REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Nakręca się spirala płacowo-inflacyjna. Rekordowa presja płacowa

2022-02-01 11:00
publikacja
2022-02-01 11:00

Presja płacowa w polskiej gospodarce jest najwyższa od co najmniej kilkunastu lat - wynika z najnowszej wersji badania NBP "Szybki Monitoring. Analiza sytuacji sektora przedsiębiorstw". Rekordowy odsetek firm szykuje podwyżki wynagrodzeń, rośnie również średnia wysokość planowanych podwyżek. Pracownicy uzasadniają żądania płacowe wysoką inflacją.

Nakręca się spirala płacowo-inflacyjna. Rekordowa presja płacowa
Nakręca się spirala płacowo-inflacyjna. Rekordowa presja płacowa
fot. Andrzej Rostek / / Shutterstock

"Wysoki popyt na pracę sprzyja nasileniu się presji płacowej" - piszą analitycy NBP w cokwartalnej publikacji przedstawiającej wyniki analizy sytuacji przedsiębiorstw działających w Polsce. Presję płacową odczuwa aż 74 proc. firm. Ekonomiści zauważają, że odsetek ustabilizował się po kilku kwartałach dynamicznego wzrostu i pozostaje tylko 4 p. proc. wyższy niż średnio w 2019 r.

Zwracają jednak uwagę, że to nie sam poziom presji, ale wskaźnik jej nasilenia jest najmocniej skorelowany z dynamiką płac. Tymczasem odsetek firm deklarujących narastanie presji na wzrost wynagrodzeń wzrósł w ciągu trzech miesięcy aż o 10 p. proc., do 37 proc. po odsezonowaniu, najwyższego poziomu w historii prowadzonego od blisko 20 lat badania.

Szybki Monitoring NBP

"Wzrost presji płacowej dotyczy obecnie wszystkich grup wielkości przedsiębiorstw i wszystkich sektorów gospodarki" - podkreślają analitycy. Presja płacowa szczególnie wzrosła w energetyce, a także zakwaterowaniu i gastronomii oraz kulturze, rozrywce i rekreacji. W tej drugiej grupie podwyżki mogą mieć charakter kompensacyjny - po "covidowych" cięciach. Najsilniejsza jest tradycyjnie presja na wzrost wynagrodzeń w IT i komunikacji.

Najwyższy w historii jest udział firm prognozujących podwyżkę przeciętnej płacy w kolejnym kwartale - po wyeliminowaniu czynników sezonowych wynosi on aż 47 proc. Istotnie wzrosła również średnia wysokość planowanych podwyżek - prawie 20% firm planujących podwyżkę przeciętnej płacy deklarowało znaczne podwyżki. Do końca 2021 r. udział „znacznych” podwyżek był o kilka p.p. niższy. Średnia wysokość planowanej podwyżki płac zwiększyła się do 6,9 proc.

"Wzrost odsetka firm prognozujących zwiększenie wynagrodzeń w ujęciu kdk generowany jest głównie przez podmioty małe i średnie (do 250 zatrudnionych); w dużych przedsiębiorstwach odnotowano natomiast niewielki jego spadek (dane odsezonowane). Odsetek firm planujących podwyżki płac najniższy jest w podmiotach małych (42 proc. vs. ok. 50 proc. w średnich i dużych), lecz właśnie w tej grupie przedsiębiorstw najwyższa jest średnia wysokość planowanej podwyżki (8 proc. vs. odpowiednio 6,5 proc. i 6 proc. w średnich i dużych firmach). Warto podkreślić, że taka prawidłowość - niższy odsetek przewidujących wzrost płac, ale wyższa średnia prognozowanej podwyżki - w małych firmach utrzymuje się od 2011 r." - napisali.

"Około 60% przedsiębiorców planujących podwyżki wynagrodzeń w kolejnym kwartale ocenia, że kluczowym czynnikiem zmiany płac są żądania pracowników motywowane inflacją" - podają analitycy. Dane przemawiają za hipotezą, że w Polsce obserwujemy już spiralę płacowo-inflacyjną. Jest to mechanizm, w ramach którego pracownicy, widząc silny wzrost cen w sklepach, oczekują wyższych wynagrodzeń, by utrzymać ich realną wartość, na co firmy reagują, próbując przerzucić wzrost kosztów produkcji na nabywców towarów i usług, czyli poprzez podwyżkę cen. W efekcie spirala sama się nakręca, a inflacja może wymknąć się spod kontroli.

Przypomnijmy, że w grudniu inflacja konsumencka wyniosła 8,6 proc., natomiast w styczniu mogła zbliżyć się do 10 proc. Tak szybkiego wzrostu cen nie obserwowano nad Wisłą od ponad dwóch dekad.

Szybki Monitoring NBP, ankieta mikro 2021

Ekonomiści NBP uspokajają - przynajmniej w kontekście stabilności makroekonomicznej - zwracając uwagę, że odsetek firm planujących podwyżki nie rośnie już tak szybko jak w poprzednich edycjach badania, a mediana planowanych podwyżek pozostaje stabilna.

Ponadto, "odsetek firm (po przeważeniu zatrudnieniem) deklarujących uwzględnianie inflacji w polityce płacowej jest zbliżony do średniej z lat ubiegłych", a "wyraźny wzrost inflacji w 2021 r. stosunkowo słabo przełożył się na znaczenie tego czynnika w mechanizmach wzrostu płac" - piszą analitycy. Jednak nie musi to wcale oznaczać, że presja płacowa nie przekłada się na wzrost wynagrodzeń. Po prostu zbliżony odsetek firm kieruje się w istotnej mierze w swojej polityce płacowej właśnie tempem wzrostu cen w gospodarce. Tyle że dziś inflacja jest zdecydowanie wyższa niż wówczas, więc i oczekiwania pracowników wobec pracodawców rosną, a co za tym idzie presja płacowa ma większy wpływ na wzrost płac niż kilka lat temu.

Ekonomiści zwracają również uwagę, że zdecydowana większość firm - blisko trzy czwarte - nadal deklaruje, że wydajność pracy rośnie nie wolniej niż płace.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking

Komentarze (73)

dodaj komentarz
jas2
Przykład, jak stopy procentowe wpływają na inflację, mamy w strefie euro.
Inflacja: Litwa (9,3 proc.), Łotwa (7,4 proc.), Malta (2,3 proc.), Portugalia (2,7 proc.).

Na tym przykładzie widać, że inflacja nie zależy od stóp procentowych.
Wszystkie te kraje mają identyczne stopy procentowe a jednak różną inflację. Może
Przykład, jak stopy procentowe wpływają na inflację, mamy w strefie euro.
Inflacja: Litwa (9,3 proc.), Łotwa (7,4 proc.), Malta (2,3 proc.), Portugalia (2,7 proc.).

Na tym przykładzie widać, że inflacja nie zależy od stóp procentowych.
Wszystkie te kraje mają identyczne stopy procentowe a jednak różną inflację. Może forumowi geniusze wyjaśnią dlaczego?
kch002
Ale sama stopa procentowa jest tylko jednym z "lekow" na inflacje a nie przyczyna wzrostu cen. Inflacja wlasnie zalezy od systemu fiskalnego w danym kraju, sytuacji na rynku pracy i wielu innych czynnikow lokalnych, wyrazny podzial na panstwa postsowieckie i zach. EU w tym przykladzie co podales. Nie od dawna wiadomo, ze Ale sama stopa procentowa jest tylko jednym z "lekow" na inflacje a nie przyczyna wzrostu cen. Inflacja wlasnie zalezy od systemu fiskalnego w danym kraju, sytuacji na rynku pracy i wielu innych czynnikow lokalnych, wyrazny podzial na panstwa postsowieckie i zach. EU w tym przykladzie co podales. Nie od dawna wiadomo, ze projekt polityczny "EUR" jest szkodliwy dla pewnych gospodarek dla innych korzystny. W przypadku Litwy/Lotwy stopy procentowe sa za niskie a w przypadku Malty/Portugalii odpowiednie, ale tak to jest jak ma sie sztuczna walute a wlasciwie nie ma sie mechanizmu oddzialywania przez kurs walutowy i stopy procentowe dostosowane do danego kraju.
itso_empty_again
spirala płacowo-inflacyjna - taka okazja bywa rzadko wiec się zastanów inni już sobie podwyżkę załatwili :)
lancealot
Ponad 60 proc. Polaków negatywnie ocenia rząd, premiera i prezydenta:
https://www.rmf24.pl/polityka/news-badanie-ponad-60-proc-polakow-negatywnie-ocenia-rzad-premier,nId,5806137#crp_state=1
itso_empty_again
lancelot sondaże na każda okazję ! komu komu bo idę do domu !
next3
Wszystkich, którzy przychodzą po podwyżki, odsyłać do premiera, ewentualnie Pana Glapińskiego.
Niespotykany od czasów zaborów cud gospodarczy wspierany przez cyfrowe drukarki pustego pieniądza, daje im mozliwośc sprostania wymaganiom płacowym.
kiwixix
Każdemu kto bierze socjal na dzieci powinno się zmniejszać zarobki o tyle ile bierze socjalu plus procent od inflacji. Niestety to m.in. beneficjenci socjalu, bonów i ulg na dzieci przyczynili się do tej sytuacji jaka jest w Polsce.
itso_empty_again odpowiada kiwixix
nie prawda rząd to wymyślił to jego program nie zwalaj na naród
itso_empty_again
lepiej sobie nie żartować z klasy robotniczej bo odejdą podwyżka się należny ze względu na inflacje, źle podpowiadasz menażerom
jas2 odpowiada kiwixix
"Każdemu kto bierze socjal na dzieci powinno się zmniejszać zarobki"

Jak każdego pracownika pytam ile ma dzieci i przyznają odpowiednio wyższe wynagrodzenie za każde dziecko. Potrzeby finansowe rodziców z dziećmi są ogromne. Bezdzietni pieniędzy nie potrzebują. Przepuszczają je i tak na wódkę i wiadomo co.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki