„Istnieje obecnie silna awersja do ryzyka, co sprawia, że co bardziej ryzykowne aktywa oraz surowce są sprzedawane w pierwszej kolejności” - powiedział agencji Bloomberga Dariusz Kowalczyk, główny strateg inwestycyjny z CFC Seymour Ltd. w Hong Kongu.
W ostatnich dniach traderzy na rynku ropy obok notowań giełdowych równolegle śledzą prognozy pogody, próbując z nich wywnioskować wpływ ruchów huraganów na ceny ropy naftowej. Według ostatnich doniesień huragan Dean przemieszcza się w stronę Meksyku, odwracając się od Zatoki Meksykańskiej, gdzie znajdują się platformy wiertnicze pokrywające 27% zapotrzebowania Stany Zjednoczone na ten surowiec. Na wybrzeżach tego akwenu znajduje się też połowa amerykańskich rafinerii.
W czwartek o godzinie 9:10 za baryłkę wydobywanej z dna Morza Północnego ropy Brent płacono 70,97 dolarów, czyli o 61 centów mniej na zamknięciu wczorajszych notowań. W środę w ciągu dnia kurs baryłki ropy sięgnął nawet 72$, ale wkrótce potem spadł. Z kolei notowana w Nowym Jorku ropa light crude tanieje o 78 centów, do poziomu 72,55 dolarów za baryłkę.
Wczoraj pojawiły się też cotygodniowe dane o zapasach paliw w USA. Rezerwy surowej ropy zmniejszyły się aż o 5,17 mln baryłek, osiągając najniższy poziom od końca kwietnia. Analitycy ankietowani przez Bloomberga spodziewali się spadku o 2,5 mln. Z kolei o 1,06 mln baryłek wzrosły zapasy benzyny, co potwierdza tezę, że szczyt sezonu urlopowych wyjazdów w USA mamy już za sobą.
K.K.























































