REKLAMA

Kurs euro odbija po czterech dnia spadków. Złoty cały czas jest słaby

2021-12-03 09:37
publikacja
2021-12-03 09:37
Kurs euro odbija po czterech dnia spadków. Złoty cały czas jest słaby
Kurs euro odbija po czterech dnia spadków. Złoty cały czas jest słaby
fot. NATALIA61 / / Shutterstock

Piątkowy poranek przyniósł odbicie kursu euro, który mocno spadał przez poprzednie cztery dni. Nie zmienia to faktu, że polski złoty cały czas pozostaje bardzo słaby jak na historyczne standardy.

W piątek o 9:38 kurs euro kształtował się na poziomie 4,6043 zł, a więc o prawie grosz wyżej niż dzień wcześniej. Ale przez poprzednie cztery dni wspólnotowa waluta potaniała łącznie o ponad 11 groszy po tym, jak w ubiegłym tygodniu kurs EUR/PLN po raz pierwszy od marca 2009 roku przekroczył poziom 4,70 zł.

Obserwowane w ostatnich dniach odreagowanie nie zmienia faktu, że polska waluta pozostaje słaba. Przed marcem ’20 poziom 4,50 zł na parze euro złoty  był przekraczany tylko krótkotrwale i tylko podczas najostrzejszych faz globalnego kryzys finansowego: zimą 2009 roku (po plajcie Lehman Brothers)  na przełomie lat 2011/12 (podczas kryzysu strefy euro) oraz w 2016 roku (brexit).

O prawie 1,5 grosza rosły notowania dolara amerykańskiego, który w piątek rano wyceniany był na 4,0764 zł. Frank szwajcarski „chodził” po 4,4218 zł, czyli o 1,5 grosza drożej niż dzień wcześniej. Natomiast funt brytyjski notowany był po 5,4104 zł, a więc o grosza wyżej niż w czwartek wieczorem.

Więcej na temat prognoz dla cen walut można przeczytać w artykule zatytułowanym „Prognozy dla złotego znów się pogorszyły”.

KK

Źródło:
Tematy
Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Najlepsze konta dla płacących kartą lub telefonem - styczeń 2022 r.

Komentarze (26)

dodaj komentarz
jas2
W ciągu zaledwie pięciu dni złoty umocnił się o 3 proc. wobec dolara i blisko 2 proc. wobec euro. W tym czasie był najsilniejszą spośród ponad 30 głównych walut na świecie.
jpelerj
Oznaczaj te posty jako kącik satyry w krótkich majteczkach, bo może to suwerenowi zrobić krzywdę.
osiemgwiazd
Odbicie się złotego to był klasyczny dead cat bounce?
osiemgwiazd
Hrywna zyskała do złotego ok 17%. Zarabiamy już kilka procent mniej niż Rumuni, choć za Tuska zarabialiśmy 30 procent więcej. Czesi, którzy byli za Polską w czasach PO przegonili pisowskie mocarstwo o dwie długości. Polska rządzona przez mieszkańca zrujnowanego kacznika na Żoliborzu jest już w takiej samej ruinie jak on.
jas2
Złoty się niestety cały tydzień umacnia, dziś także.
Piszę, niestety, bo słaby złoty sprzyja eksportowi, sprzyja szybszemu wzrostowi gospodarczemu.
and00
Kiedy Czesi byli za Polską?
Przytoczysz jakieś dane?
Tylko nie wyrwane z kontekstu
jpelerj odpowiada jas2
"Szybszy wzrost gospodarczy" - grzejesz ten humor zeszytów szkolnych, że aż zaczynam się zastanawiać, dlaczego tak zjadliwie ośmieszasz rząd i partię LOL. Ale zabawne.
dziadek55
Może pierwszy wariant -NBP i INNI wyprzedają Eur po 4.7 -4.65 - Para EUR/PLN poleci w dół ,a przed świętami 3 mln naszych Rodaków przewalutuje Waluty po 4,4EUR/PLN .NPB w czwartym kwartale może podać zysk netto sektora bankowego np 5 mld - będzie sukces.............i podium.Do tego dodajmy duże zakupy w grudniu 2020 Może pierwszy wariant -NBP i INNI wyprzedają Eur po 4.7 -4.65 - Para EUR/PLN poleci w dół ,a przed świętami 3 mln naszych Rodaków przewalutuje Waluty po 4,4EUR/PLN .NPB w czwartym kwartale może podać zysk netto sektora bankowego np 5 mld - będzie sukces.............i podium.Do tego dodajmy duże zakupy w grudniu 2020 po 4,5.. itd.............
jpelerj
To miałoby sens, pod warunkiem, że wystarczy podaży (czyli chętnych do realizacji zysków na EUR i USD). Bo jak nie, to przypomnę, że w USD rozliczane są surowce energetyczne. To już duże ryzyko, o ile NBP nie ma naprawdę dużych rezerw, a tego nie wiemy. No i raczej trzeba by to było przeciągnąć do stycznia. I zakupy To miałoby sens, pod warunkiem, że wystarczy podaży (czyli chętnych do realizacji zysków na EUR i USD). Bo jak nie, to przypomnę, że w USD rozliczane są surowce energetyczne. To już duże ryzyko, o ile NBP nie ma naprawdę dużych rezerw, a tego nie wiemy. No i raczej trzeba by to było przeciągnąć do stycznia. I zakupy nie mogłyby nastąpić za szybko... Podsumowując - nie sądzę, żeby ta ekipa była zdolna do finezyjnego planu. Na razie nigdy nawet nie zaprezentowali wariantu alternatywnego, tylko płakali, że "nie wyszło".

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki