Donald Trump zadziwił nie tylko finansową społeczność, wypuszczając na krótko przed rozpoczęciem swojej nowej kadencji w fotelu prezydenta cyfrowy token firmowany własnym nazwiskiem. Nie minęło kilka dni, a już pojawił się wniosek o uruchomienie opartego na nim funduszu ETF.


Dwie firmy – REX Financial oraz Osprey Funds – złożyły we wtorek wniosek w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) o zgodę na uruchomienie ETF-u – czyli funduszu, którego jednostkami można obracać na tradycyjnych giełdach – inwestującego całość środków w tokeny $Trump. Firmy chcą ruszyć także z innymi ETF-ami, skoncentrowanymi m.in. na bitcoinie i etherze, czyli najpopularniejszych cyfrowych walutach, jak i bardziej niszowych tokenach jak dogecoin czy bonk.
Krypto-mama zajmie się tworzeniem przepisów
Poprzedni przewodniczący SEC Gary Gensler, który zwykle zamykał drzwi przed firmami z branży cyfrowych aktywów, zakończył urzędowanie w poniedziałek, w dzień inauguracji Trumpa. We wtorek ogłoszono, że tymczasowo jego obowiązki przejmie Mark Uyeda (do 6 czerwca 2026 r., gdy formalnie upłynie kadencja Genslera i będzie można powołać na nowego przewodniczącego Paula Atkinsa). Uyeda jest członkiem SEC z ramienia republikanów od 2022 r. i dał się poznać jako krytyk Genslera.
Jak zapowiedział Uyeda, jedną z jego pierwszych decyzji będzie powołanie grupy roboczej, która ma przygotować nowe przejrzyste przepisy dla branży kryptoaktywów. Pokieruje nią inna członkini komisji Hester Peirce, którą branża nazwała pieszczotliwie „krypto-mamą”, gdy oponowała przeciwko niekorzystnym dla firm kryptowalutowych decyzjom podejmowanym przez dotychczasowe kierownictwo SEC.
Kolejka firm z wnioskami dotyczącymi ETF-ów
Firmy z branży finansowej postanowiły najwyraźniej jak najprędzej sprawdzić, czy rzeczywiście będą mieć do czynienia z tak przyjaznym podejściem administracji do cyfrowych aktywów, jak zapowiadał Trump. – Emitenci chcą wybadać, jak daleko mogą się posunąć w rozmowach z nowym kierownictwem SEC. Już wcześniej przy okazji emisji ETF-ów opartych na pojedynczych spółkach czy innych innowacyjnych produktów pokazali, że działają na zasadzie, że jak dasz im palec, to wezmą całą rękę – komentuje James Seyffart, analityk z Bloomberg Intelligence.
W kolejce do SEC niektóre firmy ustawiły się już wcześniej. W piątek firma ProShares złożyła dokumentację związaną z planowanym uruchomieniem ETF-u na solanę, a CoinShares ogłosiła plan uruchomienia funduszu Digital Asset ETF. Według informacji Bloomberga w szufladach SEC pojawiło się łącznie ostatnio 30 nowych wniosków dotyczących utworzenia ETF-ów opartych o cyfrowe aktywa.
Ostrożnie z meme coinami
Zdaniem ekspertów zmiana w SEC nie oznacza jednak, że teraz da się przeforsować nawet najbardziej niedorzeczne pomysły. Podkreślają, że złożone we wtorek wnioski to pierwsze wnioski dotyczące tzw. meme coinów, czyli tokenów nawiązujących do internetowych memów czy firmowanych przez celebrytów. – ETF oparty na walucie $Trump posiadałby wyłącznie aktywa, które powstały zaledwie kilka dni temu. Z kolei bonk i doge to dwa z najbardziej znanych meme coinów. Nie wiem, czy nawet libertariański SEC kontrolowany przez republikanów na to pozwoli. Ale czas pokaże – dodaje James Seyffart z Bloomberg Intelligence.
Popularne meme coiny bywają przedmiotem mocnej spekulacji. Ich kursy w krótkim czasie spektakularnie rosną, ale później też często szybko się załamują, a zarabiają na nich głównie osoby, które uczestniczyły w pierwszej emisji.
Token $Trump ma za sobą na razie ostry wzrost notowań – od piątkowej emisji w dwa kolejne dni zdrożał o kilka tysięcy procent i w niedzielę jego kapitalizacja sięgnęła 15 mld dolarów. W niedzielę z kolei wyemitowana została kryptowaluta $Melania, firmowana imieniem i wizerunkiem pierwszej damy, której wartość skoczyła do 13 mld dolarów.
Pod adresem Trumpów niemal od razu pojawiły się zarzuty o konflikt interesów, którego mieli się dopuścić, wykorzystując stanowisko do osiągnięcia korzyści finansowych. Według gazety „Wall Street Journal” również wielu przedstawicieli branży kryptowalutowej nie jest zadowolonych z zaistniałej sytuacji, bowiem uważają, że emisje tokenów przez prezydencką parę podważają wiarygodność cyfrowych aktywów.

























































