Komentarz po sesji
Wypisałem trochę pióro w komentarzu
przed
zamknięciem, więc aby nie powtarzać spróbujmy spojrzeć na to z
innej strony.
Dziś nie będzie typowej Analizy Technicznej. Kto bardzo jest tego
spragniony to
polecę dzisiaj wykresy umieszczone na stronie. Chciałem pogdybać
trochę dlaczego
dzieje się tak jak się dzieje, ale proponuje nie zastanawiać się
w tym momencie
co, jak i dlaczego. Nie ważne czy to wychodzi zagranica czy też
fundusze
zmieniły zdanie. Ciekawość analityka oczywiście karze nad tym
rozmyślać, ale nie
wniesie to nic nowego do obrazu rynku, a już na pewno nie zatrzyma
spadków.
Dyskutować i rozważać nad powodem spadku nie warto, bo równie
dobrze można
znaleźć tyle samo powodów by rosło. A już na pewno bez sensu
jest zastanawianie
się co by było gdyby Cisco dało dobre wyniki, albo ktoś tak nie
sprzedawał. Nie
ma co z rynkiem dyskutować. Liczą się fakty. A te są dość
bolesne.... zobaczmy
jakie:
Plan uboju większości krów w UE przeniósł
się także na byczki.
Szczególnym programem ochrony przed chorobą szalonych byków
objęty został rejon
Warszawy. Masakra dokonana na tych biednych zwierzątkach może
wzbudzić litość.
Aby zobrazować ich dramat wystarczy przypomnieć, że 3 sesję temu
kontrakty
notowane były blisko 130 punktów wyżej. Jak widać dość
bolesny cios. Zawsze są
jednak dwie strony medalu i na tym rynku ktoś ginie, po to by ktoś
mógł
się najeść. Z pewnością bardzo syte są niedźwiedzie.
Ostatnie dni to dni
ich triumfu i jak widać na dobre im wyszło odpuszczenie sobie w
tym roku
zimowego snu. To jednak było i minęło. Najważniejsze jest teraz
co nas czeka.
Nikt chyba nie jest tego w stanie przewidzieć. Oczywiście zaraz
odezwą się głosy
" No jak to ? Przecież mówiłem że spadnie !!! " Zgadza się,
tyle tylko, że cały
czas na rynku jest prawie 10 tyś otwartych pozycji, z których
połowa mówi że
wzrośnie a połowa, że spadnie. Myślę, że nie ma osoby (
wykluczając tych z
wrodzonych symptomem krachu - pzdr Jara :-) która spodziewała się
tak
gwałtownej, głębokiej i szybkiej przeceny, do której obiektywnie
patrząc nie
było żadnego sygnału. Takie spadki do tej pory też były, ale
zawsze na rynku
dominował strach, panika, a wszystko zaczynało się od jakiejś
złej wiadomości.
Tutaj tego zabrakło. Zaczęło się parę dni temu od Elektrimu i
przełożyło na cały
rynek a szczególnie TMT. Można mówić o tendencji jaka utrzyma
się na rynku, ale
prognozowanie takiego zachowania z jakim mamy do czynienia przez
ostatnie 3 dni
mija się z celem. Jedynym który wie że coś takiego nastąpi
jest ten kto przez
ostatnie sesje tak mocno sprzedaje. Na silę można wszystko
tłumaczyć techniką i
opisywanym przez ostatnie dni trójkątem symetrycznym, z którego
wybicie dawało
spadek do 1760 pkt. Lekkie to jednak naginanie faktów, bo jeśli
byłby to tylko
techniczny powód wyprzedaży to nie byłaby ona tak
gwałtowna. Najważniejsze
jednak by szybko do takiego ruchu się podłączyć.
Warto zastanowić się nie nad
tym kto
sprzedaje, ale bardziej nad tym ile mu jeszcze zostało i kiedy do
akcji wkroczą
łapacze dołków. Że wkroczą nie mam żadnej wątpliwości.
Zawsze po takich bardzo
silnych spadkach jest grupa osób która szuka szybkiego zarobku.
Skala odbicia
jest oczywiście zdecydowanie mniejsza niż spadku, jednak parę
procent też nie
mało. Do tej grupy dołączają jeszcze ci, którzy sporo stracili
i chcą szybko
odrobić stratę. Wszystko to powoduje, że ruch korekcyjny spadku
jest tak samo
dynamiczny jak sam spadek. Ciężko jest jednak wychwycić ten moment
w którym
popyt zdecydowanie przystępuje do kontrataku. Podczas całego spadku
pojawiają
się momenty, w których inwestorzy ( czytaj łapacze dołków )
sądzą że to już
koniec i zaczynają kupować. Później oczywiście jeszcze
szybciej sprzedają
powodując jeszcze większe spadki. Jednak w którymś momencie
siłą byczków
przeważa i determinacja z jaką kupują nie tylko powstrzymuje
spadki, ale daje
szansę na korekcyjny wzrost.
Mamy teraz dwa wyjścia. Albo utrzymywać
pozycję podczas całego
trendu spadkowego i czekać na sygnały jego zakończenia, albo
realizować zyski
kiedy popyt zaczyna przystępować do akcji i otwierać nowe
krótkie pozycje przy
kolejnych oznakach słabości rynku. Przy tak silnych trendach nie ma
nic lepszego
jak utrzymywanie otwartych pozycji. Trzeba jednak wcześniej
wiedzieć, że
rozpoczęty ruch nie jest tylko jedną czy dwiema sesjami - w ostatnie
dni wygrali
ci którzy trzymali krótkie i nie skusili się na realizację coraz
większych
zysków. W obecnej sytuacji trend jest bardzo silny i oczywiście
spadkowy.
Sygnałów jego końca nie ma. Kto wyznaję zasadę trzymania się
trendu powinien
czekać na atak popytu. Zrealizuje zyski paręnaście punktów
wyżej, jednak
wcześniejsze spadki z pewnością mu to zrekompensują. Ja
mówiłem dziś o zamykaniu
pozycji i przeczekaniu sesji USA na gotówce. Taki mam sposób gry i
bardziej
preferuje daytrading. W USA wiele się może jeszcze zdarzyć, a jak
pokazują
ostatnie sesję otwarcie nie odbiega zbytnio od zamknięcia z dnia
poprzedniego.
Jeśli jest niższe to oczywiście szkoda tych parunastu punktów.
Jednak nadrobić
to można angażując większe środki w czasie sesji - ryzyko
wtedy znacznie
mniejsze, bo możemy w każdym momencie zareagować i nie narażamy
się na
chimeryczne ostatnie Stany. Reasumując zalecałbym trzymać
się trendu,
bo ten jest spadkowy i przynosi duże zyski. Uważać
jednak trzeba
na moment, w którym skończą się akcje
"zdeterminowanemu sprzedawcy" i
łapacze dołków przystąpią do działania. Ja
przestraszyłem się takiej
możliwości już jutro i pozycję
pozamykałem. Dopóki nie zobaczę
wyraźnego końca trendu nie podejmuję się wchodzenia w długie.
Jeśli popełniłem
błąd i wyprzedaży będzie ciąg dalszy to szybko się z
krótkim trzeba będzie
przeprosić, a motto ostatnich dni powiesić nad monitorem - "
Trend Is Your
Friend" MP
Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros























































