REKLAMA
TYDZIEŃ INWESTOWANIA W BANKIER.PL

Nawrocki jest gotów wrócić do rozmów ws. ambasadorów. Ale nie z Sikorskim

2026-10-13 07:00, akt.2026-10-13 15:16
publikacja
2026-10-13 07:00
aktualizacja
2026-10-13 15:16
Dodaj Bankier.pl w Google

Premier nie będzie ulegał żadnym szantażom prezydenta – tak rzecznik rządu Adam Szłapka odniósł się do słów Karola Nawrockiego, że jest gotów wrócić do rozmów ws. ambasadorów nie z szefem MSZ, a z Donaldem Tuskiem. Dodał, że premier nie zaproponuje spotkania w tej sprawie.

Nawrocki jest gotów wrócić do rozmów ws. ambasadorów. Ale nie z Sikorskim
Nawrocki jest gotów wrócić do rozmów ws. ambasadorów. Ale nie z Sikorskim
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Prezydent powiedział w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że jest gotów wrócić do rozmów w sprawie ambasadorów. Zaznaczył jednak, że nie zamierza negocjować z szefem MSZ, lecz chce rozmawiać z jego przełożonym - premierem Tuskiem.

Powiedział też, że w polskich placówkach spotyka „świetnych dyplomatów”, ale nie podpisze ich nominacji, bo chce „rozwiązać problem systemowo”. Dodał, że Sikorski nie uporządkował tej kwestii także w czasach prezydentury Andrzeja Dudy.

Czy dobrze rozumiem, że prezydent mówi, że są świetni dyplomaci, którzy obsługują jego wizytę, a on ich (nominacji) nie podpisuje? – powiedział Szłapka we wtorek w Polsat News zapytany o słowa prezydenta. - To niech ich (nominacje) podpisze - dodał.

Stwierdził też, że prezydent „nie jest od prowadzenia polityki zagranicznej”.

- Premier nie będzie ulegał żadnym szantażom prezydenta - powiedział rzecznik rządu. – Jeżeli nie podoba mu się któryś, konkretna propozycja, to niech uzasadni, dlaczego się nie podoba, co jest nie tak - mówił Szłapka. Wówczas - dodał - „o tych pojedynczych przypadkach może można rozmawiać”.

Rzecznik rządu ocenił też, że temat ambasadorów już jest uregulowany systemowo. - Systemowo wszystko jest bardzo precyzyjnie opisane. Reszta to są imaginacje i szantaże prezydenta Nawrockiego. Jest dobry ambasador, niech podpisuje – powiedział Szłapka.

Na późniejszej konferencji prasowej Szłapka, pytany, czy premier zamierza skontaktować się z Pałacem Prezydenckim i wyjść z propozycją spotkania ws. ambasadorów, odparł, że nie, gdyż - jak dodał - "wszystko jest opisane w konstytucji i ustawach".

Zaznaczył, że jeżeli „prezydent z jakiegoś powodu uznaje któregoś z zaproponowanych ambasadorów za osobę, która nie powinna pełnić tej funkcji, to może takiej nominacji pojedynczej nie podpisać”.

- Natomiast to nie jest tak, że prezydent może rozpoczynać jakiekolwiek negocjacje. Rząd proponuje, prezydent dostaje to na biurku i podpisuje albo nie - powiedział rzecznik rządu. Ocenił, że - skoro prezydent przyznaje, iż jest zadowolony z obsługi jego zagranicznych wizyt przez profesjonalnych dyplomatów, "to nie ma żadnego uzasadnienia, by nie podpisać tych nominacji, poza próbą niekonstytucyjnego rozszerzania swoich uprawnień".

Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.

Spór na linii MSZ-prezydent dotyczący nominacji ambasadorskich trwa od ponad dwóch lat. W marcu 2024 r. minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”.

W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów; są w randze chargé d'affaires.

Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d'affaires we Włoszech.

Na początku września prezydent Nawrocki powiedział, że „było bardzo blisko” porozumienia z resortem spraw zagranicznych ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale „jakiś ze zwierzchników” szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.

Szef MSZ pytany wtedy, czy rzeczywiście porozumienie ws. nominacji ambasadorskich zostało zablokowane i z czego to ewentualnie wynikało, powiedział, że „nie ma potrzeby żadnego porozumienia, ustawa mówi, że prezydent powołuje ambasadora na wniosek ministra spraw zagranicznych”, który zawiera zgodę kandydata, opinię kontrwywiadu, zgodę sejmowej komisji spraw zagranicznych i zgodę państwa przyjmującego.

Sikorski powiedział wówczas, że „prezydent na swoim ma 46 tak przygotowanych wniosków, i pan prezydent może jeszcze dziś siąść przy biurku i je podpisać”. Dodał, że to prerogatywa, „ale i obowiązek”. (PAP)

kmz/ nl/ mok/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
miketheripper
Waszczykowski jest odpowiedni do takich rozmów - wykształcony, inteligenty, rozumie tematykę, umie się zachować.

Ja bym z nim rozmawiał.
hylobiusnews
Po co rozmawiać z jakimś kasjerem, jak można z szefem.
Każdy minister w tym rządzie jest ubezwłasnowolniony.
O tym, że przy okazji większość wykazje się nienachalną inteligencją, to inna sprawa.
Nie wolno być mądrzejszym niż kierownik.
tomkooo
w zasadzie to w pis jest tak samo, wiec przyganial kociol garnkowi.
imo powinno zlikwidowac sie 460 oslow i zostawic po 1 z odpowiednim % glowow - niech sobie specjalistow zatrudni do pisania ustaw, wyjdzie taniej niz utrzymywanie 460 darmozjadow
hylobiusnews odpowiada tomkooo
Nie do końca.
Kaczor tak swoimi manipuluje, ustawia przeciwko sobie, i wpływa na nich, że sami dochodzą do odpowiednich wniosków.
Tusk- jest JEDNYM decyzyjnym.
Kaczor pozwala na dojście do odpowiadających mu rozwiązań.
Popatrz na inwestycje za Pis: managerowie rozwijali firmy. Orlen, Lot, CPK, Azoty. To wszystki szło
Nie do końca.
Kaczor tak swoimi manipuluje, ustawia przeciwko sobie, i wpływa na nich, że sami dochodzą do odpowiednich wniosków.
Tusk- jest JEDNYM decyzyjnym.
Kaczor pozwala na dojście do odpowiadających mu rozwiązań.
Popatrz na inwestycje za Pis: managerowie rozwijali firmy. Orlen, Lot, CPK, Azoty. To wszystki szło z dołu.
Oczywiście czekało na aprobatę wierchuszki, ale nie dostawało jednoznacznych rozkazów.
U Tuska jest tylko zdanie "ein fuhrera".

Powiązane: Konflikt prezydenta i rządu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki