Według Międzynarodowej Agencji Energii w 2016 roku popyt na ropę będzie rósł wolniej niż rok wcześniej, co po powrocie na rynek Iranu doprowadzi do utrzymania nadpodaży surowca. Po publikacji tych prognoz ceny ropy Brent zawróciły w stronę 28 USD za baryłkę.


MAE obniżyła tegoroczną prognozę wzrostu zapotrzebowania na ropę naftową do 1,2 mln baryłek dziennie (bpd), czyli o 1,3% rdr. W 2015 roku popyt zwiększył się o 1,7 mln bpd i wyniósł średnio 95,7 mln bpd.
Problemem producentów „czarnego złota” nie jest więc słabość popytu, lecz szybko rosnąca ilość oferowanego surowca. W minionym roku dostawy zwiększyły się o 2,6 mln bpd po wzroście o 2,4 mln bpd w roku 2014. Eksperci MEA oczekują, że w tym roku wydobycie w krajach spoza kartelu OPEC zmaleje o 0,6 mln bpd, ale powstałą lukę wypełnią dostawy z Iranu szacowane na przynajmniej pół miliona baryłek dziennie.
W rezultacie na rynku utrzyma się nadpodaż surowca, którą analitycy Agencji szacują na 1,5 mln bpd dziennie w pierwszym półroczu 2016 roku. W rezultacie globalne zapasy ropy, które przez ostatnie dwa lata zwiększyły się o miliard baryłek, w 2016 zwiększą się o kolejne 285 mln baryłek.
Przeczytaj także
Przy utrzymaniu obecnych trendów rok 2016 będzie trzecim z rzędu rokiem silnej nadprodukcji ropy skutkującego wzrostem zapasów surowca. W konsekwencji trudno liczyć na wzrost jego cen. Po publikacji prognoz MAE kurs ropy Brent, który w ciągu dnia atakował barierę 30 USD za baryłkę, spadł do 28,73 USD.



























































