Jak Polska oparła się wstrząsowi finansowemu

Dziś mija dziewiąta rocznica upadku Lehman Brothers. Pokazujemy, jak wtedy polska gospodarka zareagowała na największy współczesny wstrząs finansowy. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że Polska okazała się na tamten kryzys bardzo odporna – choć niektórzy zapłacili za to wysoką cenę.

Po pierwsze doszło do gwałtownego odpływu kapitału portfelowego z Polski. W październiku 2008 roku inwestorzy wycofali trzy miliardy euro z polskiego rynku akcji i papierów dłużnych. Był to jednak ruch jednorazowy, w kolejnych miesiącach odpływ zelżał, a na początku 2009 roku kapitał znów zaczął płynąć do Polski. Co ciekawe, innym momentem, kiedy nastąpił odpływ podobnej skali jak jesienią 2008 roku był początek 2016 roku, kiedy w reakcji na zmiany w Trybunale Konstytucyjnym agencja ratingowa S&P obniżyła Polsce ocenę wiarygodności kredytowej.

Kliknij, by przejść do serwisu SpotData
Kliknij, by przejść do serwisu SpotData (SpotData)

Po drugie doszło do bezprecedensowego załamania eksportu. Stało się to w listopadzie i grudniu, kiedy globalna gospodarka z lekkim opóźnieniem zareagowała na wstrząs finansowy. W ciągu dwóch miesięcy polski eksport (liczony w euro) spadł o ponad jedną trzecią. W kolejnych miesiącach nastąpiło dość wyraźne odbicie, m.in. ze względu na fakt, że ogromna dewaluacja waluty zwiększyła konkurencyjność polskich eksporterów. Przedkryzysowy poziom eksportu osiągnięty został we wrześniu 2010 r.

Kliknij, by przejść do serwisu SpotData
Kliknij, by przejść do serwisu SpotData (SpotData)

Po trzecie druga połowa 2008 roku i pierwsze miesiące 2009 roku przyniosły gigantyczną dewaluację polskiej waluty. Złoty stracił w ciągu kilku miesięcy ponad jedną trzecią wartości w stosunku do euro (czyli euro umocniło się o ponad 50 proc. w stosunku do złotego). Zyskali na tym eksporterzy, ale ogromną cenę zapłaciły firmy kupujące wcześniej opcje walutowe oraz osoby posiadające kredyty hipoteczne we frankach. Od wiosny 2009 roku złoty zaczął się gwałtownie umacniać, ale ani razu nawet nie zbliżył się do wartości przedkryzysowych.

Kliknij, by przejść do serwisu SpotData
Kliknij, by przejść do serwisu SpotData (SpotData)

Po czwarte polski PKB zanurkował w ostatnim kwartale 2008 roku, ale spadek był dużo mniejszy niż w przypadku wszystkich innych krajów Unii Europejskiej – wyniósł tylko 0,3 proc. kwartał do kwartału, w porównaniu ze średnim spadkiem o 1,9 proc. w całej UE. Co więcej, polski PKB odbił wyraźnie kwartał później, podczas gdy średni PKB dla krajów UE dalej spadał. Odporność polskiej gospodarki na światowy wstrząs finansowy można tłumaczyć trzema czynnikami: ogromną dewaluacją waluty, napływem funduszy europejskich, które właśnie wtedy wchodziły w szczytową fazę, oraz relatywnie niskim jak na średnią dla regionu udziałem eksportu w PKB.

Kliknij, by przejść do serwisu SpotData
Kliknij, by przejść do serwisu SpotData (SpotData)

Po piąte przeciętne polskie gospodarstwo domowe wyraźnie odczuło skutki kryzysu finansowego, ponieważ ocena stanu gospodarki na jesieni 2008 roku gwałtownie się pogorszyła. Jednak podobnie jak w przypadku PKB, było to pogorszenie przejściowe i od wiosny 2009 roku nastąpiła szybka poprawa. Co ciekawe, przedkryzysowy poziom zadowolenia ze stanu gospodarki osiągnięty został dopiero w kwietniu 2017 roku.

Kliknij, by przejść do serwisu SpotData
Kliknij, by przejść do serwisu SpotData (SpotData)

IM

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 17 rekin1986

W Polsce na szczęście nie rozdawano kredytów każdemu chętnemu bez udokumentowanych dochodów pomniejszonych o realne koszty utrzymania i trzymając się sztywnego współczynnika tzw nietrafionych kredytów

Czyli dla niezabezpieczonych kredytów odsetek nietrafionych nie może być wyższy niż 2 procent natomiast dla zabezpieczonych 4 procent na zachodzie to kryterium olano dochodząc do współczynnika nietrafionych kredytów na poziomie 20 procent

Przy takiej ilości nietrafionych kredytów to się nie mogło dobrze skończyć ani na rynku nieruchomości ani w leasingach samochodowych ani w kredytach obrotowych dla firm czy konsumenckich dla ludzi

Zabawa w kredyty bez pokrycia musi się prędzej czy póżniej odbić na gospodarce nieważne czy publicznej czy firmowej czy prywatnej ktoś za to zapłacić będzie musiał

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 11 alvaro_morales

"ogromną cenę zapłaciły firmy kupujące wcześniej opcje walutowe"
Nie prawda. Za opcje walutowe płaci się tylko raz, właśnie na początku.
Instrumenty finansowe o których wspomina autor nie były opcjami walutowymi ale jakimś zakładem pomiędzy bankiem a przedsiębiorcą. GS przewidując spadek wartości złotego zagrał przeciwko złotemu właśnie wypuszczając takie toksyczne zakłady. A co bardziej pazerni przedsiębiorcy na to poszli i stracili swoje firmy.
Podobnie było z kredytami we franku. Akcja kredytowa była spora gdy frank był tani, gdy zdrożał nagle ustala.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 tomasz_jk

Banki to dokładnie wiedziały, ponieważ to są "zabawki" stworzone przez nich. I było golenie owieczek. Bankierzy to chciwe bestie, które muszą zarobić. Druga strona naiwni przedsiębiorcy i ludzie pakujący własną kasę w ich lichwiarskie produkty. Sytuacja na jakichś innych instrumentach na których znowu bankierzy będą chcieli zarobić to kwestia czasu. I znowu za to wszystko zapłacą podatnicy a bankierzy będą pławić się w zyskach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
WIG 0,18% 63 831,84
2017-10-23 09:22:00
WIG20 0,25% 2 471,70
2017-10-23 09:39:45
WIG30 0,18% 2 841,87
2017-10-23 09:39:00
MWIG40 0,00% 4 831,70
2017-10-23 09:22:00
DAX 0,03% 12 994,72
2017-10-23 09:20:00
NASDAQ 0,36% 6 629,05
2017-10-20 22:02:00
SP500 0,51% 2 575,21
2017-10-20 22:07:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl