Kupujesz mieszkanie od komornika? Uważaj na fałszywych pośredników

Kilkadziesiąt tysięcy złotych stracili klienci, którzy zaufali mężczyźnie podającemu się za pośrednika przy zakupie mieszkań na komorniczych licytacjach. Pieniądze, zamiast trafić na poczet wadium, wędrowały do kieszeni oszusta.

(FORUM)

Jak wyglądał mechanizm oszustwa? Osoby chcące zainwestować w nieruchomości wystawione na licytacje komornicze i jednocześnie uniknąć załatwiania niezbędnych formalności, poszukiwały doradcy. W ten sposób trafiały na 59-latka podającego się za eksperta w tej branży. Mężczyzna sprawiał wrażenie wiarygodnego. Posiadał niezbędne informacje na temat wystawionych na aukcje nieruchomości, ich wartości czy zajmujących się nimi kancelarii komorniczych.

Poszkodowani wpłacali 59-latkowi 10 proc. wartości licytowanej nieruchomości. Jak tłumaczył mężczyzna, pieniądze miały służyć na pokrycie wadium, niezbędnego, aby przystąpić do licytacji. Mężczyzna tłumaczył poszkodowanym, że to on musi przekazać dalej wadium kancelariom komorniczym, ponieważ jest to niezbędne, aby zwyciężyć w licytacji.

Z każdym, kto przekazywał mu gotówkę, sporządzał umowę pożyczki na swoje imię i nazwisko. Gdy mijało kilka dni po przekazaniu gotówki, zapewniał o właściwym przebiegu procedury. Dopiero po jakimś czasie informował klientów, że pojawiły się nieprzewidziane trudności. Zasłaniał się odwołaniami i apelacjami dotychczasowych właścicieli nieruchomości.

Jako pierwszy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył w lutym 38-latek, który przekazał podejrzanemu 61 900 zł. W sumie na konto Dariusza K. trafiło blisko 400 tys. zł od pięciu osób.

Mężczyzna został zatrzymany w pobliżu swojego mieszkania w Pruszkowie, gdy wsiadał do samochodu. Podczas przeszukania auta i mieszkania policjanci znaleźli m.in. umowy pożyczek zawartych z pokrzywdzonymi, obwieszczenia licytacji komorniczych i akty notarialne nieruchomości obciążonych wierzytelnościami komorniczymi.

Prokurator przedstawił 59-latkowi zarzuty pięciu oszustw. Oskarżony tłumaczył, że jedynie zaciągnął kilka pożyczek i miał zamiar je spłacić. Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu 8 lat więzienia.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne