Kobiecy pomysł na biznes: portal edukacyjny

Mówi się, że wiedza to klucz do sukcesu. Niestety wielu z nas napotyka przeszkody w jej zdobywaniu – wówczas korzystamy z pomocy korepetytorów. Wraz z rozwojem internetu, naukowi pomocnicy pojawili się w sieci.

O tym, jak prowadzić portal edukacyjny oraz jak na nim zarobić, rozmawiamy z Karoliną Dudą, właścicielką portalu edudu.pl

Skąd pomysł na taki właśnie biznes?

Jako uczennica liceum korzystałam z korepetycji, wielu uczniów to robi, trudno po prostu być skupionym na wszystkich lekcjach w szkole. Zresztą, w szkole tyle się dzieje, znajomi, plotki, nowe miłości - lekcje to czasem przykry obowiązek. Potem przed klasówką byłam zawsze zestresowana i myślałam – „ratunku, kto mi to wszystko wytłumaczy”?! Stąd pomysł na edudu.pl, teraz uczniowie mogą korzystać z korepetycji on-line i nic za to nie płacą. Szkoda, że za moich szkolnych czasów nie było takiej strony!

Dlaczego zdecydowała się Pani na założenie własnej firmy, a nie na pracę na etacie?

Klika lat pracowałam na etacie. Dla młodego pracownika taki wymiar pracy może być nawet dobry, uczy systematyczności, skrupulatności, a przede wszystkim pokory. Po jakimś czasie jednak nuży. Wtedy rano po przebudzeniu myślałam – „o nie znowu do pracy” - teraz często nie mogę się doczekać następnego dnia spędzonego na rozwijaniu edudu.pl. Kiedyś nie wierzyłam, że można się cieszyć na kolejny dzień w pracy.

Raport specjalny Bankier.pl

Kobiecy pomysł na biznes


Kobiety udowadniają, że radzą sobie w biznesie nie gorzej niż mężczyźni. Panie zaskakują pomysłowością i kreatywnością, przezwyciężając bariery w prowadzeniu własnej firmy. Przeczytaj, jakie pomysły na biznes królują wśród Pań!



Jaki jest popyt na tego rodzaju usługi?


Biorąc pod uwagę, że rynek korepetycji w Polsce szacuje się na ok. 5 mln ludzi, to popyt jest ogromny. Wśród najpopularniejszych stron w polskim internecie są strony ze ściągami i streszczeniami. Edudu.pl to nowa generacja tego typu stron. Co więcej, na edudu.pl wiedza prezentowana jest przez samych nauczycieli, a nie przez przypadkowe osoby. Niestety jeszcze mało kto wie, że w polskim internecie są dostępne filmy edukacyjne ułatwiające naukę w domu. Niewielu też wie, czym tak naprawdę jest e-learning. O e-learningu prawie każdy słyszał i prawie nikt z niego nie korzystał. Trzeba to zmienić.

Czym Pani oferta wyróżnia się na tle konkurencji?


Edudu.pl od innych stron pomagających zdać egzaminy szkolne, wyróżnia się nowoczesnym rozwiązaniem, czyli educastami. Educasty to właśnie krótkie filmy edukacyjne, stronimy od długich i nudnych streszczeń opracowanych przez przypadkowych ludzi. Na edudu.pl prezentowana wiedza jest rzetelnie opracowana.
Internet towarzyszy dzisiejszym gimnazjalistom na każdym kroku i kształtuje nowe nawyki poszukiwania i przyswajania informacji. Internauci szukają krótkich, treściwych form, są leniwi, dlatego staramy się zaangażować jak najwięcej ich zmysłów i wejść z nimi w interakcje. Na koniec dodałabym darmowość portalu, każdy może oglądnąć filmik, nawet nie musi się zarejestrować.

Ile potrzeba środków na rozkręcenie takiego biznesu? Na co najwięcej trzeba przeznaczyć pieniędzy?


Na sam start potrzeba około 150 tys. zł, na tym wydatki jednak się nie kończą - portal typu edudu.pl to odkurzacz konta. Zdecydowałam się sama przygotować zawartość strony, stworzyłam studio nagrań, kupiłam kamerę i produkuje educasty. Inne start-upy często mogą sobie pozwolić na kupno zawartości strony. W moim wypadku to nie było możliwe, bo chciałam zrobić coś zupełnie nowego. Oczywiście rozwijanie funkcjonalności portalu i jego zawartości wiąże się z kolejnymi kosztami.


Czy ma Pani wielu klientów?

Wciąż przybywa nam użytkowników, dynamika wzrostu jest bardzo duża, zależy nam, żeby ją utrzymać. Szczególnie dużego ruchu spodziewamy się przed egzaminami gimnazjalnymi.

Na czym Pani zarabia?


Oczywiście na reklamach. W przyszłości planuję rozwój portalu w kierunku, który pozwoli czerpać zyski również z innych działań. Ale proszę się nie martwić - na pewno nie zdecyduję się na pobieranie opłat za oglądnięcie educastów.

Czy długo Pani czekała na pierwsze zyski?

Edudu.pl jest dostępne od 1 września. Przez ostatnie 3 miesiące skupiałam się głównie na promocji marki. Odwiedzam szkoły i rozmawiam z gimnazjalistami. Dopiero od 2 tygodni na stronie prezentowane są reklamy, wierzę, że pierwsze zyski pojawią się pod koniec grudnia. To na razie sam początek drogi, jestem przekonana, że edudu.pl jest perspektywiczną marką i prędzej czy później przyniesie oczekiwane zyski.


Czy dostaje Pani zapytania o konkretne kursy e-learningowe?

Tak, wciąż odbieram maile z pytaniami o nowe filmiki edukacyjne. Staramy się wszystkie te prośby spełniać. Codziennie dodajemy nowe materiały. Jest sporo chętnych na powtórki z niemieckiego, kto wie może kiedyś uda się przygotować cykl educastów z tego języka.

Które filmy edukacyjne cieszą się największą popularnością?

Zdecydowanie największą popularności cieszą się filmiki edukacyjne z angielskiego. Nasz ekspert od angielskiego jest naprawdę świetny, wciąż dostaje pozytywne komentarze. Prawdę mówiąc nie sądziłam, że to właśnie angielski podbije edudu.pl, bo jeśli chodzi o naukę angielskiego w internecie mamy sporą konkurencję. Matematyka i język polski też są bardzo popularne.

Kto jest głównym odbiorcą Pani usług?

Edudu.pl skierowane jest głównie do gimnazjalistów. Z mojego oglądu internetu wynika, że to wyjątkowo niedoceniona grupa. W najbliższej przyszłości zamierzamy otworzyć się także na maturzystów. Oczywiście odwiedzają nas również wszyscy ci, którzy po prostu chcą odświeżyć wiedze. Spora część stanowią też kursanci szkół języka angielskiego.


Pani plany na przyszłość w związku z biznesem?

Planów jest tyle, że można by powiedzieć, że nie wiadomo w co ręce włożyć. Oczywiście jednak nasze działania są oparte o konkretny harmonogram działań. Do egzaminu gimnazjalnego, który przypada w kwietniu, będziemy mieć opracowany cały zakres materiału na poziomie gimnazjalnym. Już zaczęliśmy nagrywać educasty na poziomie maturalnym. W przyszłym roku na portalu pojawi się również nowa aplikacja ułatwiająca określenie uczniowi, czego jeszcze nie wie i co powinien powtórzyć przed egzaminem gimnazjalnym.

Jaką radę miałaby Pani dla osób, które wahają się, czy założyć własną firmę?

Firmę teraz można założyć w jeden dzień, ale przecież nie chodzi o zakładanie firmy, ważne jest co chce się zrobić. Jeśli masz pomysł na biznes inny od wszystkich Ci znanych oraz źródło finansowania na pierwszy rok działania, to nie ma się co wahać - marsz do urzędu!

Dziękuję za rozmowę.

Jeżeli masz ciekawy pomysł na biznes i go realizujesz - napisz do redakcji i podziel się z czytelnikami swoim doświadczeniem.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl

Barbara Sielicka

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Artur

"Kto jest głównym odbiorcom Pani usług?"

Dlaczego usunięto mój komentarz? Wstydzimy się swoich błędów? Profesjonaliści...

! Odpowiedz
0 0 ~Poprawna

Panie Arturze, może usunięto dlatego, że popełnił Pan jakieś błędy ortograficzne lub gramatyczne, jak w zdaniu Kto jest odbiorcom...? Powinno być odbiorcą (narzędnik), a nie odbiorcom (celownik). Może portal dba o nie rozsiewanie błędów?
pozdrawiam

! Odpowiedz
0 0 ~Fan

Bardzo ciekawy pomysł! Gratuluję!

!
Polecane
Najnowsze
Popularne