Prezydent Karol Nawrocki powiedział w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że jest gotów wrócić do rozmów w sprawie ambasadorów. Zaznaczył jednak, że nie zamierza negocjować z szefem MSZ Radosławem Sikorskim, lecz chce rozmawiać z jego przełożonym - premierem Donaldem Tuskiem.


Spór dotyczący nominacji ambasadorów był jednym z tematów rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim, opublikowanym we wtorkowej „Rzeczpospolitej”. Zapytany o to, czy jest gotowy na powrót do negocjacji na ten temat, Nawrocki postawił warunek.
„Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów” - powiedział prezydent. Zaznaczył przy tym, że sam nie zamierza prosić o spotkanie, ale wysyła - udzielając wywiadu - „jasny sygnał”.
Nawrocki dodał, że w polskich placówkach spotyka „świetnych dyplomatów”, ale nie podpisze ich nominacji, bo chce „rozwiązać problem systemowo”. Dodał, że Sikorski nie uporządkował tej kwestii także w czasach prezydentury Andrzeja Dudy.
„Chcę (...) zapewnić, że z ministrem Sikorskim podczas dwóch bardzo dobrych, kulturalnych i merytorycznych spotkań ustaliliśmy całą mapę drogową wyjścia z tego kryzysu. Każdy z nas w pewnych kwestiach ustąpił. Porozumienie miało dotyczyć ważnych stolic europejskich i innych ważnych placówek na świecie, z odpowiednim parytetem między rządem a prezydentem. To miał być pierwszy krok i wyraz dobrej woli w sprawie konkretnych stanowisk, który pozwoliłby rozwiązać cały problem. Wszystko było gotowe” - powiedział.
Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że „było bardzo blisko” porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.

Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od ponad dwóch lat. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech.
Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.(PAP)
mt/ ugw/ lm/ sp/




























































