REKLAMA

Mieszkaniowy amok. Do czego to prowadzi?

2021-06-21 06:39
publikacja
2021-06-21 06:39
Mieszkaniowy amok. Do czego to prowadzi?
Mieszkaniowy amok. Do czego to prowadzi?
fot. 1599686sv / / Shutterstock

Ceny szybują, a klienci kupują wszystko. Eksperci boją się przegrzania rynku - pisze w poniedziałek "Rzeczpospolita".

Jak pisze gazeta, jest coraz drożej. Dodaje, że RynekPierwotny.pl podaje, że w ciągu roku ofertowe ceny nowych mieszkań wzrosły od 2 proc. w Poznaniu do aż 14 proc. w Łodzi. Deweloperzy nie nadążają z budową. "Bywa, że deweloperowi budującemu duże wieloetapowe osiedla zostało w ofercie kilka lokali" – mówi w "Rz" Marcin Krasoń z Obido.pl.

Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, doradcy na rynku nieruchomości, cytowanego przez "Rz" mieszkania drożeją nieracjonalnie. "Klienci kupują praktycznie wszystko, nawet mieszkania w kiepskich lokalizacjach i w złym stanie – mówi. – Rynek jest ciągle podsycany różnymi czynnikami – a to mizernymi odsetkami na lokatach, a to tanim kredytem, a to obawami, że deweloperzy jeszcze podniosą ceny albo inflacja wzrośnie i wszystko podrożeje" – tłumaczy.

Dzień domów w Bankier.pl. Specjalne wydanie serwisu 23 czerwca

Dom pod miastem - luksus dla nielicznych czy sensowna alternatywa wobec bloków? O popycie na takie budownictwo, rosnących kosztach inwestycji, nowych wymogach prawnych, dopłatach, kredytach i... "domowym" biznesie opowiadać będziemy w ramach specjalnego wydania serwisu Bankier.pl pod hasłem Dzień domów. Obok specjalnych raportów i analiz, czytelnicy obejrzą także debatę rynkowych ekspertów.

Jak zaznaczono w gazecie, kupujący widzą w nieruchomościach jedyną bezpieczną lokatę. "Łudzą się, że dzięki dalszym podwyżkom zyskają dobry przychód z inwestycji" – mówi Błeszyński. "Wpadają w błędne koło. Widząc takie „ssanie”, deweloperzy i sprzedający na rynku wtórnym podnoszą ceny. Mieszkania i działki są kupowane na górce cenowej, do tego jeszcze na z pozoru atrakcyjny kredyt. Koło się zamyka" – dodaje.

Według Marcina Krasonia - jak podaje gazeta - przewaga popytu nad podażą w długim terminie jest niezdrowa. Znacznie lepszy byłby stan równowagi. Aby tak się stało, musiałaby się zmienić np. sytuacja na rynku gruntów. Działek dramatycznie brakuje. Ziemia osiąga rekordowe ceny.

Dziennik pyta, do czego to doprowadzi? "Deweloperzy i sprzedający na rynku wtórnym zarobią swoje, banki zbudują sobie portfel kredytowy na lata" – komentuje Tomasz Błeszyński. "A jak bańka cenowa pęknie, to wszystkie kłopoty spadną na tych, którzy kupowali w emocjach, licząc na krociowe zyski. Po hossie zawsze przychodzi bessa. Taka jest kolej rzeczy – mówi w "Rz". (PAP)

krz/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Advertisement

Komentarze (118)

dodaj komentarz
wieszacz_pisiakow
A gdzie jest taki onanista co chodził i oglądał z żonką okna mieszkań i kazał jej wybierać sobie bo będą za bezcen ?
Ciekawe czy dalej tak łazi czy żonak już od niego uciekła ? :-)
jasiek2017
Tu takich bajkopisarzy bez liku. Cały czas pokazują w jakim stanie jest ich mózg.
wieszacz_pisiakow
W 2025 Warszawa 20 000 za m2. 3miasto myślę Morena po 18 k/m2. Jasień i inne slumsy po 12-15 k/m2.
Taka prawda.
jasiek2017
Zgadza się.
Już teraz w centralnych dzielnicach 3miasta cena dochodzi do 15 tys/m2 a w topowych od 20/25 wzwyż.
jpelerj
Zapomniałeś dopisać, że to są ceny w Euro ! Tak! Więc wszyscy kupujcie, jak macie za co, a jak nie macie, to też kupujcie. Od naszego biura!
tomako_lunatic
Amok prowadzi zawsze do tego samego, ale aby nie wprowadzać złej atmosfery, coś na rozluźnienie ;-)

https://www.youtube.com/watch?v=sdlxMLeYkXc
rakl
Wróżycie jak cyganka na bazarze…. , jedni wodospad inni hossę. Macie dostępne oficjalne dane NBP za ostatnich 15 lat (tabelka w excelu link https://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan.xls?v=2020q1), które wskazują, że ceny nieruchomości w zależności od koniunktury gospodarczej poruszają się „jak Wróżycie jak cyganka na bazarze…. , jedni wodospad inni hossę. Macie dostępne oficjalne dane NBP za ostatnich 15 lat (tabelka w excelu link https://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan.xls?v=2020q1), które wskazują, że ceny nieruchomości w zależności od koniunktury gospodarczej poruszają się „jak Batory w porcie” tzn. Q-lnie (kwartalnie) y/y rosną max +10% i spadają Q-lnie y/y max -5%. Oczywiście istotny jest okres, czyli ilość Q–łów spadków i wzrostów w efekcie mamy skumulowany wzrost lub spadek w dłuższym terminie.
Tabela NBP pokazuje Rynek pierwotny (RP) i rynek wtórny (RW) a dla (RW) dodatkowo indeks hedoniczny, który odzwierciedla "czystą" zmianę cen, tj. oczyszczoną ze zmian jakościowych (np. wzrostu lub spadku udziału mieszkań droższych) - w dalszej części komentarz dotyczy RW tylko hedonicznego.
Dla W-wy (RW) w okresie 1Q2011-1Q2014 cena w każdym Q-le mierzona y/y była niższa. W okresie 2Q2014-1Q2021cena w każdym Q -le mierzona y/y była wyższa (jeden wyjątek 3Q2015).
Ceny transakcyjne dla W-wy (RP) od 4Q2012 cały czas rosną (wyjątki do 5-ięć Q-łów gdzie cena za m2 y/y spadła o ca. 200 PLN).
Pandemia:

Jeśli w wyniku pandemii i załamania na rynku najmu krótko i długo okresowego nie doszło o wyprzedaży jak to piszecie „kredyciarzy” to:
1/ ten rynek już się nie zawali. Jeśli ktoś brał 2k/m-ąc za najem a teraz bierze 1,6k/m-ąc (-20%) to po prostu nie pójdzie z rodziną jeden raz w miesiącu do restauracji i zaoszczędzi te 400 PLN.
2/ ilość osób nadmiernie zakredytowanych nie jest tak duża jakby mogło się wydawać
3/ wzrost stóp RPP paradoksalnie zwiększy atrakcyjność najmu, bo większa ilość osób będzie na niego skazana z uwagi na brak zdolności kredytowej
4/ programy rządowe doprowadzą:
a/ z uwagi na limity cenowe m2 dla gwarancji wkładu własnego do większej aktywności na przedmieściach i w efekcie wzrostu cen w rejonach obecnie mniej atrakcyjnych
b/ podaż nowych mieszkań w centrach się zmniejszy, bo deweloperzy będą budować na przedmieściach.

Ceny mieszkań obecnie rosną i w krótkim okresie wzrosną, bo:
1/ na rynku jest szok podażowy – wzrost cen materiałów budowlanych wynika ze spekulacji na rynku surowców oraz ze wzrostu cen frachtu. Natomiast ta anomalia rynkowa zniknie, bo rynek od strony podażowej się dostosuje i to już jest widoczne na rynku surowców.
2/ obecnie jest realizowany popyt odłożony w czasie. W efekcie zakupy wcześniej niezrealizowane spotykają się z zakupami planowanymi na ten czas. A deweloperzy mają tyle pozwoleń na budowę (PnB), ile uzyskali w czasie ograniczonego funkcjonowania urzędów. Nawet jeśli widzieli popyt i zgłosili więcej wniosków o PnB to dostali ich mniej niż w okresie normalnego funkcjonowania urzędów.
3/ skoro sprzedaje się „wszystko” to duża grupa kupujących podejmuje nieracjonalne decyzję. Jeśli nieracjonalne decyzje podejmują jednostki to z punktu widzenia rynku pozostaje to bez znaczenia, ale jeśli mamy do czynienia z „owczym pędem” to pozostaje zaczekać aż owce przejdą.
4/ KNF widzi ten „owczy pęd” i nie bez powodu próbuje schłodzić rynek wskazując na ryzyko stóp RPP. RPP podtrzymuje swoje stanowisko, że wzrost inflacji jest przejściowy. I w swoim komunikacie twierdzi, że ludzie nie uciekają przed inflacją lokując kapitał w aktywa typu mieszkania. Natomiast komunikaty KNF i RPP są po części sprzeczne.

Będziemy mieć/ mamy do czynienia z lokalną górką. A to oznacza, że:
1/ jeśli chcesz budować dom, a masz gdzie mieszkać to zaczekaj aż przejdzie burza, ceny materiałów budowlanych wrócą do normalności
2/ jeśli chcesz kupić mieszkanie na własne potrzeby to nie masz wyboru i progiem bólu jest cena
3/ jeśli chcesz kupić mieszkanie na wynajem to musisz być gotowy, że zbliżamy się do szczytu, po którym przyjdzie dołek.
jpelerj
Rozsądny komentarz. Dwie uwagi: o ile wynajmujący będą brali mniej (pójdą rzadziej do restauracji) to nie zaszkodzi im to tak długo, jak długo nie mają rat kredytów. Wtedy już to nie będzie kwestia pójścia do restauracji, bo tam i tak często nie bywali. Z tym wiąże się kwestia sprzedaży w grupie wynajmujących Rozsądny komentarz. Dwie uwagi: o ile wynajmujący będą brali mniej (pójdą rzadziej do restauracji) to nie zaszkodzi im to tak długo, jak długo nie mają rat kredytów. Wtedy już to nie będzie kwestia pójścia do restauracji, bo tam i tak często nie bywali. Z tym wiąże się kwestia sprzedaży w grupie wynajmujących z kredytami, o ile się nie wyrobią z ratami (większa podaż na wtórnym). I druga uwaga - o ile ktoś chce kupić mieszkanie dla siebie, to też może poczekać, bo zbliżamy się do lokalnej górki. Nie tylko inwestorów to dotyczy.
adam.1983
Jeszcze dodatkowo na przestrzeni lat czego autor długiego komentarza nie uwzględnił pojawi się po pierwsze większa podaż domów i mieszkań odziedziczonych w spadku po rodzicach bo coraz więcej takich nieruchomości jest już prywatnych a nie komunalnych. A skoro jest teraz taki boom to znaczy że sporo ludzi buduje, jak będą Jeszcze dodatkowo na przestrzeni lat czego autor długiego komentarza nie uwzględnił pojawi się po pierwsze większa podaż domów i mieszkań odziedziczonych w spadku po rodzicach bo coraz więcej takich nieruchomości jest już prywatnych a nie komunalnych. A skoro jest teraz taki boom to znaczy że sporo ludzi buduje, jak będą mieli swoje to psu na budę będzie im potrzebne kolejne mieszkanie czy dom do utrzymania a nie każdy chce się bawić w wynajem.
Kwestia wynajmu, jak nie zaleje nas fala imigrantów to wynajmować też nie będzie miał kto skoro prawie każdy ( poza marginesem społecznym ) będzie miał już swoją nieruchomość.
3 kwestia która może wpływać na cenę w przyszłości to niż demograficzny, Obecnie sporo podbija popyt pokolenie rocznika 1980-1985 czyli obecni około 40 latkowie którzy już się czegoś dorobili za lat 10 grupa osób w tym wieku będzie 50% mniejsza więc nie będzie miał kto tych mieszkań i domów kupować.
jpelerj odpowiada adam.1983
W punkt. Ale tego kolega nie zdążył napisać ;-)))

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki