REKLAMA

Nasze państwo szkodzi giełdzie

Adam Torchała2016-02-18 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2016-02-18 06:00

Rynek kapitałowy jest jednym z najważniejszych filarów zdrowo rozwijającej się gospodarki. W Polsce rola giełdy jednak spada. O tym dlaczego tak się dzieje, co może zrobić państwo, aby to zmienić, a także o przyszłych zmianach w prawie, które napotkają domy maklerskie w rozmowie z Bankier.pl opowiada Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich.

Adam Torchała, redakcja Bankier.pl: Czy ostatnie dwa-trzy lata rynek kapitałowy może zaliczyć do udanych?

Waldemar Markiewicz, prezes IDM: W ostatnich latach rola rynku kapitałowego w finansowaniu rozwoju polskiej gospodarki zmniejszyła się. Jest to niepokojące bowiem rynek kapitałowy to miejsce, w którym przedsiębiorstwa pozyskują kapitał na rozwój.

Problemy w tej materii to pochodna, między innymi, słabej płynności, która nie zachęca do inwestycji. Inwestorzy chcą mieć pewność, że będą mogli wyjść z inwestycji w odpowiednim momencie. Jeżeli jednak OFE dysponują mniejszymi środkami, a napływy do TFI są znikome, to dostępność kapitału i płynność niestety topnieją.

Czy domy maklerskie odczuwają spadające obroty i malejącą ilość IPO?

fot. / / Materiały dla mediów

Oczywiście. Wyniki pokazują, że domy maklerskie na działalności podstawowej, czyli obsłudze inwestorów i przedsiębiorstw, ponoszą straty. Rolą domu maklerskiego jest dwojaka. Na rynku pierwotnym doradzają przedsiębiorstwom, jak pozyskać kapitał na rozwój, inwestycje i kontaktują je z inwestorem. Na rynku wtórnym dom maklerski doradza z kolei inwestorom, wskazując, które akcje warto sprzedać, a które kupić. Stąd wspomniane problemy przekładają się na kondycję domów maklerskich, a to dalej ma negatywne skutki dla gospodarki, ponieważ przedsiębiorstwa mają ograniczony dostęp do kapitału z giełdy.

Jak można rozwiązać ten problem? Państwo niegdyś bardzo popierali np. skrócenie sesji, co obniżyłoby koszty. W kontekście malejącej aktywności inwestorów pomysł ten wydaje się coraz bardziej zasadny…

Skrócenie sesji niewątpliwie byłoby pomocne, jednak jest to jedynie fragment większej całości. Najpierw należy skupić się na szerszej strategii, ustalić priorytety i kierunki rozwoju polskiego rynku kapitałowego, ponieważ tu jest paliwo dla rozwoju gospodarczego i zwiększania miejsc pracy w Polsce. To powinien być jeden z celów polityki gospodarczej rządu - rozwój rynku kapitałowego. Jego kształt jest bowiem efektem między innymi regulacji, a regulacje to odpowiedzialność rządu.

Dostępność kapitałów zależy między innymi od polityki podatkowej. Są kraje, które wspierają aktywne oszczędzenie obywateli, a są kraje, które tego nie robią. Do drugiej grupy należy niestety Polska, gdzie działa podatek Belki uderzający także w zyski z inwestycji na giełdzie. To zniechęca do inwestowania na giełdzie, szkodzi rynkowi i gospodarce. 

Jak jeszcze rząd może pozytywnie wpłynąć na rynki?

Polityka gospodarcza rządu powinna wspierać budowanie zaufania do rynku. W Polsce inwestor nie zawsze jest należycie chroniony: na rynku nierzadko zdarzają się sytuacje wykorzystywania pozycji akcjonariusza większościowego kosztem mniejszościowych. Ewentualne procesy mające ukarać winnych, ciągną się latami. Bezpieczeństwo na rynku zależy od regulacji, ale przede wszystkim od ich egzekucji. Widzę tutaj ogromne pole do poprawy.

Kolejny aspekt to procedury administracyjne, które również zależą od rządu. Różnice w tej materii pomiędzy Polską, a innymi krajami powodują, że wiele firm działa w Polsce zza granicy, tworząc miejsca pracy tam, a nie tutaj.

Elementem rządowej polityki mogłyby być również ulgi dla przedsiębiorstw wchodzących na giełdę. Firmy po wejściu na rynek stają się bardziej transparentne, płacą większe podatki, a to niesie za sobą wiele pozytywów zarówno dla rynku, jak i gospodarki.

Najważniejsze, aby jednak zrozumiano, że rynek kapitałowy a finansowanie przedsiębiorstw to niczym olej dla silnika. Możemy tworzyć różnorodne sposoby wspierania polskiej gospodarki, innowacji i rodzimego kapitału. Zawsze jednak potrzebne będzie paliwo. Na przykład Dolina Krzemowa nie rozwinęła by się bez rynku kapitałowego. Tak samo w Polsce, bez należytego finansowania nie osiągniemy sukcesu. Dlatego z punktu widzenia naszego kraju, rozwijanie rynków kapitałowych powinno być gospodarczą racją stanu. 

Czy pokłada Pan nadzieje związane z wymienionymi przez Pana reformami w nowym rządzie?

Pokładam. Biorąc np. pod uwagę udział wielu wysokich urzędników szczebla państwowego w organizowanej przez Izbę w marcu konferencji w Bukowinie, jestem optymistą. Konferencja programowa Izby Domów Maklerskich to najważniejsze wydarzenie naszej branży. Tu, co roku, spotykają się maklerzy, doradcy, zarządzający, przedsiębiorcy, przedstawiciele, nadzorcy, aby dyskutować o tematach kluczowych dla rynku kapitałowego i gospodarki. Może to być pierwsze spotkanie, na którym będziemy dyskutowali o roli rynku kapitałowego dla rozwoju i unowocześnienia gospodarki z udziałem licznej grupy przedstawicieli władz. To dobrze, że rząd chce słuchać, co jest pilnie do zrobienia, żeby rynek kapitałowy efektywnie wspierał rozwój polskich przedsiębiorstw.

Zainteresowanie cieszy tym bardziej, że ostatnią rządową strategię rynku kapitałowego opracowano w 2004 (do 2010 roku.) Później brakowało strategii, obcięto dostęp do kapitału, ograniczając rolę OFE bez niczego w zamian, nie wycofano się z podatku Belki i nie wprowadzono żadnych zachęt dla inwestorów, by część swoich oszczędności zaangażowali w rynki kapitałowe.

Czytaj dalej: Zmiany w prawie mogą wstrząsnąć rynkiem >>

Wspomniał Pan o konferencji w Bukowinie. Jednym z głównych jej tematów będą nowe reguły dotyczące brokerów, którzy będą musieli oddzielić płatności za usługi analityczne i doradcze. Jak to wpłynie na rynek kapitałowy?

Będzie to miało fundamentalny wpływ na giełdę. Na rynku są obawy dotyczące koncentracji obrotów w tych firmach, które będą miały szerokie działy analityczne. Jednocześnie zakładamy, że inwestorzy będą chcieli wybrać sobie 3-4 domy do obsługi. Pozostałe domy nie będą w stanie utrzymywać analityków, co sprawi, że spadnie pokrycie analityczne, czyli liczba analiz dotyczących spółek, szczególnie tych małych, średnich, a te najbardziej potrzebują pokrycia analitycznego, jeśli chcą pozyskiwać kapitał przez giełdę. To istotny problem, spółkom bez pokrycia ciężej jest bowiem zdobywać kapitał, cieszą się one także mniejszym zainteresowaniem na rynku wtórnym, co z kolei wpływa na małą płynność.

W związku z tym liczymy na dialog z rządem, co do zakresu wprowadzonych rozwiązań. Jest to wprawdzie prawo unijne, jednak mamy nadzieję, że uzyskamy możliwość wprowadzenia go w kształcie dopasowanym do realiów polskiego rynku. Tutaj możemy szukać szans na zmiany i chcemy, aby rząd nam w tym pomógł.

A jak odnosi się Pan do ubiegłorocznej debaty dotyczącej deregulacji zawodu maklera?

Pod szyldem deregulacji włożono do jednego koszyka zawód maklera, notariusza czy taksówkarza. Istotą deregulacji nie jest jednak to, by tylko deregulować, lecz deregulować w miejscach, gdzie regulacje szkodzą rozwojowi gospodarki. W zakresie rynków finansowych takiej zasadności jednak nie dostrzegam. Tutaj liczy się przede wszystkim zaufanie. Licencja daje dowód, że dana osoba ma wiedzę i kompetencje, co zaufanie zwiększa. A tu chodzi o oszczędności Polaków, które powierzają doradcom. Tu nie ma miejsca na kompromisy.

Warto także spojrzeć na zagraniczne przykłady, w Stanach licencji dotyczących rynku jest o wiele więcej np. nikt bez licencji nie może sprzedawać jednostek funduszy inwestycyjnych. Tam nikt o deregulacji w tym obszarze nawet nie myśli.

Czy mógłby Pan przybliżyć czytelnikom, czym zajmuje się Izba Domów Maklerskich?

Wspieramy rozwój rynku kapitałowego dla wzrostu gospodarczego kraju. Popieramy regulacje wzmacniające rynek, przeciwstawiamy się szkodzącym. Dbamy o poziom kwalifikacji i etyki pracowników domów maklerskich, prowadzimy szkolenia i konferencje oraz budujemy świadomość dotyczącą roli domów maklerskich i szerzej rynku kapitałowego we wzroście gospodarki i podnoszeniu zamożności społeczeństwa. 

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Komentarze (50)

dodaj komentarz
~Zibi
Najbardziej polskiej giełdzie szkodzą pseudo prezesi , tacy jak byli i obecni prezesi IDMu.
~maja57
Giełda od kilku lat jest miejscem wyprowadzania pieniędzy przez prezesów spółek do groszowej następnie scalenie akcji i oszustwo dalej trwa ile jest na giełdzie takich spółek ilu zwracało się do KNF i co dalej przykryto to bagno wyprowadzono i oszukano nas uczciwie zapracowane pieniądze ludzie uczciwej giełdy oczekiwali Giełda od kilku lat jest miejscem wyprowadzania pieniędzy przez prezesów spółek do groszowej następnie scalenie akcji i oszustwo dalej trwa ile jest na giełdzie takich spółek ilu zwracało się do KNF i co dalej przykryto to bagno wyprowadzono i oszukano nas uczciwie zapracowane pieniądze ludzie uczciwej giełdy oczekiwali anie kasyna i nikt nie będzie inwestował i utrzymywał złodziejskich zarządów koniec z tą bandą.
~duda
jak chcą pieniądze rozdawac to komus musza zabrać a zabierają tym co maja nie golasom
~tabakiera
Prawdziwa, realna gospodarka - TAK
Kasyna, wirtualne bogactwa, giełdy - NIE
~xxx
normalnie jakbym słyszał PO-wskiego urzędasa co to w życiu nie inwestował, nie analizował i głupi jest jak but
~inwestor
trudno szkodzić czemuś co istnieje tylko teoretycznie a na wielu płaszczyznach swojej działalności giełdą jest tylko z nazwy.

Każdy kto ma trochę oleju w głowie i posmakował normalności w postaci inwestowania na zagranicznych parkietach (dla tych co oleju nie mają pod kopułką dodam, że w dzisiejszych czasach
trudno szkodzić czemuś co istnieje tylko teoretycznie a na wielu płaszczyznach swojej działalności giełdą jest tylko z nazwy.

Każdy kto ma trochę oleju w głowie i posmakował normalności w postaci inwestowania na zagranicznych parkietach (dla tych co oleju nie mają pod kopułką dodam, że w dzisiejszych czasach inwestycje na DB, Nyse, LSE itp. nie są żadnym problemem) nawet za dopłatą nie wróci do tego cyrku znanego szerszej publiczności jako GPW.
~tata
czekam kiedy wreszcie panstwo będzie z mocy prawa scigać przestępców giełdowych którzy podrabiają uchwały czy raporty finansowe.kiedy za takie przestępstwa będzie 1 rok kary bezwzględnego więzienia za 1000zł przekrętu ? a przypominam że w sredniowieczu za kradzież obcinano dłonie.wtedy może wróci na giełdę kapitał
~mama
zapomnij. Żyjemy w tak posr...ym świecie, że lepiej wydać setki tysięcy złotych na ściganie zwykłych Kowalskich, którzy posiadali przy sobie gram trawy.
Wsadzenie do paki kogoś za gram prochu jest bardziej medialne od bujania się z misiami od przekrętów finansowych.
Z resztą zobacz jaki cyrk ma miejsce w przypadku
zapomnij. Żyjemy w tak posr...ym świecie, że lepiej wydać setki tysięcy złotych na ściganie zwykłych Kowalskich, którzy posiadali przy sobie gram trawy.
Wsadzenie do paki kogoś za gram prochu jest bardziej medialne od bujania się z misiami od przekrętów finansowych.
Z resztą zobacz jaki cyrk ma miejsce w przypadku afery Amber Gold... Nasze państwo jest jak GPW - istnieje tylko teoretycznie.
~icek
To grabież pieniędzy z OFE,oraz oraz manipulacje i przekręty kolejnych ministrów skarbu rządu PO spowodowały upadek GPW.
~chlej_mniej
tylko od maj 2015 giełda "pizdnęła" z ok. 2600 pkt do dołka 1650 pkt., ok. 40%

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki