Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek, że „na wszelki wypadek” w stronę Iranu zmierza amerykańska armada. Przekazał też, że jego administracja pracuje nad cłami wobec krajów handlujących z władzami w Teheranie.


– Mamy wiele statków, które zmierzają w tamtą stronę na wszelki wypadek. Mamy dużą flotyllę płynącą tam i zobaczymy, co się wydarzy – powiedział Trump dziennikarzom na pokładzie Air Force One w drodze powrotnej ze Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w Szwajcarii. – Mamy armadę. Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku. Może nie będziemy musieli jej użyć, zobaczymy – dodał prezydent USA.
– Wolałbym, żeby nic się nie wydarzyło, ale obserwujemy ich bardzo uważnie – zaznaczył.
Trump przekazał, że w ubiegłym tygodniu, dzięki jego groźbie na godzinę przed zaplanowaną egzekucją 837 osób, władze Iranu odwołały ją.
Ofiary w Iranie liczone są już w tysiącach. Reżim przelał również krew dzieci
Liczba potwierdzonych ofiar fali protestów w Iranie sięgnęła co najmniej 5002 osób - przekazała w piątek agencja AP, powołując się na aktywistów z organizacji pozarządowej HRANA i uprzedzając, że liczba ta wzrośnie. Internet w Iranie nie działa od dwóch tygodni, co sprawia, że przepływ informacji jest bardzo utrudniony.
Poinformował też, że jego administracja pracuje nad 25-procentowymi cłami wobec krajów handlujących z Iranem. – Jeśli prowadzisz interesy z Iranem, dostaniesz 25-procentowe cło – przekazał, nie ujawniając szczegółów. Zapowiedział, że taryfy wejdą w życie wkrótce.
Trump ogłosił wprowadzenie 25-procentowych ceł na towary z państw „robiących interesy” z Iranem w pierwszej połowie stycznia. Nie wyjaśnił, które kraje ma objąć ta sankcja.
„Ze skutkiem natychmiastowym każdy kraj prowadzący interesy z Islamską Republiką Iranu będzie płacił cło w wysokości 25 proc. od wszelkich transakcji ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Niniejsze rozporządzenie jest ostateczne i wiążące” – napisał wówczas Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social. Prezydent USA ogłosił cła w reakcji na masowe, antyrządowe protesty, które brutalnie dławiły siły bezpieczeństwa.
Trump zachęcał Irańczyków do kontynuowania protestów i zapewniał, że „pomoc jest w drodze”. Później złagodził przekaz i poinformował, że otrzymał od władz w Teheranie zapewnienie, że wstrzymają krwawą rozprawę z demonstrantami, podobnie jak egzekucje więźniów.
Według danych Banku Światowego zdecydowanie największym partnerem Iranu są Chiny, które odpowiadają za ponad 1/4 wymiany handlowej. Inni znaczący kontrahenci to Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Indie i Pakistan; ważnym sojusznikiem Iranu jest też Rosja.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ piu/


























































