REKLAMA

Jest apel o opóźnienie zmian w przepisach dot. fotowoltaiki o 2 lata

2021-06-12 08:02
publikacja
2021-06-12 08:02
Jest apel o opóźnienie zmian w przepisach dot. fotowoltaiki o 2 lata
Jest apel o opóźnienie zmian w przepisach dot. fotowoltaiki o 2 lata
/ Shutterstock

Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej postuluje co najmniej dwuletnie vacatio legis dla zmiany systemu rozliczania prosumentów z energii. Według projektu ministerstwa klimatu likwidacja systemu opustów nastąpi z końcem tego roku.

Przekazany do konsultacji projekt zmiany ustawy o OZE zakłada, że od 2022 r. nowi prosumenci nie będą już mieli prawa korzystać z tzw. opustów. Dziś mogą odebrać z sieci 80 proc. oddanej do niej energii elektrycznej bez żadnych dodatkowych opłat przy półrocznym okresie rozliczenia. W praktyce sieć służy prosumentowi za magazyn.

Projekt ministerstwa zakłada, że od 2022 r. nowi prosumenci będą sprzedawać nadwyżkę energii co najmniej po cenie rynkowej. Dodatkową energię na własne potrzeby będą musieli kupić, ponosząc pełne opłaty. W praktyce sprzedając swoją energię za np. 300 zł za MWh, będą ją kupować za ponad 600 zł MWh.

Ministerstwo argumentuje tę zmianę m.in. koniecznością implementacji dyrektywy 2019/944. SBF zwraca jednak uwagę, że dyrektywa uniemożliwia osobne rozliczanie energii elektrycznej wprowadzanej do sieci i zużywanej dopiero po 31 grudnia 2023 r., a więc dwa lata później, niż planuje ministerstwo.

Stowarzyszenie postuluje więc wprowadzenie dwuletniego vacatio legis. SBF argumentuje m.in. że Polskę na tle innych krajów wyróżnia fakt, że ok. 85 proc. mocy fotowoltaiczych to mikroinstalacje prosumenckie.

Ponad pół miliona Polaków korzysta obecnie z tańszej, własnej i czystej energii, a kolejne setki tysięcy czekają na swoją szansę. Niewątpliwą podstawą tego sukcesu był system opustów, dający praktyczną możliwość wykorzystania wyprodukowanej energii przez cały rok - podkreśla SBF. Przypomina, że według badań ASM - Centrum Badań i Analiz Rynku trzy czwarte właścicieli domów, nie posiadających fotowoltaiki, deklaruje chęć inwestycji w taką instalację w ciągu dwóch lat.

Zdaniem branży, zmiana systemu już z końcem tego roku oznacza, że uczestnicy rynku będą dysponowali zaledwie kilkoma miesiącami na dostosowanie się do nowych reguł, co jest okresem zdecydowanie zbyt krótkim. To też cios w polskie małe i średnie firmy zatrudniające tysiące pracowników - wskazuje SBF.

Zapowiedź likwidacji systemu opustów może spowodować skok cen i kumulację montażu mikroinstalacji w drugim półroczu 2021 r., i co się z tym wiąże, późniejszą zapaść rynku, co dodatkowo przyczyni się do zwiększenia występujących problemów w sieciach niskiego napięcia - wskazuje Stowarzyszenie.

wkr/ skr/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
jpelerj
Te dwa lata mają uratować kogo? Bo przecież nie właściciela instalacji, której cena jest tak wysoka, że w dwa lata się na pewno nie zamortyzuje. Sprzedawcy się boją, że klienci sobie przekalkulują i spasują z nowymi instalacjami już teraz, a tak, to będą mieli jeszcze dwa lata na pozbycie się towaru i kontrolowane Te dwa lata mają uratować kogo? Bo przecież nie właściciela instalacji, której cena jest tak wysoka, że w dwa lata się na pewno nie zamortyzuje. Sprzedawcy się boją, że klienci sobie przekalkulują i spasują z nowymi instalacjami już teraz, a tak, to będą mieli jeszcze dwa lata na pozbycie się towaru i kontrolowane wyjście z interesu. Ale dla mediów to byłaby następna żyła złota na naganianiu na zakupy LOL.
oksymetolon
Przeczytaj jeszcze raz artykuł, właściciel obecnej instalacji ma jako takie warunki gdzie zwrot przydomowej instalacji to ok.7 lat. Po zmianie przepisów nowi "producenci" przydomowej energii elektrycznej nie podejmą się instalacji bo drożej oznacza dłuższy zwrot inwestycji.
1984 odpowiada oksymetolon
Zwrot z inwestycji energetycznej w 7 lat to nie "jako takie warunki". To są idealne warunki więc nie wiem dlaczego prosumenci na opustach tak narzekają. Powody będą mieli gdy nic sie nie zrobi i po prostu zabraknie popytu na prąd z PV. A bez niego napięcie w sieci skoczy powyżej dopuszczalnego poziomu i inwertery Zwrot z inwestycji energetycznej w 7 lat to nie "jako takie warunki". To są idealne warunki więc nie wiem dlaczego prosumenci na opustach tak narzekają. Powody będą mieli gdy nic sie nie zrobi i po prostu zabraknie popytu na prąd z PV. A bez niego napięcie w sieci skoczy powyżej dopuszczalnego poziomu i inwertery samoczynnie się wyłączą. I w ten prosty sposób fizyka zrobi to czego w porę nie zrobili energetycy z politykami. Nawiasem mówiąc już się zdarzają takie przypadki. Na razie sporadycznie ale z każdym rokiem będzie gorzej.

Podstawowe pytanie brzmi: jak wygenerować popyt na drogi prąd? To niemożliwe więc zamiast apeli o odroczenie egzekucji organizacje zwiazane z branżą powinny przedstawić konstruktywną propozycję. A ta jest oczywista: cena prądu z PV powinna być uzależniona od relacji popyt - podaż. To rozwiazanie bedzie premiowało własną konsumpcję oraz takie ustawienie aby PV produkowały jak najwięcej rano i wieczorem. Obecnie w/w są nieopłacalne i PV montuje sie tak by mieć maksymalny uzysk roczny. Czyli w sloneczny dzień pik około południa, a rano i wieczorem mizeria.

Powiązane: Fotowoltaika

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki