REKLAMA

KNF: banki nadal zbyt nierozważnie podchodzą do badania zdolności kredytowej

Michał Kisiel2016-06-06 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2016-06-06 06:00
KNF: banki nadal zbyt nierozważnie podchodzą do badania zdolności kredytowej
KNF: banki nadal zbyt nierozważnie podchodzą do badania zdolności kredytowej
fot. adam121 / / FORUM

Dwuosobowe gospodarstwo domowe mieszkające w Warszawie może w jednym z banków liczyć nawet na prawie milion złotych kredytu hipotecznego. Zdaniem Komisji Nadzoru Finansowego kredytodawcy nadal zbyt liberalnie podchodzą do badania zdolności, zaniżając koszty utrzymania i przyjmując optymistyczne bufory dotyczące zmian stopy procentowej.

Ponad połowa banków przyjmuje w badaniu zdolności kredytowej koszt utrzymania w Warszawie poniżej minimum socjalnego. Najbardziej „optymistyczna” instytucja jest gotowa uznać, że w stolicy można utrzymać się za 700 zł miesięcznie. Takie dane zaprezentowano w aneksie do najnowszego raportu KNF o sytuacji banków.

Nadzorca nie po raz pierwszy zwraca uwagę bankom na problem nierozważnego szacowania wydolności finansowej kredytobiorców. KNF rozesłał zalecenia, wyznaczając terminy na dostosowanie się do rekomendacji. W grudniu 2015 r. bankowcy jednak nadal wykazywali się sporą nonszalancją.

Kredyty hipoteczne w Polsce udzielane są w przeważającej części w oparciu o zmienną stopę procentową. Rekordowo niska cena pieniądza może w perspektywie kolejnych 30 lat okazać się tylko przejściowym zjawiskiem. Dlatego podczas badania zdolności kredytowej bank powinien przyjąć dodatkowy bufor, symulując możliwy wzrost oprocentowania zobowiązania.

fot. / / KNF

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez KNF, bufor ten bywa w praktyce co najmniej niewystarczający. W połowie sprawdzonych banków znajdował się poniżej 2 pp. Rekordowy „optymista” przyjmował wzrost stopy procentowej o 0,8 pp. Warto przypomnieć, że wskaźnik WIBOR 3M całkiem niedawno, bo jeszcze w 2009 r., znajdował się na poziomie przekraczającym 5 proc.

Banki nadal są gotowe przekredytowywać klientów

Banki nadal są gotowe przekredytowywać klientów

Frankowa lekcja niewiele nauczyła polskich bankowców. Większość z nich nadal jest gotowa zadłużyć swoich klientów stanowczo ponad miarę. Przed kryzysem ratuje nas tylko rozsądek hipotecznych dłużników.

„Konsekwencją zbyt liberalnej polityki kredytowej połączonej z rekordowo niskimi stopami procentowymi jest bardzo wysoka dostępność kredytowa do rynku nieruchomości” – czytamy w raporcie KNF. Małżeństwo o przeciętnych dochodach mogłoby zakupić w Warszawie lokal o powierzchni  70-130 m.

Zgodnie z danymi przywoływanymi przez nadzorcę, dwuosobowe gospodarstwo domowe bez dzieci, o łącznym dochodzie 10 tys. zł brutto, mieszkające w Warszawie, mogłoby liczyć na kredyt w wysokości nawet 977 tys. zł. Co ciekawe, w tym samym banku kwota dostępnego kredytu byłaby taka sama  także w przypadku, gdyby kredytobiorcy wychowywali dwójkę dzieci.

fot. / / KNF

KNF podkreśla także, iż bankowcy są skłonni nadmiernie wydłużać okres spłaty zobowiązania. W czterech instytucjach klient może w momencie zakończenia spłaty mieć 80 lat, podczas gdy średnia przewidywana długość trwania życia dla mężczyzn wynosi 75-77 lat (dla dzisiejszych dwudziestolatków).

Luźne podejście do badania zdolności kredytowej może mieć niekorzystne skutki, wskazuje nadzór. Problemem może okazać się nie tylko nadmierne zadłużenie gospodarstw domowych, ale także akumulacja ryzyka kredytowego w systemie bankowym, która może zemścić się w czasach gorszej koniunktury.

Źródło:
Tematy
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Powiązane

Komentarze (32)

dodaj komentarz
~mDziad
Mnie mbank wyleczył z kredytów. Mam hipoteczny w mBanku i wiem że bank jest po to żeby mnie oszukać, wydoić i napuścić troli gdybym chciał ptotestować.
~Prawie-emeryt
UWAGA panowie ! Porównajcie w/w długość życia mężczyzn (kilkadziesiąt miesięcy krócej od kobiet) - z latami na jakie jakie ZUS podzieli wasz kapitał przy wyliczaniu emerytury - lata panów = lata pań, prawda, ze fajnie potraktują panów ? NAJGORSZE jest cofnięcie reformy emerytalnej i obciążenie NASZYCH dzieci i wnuków UWAGA panowie ! Porównajcie w/w długość życia mężczyzn (kilkadziesiąt miesięcy krócej od kobiet) - z latami na jakie jakie ZUS podzieli wasz kapitał przy wyliczaniu emerytury - lata panów = lata pań, prawda, ze fajnie potraktują panów ? NAJGORSZE jest cofnięcie reformy emerytalnej i obciążenie NASZYCH dzieci i wnuków wpłatami dla b. zwiększonej liczby niecierpliwych "głodnych" (emerytów, pseudo kombatantów czy kleru) i za kilka lat będzie(?) płacz 60 letnich emerytek, że mało dostają po 30 latach ciężkiej (ale słabo płatnej) pracy ? Dla pań i panów MUSI być jednakowy okres minimalny opłacania składek np. 35 lat BEZ prawa do późniejszego jakiegoś „wyrównywania” emerytur, a wzrosty np. inflacyjne tylko o taki sam wskaźnik dla WSZYSTKICH ! Wg mnie na 100% "skoczą sobie do gardeł" zbuntowani młodzi (o ile pozostaną w Polsce !) i starzy "egoiści". Jedni np. będą wściekli, bo chcą się wreszcie dorobić mieszkań, samochodów itp. - więc nie chcą harować do śmierci za byle co dla "starych czy zasłużonych", a starzy będą może bełkotać, że im się NALEŻY - bo ciężko pracowali, bo walczyli z komuną itp. A GARNEK JEST JEDEN I JUŻ PRAWIE PUSTY - i brak jest już ubeków do zabrania im całych niby "wielkich" emerytur ! Moje dzieciaki już nam zapowiedziały, że sp... z kraju, zaczepią się u rodziny i tam zaczną pracę. Nas rodziców będą odwiedzać kilka razy w roku, co strasznie nas ucieszyło. Tfu !
UWAGA Panowie ! Nie daj Boże by cofnięto reformę emerytalną bo może być PODWÓJNA DYSKRYMINACJA panów nie tylko ze względu na wiek, ale i finansowa ! Ja nie chcę być OGRABIONYM emerytem ! Może potrzeba interwencji TK i RPO lub Unii ? Jako facet i przyszły emeryt PROTESTUJĘ przeciwko ew. OGRABIENIU(?), że jako emeryt będę miał o kilkaset złotych MIESIĘCZNIE mniejszą emeryturę niż mi się należy ! Do emerytury ZUS policzy panom tzw. lata dożycia TAK SAMO jak kobietom, chociaż wiadomo, że nawet zdrowo żyjący panowie żyją wg statystyki kilka lat krócej niż kobiety - czyli jest to KILKADZIESIĄT miesięcy!, które jednak ZUS wliczy panom do podziału naszych zebranych kapitałów, a więc wyjdzie miesięcznie MNIEJSZA emerytura. To proste, np. zebrałeś kapitał 400 000 zł, a oni podzielą ci to na 200 miesięcy tzw. dożycia czyli wyjdzie 2000 miesięcznie, chociaż wiadomo, że statystycznie panowie przeżyją jeszcze nie 200 jak panie tylko zaledwie np. 140 m-cy (5 lat mniej), czyli 400 000 powinno być podzielone na 140 m-cy jakie przeżyjesz, co daje 2857 zł emerytury ! Panowie, to ponad 800 zł miesięcznie ZABRANE nam w imię źle pojętej pseudo sprawiedliwości. Matkom SP powinien doliczać opłacony staż pracy np. 1 rok za dziecko. Kobieta pracująca na takim samym stanowisku co facet nieraz nie dostaje takiej samej pensji - to wg mnie oszustwo i patologia, a czy władza chce jedno oszustwo i patologię zamazać innym oszustwem i patologią czyli dzieląc moje uczciwie i ciężko zarobione pieniądze na jakieś większe ilości miesięcy - wypłat, których NIGDY NIE DOSTANĘ ?! Wg. mnie byłaby to kradzież - chyba, że po śmierci emeryta - reszta jego kapitału i wyliczonej przez ZUS emerytury, której nie zdążył pobrać - zostanie UCZCIWIE wypłacona spadkobiercom wg lat dożycia przyjętych do wyliczenia emerytury – ale ja w to nie wierzę ! Jak do emerytury to kobiety mają pracować krócej od panów (zgoda co do matek), a jak wyliczenie emerytury to lata dożycia równe pań i panów ?! To wg mnie DYSKRYMINACJA i ograbianie ! Przejść do szarej strefy czy iść do sądów Unii ? Ew. konieczność 40-45 lat stażu SKŁADKOWEGO bez względu na wiek jest słuszna, np. dla ciężko pracujących po ZSZ, ale znowu może najwięcej zyskają rolnicy z KRUS dotowanego ponad(?) 90 % przez ludność Polski, bo może im wszystkim(?) zaliczą pracę od 16 roku i jako 56-latki pójdą na emeryturę ? Niesprawiedliwość lub niepewność prawa wygania nasze dzieci za granicę, a ja z żoną będę się „cieszył”, że chociaż będą pisać i nas odwiedzać ? Może w emeryturach przyjąć model niemiecki lub kanadyjski ?
~Bolo
Albo naciąganie zdolności kredytowej albo sprzedaż. Wiadomo co wybiorą banki... i sprzedawcy w banku... O przepraszam, doradcy bankowi. Realizacja planu sprzedażowego to kluczowy wskaźnik każdej firmy. Sprzedaż decyduje o istnieniu firmy więc nawet zalecenia, rekomendacje czy inne nakazy (nawet ustawowe) nie zmienią nic Albo naciąganie zdolności kredytowej albo sprzedaż. Wiadomo co wybiorą banki... i sprzedawcy w banku... O przepraszam, doradcy bankowi. Realizacja planu sprzedażowego to kluczowy wskaźnik każdej firmy. Sprzedaż decyduje o istnieniu firmy więc nawet zalecenia, rekomendacje czy inne nakazy (nawet ustawowe) nie zmienią nic w podejściu do tematu. Każdy kto choć trochę pracował w sprzedaży o tym wie. Jeśli robisz wszystko zgodnie z procedurą i nie realizujesz planu to out. W odwrotnym przypadku też jest ryzyko, ale mniejsze.
~drywall
Cieszy fakt dbałości KNF o kondycję" polskich" banków. Niepokoi natomiast liberalna polityka wobec firm ubezpieczeniowych. PZU przekazuje swojemu akcjonariuszowi - państwu 600 mln dewidendy a Warta 800 mln swoim akcjonariuszom i stanowi to 1/3 kwoty zakupu tej firmy. A są takie TU które przez lata zamykają swój Cieszy fakt dbałości KNF o kondycję" polskich" banków. Niepokoi natomiast liberalna polityka wobec firm ubezpieczeniowych. PZU przekazuje swojemu akcjonariuszowi - państwu 600 mln dewidendy a Warta 800 mln swoim akcjonariuszom i stanowi to 1/3 kwoty zakupu tej firmy. A są takie TU które przez lata zamykają swój bilans na minusie.
~DalajLama

Banki od początku wiedziały że te kreduty to smierdzący temat.


Już w 2005 prezes WBK ostrzegał ZBP że kredyty pseudo-walutowe to duże ryzyko dla banków:

Link do oryginalnego pisma:

https://scontent.xx.fbcdn.net/hphotos-xlt1/v/t1.0-9/12799327_10205293551611800_5998659237723450132_n.jpg?oh=de98fafe97353c24c34ceac13b4b57a4&oe=57512B93

1.

Banki od początku wiedziały że te kreduty to smierdzący temat.


Już w 2005 prezes WBK ostrzegał ZBP że kredyty pseudo-walutowe to duże ryzyko dla banków:

Link do oryginalnego pisma:

https://scontent.xx.fbcdn.net/hphotos-xlt1/v/t1.0-9/12799327_10205293551611800_5998659237723450132_n.jpg?oh=de98fafe97353c24c34ceac13b4b57a4&oe=57512B93

1. Ryzyko kredytowe
2. Ryzyki reputacji
3. Ryzyko misselingu
4. Ryzyko negatywnego wpływu na duże grupy społeczne.

Ale chęc zysku wygrała. Frankowicze też podejmowali ryzyko ale dookoła słyszeli że PLN się będzie umacniał. W prasie i telewizji dziennikarze i eksperci (Ci sami co teraz wróżą bankowy armagedon)
radzili zadłużanie się w CHF. Cześć frankowiczów w PLN nie miała szans na kredyt. Na dodatek ludzie nie inwestowali tych pieniędzy tylko chcieli kupić mieszkanie niezbędne do życia - więć
dlaatego mowię ze brali kredyty w dobrej wierze.
Banki natomiast z pełna premadytacją wciskały te kredyty!!

~dociekliwy
"Na dodatek ludzie nie inwestowali tych pieniędzy tylko chcieli kupić mieszkanie niezbędne do życia " - czym się różni jedno od drugiego? Niekiedy inwestycja jest niezbędna do życia tak, jak mieszkanie. Z resztą, co za róznica na co był wzięty kredyt? Są mniej i bardziej szczytne cele kredytu? Cel, to cel."Na dodatek ludzie nie inwestowali tych pieniędzy tylko chcieli kupić mieszkanie niezbędne do życia " - czym się różni jedno od drugiego? Niekiedy inwestycja jest niezbędna do życia tak, jak mieszkanie. Z resztą, co za róznica na co był wzięty kredyt? Są mniej i bardziej szczytne cele kredytu? Cel, to cel. Chodzi o samą konstrukcję kredytu i zdolności do oceny ryzyka.

Moim zdaniem obie strony -zarówno banki, jak i kredytobiorcy - zachłysnęli się swoją chciwością. Żaden z frankowiczów nie puknął się w głowę, że w PLN go nie stać, a w CHF go stać? Przecież zarabia w PLN, a PLN jest tańsze, niż CHF. Więc jeśli go nie stać w PLN, to w CHF też. Jeśli wychodziło na to, że go stać, tzn, że bank ma kreatywnych księgowych.

Podobnie banki - jeśli kogoś nie stać, to go nie stać. Jak nie spełnia jakiegoś progu, to ciężko z tym coś zrobić. Wiadomo, że po jakimś czasie będzie wtopa.

Nauka w dorosłym życiu zawsze jest kosztowniejsza. Ekonomii trzeba było uczyć się w szkole i na studiach.
~dociekliwy odpowiada ~dociekliwy
nie wiem, kto dał minusa, ale jestem ciekaw z czym się nie zgadzasz. Tak merytorycznie.
~daffa
Ale co wy się dziwicie bankowym, oni jak każda firma muszą sprzedawać. Niech osoby decyzyjne ruszą tyłki i wprowadzą, że kredytobiorca odpowiada wyłącznie do wartości lokalu i po kłopocie. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, banki inaczej będą "oglądały" swoich klientów. Tylko że decydenci Ale co wy się dziwicie bankowym, oni jak każda firma muszą sprzedawać. Niech osoby decyzyjne ruszą tyłki i wprowadzą, że kredytobiorca odpowiada wyłącznie do wartości lokalu i po kłopocie. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, banki inaczej będą "oglądały" swoich klientów. Tylko że decydenci wcale tego nie chcą i tu jest problem.
~dfs
Nie, powinien byc zapis w umowie menagera banku , ze menager wplaca np kase na fundusz powierniczy i jak bank zanotuje strate, to on odpowiada finansowo jak zysk dostaje premie, jak bank straci pieniadze i podatnicy beda muslieli go ratowac to pdo pierdla przepadek majatku. bez odpowiedzialnosci beda ryzykowac i naciagac dane np Nie, powinien byc zapis w umowie menagera banku , ze menager wplaca np kase na fundusz powierniczy i jak bank zanotuje strate, to on odpowiada finansowo jak zysk dostaje premie, jak bank straci pieniadze i podatnicy beda muslieli go ratowac to pdo pierdla przepadek majatku. bez odpowiedzialnosci beda ryzykowac i naciagac dane np zdolnosc kredytowa
~antylewak
Przepraszam a ci co biorą kredyt to są wypłukani całkowicie z mózgu lub są pod działaniem środków halucynogennych i nie wiedzą że to kiedyś trzeba zwrócić i to więcej niż się wzięło? Zdecydowana większość podchodzi do tego i innych zobowiązań „jakość to będzie”. Za chwilę będzie kolejna powtórka Przepraszam a ci co biorą kredyt to są wypłukani całkowicie z mózgu lub są pod działaniem środków halucynogennych i nie wiedzą że to kiedyś trzeba zwrócić i to więcej niż się wzięło? Zdecydowana większość podchodzi do tego i innych zobowiązań „jakość to będzie”. Za chwilę będzie kolejna powtórka z rozrywki że ktoś postawił dom na terenie zalewowym, albo wpłacił pieniądze do Amber Gold i żąda od rządu aby mu te pieniądze zwrócić i oczywiście jak się trafi rok wyborczy to te pieniądze dostanie. Zostaną one zabrane mi tobie i twoim dzieciom teraz lub w przyszłości . Jeżeli Kowalski źle zarządza swoimi pieniędzmi bez wyobraźni to jest jego problem – myśleć , myślenie nie boli ale wbrew pozorom pochłania sporo energii tak że zamiast na siłownie usiąść pomyśleć i nie narzekać że banksterzy nie powiedzieli mi że stracę pracę, zmieni się oprocentowani, albo będzie rok obfitych opadów bo to na pewno się wydarzy. Każdy niech dba o swoim swój interes i nie przerzuca winy na innych wyciągając rękę po jałmużnę.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki