Premiery doczekała się druga część gry „Layers of Fear” od giełdowego Bloobera. Akcje tworzącego ją producenta spotkały w środę bardzo gwałtowne spadki.


Długo wyczekiwana premiera gry „Layers of Fear 2” w końcu się odbyła. Produkcja ta, będąca kontynuacją serii wydawanej przez Bloober Team, to pierwszoplanowy horror psychologiczny, w którym gracz eksploruje poszczególne obszary w celu rozwikłania całej zagadki. Tematyka gry jest mocno niszowa, co może tłumaczyć bardzo zróżnicowane recenzje. Ocena inwestorów była już jednak zdecydowanie negatywna, co widać po aż kilkunastoprocentowej przecenie akcji.
W „Layers of Fear 2” wcielamy się w hollywoodzkiego aktora, który na prośbę enigmatycznego reżysera przyjmuje główną rolą w filmie kręconym na pokładzie transatlantyckiego liniowca. Cała historia została okraszona mroczną atmosferą i dużą dozą tajemnicy. Opinie na temat tej produkcji jednak bardzo mieszane.
Jak wynika z zestawienia opublikowanego przez Metacritic, część recenzji została wydana z ocenami nawet po 90 proc., natomiast w oczach innych krytyków gra zasługuje na zaledwie 50 proc. Średnia na poziomie niewiele ponad 70 proc. jest jednak zbliżona do ocen pierwszej części z tej serii, co pokazuje, że uzyskany wynik jest dość przyzwoity. Jako jedne z głównych wad produkcji wymienia się sposób przedstawienia fabuły, a także zagadki, jakie musi rozwiązywać gracz.
Zyski tylko na papierze
Dotychczasowe wyniki finansowe Bloobera na pierwszy rzut oka mogą wyglądać naprawdę nieźle. Niemal rok po roku spółka raportuje coraz wyższe przychody ze sprzedaży, a ponadto w ostatnich kilku latach osiągano spore zyski netto. Obraz ten jednak w rzeczywistości nie jest aż tak różowy, a Bloobera trapią pewne problemy.
„Papierowe zyski” spółki wynikają w dużej mierze z bardzo specyficznego raportowania, który można zobaczyć u wielu producentów gier. Przykładowo, ponad połowa przychodów Bloobera za 2018 rok, to tak zwana zmiana stanu produktów, co nie pokazuje realnego wpływu gotówki (czyli sprzedaży), a jedynie zwiększenie stanu posiadanych zapasów. Widać to najlepiej na przepływach z działalności operacyjnej spółki, które pokazują, że Bloober w ostatnich latach tak naprawdę nigdy zbyt wiele nie zarobił na swoich grach.
Nie może zatem dziwić, że twórca serii „Layers of Fear” stara się podjąć pewne działania naprawcze. Choć sytuacja spółki wydaje się, że nie jest tragiczna, to na początku tego roku zdecydowano się na bardzo nielubiany przez inwestorów przegląd opcji strategicznych. W ramach podjętych działań ma być rozważane m.in. pozyskanie międzynarodowego partnera finansowego. Ewentualna udana sprzedaż najnowszej produkcji mogłaby być jednak dla spółki jeszcze większym wybawieniem.


























































