REKLAMA
KONFLIKT ROSJA-UKRAINA

NBP pokazał nowe prognozy inflacji i PKB

2021-11-08 10:04
publikacja
2021-11-08 10:04
NBP pokazał nowe prognozy inflacji i PKB
NBP pokazał nowe prognozy inflacji i PKB
/ NBP

Najnowszy zestaw projekcji makroekonomicznych Narodowego Banku Polskiego wskazuje, że inflacja będzie wyższa, niż wcześniej sądzono, zaś dynamika PKB niższa. Tempo wzrostu cen ma być najwyższe na początku 2022 r.

Centralna ścieżka projekcji NBP zakłada, że inflacja CPI w 2021 r. wyniesie 4,9 proc., w 2022 r. znajdzie się na poziomie 5,8 proc., a w 2023 r. wyniesie 3,6 proc. - wynika z najnowszej, listopadowej projekcji NBP. Centralna ścieżka projekcji zakłada dynamikę PKB Polski w 2021 r. na poziomie 5,3 proc., w 2022 r. na poziomie 4,9 proc. i w 2023 r. na poziomie 4,9 proc.

Centralna ścieżka projekcji NBP zakłada inflację bazową w 2021 r. na poziomie 4,0 proc., w 2022 r. na poziomie 4,1 proc., w 2023 r. na poziomie 3,5 proc.

Projekcja inflacji i PKB została przygotowana na podstawie danych dostępnych do 21 października 2021 r. (cut-off date). Projekcja przedstawia prognozowany rozwój sytuacji w gospodarce polskiej przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP.

RPP podniosła 3 listopada, drugi miesiąc z rzędu, referencyjną stopę procentową o 75 pb do 1,25 proc. Łącznie od poprzedniego miesiąca stopa referencyjna poszła w górę o 115 pb.

NBP

PROGNOZA DLA INFLACJI W LATACH '21-'22 WYRAŹNIE W GÓRĘ

W porównaniu do lipcowej projekcji, prognoza inflacji CPI uległa wyraźnej rewizji w górę w latach 2021-2022, przy niewielkiej skali korekty w 2023 r. Jak zaznaczono w raporcie NBP, za podniesienie ścieżki inflacji CPI w latach 2021-2022 względem projekcji lipcowej odpowiada korekta cen energii, a w mniejszej skali – również cen żywności i inflacji bazowej.

"Na rewizję tę szczególnie silnie wpłynął wzrost notowań surowców energetycznych. W br. jest to w największym stopniu skutek wyższych notowań cen ropy naftowej, a w konsekwencji cen paliw do prywatnych środków transportu. Z kolei rekordowo wysokie w ostatnich miesiącach poziomy cen gazu ziemnego oraz uprawnień do emisji CO2 będą miały – ze względu na proces taryfikacji – rozłożone w czasie przełożenie na podwyżki cen gazu i energii elektrycznej dla gospodarstw domowych" - napisano.

"Rosnące ceny energii podnoszą koszty produkcji i dystrybucji również innych towarów i usług konsumpcyjnych. Na wzrost cen gazu i uprawnień do emisji CO2 podatne są w szczególności ceny żywności, zarówno przetworzonej, jak i nieprzetworzonej, za sprawą rosnących cen nawozów sztucznych. Wysokie ceny i ograniczenia w dostępności nawozów obniżą dodatkowo przyszłoroczne zbiory warzyw i zbóż, przedłużając niekorzystną sytuację podażową na tych rynkach spowodowaną w br. warunkami pogodowymi" - dodano.

Autorzy raportu wskazują, że za wzrost inflacji w 2021 r. odpowiada dodatkowo silniejsza od oczekiwań odbudowa globalnego popytu oraz towarzyszące jej napięcia w globalnych sieciach dostaw.

"Przyczyniają się one w szczególności do wzrostu cen artykułów wyposażenia mieszkania. Wysoki wzrost cen obserwujemy także w zakresie usług, których świadczenie było do tej pory mocno ograniczone, jak turystyki zorganizowanej czy transportu lotniczego" - zaznaczono.

Według prognoz NBP, w 2023 r. inflacja CPI powróci do poziomu zbliżonego do ścieżki z projekcji lipcowej.

"Z jednej strony przyczyni się do tego wolniejszy wzrost popytu krajowego w latach 2022-2023. Z kolei w kierunku wyższej inflacji w 2023 r., bilansując wpływ niższej aktywności gospodarczej będzie natomiast oddziaływał silniejszy wzrost cen energii i żywności związany z rozłożonym w czasie wpływem wyższych od oczekiwań cen surowców energetycznych na rynkach światowych i uprawnień do emisji CO2" - napisano.

SZACUNEK PKB W '21 GÓRĘ, PROGNOZY NA '22-'23 W DÓŁ

Z raportu NBP wynika, że do podwyższenia szacunków tempa wzrostu PKB w br. przyczyniła się szybsza od założeń poprzedniej projekcji odbudowa aktywności gospodarczej w Polsce i za granicą w II kw. br.

"Krajowe wyniki gospodarcze korzystnie kształtowały się również w III kw. br., czemu sprzyjała bardzo dobra sytuacja epidemiczna, umożliwiająca realizację odłożonego popytu przez gospodarstwa domowe" - napisano w raporcie.

"W ostatnich miesiącach nieco wolniej niż zakładano w projekcji lipcowej przebiegało natomiast ożywienie aktywności inwestycyjnej, zarówno w sektorze przedsiębiorstw, jak i publicznym. Negatywnie na inwestycje w br. wpływa niższe niż przyjęto w rundzie lipcowej wykorzystanie środków z Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności spowodowane opóźnieniem w akceptacji Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską" - dodano.

Autorzy raportu zaznaczają, że do obniżenia dynamiki PKB w latach 2022-2023 przyczyni się z kolei niższy wzrost popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego.

"Silny wzrost konsumpcji w br., odbywający się kosztem znacznej redukcji stopy oszczędności gospodarstw domowych, ograniczy przestrzeń do utrzymywania tak wysokiej dynamiki tej kategorii w kolejnych latach. Wzrost siły nabywczej gospodarstw domowych będzie obniżać dodatkowo wyższa niż oczekiwano inflacja, spowodowana w szczególności wyższymi cenami energii. Niższy popyt konsumpcyjny oraz wzrost kosztów spowodowany wyższymi cenami energii wpłyną z kolei negatywnie na aktywność inwestycyjną przedsiębiorstw" - napisano.

"Popyt konsumpcyjny i inwestycyjny w większym stopniu niż oczekiwano w poprzedniej projekcji będą ograniczać również napięcia w globalnych sieciach dostaw, prowadzące do opóźnień w produkcji i dystrybucji części towarów. W kierunku obniżenia popytu będzie oddziaływać zacieśnienie polityki pieniężnej odzwierciedlone w podwyżce stopy referencyjnej NBP o 0,40 pkt. proc. w październiku br. Negatywny wpływ powyższych uwarunkowań na popyt krajowy, w szczególności na konsumpcję będzie łagodzić uwzględnienie w bieżącej projekcji Polskiego Ładu, przyjętego przez Sejm w październiku br., który zmniejsza netto obciążenia podatkowe" - dodano. 

Bilans czynników niepewności wskazuje na wyższe prawdopodobieństwo ukształtowania się aktywności gospodarczej poniżej ścieżki centralnej projekcji oraz na zbliżony do symetrycznego rozkład ryzyk dla inflacji CPI w horyzoncie projekcji - wynika z listopadowej projekcji inflacji NBP.

"Najważniejsze źródło ryzyka dla aktywności gospodarczej stanowi dalszy przebieg pandemii na świecie. Głównym źródłem ryzyka dla inflacji stała się natomiast niepewność odnośnie do przyszłej ścieżki cen energii wobec sytuacji na rynku surowców energetycznych i planowanych zmian w polityce klimatycznej UE. Bilans czynników niepewności wskazuje na wyższe prawdopodobieństwo ukształtowania się aktywności gospodarczej poniżej ścieżki centralnej projekcji oraz na zbliżony do symetrycznego rozkład ryzyk dla inflacji CPI w horyzoncie projekcji" - napisano.

Najważniejsze źródło ryzyka dla ścieżki inflacji, według NBP, stanowi kształtowanie się cen surowców energetycznych, koszt uprawnień do emisji CO2 oraz nieznana skala wpływu i tempo wdrożenia rozwiązań zaproponowanych przez Komisję Europejską w programie „Gotowi na 55”.

Jak wskazano w projekcji, osłabienie wzrostu polskiej gospodarki mogłoby pogłębić ewentualne przesunięcie w czasie wypłaty środków z unijnego instrumentu pomocy finansowej Next Generation EU, związane z późniejszą akceptacją przez Komisję Europejską polskiego Krajowego Planu Odbudowy.

Inflacja CPI (% r/r)
I 2021 II 2021 III 2021 IV 2021 I 2022 II 2022 III 2022 IV 2022 I 2023 II 2023 III 2023 IV 2023
Projekcja - Listopad 2020 2,4 2,8 2,7 2,6 2,4 2,7 2,8 3,1
Projekcja - Marzec 2021 2,5 3,4 3,4 3,2 2,8 2,8 2,8 2,9 3 3,1 3,2 3,3
Projekcja - Lipiec 2021 2,7 4,5 4,6 4,7 4,1 3,3 3 3 3,2 3,4 3,5 3,5
Projekcja - Listopad 2021 2,7 4,5 5,4 6,7 7 6,4 5,5 4,4 3,7 3,5 3,5 3,6
Produkt krajowy brutto (% r/r)
I 2021 II 2021 III 2021 IV 2021 I 2022 II 2022 III 2022 IV 2022 I 2023 II 2023 III 2023 IV 2023
Projekcja - Listopad 2020 -4,5 7,5 1,6 8,4 6,6 6,4 5,1 4,8
Projekcja - Marzec 2021 -1,5 9,6 3,3 5,4 5,1 5,5 5,4 5,6 5,6 5,6 5,5 5,1
Projekcja - Lipiec 2021 -0,9 10,9 4,3 6,4 5,9 5,4 5,2 5,2 5,3 5,4 5,5 5,1
Projekcja - Listopad 2021 -0,8 11,2 5,1 6,5 5,8 5,2 4 4,7 5,1 5,2 5,1 4,4

Dodatnia od II poł. 2021 r. luka popytowa będzie stopniowo dalej rosnąć do 2033 r., co oddziaływać będzie w kierunku wyższej inflacji - wynika z listopadowej projekcji inflacji NBP.

"w II poł. br. luka popytowa powróciła do dodatnich poziomów zbliżonych do 1 proc. produktu potencjalnego. W latach 2022-2023 dalszy szybki wzrost PKB przełoży się na systematyczny wzrost dodatniej luki popytowej oddziałując w kierunku wyższej inflacji CPI" - napisano.

"Po istotnym obniżeniu w ub.r. dynamika potencjalnego PKB w latach 2022-2023 ukształtuje się na poziomie zbliżonym do obserwowanego przed pandemią. Szybszy niż w br. wzrost produkcji potencjalnej w kolejnych latach projekcji będzie wynikiem powrotu dynamiki łącznej produktywności czynników produkcji (TFP) do średniej wartości z ubiegłych lat, stopniowego przyspieszenia akumulacji kapitału wytwórczego oraz zwiększenia dostępnego zasobu pracy" - dodano.

NBP zakłada, że w latach 2022-2023 wygasną negatywne zmiany w zakresie wydajności pracy, jakie miały miejsce w okresie pandemii COVID-19, przyczyniające się do obniżenia dynamiki łącznej produktywności czynników produkcji.

Kolejne etapy znoszenia restrykcji gospodarczych mają się przełożyć na dalsze zwiększanie stopnia wykorzystania środków trwałych oraz zmniejszenia kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw związanych z koniecznością zachowywania reżimu sanitarnego.

Zdaniem NBP, pozytywnie na potencjał polskiej gospodarki wpłynie także odbudowa aktywności inwestycyjnej, która będzie zwiększać zasób kapitału wytwórczego, jednak ze względu na stopniowe przekształcanie się inwestycji w środki trwałe proces ten będzie rozłożony w czasie.

Wzrost potencjalnego czynnika pracy w latach 2022-2023 będzie z kolei wynikiem spadku poziomu stopy bezrobocia równowagi (NAWRU) w ślad za spadającą w horyzoncie projekcji stopą bezrobocia.

Według projekcji, Polska rozpocznie korzystanie z przypadającej na nią kwoty ze środków Funduszu Odbudowy UE dopiero w 2022 r., a w latach 2022-2023 wykorzystane zostanie łącznie około 34 proc. dotacji dostępnych w ramach całej alokacji powyższego instrumentu.

Projekcja inflacji i PKB została przygotowana na podstawie danych dostępnych do 21 października 2021 r. (cut-off date). Projekcja przedstawia prognozowany rozwój sytuacji w gospodarce polskiej przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP.

RPP podniosła 3 listopada, drugi miesiąc z rzędu, referencyjną stopę procentową o 75 pb do 1,25 proc. Łącznie od poprzedniego miesiąca stopa referencyjna poszła w górę o 115 pb. 

Na przełomie 2021 i 2022 r., nastąpi przejściowe wyhamowanie wzrostu popytu na pracę. Przyczynią się do niego zakłócenia w sieciach podaży oraz niepewność związana z czwartą falą pandemii - ocenia NBP w raporcie o inflacji. Bank centralny wskazał, że w dalszym horyzoncie projekcji oczekuje się kontynuacji umiarkowanego wzrostu liczby pracujących.

"W projekcji zakłada się, że na przełomie 2021 i 2022 r., nastąpi przejściowe wyhamowanie wzrostu popytu na pracę. Przyczynią się do niego zakłócenia w sieciach podaży, wpływające na zatrudnienie w przemyśle, oraz niepewność związana z czwartą falą pandemii, oddziałująca na zatrudnienie w sektorach usługowych. Na taki scenariusz wskazuje spowolnienie we wrześniu br. wzrostu liczby ofert pracy w urzędach pracy oraz spadek części odczytów koniunktury" - napisał NBP.

"W dalszym horyzoncie projekcji oczekuje się dalszego, choć umiarkowanego wzrostu liczby pracujących. Z jednej strony, pozytywnie na popyt na pracę będzie wpływać utrzymująca się korzystna koniunktura gospodarcza. Z drugiej jednak strony ograniczony zasób osób aktywnych zawodowo będzie stanowić czynnik hamujący prognozowany wzrost zatrudnienia" - napisał NBP.

NBP spodziewa się dalszego wzrostu cen energii dla gospodarstw domowych - napisał bank centralny w Raporcie o inflacji.

NBP podaje, że od grudnia 2020 r. do września 2021 r. inflacja CPI wzrosła z 2,4 proc. rdr do 5,9 proc. rdr, tj. o 3,5 pkt. proc. W tym samym okresie wkład cen energii do rocznej dynamiki cen konsumenta zwiększył się o 2,3 pkt. proc.

Według NBP spośród komponentów subagregatu energii w analizowanym okresie najsilniej w kierunku wzrostu inflacji CPI oddziaływały drożejące paliwa do prywatnych środków transportu (o 28,6 proc. rdr we wrześniu br., co podwyższało roczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych o 1,5 pkt. proc.).

"W 2021 r. wskutek decyzji Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki wzrosły również ceny energii elektrycznej oraz gazu. W szczególności, wskutek wprowadzenia opłaty mocowej służącej utrzymywaniu dyspozycyjnych źródeł mocy, rachunki za energię elektryczną zwiększyły się dla przeciętnego gospodarstwa domowego o 9,5 proc., podwyższając wskaźnik CPI o 0,4 pkt proc. W ślad za rosnącymi cenami gazu ziemnego, regulator zdecydował również o wzroście taryf na sprzedaż gazu ziemnego jako towaru dla gospodarstw domowych w maju, sierpniu i październiku br., odpowiednio o 5,6 proc. i 12,4 proc. i 7,4 proc., co podwyższyło CPI łącznie o 0,2 pkt proc. Ze względu na kształtowanie się cen gazu ziemnego, energii elektrycznej, uprawnień do emisji CO2 na rynkach giełdowych oraz wskutek opóźnień w procesach zatwierdzania taryf przez Prezesa URE, prawdopodobny jest dalszy wzrost cen energii dla gospodarstw domowych, zwłaszcza w 2022 r." - napisał NBP.

NBP podaje, że statystyczna analiza wskaźnika inflacji CPI wskazuje, że wzrost cen energii będący zewnętrznym szokiem dla gospodarki Polski w istotny sposób przyczynia się do wzrostu inflacji cen konsumenta.

"Należy zaznaczyć, że na jej podstawie określić można jedynie bezpośredni efekt wyższych cen energii na wskaźnik CPI. W kolejnych miesiącach należy oczekiwać dalszego wzrostu cen energii wynikającego zarówno z opóźnień w przekładaniu się cen hurtowych na rynku światowym na ceny detaliczne w Polsce, jak i zmian taryf zatwierdzanych przez Prezesa URE" - napisał NBP.

"Jednocześnie wzrost inflacji bazowej (CPI po wyłączeniu cen żywności i energii), która służy ocenie średniookresowego i długookresowego trendu wzrostu ogólnego poziomu cen, wskazuje na ryzyko przekładania się podwyższonej dynamiki cen energii na pozostałe składowe koszyka konsumenta, w tym te, które są na ogół mniej wrażliwe na zmiany wynikające z oddziaływania szoków zewnętrznych" - dodał.

W projekcji listopadowej uwzględniono skutki wejścia w życie od 2022 r. reform podatkowych z programu Polski ład, które mogą silnie oddziaływać w kierunku wzrostu konsumpcji, ale proinflacyjne skutki reformy mogą być łagodzone obniżeniem dynamiki płac - wynika z listopadowej projekcji inflacji NBP.

"W projekcji listopadowej uwzględniono również skutki wejścia w życie od 2022 r. programu Polski Ład, przewidującego zasadnicze zmiany w polskim systemie podatkowym. (...) Zmiany podatkowe będą prowadzić do przesunięcia popytu w kierunku grup o niższych dochodach, przyczyniając się do relatywnie silnej reakcji łącznego spożycia gospodarstw domowych. Proinflacyjny wpływ wzrostu popytu może być przy tym łagodzony obniżeniem dynamiki płac wynikającym ze spadku opodatkowania dużej części wynagrodzeń" - napisano.

NBP szacuje, że program Polski Ład przyczyni się do obniżenia salda sektora finansów publicznych w 2022 r. o ok. 0,75 proc. PKB.

Projekcja inflacji i PKB została przygotowana na podstawie danych dostępnych do 21 października 2021 r. (cut-off date). Projekcja przedstawia prognozowany rozwój sytuacji w gospodarce polskiej przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP.

RPP podniosła 3 listopada, drugi miesiąc z rzędu, referencyjną stopę procentową o 75 pb do 1,25 proc. Łącznie od poprzedniego miesiąca stopa referencyjna poszła w górę o 115 pb.

Wielkość nakładów brutto na środki trwałe przedsiębiorstw na początku 2022 r. przekroczy poziom odnotowany przed wybuchem pandemii - wynika z listopadowej projekcji inflacji NBP.

"Pomimo wolniejszego od oczekiwań ożywienia aktywności inwestycyjnej w II kw. br., przewiduje się, że wielkość nakładów brutto na środki trwałe przedsiębiorstw na początku 2022 r. przekroczy poziom odnotowany przed wybuchem pandemii. Świadczą o tym wyniki badań ankietowych przedsiębiorstw wskazujące na kolejną poprawę nastrojów inwestycyjnych firm oraz na obniżone względem 2020 r., choć wciąż na wysokim poziomie, oceny niepewności" - napisano.

"Jednocześnie nastąpił dalszy wzrost stopnia wykorzystania zdolności produkcyjnych w III kw. br., który w większości grup przedsiębiorstw powrócił do poziomów sprzed wybuchu pandemii. Oczekiwany wzrost nakładów na środki trwałe jest przy tym silnie uzależniony od zakresu doświadczanych przez poszczególne firmy restrykcji. Zwiększeniu nakładów kapitałowych powinien sprzyjać niski wyjściowy stopień automatyzacji i robotyzacji polskiego przemysłu oraz rosnące koszty czynnika pracy. W tym samym kierunku będzie oddziaływać napływ środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Czynnikiem hamującym wzrost inwestycji przedsiębiorstw będą natomiast ograniczenia podażowe powiązane z zakłóceniami w globalnych łańcuchach dostaw oraz wysokie koszty surowców i energii" - dodano. (PAP Biznes)

tus/ mfm/

tus/ mfm/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Komentarze (32)

dodaj komentarz
friedens
Ten NBP to jest Narodowy Bank Psujów. Dostali po poprzednikach finanse państwa w świetnej formie, silny pieniądz, niską inflację i zdrowe stopy procentowe, a następnie wszystko zrujnowali. A poza tym podają od lat jakieś nieprawdziwe analizy i prognozy dotyczące inflacji i stóp procentowych. Ludzie przez tych psujów tracą Ten NBP to jest Narodowy Bank Psujów. Dostali po poprzednikach finanse państwa w świetnej formie, silny pieniądz, niską inflację i zdrowe stopy procentowe, a następnie wszystko zrujnowali. A poza tym podają od lat jakieś nieprawdziwe analizy i prognozy dotyczące inflacji i stóp procentowych. Ludzie przez tych psujów tracą pieniądze, zgromadzone przez całe życie na starość, utratę pracy, kształcenie dzieci lub chorobę. To zwykły rabunek. Uczciwiej byłoby zakazać oszczędności, a na tych którzy ich nie zlikwidują, nałożyć 10-, 20-procentowy podatek. Po co te pokątne złodziejstwo z monstrualnie wysoką inflacją i ujemnymi stopami procentowymi? Tusk tak współobywateli nie okradał. Stopy procentowe zawsze były wyższe od inflacji, a Tusk radził sobie lepiej z gospodarką w kryzysie niż ta szajka psujów. Także z pandemią i na wschodniej granicy poradziłby sobie lepiej, bo on otwierał Polskę na świat i nowych przyjaciół, a nie wynajdywał jak Kaczyński wszędzie nowych wrogów. Nawet z Czechami Kaczyński Polaków skłócił, co nikomu nigdy nie przyszłoby do głowy.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
smallsaver
My tu się możemy wnerwiać, ale Kurski swoją propagandą robi robotę wśród prostych ludzi. Dam przykład mojej ciotki. Odłożyła do "skarpety" około 50 tys. zł, z czego tylko w tym roku inflacja zżarła jej około 3500 zł, ale i tak chwali PiS bo 13 dostała, 14 dostanie, a za Tuska to było kilkanaście zł My tu się możemy wnerwiać, ale Kurski swoją propagandą robi robotę wśród prostych ludzi. Dam przykład mojej ciotki. Odłożyła do "skarpety" około 50 tys. zł, z czego tylko w tym roku inflacja zżarła jej około 3500 zł, ale i tak chwali PiS bo 13 dostała, 14 dostanie, a za Tuska to było kilkanaście zł podwyżki. I nic nie pomaga tłumaczenie, że wtedy była deflacja a teraz inflacja najwyższa od 20 lat itp. Zresztą i tak za wzrost cen obwinia prywaciarzy, samorządy, UE i oczywiście Tuska, nigdy PiS. Tych kilku lat prania mózgu przez Koorwizję już u niej nie da się odkręcić.
friedens
Znam ten ból. Mam podobnych telezombiaków w rodzinie. Teleszczujnia i czarownicy w sukienkach zmieniają coś ludziom w głowach. Oni nie potrafią logicznie myśleć. Są naładowani jakaś złą energią.
tristan07
Dokładnie licząc mamy inflację o 2pp wyższą niż normalnie (3%) czyli z 50k zł jest 2k "zjedzone" a do tego nawet w tym najgorszym czasie można było zarobić na zwykłej lokacie 0,9-1% czyli 500zł czyli łącznie ok. 1500zł w plecy, w tym roku. Nie jest tak źle, to w zasadzie normalne, oszczędności powinno Dokładnie licząc mamy inflację o 2pp wyższą niż normalnie (3%) czyli z 50k zł jest 2k "zjedzone" a do tego nawet w tym najgorszym czasie można było zarobić na zwykłej lokacie 0,9-1% czyli 500zł czyli łącznie ok. 1500zł w plecy, w tym roku. Nie jest tak źle, to w zasadzie normalne, oszczędności powinno się robić całe życie, a pieniądz traci na wartości i tak najmniej z towarów, środkiem który nie traci (na razie) są tylko nieruchomości. Gdybym ja chciał wnerwić i przy okazji uświadomić emeryta to bym go zapytał ile odprowadził składek do ZUS w całej swojej karierze zawodowej, nie mylić z liczbą lat pracy, a ile pożył/chce pożyć na emeryturze i je odbierać. Do tego inflacja od czasu odprowadzenia składek. A także skąd biorą się 13tki i 14tki? Zwłaszcza dla kobiet byłoby to pouczające wyliczenie. Widziałem decyzje z ZUS, gdy emeryt pracował 1 rok (1970/71 poza tym był rolnikiem w KRUS), miał podstawę składek 20k, czyli po dzisiejszym procencie odprowadził ok. 4k składek czyli 0,40 PLN, a dostawał emeryturę "tylko" ok. 180 PLN miesięcznie, bo nie załapał się na tzw. minimalną nie mając lat pracy, a ilu się łapie? Gdyby te 4k starych złotych leżało w skarpecie do dzisiaj, to by robiło na nim wrażenie, ale emerytura "się należy".
rrobs133
w prywatne spolce, gdzie zarabia się dla inwestorów to w przypadku tak radykalnego rozmijania się z prawdą w prognozowaniu, polowy z tych państwa juz nie byłoby na stołkach . ale ze mamy państwowy i to jeszcze pis gdzie kazdemu się nalezy niezależnie od osiągnięć i wyksztalcenia , to dalej będą glosić swoje prawdy.w prywatne spolce, gdzie zarabia się dla inwestorów to w przypadku tak radykalnego rozmijania się z prawdą w prognozowaniu, polowy z tych państwa juz nie byłoby na stołkach . ale ze mamy państwowy i to jeszcze pis gdzie kazdemu się nalezy niezależnie od osiągnięć i wyksztalcenia , to dalej będą glosić swoje prawdy. co ich obchodzi ze ludzie realnie tracą kasę z kont, równie dobrze mogliby uchwalić dekret ze każdego roku 10% oszczędności zabiera państwo, na to samo by wyszło.
osiemgwiazd
Bo to złodzieje są. Uspokajali, że nie będzie inflacji, bo chcieli nas okraść. No, i im się udało.
osiemgwiazd
Ten sam prezes i ci sami analitycy NBP przewidywali w lipcu b.r. inflację na koniec roku w wys. 4,4%. Gdyby takie nierealne prognozy prezentowali w prywatnej firmie, wylecieliby na bruk.
maniek_as
Robili to celowo, żeby okraść oszczędzających. Gdyby mówili, że inflacja będzie wysoka to oszczędzający uderzyliby szybciej w różne aktywa i inflacja skoczyłaby momentalnie (natychmiast musieliby reagować). A tak uspokajali ludzi, dzięki czemu okradali powoli oszczędzających i dodatkowo złowili masę kredyciarzy,Robili to celowo, żeby okraść oszczędzających. Gdyby mówili, że inflacja będzie wysoka to oszczędzający uderzyliby szybciej w różne aktywa i inflacja skoczyłaby momentalnie (natychmiast musieliby reagować). A tak uspokajali ludzi, dzięki czemu okradali powoli oszczędzających i dodatkowo złowili masę kredyciarzy, których teraz będą doić banki za straty na stopach% w pandemii. Nie wierzę, że Glapiński i spółka są aż tak głupi, żeby nie widzieć tego, co nawet dziecko widziało.
osiemgwiazd
Kto jeszcze ufa NBP, Glapińskiemu, Łonowi i ich analitykom? Mylą się od lat. Oni seryjnie stawiają błędne diagnozy. W prywatnym banku nie przeszliby żadnej rekrutacji. Oni do niczego się nie nadają.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki