Objęty sankcjami USA Serbski Przemysł Naftowy (NIS) otrzymał od Waszyngtonu licencję na kontynuowanie pracy do 23 stycznia - przekazała w środę minister energetyki Serbii Dubravka Djedović Handanović. NIS trafił na listę sankcyjną USA, ponieważ większość udziałów posiadają w nim firmy rosyjskie.


„Mamy wspaniałą wiadomość na koniec roku. Z przyjemnością informuję, że NIS otrzymał licencję od amerykańskiego OFAC (Urzędu ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych - PAP) na kontynuowanie działalności do 23 stycznia” – napisała Djedović Handanović na Instagramie.
Dodała, że oznacza to również, że rafinera w Panczevie - jedyna w Serbii - będzie mogła wznowić przerwaną na początku grudnia pracę.
USA wpisały NIS na listę sankcyjną w styczniu, aby - jak ogłoszono – zapobiec finansowaniu wojny w Ukrainie pieniędzmi pochodzącymi od rosyjskich koncernów energetycznych. Restrykcje weszły w życie na początku października. Banki wstrzymały wówczas przetwarzanie płatności NIS, a chorwacki rurociąg JANAF - dostawy ropy do jej rafinerii, która z tego powodu wstrzymała pracę 2 grudnia.
Od 2008 r. większościowymi udziałowcami w NIS są Gazprom i Gazprom Nieft, naftowa spółka Gazpromu, który jest właścicielem około 96 proc. jej akcji. Gazprom Nieft posiadał wówczas 50 proc. udziałów w NIS, państwo serbskie - 29,87 proc., a Gazprom - 6,15 proc. Pozostałe udziały należały do obywateli, obecnych i byłych pracowników oraz innych mniejszościowych akcjonariuszy.
Chociaż struktura własnościowa NIS była w ostatnim czasie kilkakrotnie zmieniana, koncern nadal pozostaje w większości w rękach rosyjskich firm. Gazprom wycofał się z NIS we wrześniu, a jego udziały przejęła inna zarządzana przez niego firma: spółka Intelligence z Petersburga - wynika z danych Giełdy Papierów Wartościowych w Belgradzie.
Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić ogłosił 23 grudnia, że Gazprom prowadzi rozmowy z węgierskim MOL-em w sprawie sprzedaży większościowego pakietu udziałów w NIS. Prezydent zapowiedział wcześniej, że w przypadku niepowodzenia negocjacji pomiędzy Rosjanami i firmami trzecimi, rząd w Belgradzie byłby w stanie wystosować swoją ofertę. Vuczić wykluczył nacjonalizację NIS.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ kar/

























































