Najbardziej kuriozalne jest tłumaczenie klientom, że przeniesienie środków z jednego funduszu do drugiego pozwoli im skorzystać na tańszej wycenie jednostek. Jest to ewidentne przekłamanie, ponieważ jednostki zawsze są przy transferze przeliczane według aktualnej ich wartości. Na takiej operacji nie tylko, że klient nic nie zyskuje, to jeszcze dodatkowo ponosi koszty.
O transferach tak naprawdę decyduje więc skuteczność sieci agentów. Klienci nie kierują się natomiast wprost stopami zwrotu. Liderem transferów jest np. Winterthur, który pozyskał ponad 16 tys. klientów w stosunku do poprzedniej liczby uczestników i to pomimo, że ostatni raz stopę zwrotu powyżej średniej uzyskał ostatni raz w 2001 roku.
Na podstawie: „Gazeta Prawna”
M. Jaworski, „Ostrożnie ze zmianą funduszu”

































































