REKLAMA
Słońce, plaża i... zyski! Zapraszamy na nową edycję konkursu Wakacje na Giełdzie

    MAE: świat tonie w ropie

    Krzysztof Kolany2016-01-19 23:11główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2016-01-19 23:11

    Według Międzynarodowej Agencji Energii w 2016 roku popyt na ropę będzie rósł wolniej niż rok wcześniej, co po powrocie na rynek Iranu doprowadzi do utrzymania nadpodaży surowca. Po publikacji tych prognoz ceny ropy Brent zawróciły w stronę 28 USD za baryłkę.

    MAE: świat tonie w ropie
    MAE: świat tonie w ropie
    fot. ingimage / / ingimage

    MAE obniżyła tegoroczną prognozę wzrostu zapotrzebowania na ropę naftową do 1,2 mln baryłek dziennie (bpd), czyli o 1,3% rdr. W 2015 roku popyt zwiększył się o 1,7 mln bpd i wyniósł średnio 95,7 mln bpd.

    Problemem producentów „czarnego złota” nie jest więc słabość popytu, lecz szybko rosnąca ilość oferowanego surowca. W minionym roku dostawy zwiększyły się o 2,6 mln bpd po wzroście o 2,4 mln bpd w roku 2014. Eksperci MEA oczekują, że w tym roku wydobycie w krajach spoza kartelu OPEC zmaleje o 0,6 mln bpd, ale powstałą lukę  wypełnią dostawy z Iranu szacowane na przynajmniej pół miliona baryłek dziennie.

    W rezultacie na rynku utrzyma się nadpodaż surowca, którą analitycy Agencji szacują na 1,5 mln bpd dziennie w pierwszym półroczu 2016 roku. W rezultacie globalne zapasy ropy, które przez ostatnie dwa lata zwiększyły się o miliard baryłek, w 2016 zwiększą się o kolejne 285 mln baryłek.

    Przy utrzymaniu obecnych trendów rok 2016 będzie trzecim z rzędu rokiem silnej nadprodukcji ropy skutkującego wzrostem zapasów surowca. W konsekwencji trudno liczyć na wzrost jego cen. Po publikacji prognoz MAE kurs ropy Brent, który w ciągu dnia atakował barierę 30 USD za baryłkę, spadł do 28,73 USD.

    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (52)

    dodaj komentarz
    ~opil
    A Brasil jeździ na metanolu,
    ~Ludek
    Geopolityczna trudna sytuacja,wymusza robienie zapasów !
    Miejmy nadzieję że to tylko ten powód !
    ~Thor07
    Odpowiadam hejterowi "bolomanolo":
    Największy problem z samochodami elektrycznymi (oprócz wspomnianej zmowy)?
    Państwo nie zedrze akcyzy za paliwo od właścicieli aut.

    Panie "mundry", doczytaj, zanim zaczniesz trolować. W USA opracowano technologię otrzymywania wodoru ze śmieci plastikowych. To po pierwsze.
    Odpowiadam hejterowi "bolomanolo":
    Największy problem z samochodami elektrycznymi (oprócz wspomnianej zmowy)?
    Państwo nie zedrze akcyzy za paliwo od właścicieli aut.

    Panie "mundry", doczytaj, zanim zaczniesz trolować. W USA opracowano technologię otrzymywania wodoru ze śmieci plastikowych. To po pierwsze. Po drugie, to nawet używając obecnych technologiii uzyskujemy wodór w procesach mających większą sprawność energetyczną niż spalanie w silniku spalinowym (np. reforming parowy).

    Obecna moc elektrowni w Polsce to około 24 GW (jeśli dobrze pamiętam), 95% to węglowe śmierdziuchy. Elektrownia atomowa o mocy 5 GW "obsłuży" około miliona samochodów elektrycznych (przecież samochody nie jeżdżą 24 h na dobę).

    Samochody elektryczne ładuje się raczej w nocy, z tańszego prądu. Ale właściciele samochodów elektrycznych będą dążyć do instalowania własnych źródeł zasilania (np. panele fotowoltaiczne + akumulatory). Dlatego ani koncerny paliwowe, motoryzacyjne, ani państwa nie wspierają techologii elektrycznej.
    ~Dim
    "W rezultacie globalne zapasy ropy, które przez ostatnie dwa lata zwiększyły się o miliard baryłek w 2016 zwiększą się o kolejne 285 mln baryłek."

    Pewnie nie chodzi tu o - bpd tylko o zapasy skumulowane. Gdyby z wydobyciem było coś nie klawo to w ciągu czterech miesięcy by się wyzerowały w tym globalnym spożyciu.
    "W rezultacie globalne zapasy ropy, które przez ostatnie dwa lata zwiększyły się o miliard baryłek w 2016 zwiększą się o kolejne 285 mln baryłek."

    Pewnie nie chodzi tu o - bpd tylko o zapasy skumulowane. Gdyby z wydobyciem było coś nie klawo to w ciągu czterech miesięcy by się wyzerowały w tym globalnym spożyciu. Takiej sytuacji nie będzie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę iż metody szczelinowania i wierceń horyzontalnych zostały rozszerzone z mało opłacalnych łupków również na zużyte złoża konwencjonalne co daje bardzo duże możliwości. Mimo to analitycy wiąż jako argument podają zwiększenie wydobycia w konwencjonalnym tanim wydobyciu. Może to oznaczać tylko to że nadmierny optymizm co do nadmiaru ropy może w najbliższej 5-latce być mocno zredukowany.
    ~marko
    Yankesi sie ugotowali we wlasnym sosie, nie pomoze im nawet to ze sami od siebie kupuja ta rope.Teraz pozostaje tylko wywolac jakis konflikt na duza skale
    ~MacGawer
    USA ciągle kupuje ropę z zewnątrz, znacznie mniej niż 10 lat temu ale i tak znaczące ilości. Dlatego jako państwo z pewnością nie traci na taniej ropie. Najbardziej traci Kanada bo piaski w Albercie to najdroższe źrodło ropy, przy tych cenach dlugo nie wytrzymają. Kilka razy zawieszali wydobycie lecz teraz będzie to zapewne ostateczna USA ciągle kupuje ropę z zewnątrz, znacznie mniej niż 10 lat temu ale i tak znaczące ilości. Dlatego jako państwo z pewnością nie traci na taniej ropie. Najbardziej traci Kanada bo piaski w Albercie to najdroższe źrodło ropy, przy tych cenach dlugo nie wytrzymają. Kilka razy zawieszali wydobycie lecz teraz będzie to zapewne ostateczna decyzja. Od początku eksploatacji piasków na 99% dopłacali do interesu bo było kilka załamań cen ustawiających je poniżej kosztów. A jak zrezygnują z rynku zniknie 3-4 mln baryłek dziennie oraz ok. 10% światowych rezerw. Pod wielkim znakiem zapytania jest też ciężka ropa z Wenezueli, na 99% też nie będzie się opłacało jej wydobywać. Stanowi ona ok. 15% udokumentowanych rezerw czyli w sumie ok. 25% tego co jeszcze rok temu uznano za nadające sie do wydobycia na zawsze zostanie pod ziemią.
    ~widmo
    ta sytuacja na rynku ropy jest sterowana przez USA - to oni rozdają karty, ruskiego chcą uwalić - i dobrze a poza tym idą zmiany technologiczne na elektryki i koncerny nie są w stanie tego zatrzymać
    ~komarek
    o,5mln baryłek dziennie daje ok. 180 mln baryłek rocznie. Jakim wiec cudem Iran zapełni ubytek 600mln baryłek krajów spoza kartelu?...Musialby pompować min. 2mln baryłk dziennie czyli 4 razy więcej niż artykuł podaje.
    ~Thor07
    Gdyby wielkie koncerny motoryzacyjne opracowały i sprzedawały samochody elektryczne, hybrydy plug-in, elktryczne z ogniwami wodorowymi, to paliwa petrochemiczne byłyby jeszcze tańsze. Ale zmowa koncernów petrochemicznych i motoryzacyjnych blokuje rozwój samochodów elektrycznych.

    Tylko Toyota znacząco łamie tę zmowę wypuszczając
    Gdyby wielkie koncerny motoryzacyjne opracowały i sprzedawały samochody elektryczne, hybrydy plug-in, elktryczne z ogniwami wodorowymi, to paliwa petrochemiczne byłyby jeszcze tańsze. Ale zmowa koncernów petrochemicznych i motoryzacyjnych blokuje rozwój samochodów elektrycznych.

    Tylko Toyota znacząco łamie tę zmowę wypuszczając kolejne modele, w których silnika benzynowego "jest coraz mniej". W tym roku model wodorowy, w ubiegłym plug-in. Dlaczego Niemcy (6 wielkich koncernów) nie opracowali konkurencji dla Teslli? Bo golą nas sprzedając przestarzałą technologię.
    ~bolomanolo
    oto sa efekty "reformy" edukacji przez styropian przylezie taki gimbus i bredzi o silnikach na wodór jakby gimbus miał fizyke to by wiedział że aby wytworzyć wodór to trzeba znacznie więcej energii dostarczyć niz potem uzyskuje sie z jego spalania czyli czysty absurd a co do samochodów elektrycznych gdyby wszystkie były oto sa efekty "reformy" edukacji przez styropian przylezie taki gimbus i bredzi o silnikach na wodór jakby gimbus miał fizyke to by wiedział że aby wytworzyć wodór to trzeba znacznie więcej energii dostarczyć niz potem uzyskuje sie z jego spalania czyli czysty absurd a co do samochodów elektrycznych gdyby wszystkie były elektryczne w Polsce to trzeba by było miec kilka razy więcej elektrowni niz obecnie

    Powiązane: Iran

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki