REKLAMA

Komentarz po sesji

2001-02-07 18:39
publikacja
2001-02-07 18:39

Komentarz po sesji

Wypisałem trochę pióro w komentarzu przed zamknięciem, więc aby nie powtarzać spróbujmy spojrzeć na to z innej strony. Dziś nie będzie typowej Analizy Technicznej. Kto bardzo jest tego spragniony to polecę dzisiaj wykresy umieszczone na stronie. Chciałem pogdybać trochę dlaczego dzieje się tak jak się dzieje, ale proponuje nie zastanawiać się w tym momencie co, jak i dlaczego. Nie ważne czy to wychodzi zagranica czy też fundusze zmieniły zdanie. Ciekawość analityka oczywiście karze nad tym rozmyślać, ale nie wniesie to nic nowego do obrazu rynku, a już na pewno nie zatrzyma spadków. Dyskutować i rozważać nad powodem spadku nie warto, bo równie dobrze można znaleźć tyle samo powodów by rosło. A już na pewno bez sensu jest zastanawianie się co by było gdyby Cisco dało dobre wyniki, albo ktoś tak nie sprzedawał. Nie ma co z rynkiem dyskutować. Liczą się fakty. A te są dość bolesne.... zobaczmy jakie:
 
Plan uboju większości krów w UE przeniósł się także na byczki. Szczególnym programem ochrony przed chorobą szalonych byków objęty został rejon Warszawy. Masakra dokonana na tych biednych zwierzątkach może wzbudzić litość. Aby zobrazować ich dramat wystarczy przypomnieć, że 3 sesję temu kontrakty notowane były blisko 130 punktów wyżej. Jak widać dość bolesny cios. Zawsze są jednak dwie strony medalu i na tym rynku ktoś ginie, po to by ktoś mógł się najeść. Z pewnością bardzo syte są niedźwiedzie. Ostatnie dni to dni ich triumfu i jak widać na dobre im wyszło odpuszczenie sobie w tym roku zimowego snu. To jednak było i minęło. Najważniejsze jest teraz co nas czeka. Nikt chyba nie jest tego w stanie przewidzieć. Oczywiście zaraz odezwą się głosy " No jak to ? Przecież mówiłem że spadnie !!! " Zgadza się, tyle tylko, że cały czas na rynku jest prawie 10 tyś otwartych pozycji, z których połowa mówi że wzrośnie a połowa, że spadnie. Myślę, że nie ma osoby ( wykluczając tych z wrodzonych symptomem krachu - pzdr Jara :-) która spodziewała się tak gwałtownej, głębokiej i szybkiej przeceny, do której obiektywnie patrząc nie było żadnego sygnału. Takie spadki do tej pory też były, ale zawsze na rynku dominował strach, panika, a wszystko zaczynało się od jakiejś złej wiadomości. Tutaj tego zabrakło. Zaczęło się parę dni temu od Elektrimu i przełożyło na cały rynek a szczególnie TMT. Można mówić o tendencji jaka utrzyma się na rynku, ale prognozowanie takiego zachowania z jakim mamy do czynienia przez ostatnie 3 dni mija się z celem. Jedynym który wie że coś takiego nastąpi jest ten kto przez ostatnie sesje tak mocno sprzedaje. Na silę można wszystko tłumaczyć techniką i opisywanym przez ostatnie dni trójkątem symetrycznym, z którego wybicie dawało spadek do 1760 pkt. Lekkie to jednak naginanie faktów, bo jeśli byłby to tylko techniczny powód wyprzedaży to nie byłaby ona tak gwałtowna. Najważniejsze jednak by szybko do takiego ruchu się podłączyć.
 
Warto zastanowić się nie nad tym kto sprzedaje, ale bardziej nad tym ile mu jeszcze zostało i kiedy do akcji wkroczą łapacze dołków. Że wkroczą nie mam żadnej wątpliwości. Zawsze po takich bardzo silnych spadkach jest grupa osób która szuka szybkiego zarobku. Skala odbicia jest oczywiście zdecydowanie mniejsza niż spadku, jednak parę procent też nie mało. Do tej grupy dołączają jeszcze ci, którzy sporo stracili i chcą szybko odrobić stratę. Wszystko to powoduje, że ruch korekcyjny spadku jest tak samo dynamiczny jak sam spadek. Ciężko jest jednak wychwycić ten moment w którym popyt zdecydowanie przystępuje do kontrataku. Podczas całego spadku pojawiają się momenty, w których inwestorzy ( czytaj łapacze dołków ) sądzą że to już koniec i zaczynają kupować. Później oczywiście jeszcze szybciej sprzedają powodując jeszcze większe spadki. Jednak w którymś momencie siłą byczków przeważa i determinacja z jaką kupują nie tylko powstrzymuje spadki, ale daje szansę na korekcyjny wzrost.
 
Mamy teraz dwa wyjścia. Albo utrzymywać pozycję podczas całego trendu spadkowego i czekać na sygnały jego zakończenia, albo realizować zyski kiedy popyt zaczyna przystępować do akcji i otwierać nowe krótkie pozycje przy kolejnych oznakach słabości rynku. Przy tak silnych trendach nie ma nic lepszego jak utrzymywanie otwartych pozycji. Trzeba jednak wcześniej wiedzieć, że rozpoczęty ruch nie jest tylko jedną czy dwiema sesjami - w ostatnie dni wygrali ci którzy trzymali krótkie i nie skusili się na realizację coraz większych zysków. W obecnej sytuacji trend jest bardzo silny i oczywiście spadkowy. Sygnałów jego końca nie ma. Kto wyznaję zasadę trzymania się trendu powinien czekać na atak popytu. Zrealizuje zyski paręnaście punktów wyżej, jednak wcześniejsze spadki z pewnością mu to zrekompensują. Ja mówiłem dziś o zamykaniu pozycji i przeczekaniu sesji USA na gotówce. Taki mam sposób gry i bardziej preferuje daytrading. W USA wiele się może jeszcze zdarzyć, a jak pokazują ostatnie sesję otwarcie nie odbiega zbytnio od zamknięcia z dnia poprzedniego. Jeśli jest niższe to oczywiście szkoda tych parunastu punktów. Jednak nadrobić to można angażując większe środki w czasie sesji - ryzyko wtedy znacznie mniejsze, bo możemy w każdym momencie zareagować i nie narażamy się na chimeryczne ostatnie Stany. Reasumując zalecałbym trzymać się trendu, bo ten jest spadkowy i przynosi duże zyski. Uważać jednak trzeba na moment, w którym skończą się akcje "zdeterminowanemu sprzedawcy" i łapacze dołków przystąpią do działania. Ja przestraszyłem się takiej możliwości już jutro i pozycję pozamykałem. Dopóki nie zobaczę wyraźnego końca trendu nie podejmuję się wchodzenia w długie. Jeśli popełniłem błąd i wyprzedaży będzie ciąg dalszy to szybko się z krótkim trzeba będzie przeprosić, a motto ostatnich dni powiesić nad monitorem - " Trend Is Your Friend" MP
Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki