie rośnie w tempie ponad 10% rocznie.

- Nadchodzące orzeczenie Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie ważności walutowych kredytów hipotecznych ma potencjał, aby ostro podnieść koszty w polskim sektorze bankowym po 2020 roku – ocenia Fitch Ratings.

Na koniec lipca 2019 roku 28,7% kredytów mieszkaniowych w Polsce była denominowana lub indeksowana do walut obcych (głównie franka szwajcarskiego).

- W najgorszym scenariuszu – gdzie wszystkie kredyty walutowe musiałyby zostać skonwertowane na PLN – Związek Banków Polskich szacuje, że koszty sięgną do 60 mld zł (…) Fitch zauważa, że ten ta estymacja obarczona jest znaczącą niepewnością, a wpływ (orzeczenia TSUE – przyp. red.) będzie rozciągnięty w czasie na wiele lat – czytamy w komunikacie Fitch Ratings.

Analitycy Fitcha uważają, że październikowe wybory parlamentarne zapewne wygra Prawo i Sprawiedliwość, które zdoła utrzymać władzę. Agencja zwraca uwagę na fakt, że wskaźniki jakości sprawowania władzy mierzone przez Bank Światowy w przypadku Polski spadły poniżej mediany dla krajów o takim samym ratingu kredytowy,.

- Naszym zdaniem następny rząd raczej nie przyjmie zbyt konfrontacyjnej postawy wobec UE w sprawie praworządności (…) Jednakże jakikolwiek powrót do konfrontacyjnego podejścia może podważyć opinię inwestorów w sprawie instytucjonalnej niezależności – odnotowuje Fitch Ratings.

Następny – i zarazem ostatni w 2019 roku - regularny przegląd ratingu Polski zaplanowany jest na 11 października – czyli na przedwyborczy piątek. Szansę oceny polskiej gospodarki i kondycji sektora finansów publicznych mają wtedy S&P i Moody’s.

KK

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 4 silvio_gesell

Kompletnie nie rozumieją tego co się dzieje.

! Odpowiedz
0 18 dawa

W sprawie kredytów "walutowych", będzie źle lub dobrze lub bez znaczenia. Około 50% analityków będzie miało rację :).

! Odpowiedz
0 8 sztos1

a kasę za to wróżenie z fusów , dużą kasę wezmą wszyscy .

! Odpowiedz
9 25 kris74keh

Ale zdaje się Moody zaraz na wejściu obniżył rating Polski. Pan Petru lamentował po wszystkich TVN-ach 24h na dobę .Gdzie jest dzisiaj pan Petru, który nawet widział siebie w roli premiera?

! Odpowiedz
4 12 orle

O skutkach skonwertowaniu na PLN kredytów walutowych

Z opublikowanej oceny przez Agencję Fitch Ratings, że "Nadchodzące orzeczenie Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie ważności walutowych kredytów hipotecznych ma potencjał, aby ostro podnieść koszty w polskim sektorze bankowym po 2020 rok" (https://www.bankier.pl/wiadomosc/Fitch-potwierdza-rating-Polski-7746114.html), jednoznacznie wynika, że Agencja ta utożsamia kapitał z kosztami jego użytkowania. Tymczasem nadchodzące orzeczenie Trybunały Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma stwierdzić, czy banki, które "udzielały tzw. kredytów frankowych" nie zmanipulowały w sposób przestępczy obowiązującego prawa bankowego. Manipulacja bowiem polegała na tym, że kredytobiorcom banki wypłacały owe kredyty nie we frankach, czyli w walucie szwajcarskiej, a w złotych, czyli w walucie polskiej. Żeby uwiarygodnić ową manipulację w bankowej dokumentacji była też odnotowywana fikcyjna operacja przewalutowania franków na złote, czyli że w kasie, frankowiczowi faktycznie wypłacano złotówki, a tylko kazano mu podpisywać, że wcześniej "wziął franki i wymienił je na złotówki" i z tego tytułu banki pobierały "prowizje za przewalutowanie" (sic!). W tym temacie polskie sądy wypowiedziały się już jednoznacznie, że żadnego przewalutowania franków na złote nie było i zasądziły od banków zwroty niesłusznie naliczonych i pobranych prowizji. Wynika też z tych orzeczeń sądów polskich, że faktycznie "frankowiczom" banki udzielały, bo wypłacały kredyt nie we frankach a tylko w polskich złotych!

Manipulacja walutowa banków stała się oczywista, gdy po kryzysie na rynku kredytów mieszkaniowych 2007/2008 bardzo zaniżona w latach bezpośrednio przed kryzysem wartość szwajcarskiego franka w stosunku do złotego (ok. 1:2) została przywrócona do kursu realnego (1:4). Banki zażądały bowiem, by tzw. frankowicz, który otrzymał faktycznie kredyt np. w wysokości 100 tys. złotych polskich, a denominowany tylko we frankach (100000 PLN : 50000 CHFx2 = 2PLN/CHF ), spłacał go w wysokości 200 tys złotych, czyli już według realnego wyższego kursu złotego do franka (4PLN/CHF = 200000PLN:50000CHF). Jest to oczywista manipulacja walutowa obliczona na wyłudzenie od frankowiczów spłaty dwukrotnie wyższego kapitału od faktycznie im wypożyczonego! Jest to sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa bankowego (Art. 5. K.c.) oraz jako takie powinno być potraktowane i ścigane jak ogromnych rozmiarów przestępstwo gospodarcze! Należy przypomnieć, że parabank Amber Gold wyłudził od deponentów 800 mln złotych, a banki, które żądają od "frankowiczów" spłaty kredytów dwukrotnie wyższej wartości od faktycznie im pożyczonej, wyłudziły czy chcą wyłudzić od nich aż 60 mld złotych. Jest to więc kilkadziesiąt razy większa afera od afery Amber Gold!!!

Jest wierutną bzdurą twierdzenie, że "W najgorszym scenariuszu – gdzie wszystkie kredyty walutowe musiałyby zostać skonwertowane na PLN – Związek Banków Polskich szacuje, że koszty sięgną do 60 mld zł". Zwrot niesłusznie "zagrabionych od frankowiczów kapitałów" - jeszcze raz należy to mocno podkreślić! - polskich kapitałów a nie szwajcarskich(!) - nie dotyczy w ogóle kosztów banków, bo gdy banki, które udzielały tzw. kredyty denominowane we frankach, skonwertują "kredyty walutowe" na PLN, to nie będzie to miało żadnego wpływu na koszty bieżącego kredytowania, natomiast zmieni strukturę aktywów banków, zmniejszy udział kapitału własnego, a powiększy kapitał pożyczony. Natomiast koszty użytkowania kapitału zarówno własnego jak i pożyczonego wyceni rynek poprzez wysokość stopy procentowej określonej stosunkiem popyt/podaż na rynku pożyczkowym. Oczywiście, gdy banki obracają kapitałami pożyczonymi, to dochodami z kosztów ich użytkowania muszą dzielić się z jego właścicielami. Nie podnosi to jednak bankowych kosztów kredytowania, a obniża dochody banków.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 23 grzegorzkubik

Same dobre informacje pod wzrost popularności PIS-u. Jakby były wykresy partii politycznych i koalicji na Forexie to PIS byłoby w tendencji wzrostowej przynajmniej do wyborów. Brawo!

! Odpowiedz
35 27 bha

Jak przestaniemy spłacać w terminie i na czas rosnące cały czas długi ogóle całego kraju to bardzo szybko zmienią swoje pozytywne ratingi .

! Odpowiedz
19 65 _jasko

"Fitch Ratings potwierdziła ocenę wiarygodności kredytowej Polski na poziomie „A-” z perspektywą stabilną."
Dokładnie tak jak oceniała naszą gospodarkę, gdy Polska była w ruinie.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
USD/PLN -0,41% 3,8323
2019-10-18 22:59:00
EUR/PLN -0,13% 4,2743
2019-10-18 22:59:00
EUR/USD 0,39% 1,1170
2019-10-18 22:59:00
CHF/PLN -0,20% 3,8832
2019-10-18 22:59:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil