Jak KNF karze spółki i dlaczego trwa to tak długo

"KNF przygląda się sprawie" - te słowa słyszą zazwyczaj osoby, które zwracają się do Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie podejrzanych wydarzeń na rynku. Na ewentualne orzeczenie o giełdowym nadużyciu trzeba jednak czekać nawet nie miesiące, a lata. Kara spada więc na spółkę ze sporym opóźnieniem, często uderzając w innych akcjonariuszy, niż ci, którzy posiadali akcje podczas popełniania wykroczenia. Dlaczego to wszystko trwa tak długo? O tym w rozmowie z Bankier.pl opowiadają przedstawiciele Komisji Nadzoru Finansowego.

Jak KNF karze spółki i dlaczego trwa to tak długo
Jak KNF karze spółki i dlaczego trwa to tak długo (YAY Foto)

Adam Torchała, Bankier.pl: Inwestorom, którzy nie interesują się spółkami z sektora finansowego (nad którymi nadzór pełni KNF), Komisja Nadzoru Finansowego zazwyczaj kojarzy się albo z prospektami emisyjnymi w ramach ofert publicznych, albo z karami dla spółek. Jaka jest skala tych kar?

Marcin Pachucki, zastępca dyrektora departamentu prawnego KNF: Na spółki, jako na emitentów papierów wartościowych, kar jest około dziesięciu w skali roku. Są to decyzje wydane w ramach pierwszej instancji. W znaczącej większości przypadków emitenci składają jednak wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy, stąd liczba wydanych decyzji jest de facto istotnie większa. Należy także dodać, że jeśli Komisja uzna, że naruszenia prawa przez spółkę miały charakter rażący, nakłada także, już w odrębnych postępowaniach, kary na członków zarządu takich spółek. Takich kar w tym roku KNF w pierwszej instancji nałożyła już kilkanaście.

AT: Ile postępowań toczy KNF, aby w efekcie nałożyć te dziesięć kar? Ile jest zgłoszeń o podejrzeniu złamania prawa przez spółki, które Komisja bada?

Robert Wąchała, dyrektor departamentu nadzoru obrotu KNF: To nie jest tak, że Komisja Nadzoru Finansowego czeka, aż ktoś do niej napisze. Komisja z urzędu analizuje wszystko, co się dzieje na rynku, co publikują spółki i to czego nie publikują, a powinny publikować. Gros kar, które są nakładane przez Komisję, jest wynikiem postępowań, które u swoich źródeł mają właśnie działania z urzędu. Sygnały z rynku to zdecydowana mniejszość. To są sytuacje nadzwyczajne, że rynek coś wie, czego my nie wiemy.

MP: Nadzór nad wypełnieniem obowiązków informacyjnych przez emitentów jest ciągły, sprawowany na bieżąco. W skali miesiąca notowane spółki przesyłają około trzech tysięcy raportów. Raporty są przez nas analizowane, a w sytuacji, gdy treść danego raportu budzi wątpliwości, podejmowane są działania wyjaśniające. Końcowym etapem takich działań może być wszczęcie postępowania administracyjnego i nałożenie kary. Trudno jest tym samym wskazać, ile dokładnie spraw jest badanych. Po prostu nadzór jest ustawiczny i w przypadku tych poważnych naruszeń, które kwalifikują się na karę, takie decyzje są podejmowane.

AT: Jak wygląda taki proces od momentu powzięcia podejrzenia, że spółka popełnia jakieś wykroczenie aż do faktu nałożenia przez KNF kary?

RW: Jeżeli w trakcie prowadzenia monitoringu coś wzbudzi nasz niepokój, wtedy mamy uprawnienie żądania od spółki wyjaśnień, zarówno w formie ustnej, jak i pisemnej. Możemy również żądać dostarczenia kopii dokumentów. To jest pierwsze i najważniejsze źródło informacji, na podstawie którego podejmujemy decyzje o dalszym postępowaniu.

MP: Oczywiście istnieją okoliczności, które niemal automatycznie stają się przyczynkiem do rozpoczęcia badania przez nas sprawy. Przykładowo, jeśli mówimy o raportach okresowych, są to zastrzeżenia czy też odmowa wydania opinii przez biegłego rewidenta, a w przypadku informacji poufnych - nagłe ruchy cenowe, w sytuacji kiedy spółka żadnej cenotwórczej informacji jeszcze nie podała do publicznej wiadomości. Jeśli wyjaśnienia spółki nie rozwiewają wątpliwości, podejmowane są dalsze działania zmierzające do wyjaśnienia sprawy, np. w przypadku sprawozdań finansowych prowadzona jest korespondencja z biegłym rewidentem. Możliwym jest wszczęcie postępowania wyjaśniającego, które pozwala zwracać się o wyjaśnienia także do podmiotów nienadzorowanych np. podmiotów, które prowadziły negocjacje z emitentem. Ostatnim etapem jest wszczęcie w takiej sprawie postępowania administracyjnego i w tym trybie gromadzenie dowodów.

AT: Zapytałem o przebieg tego procesu nakładania kar, ponieważ często słyszy się zarzuty wobec Komisji, że te kary są przyznawane dosyć późno, po kilku latach od momentu wystąpienia podejrzanej sytuacji. Jak się państwo do tego odniosą?

MP: Zgadzam się, że na pewno im szybciej kary są nakładane, tym ich rola jest istotniejsza. Z drugiej jednak strony uważam, że nieuchronność kary jest równie ważna, jak szybkość jej nałożenia. Chciałbym zwrócić uwagę na wielkość rynku, na jakim działamy. Liczba emitentów na rynku głównym GPW sięga ponad czterystu, na rynku NewConnect dochodzi kolejnych czterystu. To skutkuje tym, że rocznie jest przekazywanych kilkadziesiąt tysięcy raportów, które muszą być przeanalizowane. Liczba spraw z rynku kapitałowego, nie tylko przecież w zakresie obowiązków informacyjnych emitentów, ale też np. manipulacji, obowiązków informacyjnych akcjonariuszy, jest tak istotna, że jedna osoba na ostatnim etapie badania zasadności wszczęcia administracyjnego lub na etapie wszczętego już postępowania prowadzi równocześnie nawet kilkanaście spraw z zakresu rynku kapitałowego. Każda sprawa ma indywidualny charakter, np. dotyczy spółek funkcjonujących w różnych sektorach gospodarki, co bywa istotne przy ocenie, czy dana informacja miała charakter poufny. Większość spraw jest skomplikowana i obszerna - w przypadkach manipulacji czy znacznych pakietów akcji zachodzi konieczność analizy nawet dziesiątków tysięcy transakcji giełdowych. Decyzje administracyjne wraz z uzasadnieniem liczą kilkadziesiąt, a czasem ponad sto stron i obejmują nawet po kilkadziesiąt a nawet ponad sto naruszeń przepisów prawa. Każdy taki przypadek naruszenia musi być zbadany, a następnie, w uzasadnieniu decyzji, opisany i oceniony pod kątem zgodności z prawem.

Zgromadzenie materiału dowodowego w takich sprawach jest trudne. Dużo zależy od tego, w jaki sposób z Komisją współpracuje strona postępowania. Nie zawsze niestety współpraca jest dobra – zdarza się, że albo nie dostajemy informacji jakich oczekujemy, albo wręcz zostajemy zarzuceni tysiącami stron dokumentacji, którą trzeba przeanalizować. Na czas który zajmuje prowadzenie postępowania istotny wpływ mają wymogi kodeksu postępowania administracyjnego.  

Czasem musimy wystąpić do zagranicznego organu nadzoru z prośbą o przekazanie potrzebnych informacji. Taka odpowiedź generuje następnie często konieczność wystąpienia z nowymi zapytaniami do podmiotów krajowych lub ponownie do tego samego zagranicznego organu nadzoru lub takiego organu w jeszcze innym państwie. Spraw, w których pojawia się czynnik zagraniczny, jest zdecydowanie więcej niż jeszcze klika lat temu.

Sam proces przygotowania takiej stustronicowej decyzji musi zająć także co najmniej kilka tygodni.  

Z kolei postępowanie odwoławcze w ramach Komisji muszą prowadzić inne osoby niż te, które prowadziły dane postępowanie w pierwszej instancji.

Mówimy tu o sprawach z rynku kapitałowego, ale departament prawny Urzędu Komisji prowadzi postępowania w zakresie całego rynku finansowego. I tutaj też widzimy, że coraz więcej jest spraw skomplikowanych, wymagających  zaangażowania nie tylko prawników, ale też ekonomistów czy specjalistów z określonej dziedziny. Nie ma w tych sprawach miejsca na błędy, bo dotyczą nakładania kar pieniężnych, a spółki reprezentowane są przez najlepszych prawników w Polsce, przez najlepsze kancelarie prawne i każda nieścisłość, również ściśle formalna, zostanie przez nich wychwycona. Każda pomyłka może spowodować, ze dana decyzja KNF zostanie uchylona przez sąd. W przypadku znaczących kar jest niemal pewne, że strona postępowania zaskarży sprawę do sądu.

RW: Obowiązuje nas czasochłonna procedura administracyjna. Jeśli strony postępowania nie chcą współpracować, to terminy uciekają, przesuwane są przesłuchania czy też inne czynności w postępowaniu. A prawnicy stron starają się przedłużać postępowania.

Zobrazuję to konkretnym przykładem. W postępowaniu w trybie odwoławczym o godzinie 12:30 Komisja podjęła uchwałę o podtrzymaniu decyzji pierwszej instancji, natomiast o godzinie 14 spółka złożyła mailem wniosek dowodowy pomimo wcześniejszego wielokrotnego informowania o możliwości składania takich wniosków na wcześniejszym etapie postępowania. Następnie spółka chciała podważyć decyzję Komisji argumentując, że KNF nie uwzględniła wniosku dowodowego wysłanego w dniu posiedzenia Komisji.

MP: Innym przykładem wskazującym na utrudnianie postępowania, a już na pewno istotnie wpływającym na czas jego prowadzenia, jest składanie obszernych wniosków dowodowych, w których strona żąda przesłuchania kilkunastu albo nawet kilkudziesięciu świadków, przy czym świadkowie ci nie wnoszą nic istotnego do sprawy. Należy pamiętać, że jeśli świadek nie jest w stanie stawić się w urzędzie, o czy dowiadujemy się np. w dniu zaplanowanego przesłuchania, należy wystosować nowe wezwanie, a to co najmniej kolejny miesiąc oczekiwania na przeprowadzenie przesłuchania. Nie mamy przy tym żadnych gwarancji, że świadek stawi się na kolejnym terminie, albo, jeśli nawet świadek się stawi, że strona postępowania będzie mogła uczestniczyć w tych czynnościach i nie zawnioskuje, np. dzień przed zaplanowanym przesłuchaniem, o wyznaczenie kolejnego terminu.

AT: Czy gdyby dało się zwiększyć zatrudnienie w KNF, to czy proces rozpatrywania spraw nie mógłby być szybszy?

Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF: Faktem jest, że rynek finansowy jest coraz większy i bardziej skomplikowany. KNF dochodzą nowe zadania i podmioty do nadzorowania. Zawsze można ponarzekać, że potrzebnych jest więcej etatów i pieniędzy, ale działamy najlepiej jak potrafimy w ramach zasobów, którymi dysponujemy. Potrzeby są znane, ale nie żyjemy w próżni, decyzje leżą poza nadzorem.

AT: Ile mniej więcej spółek/postępowań przypada na osobę pracującą w reprezentowanych przez Panów departamentach?

RW: Wykrywaniem nieprawidłowości i prowadzeniem spraw administracyjnych zajmują się odrębne zespoły. Jeżeli chodzi o ten pierwszy, to emitentów mamy około 900, bo objęliśmy nadzorem także rynek NewConnect i Catalyst. Przed tym rozszerzeniem kompetencji na jedną osobę w tym pierwszym zespole przypadało kilkadziesiąt, prawie 100 podmiotów.

MP: Każda z osób, do której obowiązków w departamencie prawnym należy prowadzenie postępowań administracyjnych, prowadzi równolegle kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt spraw w zależności od stopnia ich skomplikowania. Jedna sprawa może obejmować kilkadziesiąt, a nawet ponad sto naruszeń. Jeśli chodzi o postępowania administracyjne, generalnie zasada jest taka, że postępowanie prowadzi jedna osoba we współpracy ze zwierzchnikiem. Jeśli jednak mamy do czynienia ze sprawami bardzo skomplikowanymi, to naturalne jest, że pracownik musi uzyskać wsparcie innych osób, będących specjalistami w określonych dziedzinach. Czasem wspieramy się także specjalistami z zewnątrz, którzy wydają stosowne opinie. Opinie te są dołączone do akt postępowania i są przedmiotem krytycznej oceny ze strony podmiotów objętych postępowaniem

AT: Chciałbym jeszcze zapytać o jedną konkretna sprawę. Chodzi o wcześniejsze przekazanie frankowcom projektu ustawy frankowej. Jak KNF patrzy na tę konkretną sprawę?

ŁD: Zawsze standardowo identyfikowane są strony transakcji giełdowych z okresu przed pojawieniem się informacji wywołujących znaczne zmiany kursów. Taką rutynową analizę prowadzimy również w tym przypadku. W 2015 r. KNF zidentyfikowała strony około 1,5 mln transakcji giełdowych.

RW: Identyfikacja transakcji polega na ustaleniu tożsamości inwestorów, którzy zawarli dane transakcje giełdowe. Codziennie rano GPW dostarcza nam dane o wszystkich transakcjach zawartych na poprzedniej sesji. Dane te nie obejmują wskazania osób na rachunek których dokonano transakcji. W przypadku podejrzenia wykorzystania informacji poufnej lub manipulacji możemy jednak ustalić tożsamość osób zawierających podejrzane transakcje. W takim przypadku informacje pozyskiwane są z domów maklerskich, za pośrednictwem których zawarto transakcje.

AT: Czyli dla KNF nie jest ważne, że ktoś miał dostęp do informacji wcześniej, czy nie, tylko ważne jest, czy w jakiś sposób z tego skorzystał?

ŁD: Dla KNF podstawą jest sprawdzenie, czy ktoś w tego typu sytuacjach mógł nieuczciwie zarobić, w myśli zasady „follow the money”. Wątek ewentualnego ujawnienia informacji poufnej również jest standardowo procedowany, tak jak w każdym podobnym przypadku.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 fixinc

Kosekwencją tego jaka jest efektywność KNF jest to jak wygląda nasz rynek.
Po prostu stypa - to jest normalna reakcja na sytuację wzrostu niepewności, zagrożenia negatywnego scenariusza oraz skarlenia obrotów.
To już łacuszek, wątpię czy do zatrzymania - chyba, że się obudzą; im więcej czasu mija tym trudniej jest to zrobić.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 0 ~mario

Kochani! po przeczytaniu paru komentarzy, muszę powiedzieć Wam tak: KNF nie Sylwek Stallone w filmie "Sędzia Dredd" ;)

! Odpowiedz
0 2 ~my

jeśli od 3 lat co tydzień knf pisze o skok a to 1% rymku tzn . że tymi 99% rynku nie zajmuje się kto im za to płaci ?

! Odpowiedz
1 4 ~bandit

mośki z knf maja wiedzę na temat "wałków giełdowych" na poziomie przedszkolaka z połowy lat 90-tych XX wieku. Nie trybią o co chodzi. LUB - wiedzą bardzo dobrze o co chodzi i ochraniaja "walących" lud miast i wsi.................

! Odpowiedz
1 5 ~kc

wnioski - knf nieudolne ,nie wiedzą gdzie szukać , dlatego szukają tam gdzie nic wielkiego nie mogą znależć , ale wykazują ogrom wykonanej pracy [ zbędnej ] , podobnie jak skarbówka [ bardzo dobrze prześwietla drobnych obywateli, a tam gdzie się robi grubo milionami juz nie mają mocy sprawdzającej ] , to samo sanepid. ryba gnije od głowy , rozwiązać knf , to na rynku nic się nie stanie , a podatnicy mniej wydadzą kasy, wzmocnić młodymi prokuratury i niech zajmą się grubymi sprawami , a wszyscy na tym skorzystamy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 3 ~wiemjakjest

krótko: sraty-pierdaty

! Odpowiedz
0 6 ~raaaaaaaa

To ja wam podam dpolki ktore robia wałki: ec2,hetan,resbud,petrolinvest....milego wiezienia dla prezesa

! Odpowiedz
4 0 ~Moshe

Ale resbud i petrola to Ty Pan szanuj!

! Odpowiedz
3 9 ~zez

KNF jest na garnuszku banków zachodnich,to komu będą sprzyjać,tylko sponsorom !

! Odpowiedz
3 2 ~Michał_

Urzędnik wszędzie pracuje tak samo a dobrze pokazuje to film dla dzieci Zwierzogrod polecam

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG -0,15% 40 827,13
2020-03-30 17:15:02
WIG20 0,12% 1 477,65
2020-03-30 17:15:01
WIG30 -0,10% 1 699,74
2020-03-30 17:15:01
MWIG40 -1,10% 2 832,89
2020-03-30 17:15:01
DAX 1,90% 9 815,97
2020-03-30 17:37:00
NASDAQ 3,62% 7 774,15
2020-03-30 22:02:00
SP500 3,29% 2 625,10
2020-03-30 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.