|
Liczba zaświadczeń o podobnych dolegliwościach zaczęła wzrastać lawinowo, od kiedy stały się one przepustką do zwolnień z egzaminów. Zdaniem psychologów, problem nagłej epidemii szkolnych niedomagań powinno rozwiązać ministerstwo, wprowadzając odpowiednie regulacje. Międzyporadniany zespół z Krakowa sprawą stara się także zainteresować Centralną Komisję Egzaminacyjną. Tak jak jeszcze do niedawna zaświadczenie o dysleksji czy dysortografii, tak w chwili obecnej 'żółty papier' na matematykę może stać się dla wielu uczniów sposobem na zwolnienie z niechcianego egzaminu. - Istnieje niebezpieczeństwo, że powtórzy się sytuacja sprzed kilku lat, gdy do poradni lawinowo zaczęli zgłaszać się uczniowie, którzy chcieli poddać się badaniom i otrzymać opinię o dysleksji - przyznała w rozmowie z „DP” Olga Pec-Pękala, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Dyslektycznego z Krakowa. Wiele wskazuje więc na to, że zbliżająca się wielkimi krokami obowiązkowa matura z matematyki przyczyniła się do nagłej szkolnej epidemii dolegliwości, o której istnieniu jeszcze do niedawna wielu uczniów nie miało nawet pojęcia.
Anna Sondej



























































