Kiepskie wyniki sprzedażowe sprawiły, że Opel dołączył do producentów, którzy – pomimo wcześniejszych deklaracji – porzucili całkowitą rezygnację z aut spalinowych – informuje serwis electrek.co.


Zgodnie z szumnymi zapowiedziami władz Opla, auta spalinowe miały zniknąć z europejskiego portfolio marki w 2028 r. Niemiecki koncern miał być tym samym chronologicznie drugim, po Audi, który całkowicie zrezygnowałby z montowania w autach napędów spalinowych.
Za elektryfikacją portfolio stało wprowadzanie elektrycznych napędów do oferty każdego modelu dostępnego w Europie. W 2023 r. Opel zmienił także swoje logo, które miało nawiązywać do przejścia na elektryki.
Choć napędy elektryczne nadal będą rozwijane a strategia „Multi Energy” zakładająca oferowanie każdego modelu w wariancie elektrycznym, nadal będzie realizowana, to Opel nie porzuci tak prędko aut spalinowych.
Wcześniej swoje plany odejścia od aut spalinowych na europejskim rynku porzucił także Mercedes-Benz, Ford i wspomniane już Audi a mniej rygorystycznie do wcześniejszych planów zaczęły podchodzić także władze Volvo.
Europejczycy odwracają się od Stellantisa, nie od elektryków
Dalsza produkcja silników spalinowych, również po 2028 r. wynika z gorszych od zakładanych wyników sprzedażowych – nie tylko Opla, ale całego koncernu Stellantis, do którego należy marka.
Zgodnie z danymi stowarzyszenia ACEA, w I poł. 2025 r. w krajach należących do Unii Europejskiej zarejestrowano 156 tys. nowych opli, co oznaczało spadek o 16 proc. a nominalnie o 30 tys. egzemplarzy w ujęciu rocznym. Od chwili zapowiedzi odejścia od aut spalinowych, czyli od 2021 r. sprzedaż opli i siostrzanych aut z logo Vauxhall spadła o 28 proc. a nominalnie o 61,6 tys. sztuk., podczas gdy cały rynek nowych aut w Unii Europejskiej wzrósł w tym okresie o 4 proc.
Dwucyfrowy spadek sprzedaży to jednak domena również innych marek należących do Stellantisa. Liczba rejestracji zanotowana dla całego koncernu obniżyła się w ujęciu rocznym o 11 proc., przy czym Fiat w I poł. 2025 r. stracił 23 proc., Citroen 13 proc., DS 22,5 proc. a Chrysler i Lancia 74 proc.
Mniejsza liczba rejestracji nie jest jednak związana ze spadającym zainteresowaniem elektrykami w Europie. Ich udział w rynku nowych aut ponownie rośnie. W I poł. 2025 r. w krajach należących do Unii Europejskiej zarejestrowano ponad 869 tys. elektryków - o 22 proc. więcej w ujęciu rocznym. Ich udział wzrósł przy tym z 12,5 do 15,6 proc. W tym samym czasie sprzedaż aut benzynowych i diesli spadła odpowiednio o 21 i 28 proc. a ich udział w rynku łącznie o ponad 10 pp.
Po ople głównie do komisu
Spadek sprzedaży opli jest szczególnie widoczny na rodzimym, niemieckim rynku, gdzie w I poł. 2025 r. zarejestrowano niespełna 61,5 tys. aut – o 20,4 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
W Polsce ople rejestrowano w tym czasie 5237 razy, co oznaczało spadek o 17 proc. r/r.
Ople w dalszym ciągu są jednymi z najpopularniejszych aut w polskich komisach. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2025 r. ople były trzecimi najchętniej sprowadzanymi używanymi autami (45,3 tys. szt.) a astra najpopularniejszym modelem ściąganym do komisów (13,2 tys. szt.).


























































