
Oficjalny komunikat tunera potwierdził nasze przypuszczenia.
Nie ulega żadnym wątpliwościom, że motywem przewodnim SLR-a od Hamanna był oczywiście design. W dodatku design przeznaczony na konkretny rynek. Oczywiście mamy tu na myśli Emiraty Arabskie, gdzie takie supersamochody jak SLR to chleb powszedni. Nie oznacza to jednak, że obywatele innych krajów, zainteresowani nowym projektem Hamanna zostaną odesłani z kwitkiem.

Projekt jest zupełnie oderwany od rzeczywistości. Z zewnątrz to nie tylko dwukolorowe karoseria, ale i szereg bardzo odważnie zaprojektowanych elementów. Warto tu wspomnieć, że auto tak naprawdę nie jest czarno-białe tylko, karbonowo-białe. Co oznacza, że każdy ciemny element został wykonany właśnie z włókna węglowego.

Tak poważne zmiany zewnętrzne nie oznaczają, że część mechaniczną potraktowano po macoszemu. Również tutaj możemy spodziewać się sporo nowości. Zamiast seryjnych 626 KM w Volcano pod maską jest aż 700 KM. Urósł również maksymalny moment obrotowy z 780 Nm do 830 Nm. Poprawiło to osiągi i tak piekielnie szybkiego SLR-a. Teraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje mu zaledwie 3,6 s (seryjnie 3,8 s). Taki przyrost mocy w SLR-e oznacza spory nakład pracy. Zmieniony układ wydechowy, nowy osprzęt seryjnego kompresora, przeprogramowana skrzynia biegów, to tylko niektóre z elementów, które musiały ulec modyfikacji.





(ms)
























































