Wkrótce będziemy mieć całkowitą kontrolę nieba nad Iranem - zapowiedział w środę szef Pentagonu Pete Hegseth. Ogłosił, że USA wygrywają wojnę, a Iran wie, że jest już po nim. Hegseth poinformował też o pierwszym od 1945 r. zatopieniu okrętu przeciwnika przez amerykański okręt podwodny.


- Ameryka wygrywa zdecydowanie, druzgocąco i bezlitośnie - powiedział Hegseth na konferencji prasowej w Pentagonie. - Jest już po nich i oni o tym wiedzą, a przynajmniej wkrótce się o tym dowiedzą, a my dopiero zaczęliśmy ich ścigać, demontować, demoralizować, niszczyć i pokonywać ich potencjał - deklarował.
Minister zaznaczył, że od wtorku USA zaczęły uzyskiwać kontrolę nad przestrzenią powietrzną i proces ten zostanie całkowicie dokończony w ciągu najbliższych dni.
- Mam nadzieję, że wszyscy obserwujący rozumieją, czym jest niekontestowana przestrzeń powietrzna i pełna kontrola. To oznacza, że będziemy latać cały dzień, całą noc, dzień i noc, odnajdując i niszcząc produkcję rakiet i obronnej bazy przemysłowej irańskiej armii, odnajdując ich przywódców i ich dowódców wojskowych - mówił Hegseth. - Będziemy latać nad Teheranem, nad Iranem, nad Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Irańscy przywódcy będą patrzeć w górę i widzieć tylko nas i izraelskie siły powietrzne w każdej minucie każdego dnia, aż stwierdzimy, że to koniec - i Iran nie będzie mógł nic z tym zrobić - opowiadał.
Jak tłumaczył towarzyszący mu przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine, USA mają dotąd lokalną kontrolę nad niebem na południowej flance Iranu, lecz amerykańskie siły będą stopniowo posuwać się w głąb kraju. Oznaczać to ma przejście z użycia pocisków dalekiego zasięgu do zrzucania ciężkich bomb naprowadzanych przez GPS. Generał zapewnił też, że USA posiadają wystarczająco amunicji - zarówno ofensywnej, jak i defensywnej - do zrealizowania swoich celów.
Straty zadaje też Izrael
Izraelski myśliwiec F-35I Adir zestrzelił irański samolot Jak-130 w czasie walki powietrznej nad Teheranem; to pierwsze zwycięstwo powietrzne tego typu maszyny – poinformował w środę portal Times of Israel.
F-35, należący do Sił Powietrznych Izraela, brał udział w nalocie na stolicę Iranu, podczas którego udało mu się zlokalizować i zniszczyć irański samolot szkolno-bojowy Jak-130. To pierwszy przypadek zestrzelenia załogowej maszyny przez izraelskie lotnictwo od 1985 r., gdy izraelskie myśliwce F-15 zestrzeliły dwa syryjskie MiG-23 nad Libanem.
Samoloty Jak-130, prawdopodobnie w liczbie ośmiu sztuk (z 36 zakupionych), zostały dostarczone do Iranu przez Rosję. Opublikowane przez irańskie media nagrania wideo przestawiały maszyny tego typu oraz myśliwce MiG-29, patrolujące niebo nad Teheranem. Strona irańska używa ich prawdopodobnie do zwalczania dronów i pocisków manewrujących wobec braku zdolności do nawiązania równorzędnej walki z samolotami sił izraelskich i amerykańskich.
Izrael zamówił w USA łącznie 75 samolotów F-35, z czego jak dotąd dostarczono około 50 sztuk. Są to maszyny piątej generacji, opracowane w technologii niskiej obserwowalności radarowej (stealth). Działania Izraela z czerwca 2025 r. potwierdziły ich właściwości i przewagę nad siłami zbrojnymi Iranu.
W poniedziałek dwa irańskie bombowce Su-24 zostały zestrzelone przez siły zbrojne Kataru. Ponadto, trzy amerykańskie F-15 zostały omyłkowo zniszczone przez kuwejcki myśliwiec F/A-18.
Caine zaznaczył, że w rezultacie bombardowań USA struktury dowodzenia Iranu są w słabym stanie, a Hegseth porównał to do sytuacji z futbolu amerykańskiego, mówiąc, że Iranowi skończyły się rozpisane przez trenera zagrania i teraz musi improwizować. Caine zauważył, że w ostatnich dniach dramatycznie zmalała intensywność wystrzału rakiet i dronów z Iranu - rakiet balistycznych o 86 proc., a dronów o 73 proc. względem pierwszego dnia operacji.
Hegseth poinformował też, że USA zabiły szefa komórki Strażników Rewolucji, który przygotowywał zamach na prezydenta USA Donalda Trumpa. Podał również, że po raz pierwszy od II wojny światowej amerykański okręt podwodny zatopił torpedą wrogi okręt wojenny. Stało się to na wodach międzynarodowych w Oceanie Indyjskim.
Pytany o doniesienia dotyczące uzbrajania przez USA kurdyjskich bojówek w Iranie, Hegseth nie udzielił bezpośredniej odpowiedzi.
- Powiedziałbym, że żaden z naszych celów nie opiera się na wspieraniu ani uzbrojeniu żadnych konkretnych sił. Wiemy więc, co robią inne podmioty, ale nasze cele nie koncentrują się na tym - oznajmił.
Gen. Caine określił cel USA jako uniemożliwienie Iranowi „projekcji siły poza granicami”. Hegseth, uzasadniając amerykański atak, mówił, że Iran nie negocjował w dobrej wierze, a na dodatek był w najsłabszej kondycji w swojej historii.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kar/




























































