Koniec III kw. 2018 r. z kolejnymi podwyżkami cen mieszkań

redaktor Bankier.pl

Ceny mieszkań nadal idą w górę, co przestaje być już zabawne dla kupujących. Wskazania indeksu cen nieruchomości urban.one coraz bardziej zbliżają się do wartości 100 punktów, co oznacza, że tuż za rogiem czekają nas ceny mieszkań obowiązujące tuż po kryzysie finansowym.

Odczyty indeksu urban.one dla cen mieszkań w Polsce wyniosły w danych za wrzesień 98,77 pkt. To o 1 pkt. więcej niż miesiąc wcześniej i ponad 2 pkt. więcej niż przed rokiem. Zgodnie z zapowiedziami analityków, stawki, jakie przychodzi płacić za lokale mieszkalne, nadal rosną – wynika z nowego raportu Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i urban.one.

(YAY Foto)

Ceny nadal rosną, sprzedaż maleje

Główną siłą napędzającą podwyżki w kraju były oczywiście rosnące oczekiwania finansowe deweloperów i właścicieli mieszkań używanych w dużych miastach Polski. W samej Warszawie wartość indeksu wzrosła we wrześniu tego roku do 98,77 pkt. W skali miesiąca to co prawda kosmetyczny wzrost, ale jeszcze rok temu wskaźnik plasował się na poziomie 94,5 pkt.

Podobną dynamikę zmian zaobserwowano w grupie dużych miast. W przypadku tego indeksu odczyty wykazały 99,47 pkt. czyli już praktycznie tyle co w 2010 roku (punkcie wyjściowym analizy indeksu). To prawie o 1 pkt. więcej niż w sierpniu i ponad 3 pkt. więcej niż przed rokiem.

Przedstawiciele branży już notują spadki sprzedaży kolejny kwartał z rzędu w związku z rosnącymi gwałtownie cenami. Z tego względu część inwestycji przenoszona jest już na kolejny rok, żeby skorzystać z ewentualnych obniżek kosztów pracy. – Wskazuje to na nadzieję związaną ze spadkiem cen realizacji. Oczywiście, inercja w procesie obniżania cen spowoduje, że na jakiekolwiek zmiany w tym zakresie możemy liczyć najwcześniej w połowie 2019 r. Na tę chwilę, wyrwy w budżetach realizacyjnych firm generalnego wykonawstwa są łatane wystąpieniami do deweloperów o dopłaty do bieżących kontraktów. I są one realizowane, co nieco zaburza prawdziwy obraz branży generalnego wykonawstwa. Niemniej, odzwierciedleniem gwałtownego wzrostu cen realizacji i przymuszania deweloperów do dopłat są pogarszające się już wyniki największych firm deweloperskich, szczególnie tych, które operują wyłącznie na rynku warszawskim, gdzie ceny budowy wzrosły o 30 proc. od 2016 r. – komentuje Michał Kubicki, prezes zarządu i udziałowiec Unimax Development.

(Bankier.pl)

Na wspomniane wzrosty złożyły się przede wszystkim rosnące ceny gruntów pod zabudowę, rosnące koszty pracy i drożyzna w materiałach budowlanych. Wszystko to napędzone wzmożoną podażą, która próbuje odpowiedzieć na duży popyt na mieszkania.

Uczestnicy badania towarzyszącego publikacji indeksu urban.one są dość zgodni co do przyszłości warunków gospodarczych na rynku nieruchomości – przynajmniej na najbliższe 6 miesięcy. W każdym z badanych segmentów, nikt nie wskazał na szansę poprawy tych warunków. Ankietowani podzielili się na dwa obozy – tych, którzy prognozują utrzymanie się obecnej sytuacji oraz tych, którzy przewidują pogorszenie się warunków gospodarczych.

Prefabrykaty odpowiedzią na drożyznę?

Przy okazji badania Cenatorium zapytało analityków i przedstawicieli rynku nieruchomości o szanse, jakie mogą nieść prefabrykaty – szczególnie w dobie problemów z siłą roboczą na polskim rynku.

Odpowiedzi ankietowanych są dość jednoznaczne – tak, ale dopiero za kilka lat. Problemem mogą być jednak doświadczenia Polaków z podobnymi konstrukcjami. – Z uwagi na złą historię budownictwa prefabrykowanego, która wiąże jest mocno z czasami minionej epoki i bardzo źle się kojarzy pokoleniom, które zamieszkiwały lub nadal zamieszkują budynki z tzw. wielkiej płyty, to szanse, w najbliższych latach, są raczej marne – tłumaczy Kubicki. Standardy jednak się zmieniły – tak samo jak technologie wytwarzania.

- Polacy jednak od lat niezmiennie są tradycjonalistami i budując lub kupując własny dom czy mieszkanie korzystają i szukają by był on zbudowany z klasycznej cegły. Jednak z roku na rok technologie prefabrykowane i budownictwo modułowe zyskuje, co raz więcej zwolenników. Dostępne na rynku projekty prefabrykowane niczym nie przypominają siermiężnych czasów PRL i modeli budowania domów opartych na technologiach odziedziczonych przez Polskie budownictwo z fabryk byłego ZSRR – kontruje Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Na to potrzeba jednak jeszcze czasu i przede wszystkim certyfikowania nowych rozwiązań. Ponadto branża dostrzega problem z odpowiednim zapleczem siły roboczej do budowy kolejnych inwestycji jako zjawisko cykliczne – podobnie jak miało to miejsce 10 lat temu. Za kilka, kilkanaście miesięcy może się okazać, że nie będzie to już tak paląca kwestia jak dziś.

Mateusz Gawin

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 klarapl

Ceny ofert mieszkaniowych rosną, to fakt, ale w samej Warszawie moża znaleźć też tańsze propozycje. Przymierzam się do kupna mieszania na Stacji Nowy Ursus. Tam z uwagi na więsze oddalenie od centrum mieszkania są tańsze, ale dojad jest bardzo dobry. Poza tym ceny można negocjować, albo można dostać zniżkę np. na targach mieszkaniowych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 kmierz

Jak to mówiąc Brytyjczycy: "garbage in, garbage out". Opracowania robione na podstawie raportów z wątpliwej jakości danych pochodzących wyłącznie z transakcji od firm pośredniczących zarabiających na procentowej prowizji (zagadka - dwie firmy z której grupy kapitałowej są najczęściej, a przede wszystkim regularnie cytowane w podobnych artykułach)? Wnioski wyciągane na podstawie historii niektórych ofert z jednego czy dwóch portali z ogłoszeniami, gdzie czas sprzedaży utożsamia się z czasem życia ogłoszenia... Jak piszą o jakichkolwiek cenach, to już nawet nie zaznaczają drugiem, że chodzi o ofertowe. Szanowni państwo - chcecie rzetelnych danych? To tylko i wyłącznie RCiWN. A tamże również filtrujemy, wyłącznie po aktach notarialnych, bo rzeczoznawcy z różnych powodów też potrafią robić 'pod zamówienie'. Nie macie czasu, a chcecie raport danych zagregowanych? Informacja kwartalna NBP. Tak, jest opóźniona od 4 do 7 miesięcy, tam również królują średnie, ale przynajmniej dane mają jakiekolwiek umocowanie na rynku. A wnioski już wyciągajcie sami. W pełni świadomie, czego nam wszystkim życzę, bo świadomy konsument to stabilny i przewidywalny rynek.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 4 jasiek2017

Ale jak to? Trolownia od kilku lat pisze, ze w nastepnym kwartale albo roku beda obnizki !
Ja tam czekam na mieszkania w centrum Warszawy po max 3 tys/m2. Kaczynski obiecal, ja mu wierze wiec czekam !

! Odpowiedz
6 33 lehman

Dlaczego na takim poważnym portalu, nie jest nigdzie napisane, że chodzi o rosnące ceny ofertowe? Ceny ofertowe są ustalane przez sprzedającego i nie muszą mieć żadnego związku z sytuacją na rynku.

Jeżeli ktoś nie może sprzedać od roku mieszkania i mimo tego regularnie podnosi cenę. To jego działanie jest niezgodne z prawem popytu i podaży.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 20 wataha

to idź i ponegocjuj sobie ceny na dobre warszawskiej lokalizacje. Się zdziwisz

! Odpowiedz
1 5 kmierz odpowiada wataha

Nie ma zdziwienia - na RW oferenci, którzy mówiąc kolokwialnie "nie spuszczają", mają oferty po kilkanaście miesięcy, czasami i kilka lat. Pisałem również niejednokrotnie, że średnia dla rozkładów jednostronnie skośny jest statystyką tak obciążoną outlier'ami, że równie dobrze można podawać danie wyłącznie z ostatniego kwantyla.

Ja to się raczej dziwię, że tacy właściciele się nie dziwią, że wszędzie piszą o takim popycie, brakujących milionach mieszkań dla setek tysięcy imigrantów i jakiegoś najwyraźniej ukrytego baby boomu, że im drożej tym ludzie więcej kupują, a u nich jak stało, tak stoi i jakoś się sprzedać nie chce...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 0 mknowak odpowiada kmierz

No i co, że nie spuszczają widać ich stać żeby nie obniżać ceny pytanie czy Ciebie stać na to żeby czekać i szukać kilka lat..... gdyby stopy procentowe ruszyły w górę to by rynek się ruszył bo ludzie niektórzy by musieli sprzedać a tak jest jak jest.

! Odpowiedz
3 2 kmierz odpowiada mknowak

Tak, stać mnie. Szukam powoli i na spokojnie, ale za to konsekwentnie od 8 lat. Na razie zaowocowało to 2 kupionymi mieszkaniami. Zaryzykuję stwierdzenie, że stać na to każdego z gotówką, bo dzięki gotówce jest wybór. Kilkanaście i więcej tysięcy mieszkań w ciągłej sprzedaży w kilku największych miastach, kwestia szczęścia przy przeglądaniu. Za to sprzedający na RW często wyboru nie mają, bo sprzedają jedno mieszkanie. Pytanie, czy ich stać na utrzymywanie pustostanu? Bywa, że to nawet 1 000 PLN na miesiąc... Ale prawdziwa zabawa zacznie się z katastratem. Bo niby po co to całe powszechne uwłaszczanie?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz