REKLAMA
WAŻNE

Macron i Babisz uderzają w ETS. Von der Leyen obiecuje nowe zasady i przegląd

2026-02-13 07:00
publikacja
2026-02-13 07:00

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała po szczycie UE w czwartek, że na kolejne spotkanie unijnych liderów w marcu powróci z propozycjami w sprawie wysokich cen energii, w tym mechanizmu ich ustalania. Jak dodała, propozycja pojawi się razem z zapowiedzianym przeglądem ETS.

Macron i Babisz uderzają w ETS. Von der Leyen obiecuje nowe zasady i przegląd
Macron i Babisz uderzają w ETS. Von der Leyen obiecuje nowe zasady i przegląd
fot. Yves Herman / / FORUM

Jednym z głównych tematów nieformalnego spotkania szefów państw i rządów UE w czwartek na zamku Alden Biesen, w Belgii, były wysokie ceny energii, które utrudniają Europie konkurowanie z Chinami i USA.

Von der Leyen po spotkaniu powiedziała, że liderzy dyskutowali intensywnie o mechanizmie ustalania cen za energię. Jak podkreśliła, zastanawiano się, czy kontynuować obecny system, w którym najdroższe źródło energii, zazwyczaj gaz, ustala wspólną cenę energii, w tym dla tańszych odnawialnych źródeł energii i energii jądrowej.

Szefowa KE zaznaczyła, że w czwartek nie zapadły żadne rozstrzygnięcia, ale ona sama powróci na szczyt w marcu z propozycjami rozwiązań. Dodała, że wówczas KE zakończy zapowiedziany przegląd systemu handlu uprawnieniami do emitowania dwutlenku węgla, ETS.

Do tej reformy odnieśli się m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron oraz czeski premier Andrej Babisz. Macron przyznał, że system ETS, chociaż stanowi istotną zachętę rynkową do dekarbonizacji, obciąża niektóre gospodarki i dlatego KE przedstawi w marcu rozwiązania, by to obciążenie zmniejszyć. Babisz podkreślił, że musimy zrewidować system handlu uprawnieniami do emisji ETS, bo inaczej będziemy spotykać się w kółko.

Reforma systemu ETS jest także postulatem Polski. Warszawa chce m.in. utrzymania liczby pozwoleń na emisję w systemie na stałym poziomie, bez jego dalszej redukcji oraz wyłączenia niektórych sektorów energochłonnych takich jak cement czy stal z obowiązku umarzania pozwoleń na emisję.

Gospodarz szczytu, przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa zauważył jednak, że część liderów rzeczywiście nie lubi systemu ETS, a część jest jego zwolennikiem.

Rynku emisji CO2 broniła także von der Leyen. Jak powiedziała, ETS jest tylko jednym z czterech elementów decydujących o wysokich cenach energii. Poza nim na koszty składają się także opłaty za przesył, podatki oraz cena za sam nośnik. - Niektóre państwa członkowskie mają wyższe podatki, inne bardzo niskie. W niektórych państwach członkowskich udział systemu ETS jest wyższy, w innych niższy itd. - powiedziała.

- System handlu emisjami stworzył całą branżę czystych technologii. I ta branża (...), np. sektor energetyczny, głośno mówi, że zainwestował w dekarbonizację, opiera się na niej dążąc do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku, dlatego potrzebuje również pewności z nasze strony, że ich inwestycje się opłacą - dowodziła von der Leyen.

Z Alden Biesen Magdalena Cedro (PAP)

mce/ ap/

Źródło:PAP
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (4)

dodaj komentarz
jan-kowalski
"Von der Leyen po spotkaniu powiedziała, że liderzy dyskutowali intensywnie o mechanizmie ustalania cen za energię. Jak podkreśliła, zastanawiano się, czy kontynuować obecny system, w którym najdroższe źródło energii, zazwyczaj gaz, ustala wspólną cenę energii, w tym dla tańszych odnawialnych źródeł energii i energii jądrowej."Von der Leyen po spotkaniu powiedziała, że liderzy dyskutowali intensywnie o mechanizmie ustalania cen za energię. Jak podkreśliła, zastanawiano się, czy kontynuować obecny system, w którym najdroższe źródło energii, zazwyczaj gaz, ustala wspólną cenę energii, w tym dla tańszych odnawialnych źródeł energii i energii jądrowej."

Po przeczytaniu tego fragmentu można mniej więcej mieć orientację, w którą stronę to pójdzie - dalszego sekowania mocy opartych o paliwa kopalne i jeszcze większego dotowania OZE.
A wystarczyłoby przywrócić wolny rynek (i uprościć system) - zero dotacji do czegokolwiek (do zakupu instalacji, do budowy źródeł, do produkcji itd.), zero nierównych para-podatków (jak ETS), zero kontraktów różnicowych, zero dodatkowych opłat (mocowych, kogeneracyjnych, jakościowych itp. - wystarczą kary w umowach z producentami energii za jej niedostarczenie w zakontraktowanej ilości w danym okresie, w danej ilości i jakości). Plus obniżka VAT z 23 na 8 proc. O akcyzie nawet nie wspominam - to po prostu skandal, ale w takim dziadowskim państwie (bo kraj jest piękny!) przyszło nam żyć. Zresztą sami po 1989 r. w znacznym stopniu go tak urządziliśmy (albo, bardziej, pozwoliliśmy urządzić samozwańczym elytom). Akcyza, gdy powstawała, miała w założeniu obciążać dobra luksusowe lub zbytkowne - jak widać dla naszych rządzących (kolejnych bez wyjątku) czymś takim jest w XXI w. energia elektryczna. No jak w XIX w.!
samsza
Do dekarbonizacji gospodarki jakiegoś państwa nie potrzeba podatku ETS.
Wystarczy kara dla danego kraju za nie spełnienie jakiegoś tam celu.
Podatek CO2 podwyższa cenę transformacji energetycznej, to absurd ekonomiczny narzucać sobie wysokie ceny. Kiedy Trump wyjechał z wysokimi cłami wszyscy to rozumieli, a tu jakaś blokada
Do dekarbonizacji gospodarki jakiegoś państwa nie potrzeba podatku ETS.
Wystarczy kara dla danego kraju za nie spełnienie jakiegoś tam celu.
Podatek CO2 podwyższa cenę transformacji energetycznej, to absurd ekonomiczny narzucać sobie wysokie ceny. Kiedy Trump wyjechał z wysokimi cłami wszyscy to rozumieli, a tu jakaś blokada umysłowa. Po prostu, tym co emitują dać zwykłej wysokości podatek, a tym co nie emitują dać niższy podatek i wystarczy. Żadnych giełd po podbijania cen uprawnień CO2 nie potrzeba, bo to pompowanie bogaczy tylko, z Ameryki pewnie i RFN.
dasbot
Przypominają się czasy słusznie minione, gdzie komitet centralny pewnej partii również ciągle coś reformował. I jeśli ktoś ma jeszcze złudzenia, że żyje w tzw. gospodarce wolnorynkowej, to niech śni dalej. Ula musi zrobić wszystko, aby sponsorzy tego bałaganu mogli osiągnąć określony zwrot na zainwestowanym kapitale. Nieważne jaką Przypominają się czasy słusznie minione, gdzie komitet centralny pewnej partii również ciągle coś reformował. I jeśli ktoś ma jeszcze złudzenia, że żyje w tzw. gospodarce wolnorynkowej, to niech śni dalej. Ula musi zrobić wszystko, aby sponsorzy tego bałaganu mogli osiągnąć określony zwrot na zainwestowanym kapitale. Nieważne jaką głupotę się wdroży, ważne aby mogła być zmonetyzowana. A zeroemisyjność w 2050 zobaczycie jak świnia niebo. No chyba że planowana jest anihilacja życia na Ziemi.........Clown world.

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki