Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w sobotę, że w obecnej trudnej sytuacji gospodarczej, Polsce potrzebny jest bardzo dobry i sprawny rząd z ludźmi przygotowanymi, sprawdzonymi i zdolnymi. Ocenił, że obecny rząd cechuje się „niedołęstwem i nieprzygotowaniem do rządzenia”.


Kaczyński wziął w sobotę udział w spotkaniu polityków PiS z cyklu „Myśląc Polska”, które odbyło się w Łomży (Podlaskie). Jego głównym tematem była infrastruktura drogowa i kolejowa, a także transport.
Prezes PiS, wymieniając sukcesy swojej partii w tym zakresie, mówił, że przez osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy wybudowano m.in. 2,1 tys. km autostrad i dróg ekspresowych, a kolejne 1,5 tys. km takich dróg zostało przygotowanych do realizacji. Wskazał też na budowę i remont 50 tys. km dróg lokalnych, które zdobyły dofinansowanie z rządowych programów. Mówił też o założeniach projektu CPK, który miał skomunikować lepiej różne części kraju, a został zmieniony.
- Dzisiaj można powiedzieć tak: inwestycje dzielą się na takie, które są opóźnione, takie które są zamrożone i takie, które są porzucone. Żadnych nowych nie ma, wszystko została zaplanowane za naszych czasów - powiedział Kaczyński.
Jego zdaniem wszystko, co miało być napędem gospodarki i rozwoju, także społecznego zostało przez obecny rząd zamienione na twierdzenie, że nie ma na to pieniędzy i że wystarczy to, co jest. - Otóż nie wystarczy z całą pewnością i jeśli coś musimy uczynić, to mimo tej ogromnie trudnej sytuacji gospodarczej, która się przejawia przede wszystkim przez gigantyczny kryzys finansów publicznych, musimy do naszego programu powrócić - podkreślił polityk.
- Polsce potrzebny jest już w tej chwili, ale w tej chwili nie ma możliwości dokonania takiej zmiany, bardzo dobry, bardzo sprawny rząd, taki, który będzie rzeczywiście potrafił z tej sytuacji, w której jesteśmy, wyjść. Bo to nie jest tylko kwestia dobrego wyniku wyborczego, to jest kwestia umiejętności - powiedział Kaczyński.
W jego ocenie obecny rząd realizuje „agendę niemiecką w Polsce”. - Mamy też do czynienia z jego (obecnego rządu) nieprawdopodobnym wręcz niedołęstwem, nieprzygotowaniem do rządzenia - ocenił Kaczyński.
"Nie tylko mówią, że potrafią, ale już coś pokazali"
Podkreślił, że nowy rząd musi być złożony z ludzi, którzy są przygotowani do rządzenia i pokazali już, że potrafią, a nie z tych, którzy tylko mówią o swoim przygotowaniu i krytykują to, co było w sposób nieodpowiedzialny i niesprawiedliwy, to - jak uznał - „skończy się to klęską”.
- Prawo i Sprawiedliwość w takim rządzie na pewno nie weźmie udziału, a przynajmniej do chwili, kiedy ja stoję na jego czele. Nie ma mowy, nie pójdziemy na kompromitacje. Tylko i wyłącznie dobry, sprawny rząd złożony ze sprawdzonych ludzi albo przynajmniej takich, o których będzie można powiedzieć, że są na pewno ludźmi wyjątkowo zdolnymi, młodymi, energicznymi - może Polskę wydźwignąć z tego stanu, do którego została doprowadzona - powiedział Kaczyński.
Odnosząc się do ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy mówił też, że przeżył on „ogromne kryzysy”. Powiedział, że m.in. podczas covidu rząd musiał zabezpieczyć środki na ratowanie miejsc pracy. Wymienił też zwiększenie wydatków na wojsko czy podjęcie polityki społecznej, która była droga. - I mimo wszystko zakończyliśmy nasze rządy w sytuacji, w której deficyt i zadłużenie polskiego państwa, a przede wszystkim zadłużenie było niższe niż przedtem (...). Spójrzcie państwo jak jest w tej chwili, jak jest trudno, do jakiego stanu nasz kraj został doprowadzony - powiedział. Z jego informacji wynika, że zadłużenie państwa wrasta o ponad 1 mld zł dziennie.
- Musimy z tym skończyć, bo inaczej Polskę czeka taki kompletny krach, kompletna zapaść - mówił do uczestników. Podkreślał, że w kraju nigdy nie może zdarzyć się taka zapaść jak miała miejsce - jak wymienił - w Grecji czy we Włoszech. - Potrzebujemy wyobraźni, determinacji, determinacji z planami, które będą do zrealizowania i potrzebujemy naprawdę dobrego rządu - zaznaczył.
Czarnek: Ten rząd to bankructwo
Ten rząd to bankructwo; tylko przez pierwsze dwa miesiące roku dziura budżetowa wyniosła 48,5 mld zł – mówił w sobotę w Kolbuszowej (Podkarpackie) wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. Polityk zapowiedział walkę o samodzielne zwycięstwo jego partii, ale nie wykluczył przyszłych koalicji w celu zmiany konstytucji.
Podczas spotkania z mieszkańcami Przemysław Czarnek przedstawił dane dotyczące deficytu budżetowego, powołując się m.in. na informacje Ministerstwa Finansów oraz posłów PiS.
- Dziura budżetowa, deficyt finansów publicznych, to 48,5 miliarda złotych tylko w dwa miesiące. Ten rząd prowadzi Polskę do bankructwa. Chce doprowadzić do sytuacji, w której nie będziemy mogli sobie sami poradzić i będziemy musieli prosić o pomoc – mówił wiceprezes PiS. Według jego prognoz, na koniec roku deficyt może przekroczyć barierę 300 mld zł.
Polityk podkreślił, że obecna sytuacja finansowa przekłada się na wstrzymanie nowych inwestycji w samorządach. Przypomniał, że w latach 2015–2023 na samo Podkarpacie trafiło ponad 120 mld zł środków rządowych. - Dzisiaj, jeśli chodzi o inwestycje dla gmin i powiatów, nie ma już nic. Wszystko się kończy: przedsiębiorczość, praca dla młodych, normalność i spokój – mówił.
(PAP)



























































