– Jesteśmy w wojnie energetycznej. To, że po naszych ulicach nie jeżdżą czołgi, a na rafinerie nie spadają drony, nie znaczy, że ten front nie jest realny – ostrzega Michał Kurtyka, pierwszy w historii Polski minister klimatu. W najnowszym odcinku wideocastu „Pod prąd” rozmawiamy o tym, jak Europa przespała energetyczny kryzys, dlaczego Polacy dopłacają do ogrzewania Szwedom i z jakimi wyzwaniami musimy się zmierzyć, by przetrwać kolejne geopolityczne wstrząsy.


Założenia naszego nowego formatu są proste: chcemy rozmawiać o tym, jak biznes, wielka polityka i technologie wpływają na nasze środowisko, rachunki i bezpieczeństwo. Wideocasty z cyklu „Z prądem” i „Pod prąd” to najnowsza propozycja redakcji Bankier.pl, w której regularnie gościmy najważniejszych decydentów, ekspertów i uczestników rynku. Po premierze z udziałem obecnego ministra energii Miłosza Motyki, w cyklu „Pod prąd” prowadzonym przez Michała Niewiadomskiego przyszedł czas na spojrzenie w niedaleką przeszłość, która ukształtowała naszą teraźniejszość.
Gościem drugiego odcinka jest Michał Kurtyka – ekspert, inżynier, pierwszy polski minister klimatu (w latach 2019-2021) oraz prezydent przełomowego szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach (w 2018 r.).
Fotowoltaika, czyli temat polityczny
Polska przeszła w ostatnich latach nieprawdopodobną transformację. Z poziomu 612 MW zainstalowanej mocy w fotowoltaice w 2019 roku, doszliśmy do blisko 27 GW w połowie roku 2026. Jak tę rewolucję, nierzadko krytykowaną przez dawnych kolegów z ław rządowych (słynne określenie „OZE-sroze”), ocenia były minister klimatu?
– Z tymi naszymi dyskusjami o energii jest trochę jak z aspiryną. Jak boli cię głowa – bierzesz aspirynę. Jak boli bardziej – chcesz wziąć dziesięć. Ale to tak nie działa, możesz się od tego jeszcze bardziej rozchorować – tłumaczy obrazowo Michał Kurtyka. – System energetyczny działa tak, że to proporcje są kluczowe. Fantastycznie się stało, że mieliśmy ten boom inwestycyjny (dotyczący fotowoltaiki – red.), bo mamy bardziej zdywersyfikowany system.
Gość wideocastu ubolewa jednak nad faktem, że energetyka stała się w Polsce tematem mocno polaryzującym, gdzie stosunek do węgla, wiatraków czy fotowoltaiki często definiuje sympatie polityczne obywateli, zamiast opierać się na chłodnych wyliczeniach.

Bilion euro za spokój. Z rosyjskiej pułapki w chińsko-amerykańskie objęcia
W rozmowie wracamy do źródeł europejskiego kryzysu energetycznego. Michał Kurtyka przypomina jesień 2021 roku, kiedy jako minister zorientował się, że zachowanie Gazpromu na europejskim rynku gazu jest skrajnie podejrzane, a magazyny w Niemczech nie są celowo napełniane przed zimą.
– Poleciałem do ówczesnej komisarz ds. energii i mówię: mamy do czynienia z nierynkowym zachowaniem, które nie ma racjonalnych podstaw. Trzy tygodnie później Komisja Europejska przysłała mi informację, żebym generalnie rzecz biorąc się odczepił. Uznali, że to może i dziwne, ale nie podejrzane – wspomina były minister.
Rosja wówczas systemowo „zagłodziła” europejskie magazyny, by wywołać szok cenowy jeszcze przed inwazją na Ukrainę. Dziś, po kilku latach od wybuchu tamtego kryzysu i w obliczu kolejnych wojen, Kurtyka krytycznie ocenia europejskie elity.
– Europa żyje na kredyt i nie dostrzega tego, że traci na znaczeniu w świecie. Prześlizgnęliśmy się przez kryzys z 2022 roku w bardzo prosty sposób: kupując sobie spokój. Blisko bilion euro poszło na różnego typu tarcze antyinflacyjne. Europejczycy w szczycie kryzysu byli w stanie dać absolutnie każdą cenę za gaz, byleby tylko obywatele nie wyszli na ulice. Ale to nakręciło spiralę zadłużenia. Moja teza jest taka, że niedługo Europa nie będzie w stanie po prostu zamykać oczu i „kupować” sobie rozwiązania w każdym nadchodzącym kryzysie – ostrzega gość programu „Pod prąd”.
Zamiast budować strategiczną suwerenność, Stary Kontynent wpadł z deszczu pod rynnę. – Dzisiaj Europa leci na dwóch silnikach: chińskich panelach fotowoltaicznych i amerykańskim gazie. Kupując te technologie i surowce, de facto wzmacniamy systemy gospodarcze naszych globalnych rywali handlowych, a nie samej Europy – punktuje Kurtyka.
Jak Polacy fundują ogrzewanie mieszkańcom Göteborga
Z wielkiej geopolityki rozmowa schodzi również na absurdy polskiej gospodarki odpadowej. Choć polityka unijna stawia na gospodarkę obiegu zamkniętego, w Polsce wciąż borykamy się z fundamentalnymi problemami regulacyjnymi, które uderzają nas po kieszeni.
Były minister przytacza drastyczny przykład marnotrawstwa surowcowego: – Mamy szereg kompletnie idiotycznych hamulców administracyjnych. Wysokokaloryczne odpady składujemy w bombach ekologicznych, które następnie regularnie płoną, zamiast wykorzystać je jako paliwo, tak kaloryczne jak węgiel. Doszliśmy do takiego absurdu, w którym polskie śmieci jadą ciężarówkami do Göteborga. Szwedzki zakład ciepłowniczy spala je, rozprowadzając ciepło dla swoich mieszkańców. Jedna trzecia rachunku mieszkańców Göteborga jest sympatycznie subsydiowana przez polskiego obywatela, który płaci za odbiór tych śmieci w kraju. To nie są tanie rzeczy – alarmuje Michał Kurtyka.
Test 90 dni i polski atom
Pytany o receptę na bezpieczną przyszłość, Michał Kurtyka nie ma wątpliwości. Zdaniem byłego szefa resortu klimatu, polski system energetyczny powinien zostać zaprojektowany pod ekstremalny stres-test:
– Powinniśmy go stworzyć tak, żebyśmy byli w stanie przez 90 dni przeżyć w warunkach niemal całkowitej niezależności od świata. Co będzie, jeśli cieśniny duńskie zostaną zamknięte? Co będzie, jeśli nadejdzie ciężka zima, a prądu nie pociągniemy z importu, bo sąsiedzi będą mieli taki sam deficyt? Zróbmy takie ćwiczenie i wtedy wyjdzie nam, jakie technologie powinniśmy pchać do przodu – proponuje Kurtyka.
Jednym z takich kluczowych elementów ma być energetyka jądrowa, którą w zamykającej rozmowę „Piątce Niewiadomskiego” wskazał jako największe wyzwanie i szansę na wygranie obecnego kryzysu.
Czy Unia Europejska zdoła obudzić się z geopolitycznego letargu? Dlaczego sztuczna inteligencja wywołuje echa rewolucji przemysłowej i protestów luddystów? Zachęcamy do obejrzenia i wysłuchania całej rozmowy z Michałem Kurtyką w materiale wideo załączonym powyżej.


























































